Doświadczam

Abandonware – gry porzucone


  • 3
Zrzut ekrany z gry Super Mario (Fot. vgmuseum.com)

Zrzut ekrany z gry Super Mario (Fot. vgmuseum.com)

Historia gier komputerowych przypomina losy kina w przyspieszeniu. Dość długo trwał okres niemy, w którym obecna była muzyka, a postacie nie miały głosu. Potem nadszedł trójwymiar. Jednak do dziś są osoby, które wolą płaskie, nieme gry.

Abandonware to gry komputerowe z lat 80. lub 90., które zostały porzucone (ang. abandoned) przez producentów i dystrybutorów. Większość z nich można łatwo pobrać z Sieci. Są legalne zgodnie z zasadą: skoro nie mogę kupić, to nie kradnę. Znam ten argument doskonale, był używany w początkach giełdy oprogramowania.

Czy starocie są popularne? Dyskusja o grze UFO Enemy Unknown na forum http://abandonia.com liczy ponad 3 tys. wypowiedzi. Wpisy dotyczą m.in. bezpiecznego sposobu rozpoczynania misji, czyli takiego, który zapewnia bezpieczeństwo żołnierzy podczas wychodzenia z transportera. Ktoś proponuje, aby ruszać czołgiem na rekonesans. Drugi głos: należy otworzyć drzwi, rzucić kilka świec dymnych, przeczekać turę i wyjść dopiero wtedy, gdy spadnie widoczność.

UFO Enemy Unknown ma dziewiętnaście lat. Wypowiedzi dodano w tym tygodniu.

Ten tytuł obrazuje też pewien kłopot z legalnością. Jakiś czas temu UFO wróciło do sprzedaży, a więc jego udostępnianie przestało być dozwolone. Abandonia o tym poinformowała, ale już po chwili wyszukiwania znajduję ponad dwadzieścia innych stron, z których wciąż mogę pobrać grę. Celowe działanie, niewiedza, brak osoby do aktualizacji strony – nie znam przyczyny.

Grafika z lat 90. lepsza niż dziś

Są darmowe i mają niskie wymagania sprzętowe, ale to nie wszystko. Po starocie sięgamy nie tylko dlatego, że nie stać nas na nowe gry i dobry sprzęt. “Może się wydawać, że wygląd gier stał się dziś lepszy. Ale bardziej odpowiada mi dobrze opracowana grafika z lat 90. niż najnowszy trójwymiar z prawdziwego zdarzenia i w wysokiej rozdzielczości” – pisze użytkownik The Fifth Horseman, administrator Abandonii. “Szczególnie w grach strategicznych, moich ulubionych, efektowna grafika przeszkadza w rozgrywce. Dawniej wygląd świetnie łączył estetykę z czytelnością” – dodaje użytkownik Eagle of Fire.

Zabawne, że nikt nie wspomina o tej najbardziej oczywistej przyczynie grania – nostalgii. Choć te przeklęte gry dokonały spustoszenia w moim życiu towarzyskim i uniemożliwiły mi opanowanie piłki nożnej, to mam do nich wielki sentyment. Trudno opisać to ciepło, beztroskę i frajdę, gdy uruchamia się DOS-a po tak długiej przerwie i na chwilę wszystko wydaje się takie samo jak dawniej. Kieruje mną w równym stopniu wspomnienie tych gier, jak i wspomnienie siebie.

Gry dla ludzi czy odwrotnie?

Dzwonię do firmy Techland, producenta Dead Island. Jak wiele innych firm, Techland bada rynek, czyli mówiąc wprost: gra w czasie pracy. To chyba praca marzeń każdego szesnastolatka? “Może być, ale granie nie jest całą naszą pracą” – odpowiada Błażej Krakowiak.

Podczas przeglądania innych gier zdarza się uruchomić abandonware. “Ostatnio był to Chuck Yeagers’s Air Combat, czyli symulator lotniczy z mojej młodości. Wciąż da się w to pograć! Ale takie gry są bardzo hardcorowe, trudne i wymarły zgodnie z zasadą wszystkich gatunków niszowych.

W tamtych czasach, przynajmniej w USA, grała mała grupka hobbystów. Byli postrzegani stereotypowo, jako pryszczate nastolatki siedzące w piwnicy. Nisza szkodziła też całej branży, nie było presji na przystępność. Produkty były przeważnie niezrozumiałe dla publiczności. Gracz musiał wręcz zapracować, aby w pewnym sensie okazać się godny danej gry” – mówi Krakowiak.

O słabe strony starych gier pytam też miłośników na forum. Przyznają, że nie miały one głosu. Historia przypomina trochę losy kina. Za nami etap niemych gier i filmów, których nikt raczej nie zamierza produkować (choć film „Artysta” stanowi ciekawy kontrprzykład). Opinie dotyczące wprowadzenia trzeciego wymiaru są jednak podzielone.

Nowe stare gry

Czy gracze wracają wyłącznie do tych tytułów, które pamiętają, czy szukają nowych starych gier? “Zdarza mi się poszukiwać, ale najczęściej wracam do tych z dzieciństwa” – przyznaje Krakowiak. Przeprowadzam więc mały eksperyment. Przez kilka dni gram w grę, której nie znałem wcześniej. Czy mimo upływu lat może jeszcze przyciągnąć nowych graczy? Potraktujmy MadTV na równi z ostatnimi premierami.

Fabuła to najsłabszy element MadTV. Gracz wciela się w Archiego, kierownika stacji telewizyjnej, który zakochuje się w jednej z prezenterek. W tle majaczy przerażający światopogląd, że miłość się kupuje, więc aby wygrać, należy kupować kosztowne prezenty. W historię wprowadza gracza animowane intro. Gra zajmuje 784 kB, tyle co jedno zdjęcie w cyfrowym aparacie. Szkoda więc miejsca na intro z obskurnym ruchem, brzydką kolorystyką i niską rozdzielczością.

Do kolorystyki i rozdzielczości można się przyzwyczaić, ponieważ gra okazuje się ciekawa. MadTV to w gruncie rzeczy symulator prowadzenia stacji telewizyjnej. Należy ułożyć ramówkę, kupować nowe filmy i zawierać umowy z reklamodawcami. To wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym, bez możliwości zatrzymania czasu. Zaskakujące, że chociaż gra jest umowna, to szybko poczułem stres, że jeśli nie zapełnię ramówki i nadam sygnał kontrolny, to skompromituję się całkowicie.

W grze operuje się autentycznymi filmami. Świetną oglądalność, choć za wysoką cenę, zapewnią “Gwiezdne wojny”. Słabszą widownię zgromadzi “Obywatel Kane”. Natomiast gwarancją klęski są “Bogowie Bali”, program kulturalny. Bogowie składają widownię w ofierze, nie ogląda ich prawie nikt. A oglądalność jest tak ważna, bo umożliwia zawieranie umów z reklamodawcami, co stanowi jedyne źródło dochodu.

Dobrą zabawę utrudnia toporne sterowanie. Pamiętam sytuację, gdy poszedłem poprosić szefa o pożyczkę, ale kursor zjechał na inną opcję dialogową i powiedziałem, że rezygnuję. Zostałem natychmiast wyrzucony, bez żadnej prośby o potwierdzenie.

A potem rozpocząłem jeszcze raz, z przyjemnością. Bo MadTV, choć jest bardzo trudne, to wciąga. Biorąc pod uwagę dzisiejsze standardy, można powiedzieć, że muzyka podchodzi pod nurt minimalistyczny, a do grafiki można się przyzwyczaić. Unikalne natomiast jest poczucie prowadzenia stacji telewizyjnej. Po tej grze inaczej spogląda się na telewizor i można wyraźnie odczuć konieczność wypełniania ramówki, nawet jeśli czasem oznacza to puszczenie Bogów Bali.

Instalacja

Do uruchomienia gry będzie potrzebny emulator systemu operacyjnego (DOSBox) i pliki z grą.

  1. Pobierz instalator DOSBoxa ze strony http://www.dosbox.com/download.php?main=1.
  2. Uruchom pobrany plik i przeprowadź standardową instalację.
  3. Pobierz MadTV ze strony http://www.abandonia.com/en/downloadgame/520.
  4. Rozpakuj ją do wybranego folderu na gry.
  5. Uruchom DosBOX.
  6. Wpisz polecenie

mount c „d:madTV”,
w którym zamiast “d:madTV” wprowadź swoją ścieżkę do gry.

  1. Wpisz polecenia

c:
MTV.exe.

  1. Aby powiększyć ekran do pełnych rozmiarów, wciśnij Alt + Enter.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Przedszkole bez zabawek – alternatywa dla sal pełnych lalek i transformerów
Doświadczam
Medytacja – moda czy sposób na życie?
Doświadczam
Styl skandynawski – dlaczego urzeka nas prostota i naturalność
  • Do cukierków dodam takie perełki jak Sensible World Of Soccer, gdzie można obecnie pograć przez sieć i co ciekawe Polacy są na pierwszym miejscu w rankingu… Jeszcze jest gierka Doukutsu Monogatari, ale to nie jest już abandonware tylko darmowa platformówka, którą przeszedłem kilka razy, bo ma 3 rozwiązania…

    • Adam Bożek

      2 rozwiazania. to jedno, gdzie mozesz odleciec smokiem to zle zakonczenie i nic nie wnosi. ale jako tako mozna tam zakonczyc gre. bez satysfakcji, ale mozna.

  • A ja polecam OpenTTD, choć nie jest opuszczona, chyba… na pewno, ale dość stara, więc się kwalifikuje 😉