Pracuję

Początki Facebooka. Co Mark Zuckerberg mówił w wywiadzie z 2004 roku?


Facebook to ja ;)! (Fot. Facebook.com)

Facebook to ja ;)! (Fot. Facebook.com)

Jak wyglądały początki kariery Marka Zuckerberga? Przeczytaj jeden z pierwszych wywiadów, jakich udzielił twórca serwisu znanego wówczas jako TheFacebook.com. Co ciekawego mówił Zuck, gdy jeszcze nie był gwiazdą Sieci i biznesu?

W chwili udzielania wywiadu – w 2004 roku – dzieło Zuckerberga – serwis TheFacebook.com – zyskało już pewną renomę. Jak zauważyła redakcja, do platformy społecznościowej należało wówczas ponad milion internautów, reprezentujących 300 amerykańskich szkół.

Mark Zuckerberg prywatnie

Really Big Chicken Sandwich Combo za jedyne 3,99 dol. (Fot. JackInTheBox.com)

Really Big Chicken Sandwich Combo za jedyne 3,99 dol. (Fot. JackInTheBox.com)

Mark zaczął od opowieści o swoim trybie życia, który typowy dla programistów, pracujących, gdy inni już śpią. Nocny tryb pracy narażał go na niedogodności. Jak sam zauważył, świat biznesu nie funkcjonuje w godzinach 17-8.

Przyszły miliarder opowiedział również o swoich zwyczajach kulinarnych. Na śniadanie Zuck najchętniej jada… nic. Mark stwierdził, że nie jada śniadań. Wyjątkiem są dni, w których z powodu spotkań musi wstać wcześnie rano. Typowe posiłki Zucka to późny lunch, a następnie późny obiad, po którym następuje drugi późny obiad w Jack in the Box ;).

Mark dyplomatycznie ominął pytanie, czy TheFacebook pomógł mu znaleźć dziewczynę. Jak stwierdził, serwis pomógł znaleźć dziewczyny jego przyjaciołom.

Autorytety i gadżety

Vaio Picturebook - prekursor współczesnych netboków (Fot. Flickr/storem/Lic. CC by-sa)

Vaio Picturebook – prekursor współczesnych netboków (Fot. Flickr/storem/Lic. CC by-sa)

Zapytany o postać, z którą najchętniej spotkałby się przy posiłku Zuck odpowiedział dość niestereotypowo, dając wyraz swoim zainteresowaniom światem antycznym, Zamiast typowych w takich sytuacjach deklaracji o Ghandim, Dalajlamie, papieżu czy znanych politykach, Zuckerberg stwierdził, że najchętniej zjadłby obiad z Achillesem.

Zapytany o swój ulubiony gadżet, wymienił nie zyskującego wówczas popularność iPoda, ale prekursora współczesnych netbooków. Był to mały model Sony Vaio, nazywany przez Zucka – od imienia wróżki z Piotrusia Pana – Dzwoneczkiem.

Dlaczego powstał TheFacebook?

Znajomi nie tylko z Sieci (Fot. Flickr/Kofoed/Lic. CC by)

Znajomi nie tylko z Sieci (Fot. Flickr/Kofoed/Lic. CC by)

Przy okazji wywiadu Mark naraził się władzom Harvardu, stwierdzając, że założył TheFacebook.com, ponieważ harwardzka uczelnia jest „dość nieprzyjaznym miejscem”. Aby to zniwelować, postanowił stworzyć dostępny w Sieci katalog, zawierający wszystkich studentów.

Mark zdziwił się z powodu mniejszej od oczekiwanych liczny skarg, dotyczących nękania za pomocą serwisu społecznościowego. Jego zdaniem TheFacebook nie czyni ludzi bardziej antyspołecznymi. Zadaniem serwisu nie jest przykucie użytkowników do ekranu, ale sprawienie, by zaczęli się spotykać.

Jego zdaniem siłą serwisu nie jest tworzenie sieci wirtualnych znajomych. TheFacebook ma być odzwierciedleniem prawdziwej sieci kontaktów.

Strategia rozwoju

Uniwersytet Harvarda - biblioteka (Fot. Flickr/California Cthulhu (Will Hart)/Lic. CC by)

Uniwersytet Harvarda – biblioteka (Fot. Flickr/California Cthulhu (Will Hart)/Lic. CC by)

Zuck odniósł się również do strategii rozwoju serwisu. Jego zdaniem TheFacebook został udostępniony w pierwszej kolejności studentom Ligi Bluszczowej ze względu na zachodzące na siebie sieci znajomości.

Liga Bluszczowa to 8 najstarszych i najbardziej prestiżowych amerykańskich uniwersytetów, określanych tak ze względu na bluszcz porastający mury wiekowych budynków. Zuck mimowolnie przyznał, że elita studentów najchętniej obraca się we własnym, hermetycznym, gronie.

Zuckerberg zdecydowanie odciął się jednak od sugestii na temat elitarności swojego serwisu. Stwierdził, że wykluczanie kogokolwiek byłoby bezsensowne, a TheFacebook jest produktem, który powinien być użyteczny dla wszystkich studentów.

Banery

Skąd wziąć pieniądze na rozwój? (Fot. Flickr/sunshinecity/Lic. CC by)

Skąd wziąć pieniądze na rozwój? (Fot. Flickr/sunshinecity/Lic. CC by)

Opuszczając Harvard, Zuckerberg przeniósł się do wynajętego domu w pobliżu Stanford. Aby pokryć koszty wynajmu, Zuckerberg wprowadził do serwisu niewielkie banery. Generowane przez nie zyski zapewniły utrzymanie domu, infrastruktury serwisu i zapłatę dla pracowników.

Choć banery pozwoliły na sfinansowanie części wydatków, związanych z rozwojem serwisu, Mark uznał je za „brzydkie i rozpraszające”.

Tak przedstawił się nam Mark Zuckerberg w 2004 roku. A jak jest dziś?

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Pracuję
Audrey Hepburn i Marilyn Monroe – co wynikło z rywalizacji dwóch ideałów?
Pracuję
W każdym drzemie złota rączka, wystarczy chcieć. O naprawach domowych słów kilka…
Korzystam
Liam Neeson, czyli druga młodość aktora