Doświadczam

Silikonowe związki – Japończycy i ich lalki


  • 0
Fot. Flickr/peasap/Lic. CC by

Fot. Flickr/peasap/Lic. CC by

Japończycy odkryli sekret szczęśliwego związku: kobieta nie powinna być prawdziwa. Wystarczy, że wygląda realistycznie, zamiast mówić, uśmiecha się i zawsze mówi swojemu mężczyźnie „tak”, niezależnie od tego, jakie są jego pragnienia.

Płeć piękna w Japonii ma problem: nie jest już potrzebna facetom. Mężczyźni z Kraju Kwitnącej Wiśni coraz częściej preferują silikonowe związki, w których rolę wybranki odgrywa lalka, do złudzenia przypominająca prawdziwą kobietę. Taka pani zawsze wysłucha swojego mężczyzny bez okazywania znudzenia, można ją też zabrać na kolację dla dwojga, na której płaci się tylko za jedną osobę, a po powrocie bez problemu namówić ją na mały relaks we dwoje.

Plastik zamiast gejszy

W czasach samurajów fantazje japońskich mężczyzn spełniały piękne, uległe, szkolone w tańcu, śpiewie i innych sztukach gejsze. Dziś nie każdego stać na gejszę, nie każdy ma też tyle czasu, by sprostać potrzebom prawdziwej kobiety. Sporo Japończyków jest po prostu bardzo nieśmiałych, bardzo trudno pogodzić im tradycję ze współczesnością.

Japonia jest krajem nowoczesnym. Superszybkie pociągi pędzą między milionowymi metropoliami, a domy są naszpikowane elektroniką. W kwestiach seksu i związków nadal jednak bardzo silna jest tradycja. Wielu Japończyków uważa, że miejsce kobiety jest w domu, a nieprzeciętnie inteligentne dziewczyny są traktowane jak dziwadła.

Mężczyzna w Japonii woli więc, gdy kobieta jest uległa. Jeśli spotka wyzwoloną dziewczynę, reaguje różnie. Najczęściej zamyka się w sobie, pada ofiarą kompleksów, traci pewność siebie. Trudno nawiązać mu kontakt z kolejną kobietą. Co innego plastikowa lalka. Niedrogi substytut dziewczyny, który zawsze czeka w domu i nie ma nic przeciwko spełnieniu jakiejkolwiek potrzeby.

Lalki, znane jako datch waifu (holenderskie żony), pojawiły się w latach 30. XX wieku, a stworzono je w prostym celu: dla zaspokojenia potrzeb japońskich marynarzy. Wtedy nie były one specjalnie wyszukane, a dziś?

Dziś są one w stanie zaspokoić każdą potrzebę fizyczną i psychiczną. Jeśli jesteśmy gotowi wydać kilka tysięcy dolarów, otrzymamy dziewczynę nie tylko realistycznie zrobioną, ale i piękną. Do wyboru są lalki o różnych rysach twarzy, kolorach oczu i włosów.

Mężczyźni są w stanie sporo wydać na ukochaną, bo przecież ta jedyna musi być dokładnie taka, jaką sobie wymarzyli. Niektórzy nie potrafią się ograniczyć i kupują całe kolekcje tych jedynych. Blondynki, brunetki i rude, chudzielce i pulchne kobiety, płaskie i piersiaste, niskie i wysokie… Są panowie, którzy chcą mieć je wszystkie. I mają.

Związek idealny?

Silikonowa ukochana to nie kaprys, to już cała kultura. O związkach facetów z lalkami powstały już filmy, i to wcale nie japońskie, ale amerykańskie (np. „Lars and the Real Girl”), interesują się nimi psychologowie i inni naukowcy.

Zazwyczaj zaczyna się od seksu, ale to przecież niejedyna potrzeba mężczyzny. Japończycy ze swoimi sztucznymi dziewczynami rozmawiają, przyprowadzają je do rodziców na kolację i traktują jak prawdziwe osoby, których jedyną wadą jest to, że nie mogą się same poruszać. To dość poważna choroba, ale przecież jeśli się kogoś kocha, to trzeba się nim też opiekować.

Silikonowe dziewczyny ratują japońskich mężczyzn przed samotnością, pozwalając im żyć w iluzji, w której wszyscy mają takie same szanse na szczęście. Zwłaszcza faceci, którzy mają kompleksy, jak również tacy, którzy zostali kiedyś porzuceni, uciekają się w świat sztucznych kobiet idealnych.

Twierdzą, że tak im lepiej, bo przynajmniej nikt ich nie zrani. Zawsze mogą kontrolować sytuację, są w 100% jej panami. To daje im siłę, dodaje pewności siebie, jakiej nie mieliby, gdyby stała nad nimi prawdziwa żona i krytykowała wszystko, co robią.

Ekspert od sztucznej inteligencji, David Levy, uważa, że przyszłe odpowiedniki lalek, czyli roboty, będą w przyszłości partnerami ludzi i w życiu, i w łóżku. Jego zdaniem najdalej za 40 lat będziemy uczyć się od nich seksu i zwierzać im się z naszych tajemnic. Pojawią się bowiem maszyny o cechach ludzkich, z którymi będziemy dzielić się wszystkim.

Będziemy z nimi nie tylko uprawiać seks, ale też je kochać (i liczyć na wzajemność). Będą mądrzejsze od ludzi, bo wystarczy odpowiednie oprogramowanie, aby nauczyć robota spełniania fantazji, jakich nigdy nie spełni żona.

Fot. Flickr/OiMax/Lic. CC by

Fot. Flickr/OiMax/Lic. CC by

Nie zabijaj

Jeśli wybiera się życie z silikonową lalką na stałe, warto pamiętać, że należy ją traktować tak jak każdą inną dziewczynę, czyli z szacunkiem. Jeżeli mamy już jej dość i chcemy zakończyć związek, na przykład dlatego, że poznaliśmy kogoś z krwi i kości, wypada zerwać ze swoją dotychczasową panią w odpowiedni sposób.

Kilka lat temu sławę zyskał pewien Japończyk, który postanowił pozbyć się swojej dotychczasowej gumowej wybranki. Co więc zrobił? Zawinął ją w folię i śpiwór, zapakował do bagażnika, a następnie wywiózł do lasu. Znaleźli ją policjanci, którzy uznali, że to prawdziwa ofiara zabójstwa. Zanim ktokolwiek się zorientował, co zaszło, trwało już śledztwo.

Japońska policja przetrząsała kraj w poszukiwaniu mordercy silikonowej dziewczyny, podczas gdy zagraniczne strony internetowe z michałkami miały ubaw. Historia skończyła się tak, że sprawca całego zamieszania, ponad 60-letni Japończyk, sam przyszedł na komisariat i wyjaśnił, co się stało.

Otóż kilka lat wcześniej umarła mu żona i nie wiedział, jak zagłuszyć samotność. Kupił więc lalkę. Niestety, po latach z nią spędzonych zaczął chorować i postanowił na starość wprowadzić się do swoich dzieci. Obawiał się pojawić u ich progu z gumową dziewczyną, więc postanowił ją zwyczajnie wyrzucić. Ale zwykły śmietnik wydał mu się rozwiązaniem zbyt okrutnym, dlatego pochował ją w lesie.

Ta kuriozalna historia pokazuje, ile dla Japończyków znaczą lalki. Resztę świata to niby przeraża i wywołuje obrzydzenie, ale jakoś tak się dzieje, że w kolejnych krajach pojawiają się firmy, które sprzedają gumowe panie. W Polsce wciąż byłaby to spora ekstrawagancja, ale już w Stanach Zjednoczonych można spotkać amatorów silikonowych związków. Coraz częściej pojawiają się oni w popkulturze, np. filmach czy serialach, na razie jeszcze jako ciekawostki. Ale za parę lat… kto wie?

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Rola dobrego lektora w nauce języków obcych
Doświadczam
Warzywobranie w Warszawie, czyli gdzie zjeść roślinny obiad w stolicy.
Doświadczam
Przedszkole – czas rozłąki