Myślę

Choroby cywilizacyjne. Jak ich uniknąć?


  • 4
Fot. Flickr/colros/Lic. CC by-sa

Fot. Flickr/colros/Lic. CC by-sa

Cywilizacja, która zdefiniowała warunki naszego życia, to nie tylko wspaniałe osiągnięcia naukowe, etiudy Chopina i telewizja HD. Poza imponującymi wynalazkami, bezpieczeństwem i komfortem dostaliśmy od niej coś jeszcze – prawdziwą plagę ostatnich lat, czyli choroby cywilizacyjne. Czym są i jak się przed nimi bronić?

Zmiany szybsze od ewolucji

Choroby, które nasiliły się wraz z postępem cywilizacyjnym, to cena niebywałego rozwoju, jakim może pochwalić się człowiek. Chyba żaden inny gatunek w dziejach nie zmienił tak szybko i tak radykalnie warunków, w jakich żyje.

To, jak wyglądamy i funkcjonujemy, jest zasługą trwającej miliony lat ewolucji. Od czasów pierwszych hominidów, poprzez datowany na 1,9 mln lat temu etap człowieka zręcznego (homo habilis), po ludzi współczesnych, którzy pojawili się na Ziemi około 160 tys. lat temu – na każdym etapie ewolucja przygotowywała nas do życia w pewnych, zbliżonych mimo upływu tysiącleci, warunkach. Było to życie pełne niebezpieczeństw i ekstremalnej aktywności w celu zdobywania pożywienia.

Rozwój cywilizacji, którego początki sięgają rewolucji neolitycznej, czyli – sięgając najdalej, jak to możliwe, około 12 tys. lat wstecz, przebiega jednak znacznie szybciej, niż możemy ewoluować. W rezultacie żyjąc w zatłoczonych, pełnych pożywienia i bodźców miastach, wciąż mamy organizmy przystosowane do polowania na sawannie.

Ewolucja nie nadąża za tempem zmian (Fot. Parcbench.com)

Ewolucja nie nadąża za tempem zmian (Fot. Parcbench.com)

Zmieniło się niemal wszystko, do czego przystosowywaliśmy się przez tysiąclecia. Szybki rozwój sprawił, że w niektórych dziedzinach ludzie stali się ofiarami własnego sukcesu – dowodem tego są właśnie choroby cywilizacyjne.

Choroby zaliczane do tej kategorii to bardzo szeroka grupa. Wlicza się do niej te schorzenia, które można powiązać z rozwojem cywilizacji i zmianami, jakie zachodzą w stylu życia i otoczeniu. Do chorób cywilizacyjnych należą m.in. choroby układu krążenia i otyłość, nowotwory, uzależnienia, zaburzenia psychiczne, migreny czy – według niektórych klasyfikacji – AIDS.

Otyłość i choroby układu krążenia

Naszym przekleństwem są mechanizmy, które przez tysiące lat pozwalały nam przetrwać. Organizm świetnie wie, w jaki sposób radzić sobie z długotrwałym głodem i jak magazynować energię w postaci tłuszczu. Niestety, to, co było ratunkiem dla ludzi pierwotnych, stało się dla nas przekleństwem – w naszej części świata zjawisko głodu jest bardzo rzadkie, a problemem stał się nie tyle niedobór, co nadmiar jedzenia.

Nasze ciała są przystosowane do długich postów, a nie obżarstwa (Fot. Flickr/ Tobyotter/Lic. CC by)

Nasze ciała są przystosowane do długich postów, a nie obżarstwa (Fot. Flickr/ Tobyotter/Lic. CC by)

Aby je zdobyć, nie musimy podejmować żadnego wysiłku. Nie musimy nawet otwierać drzwi lodówki. Parujący, gotowy posiłek może zostać dostarczony po telefonicznym zamówieniu. Stał się dla nas normą komfort, który naszych dalekich przodków przyprawiłby o wielodniowy, radosny obrzęd na cześć bóstw obfitości.

Związana z postępem cywilizacyjnym wiedza na temat funkcjonowania naszych organizmów pozwala jednak bronić się przed kolejnym, znacznie mniej pożądanym następstwem rozwoju cywilizacji – otyłością i chorobami układu krążenia. O tym, jak ważne jest prawidłowe odżywianie, napisano już tysiące książek czy stron internetowych.

Ponieważ nie chcę powielać powszechnie dostępnej i znanej, choć nie zawsze stosowanej wiedzy, wskażę tylko, że zamiast polegać na nie zawsze wiarygodnych stronach internetowych, warto odwiedzić fora (np. to albo to) gromadzące osoby, które o zdrowym życiu wiedzą chyba wszystko.

Jak zminimalizować wpływ długiego siedzenia?

Trudno oczekiwać, że rzucimy pracę, pozbędziemy się wszystkiego i zaczniemy pędzić żywot leśnego pustelnika lub łowcy na sawannie. Są proste sposoby na to, żeby zminimalizować negatywny wpływ środowiska na organizm.

Jedną z kluczowych kwestii jest coraz rzadsza aktywność fizyczna. Nasze podstawowe zajęcia sprowadzają się dziś nie do wielogodzinnego biegu za antylopą, ale do nieruchomego siedzenia przed komputerem. O szkodliwości takiej sytuacji wspominałem niedawno w artykule dotyczącym ciekawych biurek, a statystyki wskazują jednoznacznie: siedzenie nas zabija (na tej stronie można znaleźć ciekawą infografikę dotyczącą tego zagadnienia).

Jeśli siedzimy powyżej sześciu godzin dziennie, najprawdopodobniej umrzemy o 15 lat wcześniej od osób, które siedziały mniej niż dwie. Istnieje również bezpośredni związek pomiędzy siedzeniem a otyłością – osoby ze znaczną nadwagą siedzą 2,5 razy więcej od szczupłych. Co więcej, mimo świadomości zagrożeń i podejmowanej niekiedy profilaktyki od 1980 roku ilość spędzanego na siedzeniu czasu zwiększyła się o 8 proc.

Bezpośredni wpływ postawy siedzącej na nasze ciało (Fot. Mediaite.com)

Bezpośredni wpływ postawy siedzącej na nasze ciało (Fot. Mediaite.com)

Skutki są łatwe do przewidzenia – jak wykazują inne badania, codzienne, 3-godzinne seanse przed telewizorem o 64 proc. zwiększają ryzyko śmierci z powodu niewydolności serca. Doszło nawet do tego, że siedzenie zabiera nam więcej czasu niż sen. Statystycznie śpimy 7,7 godziny dziennie, siedzimy 9,3 godziny. Czy można temu jakoś zaradzić?

Zalecenia są niezwykle proste. Choć raczej nie jesteśmy w stanie radykalnie zmienić warunków życia i pracy, możemy próbować zminimalizować ich negatywny wpływ. Wystarczy co kilkadziesiąt minut wstać na chwilę z fotela, przeciągnąć się, wykonać w miejscu kilka podskoków i skłonów. To nie wymaga dużej ilości czasu, samozaparcia czy wysiłku – wystarczy minimum chęci.

Ulga dla oczu

Coraz powszechniejszym problemem są również wady wzroku. Długotrwała praca przed komputerem męczy nasze oczy. Ich zadaniem jest wypatrywanie dalekich, odległych zagrożeń – antropolodzy wskazują, że jest to jedna z przyczyn, dla których mamy wyprostowaną sylwetkę. Bardzo wiele ssaków ma oczy umieszczone z boku głowy, co pomaga w obserwacji możliwie dużego wycinka przestrzeni.

Oczy człowieka są przeznaczone do innych celów – choć słabo widzimy to, co dzieje się po bokach, potrafimy dostrzec niewielki punkt z dużej odległości. Co więcej, ułożenie oczu sprzyja ocenie odległości i prędkości takiego obiektu.

Co nam z tego zostało? Obecnie śledzimy co najwyżej kursor myszki z odległości kilkudziesięciu centymetrów. To nie jest dla oczu normalna sytuacja. W związku z tym warto przeznaczyć odrobinę czasu na proste ćwiczenia, polegające na krążeniu oczami i wpatrywaniu się w różne punkty. W przystępny sposób zostało to wyjaśnione na poniższym filmie:

Technologia pomoże rozwiązać problem

Szukając sposobu na zmianę trybu życia, warto wykorzystać do tego technologię. Nie mam na myśli skomplikowanych urządzeń czy rozbudowanych planów treningowych. Chodzi o coś znacznie prostszego – skłonność do chwalenia się i rywalizacji.

Szukając sposobu na zmotywowanie się do większej troski o własne zdrowie, warto użyć na przykład społecznościowych aplikacji dla smartfonów. Przykładem może być choćby Endomondo – po zainstalowaniu w telefonie dzięki sygnałowi GPS aplikacja podaje statystyki dotyczące naszej aktywności.

Z jednej strony daje to okazję do rywalizacji z innymi, z drugiej – pozwala zweryfikować, czy morderczy w naszym przekonaniu maraton nie okazał się w rzeczywistości lekkim, porannym joggingiem po okolicznym parku.

W tym miejscu znajdziecie aplikacje dla urządzeń z iOS, a w tym dla Androidów. Zamiast pozwalać na to, by postęp cywilizacyjny niszczył nasze zdrowie, wykorzystajmy go, by pomagał o nie dbać.

A jak Wy dbacie o Wasze zdrowie? Biegacie obwieszeni smartfonami, pulsometrami i innymi gadżetami? A może stawiacie na adrenalinowe skoki w trakcie sportów ekstremalnych?

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Jean-Claude Van Damme – powrót do masowej wyobraźni
Myślę
Sztuka ekonomicznych decyzji – o koszcie alternatywnym i koszcie utopionym
Myślę
Kolory
  • Maciek Małek

    Rewelacyjne wideo. Rzeczywiście, ćwiczenia pomagają. Mi okulista
    powiedział, że głóówną przyczyną psucia się wzroku, jest fakt, że ludzie
    zapominają mrugać. Przy pracy przy komputerze częstotliwość spada nawet
    o 50%. Oczy się wysuszają i wszystkie mięśnie muszą pracować ciężej
    przy większym tarciu, więc się bardziej i szybciej zużywają. Robiąc
    przerwy na mruganie co parenaście minut, bądź po prostu o tym
    pamiętając, można uratować zdrowie oczu.

  • Recepta wydaje się być prosta. Częściej „odpoczywać od siedzienia”. Jeść mniej i ruszać się więcej 🙂

  • Pingback: Mobilysis – mobilna dializa ułatwi życie ciężko chorym [wideo] « Gadżetomania.pl()

  • Ostatnio dopadł mnie ten problem, za dużo siedzę i za mało ruszam. W pewnym sensie jestem załamany, bo nie uśmiecha mi sie spędzać całego wolnego czasu na bieganie i siłownie. Juz nie mowie o wydatkach. Rano jadę do pracy (siedząca) wracam do domu, coś zjeść, potem ćwiczenia i spać. Co to za życie? Ostatnio myślałem, ze może zmienię prace na jakaś fizyczna, tylko, ze nie wiem czy znajdę taka dobrze płatną heh. Wolałbym, aby zarabiając mógł ćwiczyć, a nie tracić wolny czas i pieniądze na to. Paranoja.