Myślę

Structogram – metoda pozwalająca na poznanie swoich mocnych stron


  • 0
Fot. Flickr/Genista/Lic. CC by-sa

Fot. Flickr/Genista/Lic. CC by-sa

Każdy z nas ma jakieś talenty i jest w czymś dobry. Jedni potrafią porozumieć się z każdym, inni w mig rozgryzają trudne matematyczne wykresy, jeszcze inni są urodzonymi przywódcami i potrafią pociągnąć za sobą tłumy. Czy istnieje skuteczna metoda, która pozwala na odkrycie swoich mocnych stron? Tak, choć trzeba podchodzić do niej z dystansem.

Często słyszy się narzekania ludzi, którzy marzą o dynamicznej pracy, a z różnych powodów zmuszeni są do siedzenia za biurkiem. Jeszcze inni chętnie zagłębiliby się w sterty papierów, gdyby nie to, że praca zmusza ich do ciągłych rozmów telefonicznych. Prowadzi to do stresu i poczucia nieskuteczności u pracowników, a – co ważne dla szefa – nieefektywnej pracy. Odpowiedzią na te problemy jest Structogram.

Pani Janina lubi spotkania przy kawie z przyjaciółkami, wyjazdy rodzinne i niedzielne wycieczki za miasto ze znajomymi z Koła Turysty. Lubi piec ciasta, którymi obdziela sąsiadów. Chętnie opowiada wnukom historie o dawnych czasach. Zdarza jej się spóźnić na spotkanie, ale nikt się na nią nie gniewa, bo wszyscy ją uwielbiają. Pani Janina do rozmowy o dużym kredycie w banku Z wybierze pana Krzysztofa. Ma on na plakietce zielone kółeczko.

Pan Antoni jest żywiołowy, energiczny, umie dbać o swoje interesy. Kiedy trzeba, potrafi uderzyć pięścią o stół, żyje i działa w tej chwili, tu i teraz. Żyje szybko, szybko reaguje, lubi rywalizować i dominować, działa pragmatycznie. Wchodząc do firmy X wybiera rozmowę z panią Julią, która na swojej plakietce z imieniem ma zaznaczone czerwone kółeczko.

Pan Tomasz uwielbia wykresy. Czasami na spotkania z przyjaciółmi przynosi tablice z diagramami kołowymi, które przedstawiają np. procentowy rozkład ich aktywności w czasie wolnym. Zawsze ma przy sobie kalendarz, pięcioletni plan rozwoju kariery ma już dawno opracowany z detalami. Nigdy nie spóźnia się na spotkania. Uwielbia gry logiczne. Stopy procentowe to jego pasja, dlatego chętnie porozmawia z panią Aleksandrą. Obok jej imienia na plakietce jest niebieskie kółeczko.

Prostota i skuteczność

Structogram to niezwykle prosta i skuteczna, jak twierdzą trenerzy, metoda poznania stylu komunikacji. W wywiadzie dla miesięcznika „Sens” Anna Urbańska, master trener Structogramu, zaznacza, że nie jest to test psychologiczny.

Z oficjalnej strony dowiemy się także, że metoda ta, nazywana inaczej kodem genetycznym osobowości, nie ustala sztywnej typologii, ponieważ możliwych wyników jest aż 412! Uzyskane wyniki nie są wartościujące. Dany rezultat nie jest ani lepszy, ani gorszy od innego.

Kolory, plakietki, kółeczka – o co w tym wszystkim chodzi? Metoda Structogramu, która polega na odpowiadaniu na proste pytania dotyczące naszego zachowania, opiera się na badaniach nad ludzkim mózgiem amerykańskiego naukowca Paula MacLeana (lata 70. i 80. XX w.).

MacLean stworzył koncepcję „trójdzielnego mózgu”, według której człowiek korzysta w różnym stopniu z trzech części mózgu, wyodrębnionych stopniowo w procesie ewolucji. Są to: pień mózgu, odpowiedzialny za przetrwanie i działanie instynktowne, międzymózgowie związane z emocjonalnością i asertywnością (układ limbiczny) oraz logiczna kora mózgowa (kresomózgowie). Każdej z części mózgowia przypisany jest kolor – pień mózgu to kolor zielony, międzymózgowie – czerwony, a kresomózgowie niebieski.

System Treningowy Structogram dla przywództwa i sprzedaży pozwala na określenie, która część mózgu jest dla nas dominująca, a która dopełniająca. Są to nasze atuty, asy w rękawie w skutecznej komunikacji. Ważne jest również określenie tej części, która jest najmniej istotna. Pokazuje ona, w których obszarach naszego życia musimy być bardziej czujni.

Przepis na sukces

Paweł Mazur, master trener Structogramu, stwierdza, że „[U]miejętności skutecznej komunikacji są tym, za co płaci się na rynku najwięcej. Jeżeli ktoś chce najlepiej zarabiać, musi być najlepszy właśnie w komunikowaniu”. Z kolei Anna Urbańska zaznacza, że sukcesy osiągają ludzie, którzy żyją w zgodzie ze swoją biostrukturą: „Nie można stać się na siłę kimś, kim się nie jest, każde naginanie tarczy Structogramu wiąże się ze stresem”.

Structogram pozwala na określenie swoich mocnych stron. Może być wykorzystany zarówno do badań indywidualnych, jak i grupowych. Pozwala też na określenie, jakim kolorem (częścią mózgu) posługuje się zespół. Jeśli zespół jest nastawiony na pracę w przyjaznej atmosferze i ceni logiczne argumenty w dyskusji podczas konferencji i spotkań, niezbyt dobrym pomysłem będzie powierzenie kierowania nim osobie o nastawieniu rywalizacyjnym.

Tak samo na niewiele się zdadzą próby przekonania kogoś, kto ceni towarzyskie spotkania, do zakupu danego produktu poprzez racjonalną argumentację. Ona po prostu do takiej osoby nie trafi. Structogram uczy poznania swojego stylu komunikacji, a także wyczuwania stylu komunikacji współpracownika czy klienta i dostosowania się do niego, z dbałością o zachowanie autentyczności.

Wszystko pięknie, ale…

Żyjemy szybko, więc naturalne jest, że jasne i oczywiste sytuacje są dla nas ułatwieniem. Obecnie mamy już kilka widocznych na pierwszy rzut oka „atrybutów” człowieka, które pozwalają na szybkie odnalezienie się w sytuacji, np. habit, obrączka, kwef. Niektóre dyskoteki wprowadzają bransoletki na rękę, dzięki którym można łatwo przekazać wszystkim, w jakim się jest nastroju albo… w jakim celu przyszło się na imprezę (potańczyć czy może bardziej zaszaleć).

Do Structogramu, jak do wszystkich metod szufladkowania, należy pochodzić z życzliwym dystansem. Kto wie, może dzięki niemu doczekamy się prawdziwej rewolucji w komunikacji interpersonalnej?

W ramach refleksji polecam „Opowieść podręcznej” Margaret Atwood (nota bene w tej powieści kobiety nosiły trzy podstawowe kolory sukienek – czerwone, zielone i niebieskie) oraz artykuł Urszuli Dobrzańskiej o roli stroju w utopiach i dysutopiach.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Jak wykorzystać swoją podświadomość?
Myślę
Wybrane techniki manipulacji (cz. 2)
Myślę
Ruch lewostronny – dlaczego Anglicy jeżdżą po złej stronie?