Bez kategorii

Jak samochód zmienił życie współczesnego człowieka


  • 0
Ford T (Fot. Wikipedia)

Ford T (Fot. Wikipedia)

Samochód jest dla nas obecnie czymś codziennym – środkiem transportu, źródłem rozrywki wstrzykującej adrenalinę do krwi niemal litrami, a dla niektórych modnym dodatkiem i odzwierciedleniem własnej osobowości. 125 lat – tyle czasu samochody są na świecie i czy tego chcemy, czy nie, wywróciły nasze życie do góry nogami.

Początkowo, czyli ponad wiek temu, obsługa samochodu była piekielnie kłopotliwa. Mogę się założyć, że tylko niewielki odsetek współczesnych kierowców poradziłby sobie z obsługą ówczesnych aut. Mnóstwo dźwigni, pokraczny wygląd, hałas nie do zniesienia – gdyby 125 lat temu ktoś mi pokazał takie cudo i powiedział, że to początek rewolucji, parsknąłbym śmiechem. Później niestety musiałbym przyznać, że ta osoba miała rację.

Dorożkarze i Ford T

W połowie drugiego dziesięciolecia XX wieku mógłbym pierwszy raz poczuć się głupio z powodu swojego szyderczego śmiechu. Henry Ford wymyślił linię produkcyjną, dzięki której Model T był wytwarzany szybciej, taniej i w większej liczbie. Wtedy nie na żarty wystraszyli się też dorożkarze. Początkowo próbowali walczyć z automobilami, wymuszając na rządach wprowadzenie różnych groteskowych przepisów.

Przykładem może być człowiek machający flagami, idący obowiązkowo przed każdym samochodem. Oficjalnie miało to zagwarantować bezpieczeństwo przechodniom – w końcu mechaniczna bestia pędząca 20 km/h mogła wyrządzić nie lada krzywdę! Nie trzeba było się szczególnie długo zastanawiać, by wpaść na to, że w rzeczywistości takie przepisy miały ratować rynek bryczek. Cóż, to na szczęście dorożkarzom nie wyszło.

Na Model T Forda mógł sobie pozwolić niemal każdy. Niestety, w tych czasach nie było stacji benzynowych, więc wyprawa w dalszą podróż wiązała się z ryzykiem (paliwo dostępne było wyłącznie w aptekach). Później pojawiła się niezbędna infrastruktura w postaci dobrze znanych nam stacji benzynowych i zaczął się szał podróżowania.

Może teraz nie wydaje się to niesamowite, ale wtedy to było coś niespotykanego. Duże odległości przestały mieć znaczenie. Ludziom pozwoliło to też poszerzyć możliwości zawodowe – nie trzeba było szukać pracy w swojej okolicy.

Bentley 8 Litre (Fot. Wikipedia/Chilterngreen/GNU FDL)

Bentley 8 Litre (Fot. Wikipedia/Chilterngreen/GNU FDL)

Elita i zawrotne prędkości

Od lat 30. XX wieku do dziś wbrew pozorom nie zmieniło się tak wiele w kwestii możliwości pokonywania dużych odległości. Obecnie możemy to robić w bardziej komfortowych warunkach i znacznie bezpieczniej, ale same długości tras zwiększyły się już nieznacznie. Przyspieszyło to komunikację – listy i paczki dochodzą do nas szybciej niż przed erą samochodów. Odwiedzenie rodziny mieszkającej na drugim końcu kraju nie jest kłopotliwe.

Zmieniły się za to prędkości. O tak, to nas zawsze ekscytowało w samochodach najbardziej. Początkowo automobile nie rozwijały zawrotnych prędkości. 40 czy 50 km/h osiągane w aucie zakrawało na początku XX wieku na szaleństwo. Później przyszły lata 20. i 30. – zaczął się wyścigowy szał. Początkowo amatorski, potem już poważny – zawodowy. Producenci aut rośli w siłę i chcieli to pokazać. Pojawiły się zespoły fabryczne.

Za kierownicą ówczesnych bolidów zasiadała elita. Mężczyzna, który się ścigał, był szanowany w towarzystwie. W końcu podczas wyścigów zaglądał śmierci w oczy – prędkości znacznie przekraczające 100 km/h już wtedy były dla sportowych bolidów osiągalne bez większych problemów, a samochody miały być przede wszystkim szybkie, dopiero na drugim miejscu bezpieczne.

Sport motorowy, podobnie jak cała motoryzacja, ewoluował w ciągu blisko stu lat. Część amatorska poszła swoją drogą, a profesjonalna swoją. Pojawiły się też różne rodzaje wyścigów. Powstały rajdy, wyścigi prototypów oraz formuł. Kierowcy zawodowi do dziś pozostają elitą i są cenieni przez swoje zespoły. Nie bez powodu – przynoszą im ogromne zyski.

Symbol statusu

Od kiedy samochody drogie zaczęły się odróżniać od tańszych, stało się oczywiste, że posiadanie lepszej maszyny podnosi status społeczny w oczach znajomych, osób płci przeciwnej, rodziny i sąsiada. Jednocześnie samochody zaczęły mieć coraz piękniejsze kształty. Forma nabrała znaczenia.

Złoty wiek stylistyki samochodowej przypada według mnie na lata 30. XX wieku. Samochody z tamtego okresu do tej pory wzbudzają zachwyt, gdy pojawiają się na ulicy. Wtedy były prawdziwymi dziełami sztuki. To były czasy! Dżentelmeni w eleganckich frakach i damy w wytwornych sukniach – wszyscy w ogromnych automobilach o kształtach, których współcześni producenci nigdy nie wprowadziliby do produkcji ze względu na ceny. Wtedy to nie miało znaczenia.

Phantom Corsair (Fot. Wikipedia/brewbooks/Lic. CC by-sa 2.0)

Phantom Corsair (Fot. Wikipedia/brewbooks/Lic. CC by-sa 2.0)

Z czasem piękna forma nabierała nowego znaczenia, ponieważ produkcja aut taniała. To umożliwiło stworzenie niedrogich i bardzo ładnych pojazdów. W ten sposób narodziły się modele kultowe. Mini, Fiat 500, Ford Mustang – kto nie zna tych samochodów? Niczym mityczny Feniks odrodziły się z popiołów razem z nadejściem mody na retro.

Nie byłoby to jednak możliwe, gdyby nie ogromny sukces, jaki te auta odniosły na początku swojego istnienia. Ponieważ należały do grupy pojazdów tanich, mógł je mieć każdy. A skoro do tego były modne i ładne, to każdy nie tylko mógł, ale też chciał je mieć. I tak pozostało do dziś.

Ford Mustang 1. gen. (Fot. Wikipedia/IFCAR)

Ford Mustang 1. gen. (Fot. Wikipedia/IFCAR)

Samochodowe alter ego

Samochód przez ponad 100 lat swojej obecności w życiu człowieka z prostego środka transportu zmienił się w modny dodatek, który pozwala podkreślić swoją osobowość. Celebryci, nawet jeśli i tak są popularni, muszą lśnić w swoich samochodach. Dlatego wybierają najdroższe i najlepsze marki – Ferrari, Mercedes, Maserati, Lamborghini… Każdy chce podkreślić swój status. Każdy chce pokazać swoje upodobania, prezentując się w samochodach sportowych, luksusowych, czasem po prostu drogich.

Lamborghini Gallardo

Lamborghini Gallardo

Ta tendencja nie dotyczy jednak wyłącznie gwiazd. Obecnie producenci oferują tak różnorodne auta, że każdy może zaprezentować swoje „ja” w postaci samochodu. W kręgu miłośników motoryzacji przyjęło się nawet powiedzenie: pokaż mi czym jeździsz, a powiem ci, jakim jesteś człowiekiem. Coś w tym jest, prawda?

Bez względu na to, jak traktujemy swoje auto – gadżet, dzieło sztuki, stylowy dodatek czy po prostu środek transportu – większość z nas nie potrafi bez niego żyć. Niektóre wozy zyskały status kultowych. Zaczynały jako pokraczne bryczki z hałaśliwymi silnikami, a stały się masowym, ale nadal rozpalającym wyobraźnię produktem.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Bez kategorii
Herbata – napój codzienny o nieznanych obliczach
Bez kategorii
Związek nieformalny a kredyt na mieszkanie
Bez kategorii
Powiedz, jakiej muzyki słuchasz, a powiem ci, kim jesteś