Warning: session_start(): Cannot send session cookie - headers already sent by (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15

Warning: session_start(): Cannot send session cache limiter - headers already sent (output started at /SERWISY/figeneration/index.php:3) in /SERWISY/figeneration/wp-content/plugins/freshmail_for_wordpress/src/Plugin/Newsletter/Freshmail.php on line 15
Beata Bojda w projekcie „Etno” – FiGeneration
Żyję

Beata Bojda w projekcie „Etno”


Beata Bojda. Z wykształcenia polonistka, z zamiłowania makijażystka, charakteryzatorka, stylistka, projektantka. Kobieta dojrzała, która udowadnia, że ludowość nie musi kojarzyć się tylko i wyłącznie z tradycjami pielęgnowanymi przez koła gospodyń wiejskich, ani też z ubijaniem masła w takt piosenki Donatana. Nowoczesny styl ludowy to elegancja, inspiracja, to piękno, które Beata wydobyła  i zaprezentowała w projekcie „Etno”. Kobiece portrety w kwiatowych koronach podbijają Internet i powoli  świat.

Anna Bajor: Styl ludowy inspirował i inspiruje wielu, ale tak pięknej nowoczesnej odsłony nie było dawno. Skąd  pomysł, żeby ludowość weszła w eleganckim  stylu na salony, na wybieg, zagościła w kadrze?

Beata Bojda: W modzie wszystko jest dozwolone, nawet najwięksi projektanci, tworzą swoje obecne kolekcje inspirują się epokami, które już minęły, filmami, stylami w architekturze, a także sztuką ludową. Zachwyciły mnie „pająki” wykonane z papierowych kwiatów, które wisiały w skansenie u moich przyjaciół. Pomyślałam, że takie przerysowane wianki w formie koron byłyby idealnym tłem do pokazania eklektyczności mody i makijażu.

foto 1,2-Ula Kóska, 3,4-Ewa Żylińska

foto 1,2-Ula Kóska; 3,4-Ewa Żylińska

A.B.: Inspiracji do projektu szukałaś nie tylko w polskiej kulturze ludycznej. Które jeszcze style ludowe równie mocno oddziałują na kreatywność Bojdy?

B.B.: Z pewnością sposób wykonania kwiatów z papierowej bibuły wywodzi się z naszej słowiańskiej tradycji. W XIX w. bibułkarstwo było bardzo popularne zwłaszcza na wsiach. Papierowymi kwiatami zdobiono ramy „świętych” obrazów, przydrożne kapliczki, ale też ozdabiano nimi pomieszczenia mieszkalne. Były tanie i łatwo dostępne. W moim projekcie wszystkie kwiaty są wykonane taką właśnie tradycyjną metodą, natomiast formy koron, kolorystyka, makijaż oraz kostiumy, które stworzyłam do projektu ETNO, są zainspirowane różnymi kulturami: naszą polską, hinduską, węgierską, ukraińską i białoruską.

1,2,4-Ula Kóska, 3-Ewa Żylińska

1,2,4-Ula Kóska; 3-Ewa Żylińska

A:.B: Projekt „Etno” podbija Internet.  Powoli wkracza w świat rzeczywisty. Podbił już  serca mieszkańców Londynu. Najdziwniejsze jest to, że został zrealizowany w zeszłym roku, ale dopiero teraz odniósł medialny sukces. W jaki sposób to można wytłumaczyć?

B.B: Projekt powstał prawie rok temu, ale potrzebował nośnika reklamowego, który by go pokazał światu. Jak się okazało tym nośnikiem stał się Internet. Wystarczyło żeby jeden popularny portal o nim napisał, a reszta poszła w jego ślady. Potem posypały się propozycje wywiadów do czasopism i programów telewizyjnych. Zostałam między innymi zaproszona do stworzenia stylizacji do baletu Nowowiejskiego, w których wykorzystałam kostiumy i  korony z Etno. Realizacja filmowa całego przedsięwzięcia zostanie wysłana w ramach promocji polskiej sztuki do oper na całym świecie.

A.B.: Gdzie w najbliższym czasie będzie można podziwiać Twoje dzieła?

B.B: Rok temu, we wrześniu ETNO było pokazane w londyńskiej The Brick Lane Gallery, a już w grudniu pokażę go w Paryżu. Myślę, że uda się zrealizować także wystawę w Katowicach i w Krakowie.

A.B.: Wiem, że projekt Etno się powiększa.  Czego możemy się spodziewać po kolejnych stylizacjach?

B.B. : Cały projekt liczy dwadzieścia portretów. Tworzą spójną całość, chociaż oczywiście różnią się między sobą kolorystyką, sposobem przedstawienia, stylizacjami.

foto1,2-Ula Kóska,3,4-Ewa Żylińska

foto 1,2-Ula Kóska; 3,4-Ewa Żylińska

A.B.: Odniosłaś duży sukces. Nie boisz się, że teraz media i świat mody Cię zaszufladkują i będziesz Beatą od bibułkowych wianków? A może wręcz przeciwnie – to będzie Twój znak rozpoznawczy i zapiszesz się dużymi literami na kartach polskiego projektowania?

B.B.: Zawsze istnieje taka szansa, że nie stworzę już nic tak spektakularnego jak Etno. Ciągle jednak poszukuję źródeł inspiracji, a często samo życie podsuwa nowe pomysły. Właśnie rozpoczęłam pracę nad nowym projektem i mam nadzieję, że będzie równie entuzjastycznie przyjęty. Nieźle się przy tym bawię, a  na szczęście nie tylko odniesienie sukcesu jest dla mnie ważne. Sama praca nad każdą realizacją daje dużo satysfakcji, rozwija mnie, daje mi  możliwości poznania ciekawych ludzi i następnych kontaktów.

A.B.: A propos sukcesu. Długo na niego pracowałaś. Nie zawsze przecież malowałaś twarze i dobierałaś ubrania ludziom.  Z wykształcenia jesteś…?

B.B.: Swoją karierę zawodową rozpoczynałam jako nauczyciel języka polskiego i chociaż nie uczę już prawie dwadzieścia lat, nadal jest mi przyjemnie, jak odzywają się moi dawni uczniowie. Skończyłam także studia na kierunku kosmetologia, a obecnie jestem na trzecim roku łódzkiej Wyższej Szkoły Sztuki i Projektowania na kierunku Projektowanie Ubioru.

A.B.: Jesteś kobietą dojrzałą i żywym przykładem na to, że nigdy nie jest za późno, by się sięgnąć po swoje marzenia… by iść za głosem serca i robić to, co się lubi.  Gdybyś miała dać receptę kobietom, które zaniedbały  swoje zainteresowania i pasje przez szarą rzeczywistość, stos prania i sterty talerzy, to co byś im powiedziała? Oczywiście mam na myśli, te panie, którym taki stan rzeczy nie odpowiada, a trudno im przełamać rutynę dnia codziennego.

B.B.: Chciałabym zaznaczyć, że chociaż ciągle wyjeżdżam, czy to na zajęcia do Łodzi, czy w związku ze swoją pracą, uwielbiam być w domu, nazrywać kwiatów w ogrodzie mojej mamy, pojechać z młodszą siostrą do Skoczowa na ciastko do „ Bajki”, odwiedzić przyjaciół, czy zrobić te zwykłe rzeczy, które robi każda pani domu, matka, żona. Nie wyobrażam sobie jednak życia bez pasji, która pozwala nam oderwać się od codzienności życia, bez zaangażowania się w coś, co nie ma tylko związku z zarabianiem na życie, mam jednak to szczęście, że moja praca jest też tym, co uwielbiam robić.

A.B.: Najbardziej dumna jesteś z…

B.B.: Jak każda matka jestem dumna z mojej córki. Zuzanna jest na ostatnim roku krakowskiej PWST . W czerwcu zadebiutowała jako reżyser i dramaturg w teatrze w Białymstoku „Cudowną”, do której zaprojektowałam kostiumy.

A.B. : Najczęściej w ciągu dnia sięgasz po…

B.B.: Książkę.

A.B.: Ulubiona książka, płyta, ulubiony projektant?

B.B.: Nie mam ulubionej książki, płyty czy projektanta. Lubię różnorodność. Lubię poszukiwać, być zaskakiwana, lubię próbować nowych rzeczy, smaków. Często płaczę czytając książkę lub oglądając film – lubię także, jak coś mnie wzrusza. Na pewno wiem, czego nie lubię: taniego kiczu, podróbek, niestaranności, brutalności, złego jedzenia, brudu, bylejakości..

A.B.: Wielkimi krokami zbliża się koniec roku. Przed nami okres świąteczno-noworoczny i czas szaleństw na parkiecie. Jakie trendy obwiązywać będą na nadchodzący sezon w makijażu i doborze kolorów, ubrań?

B.B.: Chciałabym powiedzieć, że czasem nie ma co się sugerować trendami. Trzeba przede wszystkim znać i akceptować swoje ciało. Starać się eksponować swoje walory, a wtedy nikt nie zauważy naszych niedoskonałości. Poza tym nikt nie jest doskonały . Wybierając kolor i fason ubioru trzeba także zwrócić uwagę na to, w jakim towarzystwie będziemy się bawić. Inaczej bowiem ubierzemy się na bal do opery, a inaczej na domówkę. Zawsze modna jest „mała czarna”, która może być sylwestrowo długa. Jeśli macie długie nogi – wąskie cygaretki z błyszczącym topem lub tuniką – przy obfitszych biodrach. Sporo sztucznej biżuterii, makijaż i radość w sobie.

A.B.: Dziękuję za rozmowę i życzę kolejnych sukcesów.

B.B.:  Dziękuję.

 

Podobał Ci się artykuł?

Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać co jakiś czas informacje o nowych artykułach.

email marketing powered by FreshMail
Żyję
Bądź jak niedźwiedź…
Żyję
Związek nieformalny a kredyt na mieszkanie
Żyję
Jesień kreatywna dla rodziców i dzieci – inspiracje i zabawy