Bez kategorii

Po co Ci pick-up?


  • 1
Dodge Ram Laramie Longhorn Edition

Dodge Ram Laramie Longhorn Edition

Co takiego kryje się w pick-upach, że obok supersamochodów i wozów zabytkowych są to jedyne auta, które ludzie kupują po to, żeby je mieć, a nie po to, żeby spełniały jakąś funkcję użytkową?

Kiedy widzę na ulicy Lamborghini albo Ferrari, piekielnie zazdroszczę kierowcy. Nie tego, że każdy próg zwalniający jest jak wyrok śmierci dla podwozia jego auta, czy tego, że zawsze to on jako pierwszy rusza spod świateł. Zazdroszczę mu odwagi w realizacji własnych marzeń.

Jak się jednak okazuje, nie tylko supersamochody ludzie kupują po to, żeby po prostu je mieć. Podobnie jest z autami zabytkowymi. Te w gorszym stanie nabywane są po to, żeby mieć pretekst do spędzania czasu w garażu, odseparowania się od codziennych problemów i napawania się satysfakcją z odrestaurowywaniu auta.

Czy ktoś z Was pomyślałby jednak, że w tym szeregu obok zabytków i supersamochodów można postawić pick-upy? Te ostatnie kojarzą się w Polsce z amerykańskimi filmami i samochodami inspektorów budowlanych. Z roku na rok w naszym kraju sprzedaje się coraz więcej tzw. półciężarówek, a na rynku dostępna jest coraz większa liczba modeli. Czy na pewno jest u nas tak wielkie zapotrzebowanie na tego typu pojazdy?

Kto jeździ pick-upami?

Oczywiście ogromną grupą odbiorców są ci, którzy faktycznie korzystają z auta wyposażonego w otwarty bagażnik. Bez problemu da się nim przewieźć świnię, worki z cementem, łopatę czy węgiel. Widzieliście jednak kiedyś pick-upa przewożącego którąś z tych rzeczy?

Na ogół kiedy spotyka się takie auto, a to dość częsty widok, paka jest pusta. Co więcej, w pick-upach nie ma bagażnika, a więc jeśli ktoś nie dokupi sobie pokrywy na pakę, nie tylko cenniejsze rzeczy, ale też lewarek, trójkąt czy nawet siatki z codziennymi zakupami musi wozić na fotelu pasażera. Mało wygodne rozwiązanie.

Mitsubishi L200

Mitsubishi L200

Dziwi więc, że kierowcy, którzy w wolnych chwilach nie budują autostrad, mostów, hoteli czy nie są farmerami, chwalą sobie pick-upy. Tutaj chodzi o coś innego. Samochody te uwalniają możliwość autokreacji i budowania swojego wizerunku. Wyobraźcie sobie 25-latka w garniturze jadącego Skodą Felicią. To prawdopodobnie student, który właśnie jedzie na egzamin autem rodziców. Jeśli ten sam 25-latek usiądzie w Audi A8, wszyscy pomyślą, że to biznesmen albo dziecko bogatych rodziców. Różnica jest ogromna.

Aby dokładniej zrozumieć niektórych właścicieli pick-upów, trzeba pamiętać jeszcze o jednym. Ludzie lubią mieć możliwość. Podobno nawet 85% SUV-ów nigdy nie zjeżdża z dróg utwardzonych. Kupujemy je, bo fajnie skrócić sobie drogę w korku, przejeżdżając przez pasy zieleni i wysokie krawężniki. Kupujemy siedmioosobowe auta, pomimo że 90% czasu spędzamy w nich sami.

To proste – właściciele pick-upów lubią mieć w głowie myśl, że jeśli trzeba będzie przewieźć gdzieś drewno, gruz albo prosiaka, to ich auto bez trudu sobie z tym poradzi. Co więcej, być może przez to część użytkowników drogi postrzega ich trochę jak MacGyverów, którzy zawsze są gotowi do akcji.

Pick-up vs. pick-up

Jednak pick-up pick-upowi nierówny. Poleasingowy Nissan Navara nie działa na przechodniów tak samo jak Dodge Ram z silnikiem V8. To proste. Większość tych, którzy kupili amerykańskie pick-upy ledwo mieszczące się na pasach ruchu i zajmujące dwa miejsca parkingowe, jest szczęśliwa, ponieważ spełnia swoje marzenia.

Narażają się na dodatkowe koszty wyłącznie po to, żeby mieć absolutnie niepraktyczne auto. Gdyby poprosić o szczerą odpowiedź, ciekawe, czy któraś z tych osób kiedykolwiek przewoziła na swojej pace coś, czego nie przewiozłaby zwykłym kombi.

Nissan Navara II

Nissan Navara II

Jeśli więc zajedziecie drogę właścicielowi ogromnej amerykańskiej półciężarówki, nie powinniście się bać. Kierowcy tych aut są zawsze uśmiechnięci… no może poza terenem gęsto usianym stacjami benzynowymi. Jak jest w przypadku najpopularniejszych w Polsce japońskich pick-upów? Tutaj wybierajcie co trzeciego.

Pierwszy jest autem służbowym firmy budowlanej, drugim jeździ przedsiębiorca, który chciał zaoszczędzić na podatku VAT, a trzecim ten kierowca, który po prostu chce mieć pick-upa. Kto by pomyślał, że z pozoru niewygodne, duże, mało reprezentacyjne auta mogą być kupowane właśnie z tego powodu.

[FM_form id="2"]
Bez kategorii
Rekultywacja terenów przemysłowych – jak radzimy sobie z tym w Polsce?
Bez kategorii
Niezwykłe zimowe hotele
Bez kategorii
Pstryk i zmienia się świat. Designerskie lampy odczarowują domową przestrzeń
  • Edward Wróbel

    pickupy są dosyć wszechstronnymi autami, wiadomo że bardziej nadają się do ciężkiej pracy niż do parkowania na mieście ale i to da się przeżyć, ci co lubią duże auta na pewno będą zadowoleni z zakupu pickupa