Doświadczam

Jeśli nie kawa, to co? Energetyki, które nie są niezdrowe


  • 1
Kawa. Czym ją zastąpić? (Fot. Flickr/Demion/Lic. CC by)

Kawa. Czym ją zastąpić? (Fot. Flickr/Demion/Lic. CC by)

Kawa, pita każdego dnia przez setki milionów ludzi, występuje pod wieloma postaciami – od luksusowej wersji podawanej w kunsztownych filiżankach po kofeinowe paliwo, pochłaniane litrami z tekturowych kubków. Kawa nie ma jednak monopolu na orzeźwianie i zwalczanie zmęczenia – jest dla niej wiele alternatyw.

Kawa orzeźwia i pobudza. Daje okazję do chwili relaksu, pogawędki, ale pozwala również zmobilizować siły przed trudnym zadaniem czy odpędzić sen w sytuacji, gdy musimy czuwać dłużej, niż chciałby nasz organizm.

Choć co kilka lat badacze zmieniają opinię o ewentualnej szkodliwości kawy, doraźne efekty jej działania są zazwyczaj pozytywne. Zawarta w kawie kofeina pobudza, przyspiesza przemianę materii i poprawia – do pewnego stopnia – naszą wydajność. Ale czy kawa jest jedynym tego typu napojem na świecie? A może da się ją czymś zastąpić?

Postanowiłem opisać kilka roślin, które można zastosować w sposób podobny do kawy. Oczywiście ich działanie jest znacznie bardziej złożone od zwykłego orzeźwiania czy pobudzania, jednak poniższe zestawienie zostało przygotowane właśnie ze względu na tę właściwość roślin.

Stosując którąkolwiek z nich, pamiętajmy jednak o umiarze. Niezależnie od tego, jak pozytywne działanie ma filiżanka aromatycznego naparu, aktualna pozostaje stara zasada: co za dużo, to niezdrowo.

Guarana

Guarana (Fot. Flickr/ggallice/Lic. CC by)

Guarana (Fot. Flickr/ggallice/Lic. CC by)

Mała czarna przestała na Ciebie działać? Rozwiązaniem może okazać się guarana – rosnąca w dorzeczu Amazonki roślina o największej zawartości kofeiny, czterokrotnie przekraczającej ilość tej substancji w ziarnach kawowca. Nazwa pochodzi od plemienia Guarani zamieszkującego na terenach występowania rośliny.

W przeciwieństwie do kawy, po wypiciu której działanie kofeiny odczuwamy szybko, ale krótko, guarana działa w subtelniejszy sposób – kofeina jest uwalniana wolniej, ale przez dłuższy czas. Podobnie jak kawa guarana może postawić na nogi w sytuacji wyczerpania fizycznego i psychicznego i czasowo zwiększyć zdolność koncentracji. Guarana, w przeciwieństwie do kawy, nie uzależnia.

Żeń-szeń

Korzenie żeń-szenia (Fot. Flickr/SnippyHolloW/Lic. CC by-sa)

Korzenie żeń-szenia (Fot. Flickr/SnippyHolloW/Lic. CC by-sa)

Występujący we wschodniej Azji żeń-szeń można uznać za synonim chińskiej medycyny naturalnej. Roślina zawdzięcza swoją nazwę kształtowi korzenia, który przed wiekami skojarzono z sylwetką człowieka – podobnie jak w przypadku mandragory w basenie Morza Śródziemnego. Żeń-szeń przybył do Europy okrężną drogą. W 1610 roku po raz pierwszy dostarczyli go na nasz kontynent holenderscy kupcy, którzy przywieźli go z Japonii.

Lecznicze właściwości korzenia szybko zostały docenione – wysuszony żeń-szeń stał się niezwykle cenny, a jego cena wielokrotnie przekraczała wartość złota. Korzeń żeń-szenia można wykorzystać do przygotowania naparów, które – nieco na wyrost – uważane są za panaceum na wszelkie dolegliwości i mogą być używane w roli środka energetyzującego.

Wśród wielu przypisywanych im dobroczynnych właściwości są również takie, dzięki którym można uznać go za dalekowschodni substytut kawy. Sposób działania żeń-szenia jest jednak odmienny od kawy czy yerba mate. Roślina nie dostarcza organizmowi dawki kofeiny, ale wpływa m.in. na wydzielanie hormonów.

Napar przygotowany z łyżeczki wysuszonego i rozdrobnionego korzenia poza zestawem witamin zawiera m.in. peptydoglukany i glikozydy saponinowe. Powoduje intensywniejszą produkcję adrenaliny i serotoniny, wpływając zarówno na poprawę nastroju, jak i zdolność koncentracji. Dodatkowo, hamując wytwarzanie kwasu mlekowego, żeń-szeń pozwala na dłuższy i bardziej intensywny wysiłek fizyczny.

Miłorząb japoński

Miłorząb japoński (Fot. Flickr/wlcutler/Lic. CC by)

Miłorząb japoński (Fot. Flickr/wlcutler/Lic. CC by)

Kolejna dalekowschodnia roślina została tu umieszczona na zasadzie kontrastu. Oglądając reklamy różnych specyfików paramedycznych, można odnieść wrażenie, że miłorząb jest cudownym lekarstwem na wszelkie dolegliwości. To szkodliwy, oderwany od wiedzy medycznej mit!

W rzeczywistości częste przyjmowanie wyciągu z tej rośliny lub picie przygotowanego z niej naparu może – według różnych badań bardzo nieznacznie albo wcale – poprawiać naszą zdolność koncentracji i zapamiętywania, powodując zarazem istotny wzrost ryzyka zawału serca. Czy trzeba wybierać jedno z dwóch? Niekoniecznie – przyroda oferuje wiele lepszych rozwiązań.

Yerba mate

Zamiennikiem kawy, który zyskuje coraz większą popularność, jest yerba mate. To zmielone liście ostrokrzewu paragwajskiego. Właściwości tej rośliny przed wiekami odkryli Indianie Guarani, zamieszkujący dorzecze Parany. Żuli oni liście ostrokrzewu, odpędzając w ten sposób zmęczenie.

W XVII wieku w dorzeczu Parany pojawili się jezuiccy misjonarze. Zakonnicy, obserwując zwyczaje Indian, wpadli na pomysł przygotowania naparu z liści ostrokrzewu zawierającego kofeinę. Aż do kasacji zakonu w 1773 roku propagowano go w Europie jako zamiennik herbaty.

Renesans yerba mate nastąpił w raz z końcem XIX wieku. Po założeniu pierwszej plantacji ostrokrzewu napój zaczął zyskiwać coraz większą popularność, stał się symbolem kilku państw Ameryki Południowej.

O skali jego popularności świadczy to, że statystyczny Argentyńczyk zużywa rocznie aż 7 kilogramów yerba mate. Napar przygotowuje się w specjalnych naczyniach wykonanych m.in. z rogu lub owocu tykwy. Pije się go za pomocą bombilli – rurki z sitkiem pozwalającym odcedzić kawałki liści.

Herbata

Choć herbata często stawiana jest w opozycji do kawy, odpowiednio przygotowany napar herbaciany może mieć podobne właściwości jak filiżanka napoju z ziaren kawowca. Sekret działania tkwi zarówno w rodzaju herbaty, jak i w sposobie jej przygotowania.

Właściwości zbliżone do kawy ma napar z czarnej herbaty. Liście powinny zostać zalane bardzo gorącą wodą o temperaturze bliskiej 100 stopni Celsjusza. Herbata uwalnia wówczas m.in. kofeinę i teofilinę. Zaparzanie nie powinno trwać dłużej niż 5 minut! Po tym czasie do naparu uwalnia się również tanina, która neutralizuje jego pobudzające działanie.

Kakao

Owoc i ziarna kakaowca (Fot. Flickr/ EverJean/Lic. CC by)

Owoc i ziarna kakaowca (Fot. Flickr/ EverJean/Lic. CC by)

Kakao, opisane jeszcze przez Karola Linneusza jako pokarm bogów, to prawdziwa bomba minerałowa. Pochodząca z Ameryki Południowej roślina jest pod tym względem bezkonkurencyjna, dostarcza m.in. magnezu, chromu, żelaza, manganu, cynku i miedzi.

Kakao zawiera niewielkie ilości kofeiny i innego alkaloidu o pobudzającym działaniu – teobrominy. Poza delikatnym pobudzeniem poprawia nastrój za pomocą anandamidu, substancji z grupy kannabinoidów występujących m.in. w haszyszu.

Kakao działa na nasz organizm podobnie jak intensywne ćwiczenia fizyczne – anandamid wydziela się również podczas wysiłku, powodując odurzenie, nazywane euforią biegacza, zapewniające zwiększoną odporność na ból i zmęczenie.

Jak widać, alternatyw dla kawy jest wiele. Oczywiście nie namawiam Was do porzucenia codziennej małej czarnej. Ale na pewno warto spróbować od czasu do czasu czegoś nowego, zdrowszego, zapewniającego lepsze doznania smakowe. Co Wy pijecie? Jesteście wierni kawie czy wolicie inne napoje?

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Miś i przygoda, czyli podróże maskotek
Doświadczam
Dieta sirtfood – sposób na długowieczność czy kolejna dieta-kit?
Doświadczam
Świetliki – zespół brutalnych doświadczeń
  • Guarane próbowałem pić, ale to jest dość trudne do zrobienia… Więcej z tym męczarni niż korzyści. Oczywiście zakupiłem zmieloną guaranę, którą potem trzeba „wypić” z zmiksowanym np bananem lub dodać do jogurtu, mimo to drobinki „proszku” z guarany przyklejają się do gardła co tylko odpycha.
    Myślę żeby tylko zapakować guaranę w powłoki takie jak w przypadku niektórych leków (samo rozpuszczające się) dało by się spokojnie zastąpić kawę.
    Korzeń Żeń-szenia również próbowałem, ma dość specyficzny smak ale da się to zjeść. Jakoś nie zauważyłem żadnych zmian na sobie.Za to zmiana a raczej zmniejszenie dawki picia kawy, a nawet zrezygnowania przynosi o dziwo lepsze samopoczucie i więcej energii niż po wypiciu kawy. (Ostrzegam początki rzucenia są trudne, czuć depresję, znaczne zmęczenie i gadka typu „wypiję tylko jedną malutką szklaneczkę”. :P).
    Myślę że lepsze jest jednak spożycie małej ilości gorzkiej czekolady z rana i wieczorem oraz picie herbaty (czarnej, zielonej i czerwonej).