Korzystam

Roman Polański – kontrowersyjny i genialny filmowiec


  • 0
Fot. Wikipedia/Georges Biard/Lic. CC by-sa

Fot. Wikipedia/Georges Biard/Lic. CC by-sa

Roman Polański, jak przysłowiowy prorok, nie cieszy się w Polsce takim uznaniem, na jakie zasługuje. Polska zmusiła go do wyjazdu praktycznie na początku kariery. Hołubiło go Hollywood, pokochała Ameryka, jednak później go znienawidziła. Możliwość tę dała mu Francja, jednak nowe dzieła nie były już tak spektakularne. Kim jest człowiek, o którego filmach jest równie głośno, jak o jego życiu prywatnym?

Grażyna Stachówna, historyk filmu na Uniwersystecie Jagiellońskim i znawczyni twórczości Polańskiego, napisała: Roman Polański od lat z uporem zapewnia, że jego filmy nie zawierają wątków autobiograficznych. Ich realizacja daje mu zabawę, a nie okazję do mówienia o sobie. Możemy wierzyć, że takie jest jego zdanie. Nie musimy się znim jednak zgadzać.

Życie jak z filmu

Życie Polańskiego nie było usłane różami, raczej obfitowało w wiele smutnych i tragicznych wydarzeń. Wojna zabrała mu matkę (zginęła w Oświęcimiu) i poniekąd ojca, który po powrocie z obozu nie potrafił zająć się synem. Młody Roman, chłopiec żydowskiego pochodzenia, tułał się między krewnymi, mieszkał na ulicy, zaznał głodu i strachu. Niedziwne, że o przeżyciach wojennych nie chciał opowiadać. Wyjazd z Polski umożliwił mu rozwój kariery, skazał jednak na poczucie wyobcowania, alienacji emigranta na cudzej ziemi.

Dwukrotnie w jego życiu przewija się motyw dziecka, które nigdy się nie narodziło – jego siostry lub brata zabitego wraz z matką w Oświęcimiu oraz syna lub córki zabitej wraz z żoną w Bel Air. Hulaszcze życie po tragicznym morderstwie zakończyło się skandalem, który po latach wypłynął ponownie i zmusił Polańskiego do kolejnej tułaczki.

Grażyna Stachówna upatruje wątków autobiograficznych w takich filmach, jak: „Rower”, „Dwóch ludzi z szafą”, „Bal wampirów”, „Tragedia Makbeta”, „Co?”, „Lokator”, „Tess”, „Gorzkie gody”. Możemy spekulować, że nakręcone późno filmy „Pianista” i „Oliver Twist” są jego próbą zmierzenia się z koszmarem przeżyć wojennych. Wielu doszukuje się w „Autorze widmo” nawiązań do pobytu Polańskiego w areszcie domowym.

W oparach absurdu

Andrzej Kostenko, który pracował z Polańskim, zauważył, że humor jest stałą cegiełką w mentalności tego reżysera. Poczucie absurdu go nie opuściło, pozwoliło mu przetrwać. Pozostając w sytuacji absurdu, wyobraźmy sobie, że jesteśmy na spotkaniu, na którym proponowana jest zabawa integracyjna służąca przełamaniu lodów. Mianowicie, każdy wybiera zwierzątko i utożsamia się z jego cechami. Wśród nas jest również Roman Polański. Jakie zwierzę by wybrał?

Polański w siedmiu odsłonach

Według mnie powinien to być królik. Królik to zwierzę małe i niepozorne, natomiast wiele może zyskać siłą charakteru. Polański już w bardzo młodym wieku zrozumiał, że wygląd nie jest jego najmocniejszą stroną – był zawsze drobniejszy od rówieśników, a dodatkowo nieśmiały, postawił więc na inne atuty, m.in. umiejętność skupiania na sobie uwagi otoczenia poprzez opowiadanie żartów, zabawnych historii.

Królik w znanej reklamie baterii działa bez przerwy na pełnych obrotach. Godna podziwu jest determinacja, z jaką Polański zajmował się swoją pasją i stwarzał sobie warunki do jej realizacji. Pasuje tutaj piękny cytat popularnego pisarza: „Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały Wszechświat działa potajemnie, by udało ci się to osiągnąć”.

Gdy po nieprzychylnym przyjęciu przez władze w Polsce „Noża w wodzie” zrozumiał, że jego kariera reżysera w kraju będzie mocno utrudniona, bez większego wahania wyjechał na Zachód. Porażki były dla niego motywujące. Stał się reżyserem perfekcjonistą, u którego wszystko jest zaplanowane – sceny, dialogi, nie ma miejsca na improwizację. Potrafi krowom doczepić protezy rogów, gdy mają one zbyt krótkie do roli. Znane jest jego stwierdzenie: „Jest świetnie, robimy jeszcze jeden dubel”.

Playboy i twórca horrorów

Królik z Kubusia Puchatka zawsze wiedział lepiej i znany był ze zrzędliwej natury. Polański zasłynął jako bezkompromisowy reżyser, to on jest panem planu, on kreuje rzeczywistość. Wielu aktorów, przeważnie znanych, bo z takimi często pracował, opowiada o pasjonującej, choć często trudnej współpracy z reżyserem. Nazywali go nawet tyranem.

Wybierał on aktorów ze względu na ich warunki fizyczne i kazał im dopasować się do roli. Rodziło to wiele konfliktów. Za przykład podawana jest często jego praca przy „Chinatown” z Faye Dunaway i Jackiem Nicholsonem. Często aktorzy podążali za jego manipulacjami, jak np. Deneuve we „Wstręcie”, której kazał się trzymać z daleka od mężczyzn przez 8 tygodni, by wywołać u niej efekt realnej frustracji.

Najbardziej znanym królikiem jest króliczek Playboya. Nietrudno połączyć to skojarzenie z postacią Polańskiego. Reżyser nigdy nie zaprzeczał, że bardzo podobają mu się kobiety, zwłaszcza młode, a nawet bardzo młode, z czego wyniknął później skandal obyczajowy. Przez jakiś czas zajmował się fotografowaniem modelek, wiadomo było o jego romansie z dużo od niego młodszą Nasstasją Kinsky. Brytyjski „Playboy” został sponsorem jego filmu „Tragedia Makbeta”. To on namówił Catherine Deneuve na zdjęcia w rozkładówce słynnego magazynu.

Królik z zegarkiem w łapce potrafił zaintrygować Alicję, która pobiegła za nim do Krainy Czarów. Wpływu Polańskiego niektórzy doszukują się w twórczości braci Cohen czy Davida Lyncha. Polański utorował również ścieżkę kolejnym twórcom, na przykład dzięki „Dziecku Rosemary” podniósł do rangi sztuki horror satanistyczny, będący podrzędnym gatunkiem. Wprowadził również elementy głębi do klasycznych gatunków, jak horror czy kryminał. Wracając do królika z zegarkiem – Polański nakręcił także… erotyczną wariację na temat „Alicji w Krainie Czarów”.

Zło na pierwszym planie

Krwiożerczy królik znany z „Latającego cyrku Monty Pythona” rzucał się do szyi wchodzących na jego teren intruzów. Krwiożerczość, uosabiająca zło, kojarzyć nam się może z tematem przewodnim filmów Polańskiego. Podejmuje się on pokazania zła wynikającego z choroby psychicznej (np. „Wstręt”), tkwiącego w głębi ludzkiej psychiki, prowadzącego do upadlania innych (np. „Gorzkie gody”) oraz zła metafizycznego i niedefiniowalnego (np. „Dziecko Rosemary”).

Jego własne słowa, skierowane do Janusza Głowackiego w peerelowskim wywiadzie „Moje życie jest widowiskiem, ja gram”, przywodzą na myśl królika z filmiku „Presto-zemsta królika”, który uwielbiał oklaski publiczności i występy na scenie. Polański spełniał się bowiem również jako aktor: zaczął grać już jako nastolatek i zebrał dużo pochlebnych opinii. Jego najbardziej uznaną rolą jest kreacja w „Lokatorze”, który to film także reżyserował.

Często grał role słabszego, w ulubionej przez siebie konwencji pokazywania dysproporcji silny-słabszy, dominujący-podległy, dlatego pasuje tutaj skojarzenie z królikiem, który jest pomocnikiem magika. Ostatecznie jednak to on zbiera owacje, wiwatuje w błysku fleszy.

Unikatowy styl

Czym charakteryzuje się kino Polańskiego? Nie można zauważyć u niego tak silnej linii tematycznej jak np. u Bergmana czy Almodovara. Jerzy Płażewski zwraca uwagę na upodobanie Polańskiego do dramaturgii zamkniętej, czyli konstruowania akcji opierającej się na dwóch, trzech osobach. Zbliżone jest to do warunków laboratoryjnych, w których z całą siłą uwidocznione są często patologiczne relacje między bohaterami.

Polańskiego fascynuje mroczna sfera ludzkiej psychiki, w swoich filmach buduje misternie atmosferę grozy, osaczenia i tajemniczości. Reżyser ukazuje często kobiety zdominowane przez mężczyzn, w czym jego pierwsza żona, Barbara Kwiatkowska, dopatrywała się zemsty za jej zdradę i porzucenie. Podejmuje też tematy społecznego tabu, lubi szokować widzów.

Stachówna zauważa, że jedną z cech stylu Polańskiego jest kolista struktura narracji, w której koniec zbliża się do początku – losy bohaterów, zataczając koło, wracają do punktu wyjścia.

Bawiąc się w podglądacza

Warto zapoznać się z dorobkiem artystycznym Romana Polańskiego, samodzielnie spróbować znaleźć ślady autobiografii, których tak konsekwentnie się wypiera. Pomocne na pewno będzie obejrzenie wywiadów z reżyserem czy jego biografii:

Oprócz bardzo znanych „Chinatown”, „Dziecka Rosemary”, „Autora widmo” czy granej teraz w kinach „Rzezi”, na pewno warte uwagi obrazy to „Uśmiech zębiczny”:

„Dwaj ludzie z szafą”:

„Gdy spadają anioły”:

„Ssaki”:

Do tego dochodzi etiuda, za którą dostał naganę od władz łódzkiej Filmówki – „Rozbijemy zabawę”:

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Korzystam
Kultowe trampki
Korzystam
Denzel Washington – pierwszy czarnoskóry gwiazdor Hollywood
Korzystam
Andy Warhol rozmawia ze Stevenem Spielbergiem