Bez kategorii

Pokaż mi swoje auto, a powiem ci, kim jesteś


  • 0
BMW X6

BMW X6

Jeszcze nie tak dawno temu, kiedy ktoś chciał kupić auto, poza wyborem marki nie miał większego problemu. Na rynku dostępnych było kilka wersji nadwoziowych, które w zupełności wystarczały klientom. Jakiś czas temu rozpoczęła się jednak rywalizacja producentów polegająca na dzieleniu wersji nadwoziowych na jeszcze więcej typów. Na czym to polega?

Gdyby cofnąć się 20 lat wstecz, można by zauważyć, że większość producentów oferowała tak naprawdę tylko trzy podstawowe modele ulokowane w trzech różnych segmentach. Były małe miejskie auta (segment B), kupowane na ogół przez kobiety, jak np. Volkswagen Polo; kompaktowe hatchbacki, wielozadaniowe, ponieważ nierzadko służyły jako auta rodzinne, np. Volkswagen Golf, oraz przedstawiciele segmentu D, czyli tzw. średnie limuzyny – np. Volkswagen Passat.

Z czasem okazało się jednak, że to nie wystarcza i pomimo oferowania ludziom aut segmentu D z nadwoziem kombi brakowało czegoś dla rodzin z dziećmi. Wtedy pojawiły się rodzinne MPV, np. Volkswagen Sharan. Z czasem ktoś doszedł do wniosku, że są też tacy klienci, dla których Sharan jest za duży, a Golf za mały… właśnie dla nich stworzono Tourana. Niedługo później okazało się, że między Golfem a Touranem jest jeszcze niewielka różnica, więc ktoś w siedzibie Volkswagena wpadł na pomysł, że można zapełnić ją Golfem Plus.

VW Golf Plus

VW Golf Plus

Klęska urodzaju?

Volkswagen jest tylko jednym z wielu producentów, którzy w ten sposób dorobili się już kilkunastu najróżniejszych modeli, tworząc tym samym nowe segmenty. Wybór danego typu auta nie zawsze ma jednak związek z funkcją praktyczną, a mnogość najróżniejszych wersji otworzyła ogromne pole do popisu i autokreacji. Osądzamy!

O ile w przypadku segmentów A oraz B, czyli stosunkowo małych miejskich aut, wszystko jest jasne, w przypadku kompaktów już nie. Tutaj pojawia się bowiem grupa usportowionych samochodów, jak Golf GTI, Golf R, Megane RS czy Mazda 3 MPS. Jeżeli decydujesz się na zakup odrobinę droższego kompaktu, który nie zrobi większego wrażenia niż stary roadster, a pozwoli Ci chociaż przez chwilę poczuć radość z jazdy, jest z Tobą naprawdę dobrze. Ludzie, którzy jeżdżą hot hatchami, spełniają swoje dziecięce marzenia bez rujnowania własnego życia. Są szczęśliwi.

Renault Megane RS

Renault Megane RS

Później w grę wchodzą mniejsze auta z nadwoziem coupé, które nie są już hot hatchami, jak Mercedes CLK, czyli nowa Klasa C Coupé czy BMW Serii 3 Coupé. Właściciele tych samochodów chcą manifestować swój tryb życia („nie, nie potrzebuję dodatkowej pary drzwi”). Oznacza to, że rezygnują oni z praktyczności na rzecz wyglądu. Brnąc w to głębiej, można stwierdzić, że wszyscy, którzy nie jeżdżą kombi, są pozerami, a to oczywiście nieprawda.

Nowe nisze

Kilka lat temu na rynku wyłoniła się interesująca nisza zapoczątkowana przez Mercedesa CLS. Mowa o sedanach o stylistyce coupé lub w niektórych przypadkach liftbackach o stylistyce coupé. Modele z tego segmentu są przeznaczone dla tych, którzy chcą pokazać, że mają bardzo ładne auto, ale nie są na tyle odważni, żeby zdecydować się na coupé.

Okazuje się więc, że manifestują swoje niezdecydowanie, co nie wychodzi im na dobre. Co więc sądzić o połączeniu tego typu pojazdów z kombi, czyli modnymi ostatnio shooting brake/break? To dopiero przejaw niezdecydowania!

Mercedes CLS Shooting Brake

Mercedes CLS Shooting Brake

Paradoksalnie całkiem nieźle na ich tle prezentują się kierowcy średnich sedanów (segment D) oraz luksusowych limuzyn. W przypadku liftbacka jasne jest, że mamy do czynienia z handlowcem lub z kimś, kto kupił auto do wszystkiego i planuje przewozić nim nawet zabudowę kuchenną.

Dlaczego więc nie kupić kombi? Sprawa jest bardzo prosta, do czasu aż okaże się, że kombi kombi nierówne. Najlepiej w tej roli sprawdzają się szwedzkie auta (Volvo oraz Saaby). Gdy masz na przykład Volvo V70, nikt nie będzie dopytywał, dlaczego je wybrałeś, bo jest jasne, że po prostu go potrzebujesz.

W przypadku Audi A6 Avant, Mercedesa Klasy C Model T lub BMW Serii 3 Touring spodziewaj się rzeszy osób, które będą ze wszystkich sił chciały udowodnić Ci, że zrobiłeś błąd, bo mając Audi z nadwoziem kombi i nie będąc taksówkarzem, jesteś według nich nienormalny.

A może terenówka?

Czy w takim razie optymalnym wyborem są SUV-y? Problem polega na tym, że np. BMW ma w swojej ofercie aż cztery rodzaje tego typu pojazdów. BMW X1 i Audi Q3, czyli najmniejsze SUV-y, są dla tych, którzy chcą sprawiać wrażenie bogatszych od właścicieli hatchbacków oraz boją się miejskich dziur. W przypadku X3, Q5 czy Mercedesa GLK jest już nieco lepiej, ponieważ środek zawsze wydaje się optymalnym wyborem. Jeśli ktoś decyduje się na jeszcze większe, czyli X5, Q7 lub ML czy GL, to głównie po to, żeby siedzieć odrobinę wyżej od innych użytkowników drogi.

BMW X1

BMW X1

Auta typu SUV starają się być dobre we wszystkim, a tak naprawdę nie są dobre w niczym poza stwarzaniem wrażenia i budzeniem pozorów. Chcesz wygodne auto? Kup limuzynę. Nie chcesz limuzyny? Kup SUV-a. Chcesz pojemne auto? Kup kombi. Nie chcesz kombi? Kup SUV-a. Chcesz jeździć po drogach nieutwardzonych, kup terenówkę. Nie chcesz terenówki? Kup SUV-a.

Najciekawszym zjawiskiem rynkowym będzie jednak wielki powrót trzydrzwiowych, piekielnie drogich SUV-ów. Ludzie kupujący BMW X6 chcą pokazać, że stać ich na ogromne, drogie i całkowicie niepraktyczne auto, które biorą tylko dlatego, że fajnie wygląda. Wyobraźcie sobie, jak ogromną frajdę sprawiłaby im możliwość kupna tego samego samochodu w wersji trzydrzwiowej!

Trudny wybór

Czy więc jest jakiekolwiek auto poza hot hatchem, które można kupić? Tak. Właśnie dlatego nie należy przejmować się zdaniem innych, całkowicie zignorować próby szufladkowania i dać upust swojej fantazji, pamiętając jednak o tym, że wybór auta, nie tylko jeśli chodzi o markę, także może o nas świadczyć.

[FM_form id="2"]
Bez kategorii
Po co Ci pick-up?
Bez kategorii
Po czym mnie rozpoznasz?
Bez kategorii
Aparaty fotograficzne retro – dlaczego są dziś takie modne?