Doświadczam

Gry planszowe – rozrywka dla dorosłych


  • 3
Fot. Flickr/gadl/Lic. CC by-sa

Fot. Flickr/gadl/Lic. CC by-sa

Moda niejedno ma imię. Jej przejawem jest obecnie rosnąca popularność gier planszowych. I to nie byle jakich, jak chińczyk czy wilk i owce. Nowe gry stają się tak rozbudowane i skomplikowane, że dzieci nie mają czego w nich szukać. Do kogo więc są adresowane?

Wielu z nas gra planszowa kojarzy się z czasami PRL-u, kiedy nie było mowy o rozrywkach z górnej półki, jak telewizja czy komputer. Gra planszowa była wtedy rozrywką dla dzieci, w czasie gdy rodzice stali w kolejce po kiełbasę zwyczajną czy pralkę Dianę.

Elektronika – wróg czy przyjaciel gier planszowych?

Dlatego też w ostatnim dziesięcioleciu gry planszowe (zwane też klasycznymi) odeszły niemal całkowicie do lamusa. Era Pegasusa, później Gameboya, a w końcu peceta i PlayStation całkowicie wygasiła zainteresowanie planszówkami.

Jednak ostatnio ludziom jakby zaczyna się przejadać elektronika, multimedia i cały ten wirtualny świat. Gra komputerowa powoduje całkowitą alienację społeczną, nawet w przypadku trybu multiplayer. Wirtualne znajomości na dłuższą metę są puste i pozbawionego głębszego sensu.

Rozrywki multimedialne uzależniły od siebie osoby w każdym przedziale wiekowym. Jednak wydaje się, że społeczeństwo zaczyna budzić się z letargu. Przecieranie oczu i wracanie do rzeczywistości dotyczy głównie ludzi wykształconych, którzy zauważają, że komputer czy telewizor to tak naprawdę tylko pożeracze czasu.

Czy gry planszowe zastąpią multimedia?

Ludzie zmęczeni wirtualną rzeczywistością zaczynają sięgać do rozwiązań starych, sprawdzonych i skutecznych. Jednym z nich są właśnie gry planszowe. W obecnej formie dostarczają nie tylko rozrywki. Przede wszystkim ich złożoność oraz skomplikowane zasady są niezłą łamigłówką i ćwiczeniem dla umysłu.

Osadnicy z Catanu (Fot. Flickr/bdesham/Lic. CC by-sa)

Osadnicy z Catanu (Fot. Flickr/bdesham/Lic. CC by-sa)

Niepodważalną zaletą jest jednak „przymus” grania z innymi ludźmi. Taki multiplayer na żywo, mówiąc językiem nastolatków. W czasach gdy każdy jest tak zabiegany, że nie ma czasu na kontakty z innymi, ta forma spędzania wolnego czasu wydaje się idealna. Łączenie przyjemnego z pożytecznym, w każdym znaczeniu tych słów.

Popyt rodzi podaż czy na odwrót?

Cały czas piszę z punktu widzenia osoby dorosłej. Czy więc rynek jest przygotowany na taką formę rozrywki ludzi dojrzałych? Mam to szczęście, że mieszkam w mieście, w którym swoją siedzibę ma jeden z ciekawszych internetowych sklepów z grami planszowymi.

Mówię o sklepie Onyks. Obecnie jest to jeden z najtańszych sklepów internetowych, który ma bardzo pokaźną ofertę różnorodnych gier. Udało mi się porozmawiać z project managerem całego przedsięwzięcia – Dariuszem Romańskim.

Moje pierwsze, oczywiste pytanie dotyczyło oferty. Czy w sklepie dorosły znajdzie coś dla siebie? Odpowiedź lekko mnie zaszokowała:

Tak naprawdę teraz ok. 90% gier planszowych jest przeznaczonych dla dorosłych. Z tego ok. 20% nadaje się również dla dzieci.

Stereotypowo myślałem, że gry planszowe przede wszystkim jednak będą ofertą kierowaną dla dzieci. Nic bardziej mylnego. Dariusz dodał nawet: „Gry kupowane są dla dzieci, a naprawdę grają dorośli”.

Być może jest coś takiego w naszym społeczeństwie, że kupowanie gier dla siebie wiąże się ze wstydem, że przecież to rozrywka niegodna, wręcz dziecinna. Nic bardziej mylnego!

Dariusz jednym tchem wymienia promil z oferty swojego sklepu: Carcassonne, Magia i Miecz, Munchkin, nawet pada nazwa Fasolki. „Gra niby od 12 lat, ale tak naprawdę przeznaczona dla dorosłych”.

Battlestar Galactica (Fot. Wojtek Wowra)

Battlestar Galactica (Fot. Wojtek Wowra)

O zaściankowości słów kilka

Może w społeczeństwie po prostu brakuje szerszego spojrzenia na pewne sprawy. Dariusz dość trafnie porównuje nas nawet do swego rodzaju jaskiniowców:

Problem polega na tym, że społeczeństwo dopiero wychodzi z «jaskiń». O ile w większych miastach, jak Gdańsk, Warszawa czy Wrocław, istnieje rynek gier dość rozwinięty, o tyle w mniejszych już jest problem.

Widzę to na załączonym obrazku, przeprowadzając wywiad w stacjonarnej siedzibie internetowego sklepu Onyks. Mieszkam w Bielsku-Białej, siedzibę sklepu odwiedza bardzo niewiele osób. Wysyłka gier idzie głównie w kierunku dużych miast, być może tam ludzie są bardziej świadomi. Czy istnieje jakikolwiek sposób na propagowanie tej rozrywki w mniejszych ośrodkach?

W mieście są organizowane spotkania z grami planszowymi. Nasz sklep wspiera taką działalność – dostarczamy gry, dzielimy się z uczestnikami wiedzą. W wakacje planujemy organizować weekendy z grami planszowymi. W zamyśle ma to być rozrywka dla całych rodzin. Dorośli grają, a dzieci, podpatrując – zaczynają się również wciągać.

Świat Dysku Ankh Morpork (Fot. Wojtek Wowra)

Świat Dysku Ankh Morpork (Fot. Wojtek Wowra)

Inicjatywa sklepu Onyks nie jest jedyną tego typu w naszym niewielkim mieście. Również właścicielka jednego z parków zabaw dla dzieci organizuje sobotnie spotkania z grami dla dorosłych. Zapraszane są całe rodziny, ale w formie odrobinę innej niż spotkania w sklepie Onyks. Tutaj dzieci mają czas na zabawę w parku, a rodzice mogą spokojnie pograć w gry planszowe.

Widać zatem, że w społeczeństwie pojawia się tego typu potrzeba. Inicjatywy takie jak te wymienione powyżej utrzymują się, a nawet wręcz rozwijają. Sposób spędzania wolnego czasu przy planszówkach w pewnym momencie przenosi się pod strzechy.

Bądź alternatywny, wyłącz telewizor!

„Gra może być ciekawym dopełnieniem spotkań towarzyskich. Na imprezie, przy piwku, gra planszowa jest najlepszą opcją” – mówi Dariusz.

W pewnym momencie da się zauważyć, że zamiast bezmyślnie wpatrywać się w telewizor obok siebie, można wspólnie siąść wokół stołu i konstruktywnie spędzić czas. Gry bowiem mają bardzo pozytywny wpływ na pamięć, koncentrację, logiczne i strategiczne myślenie. Używając wyświechtanego, przedszkolnego sloganu – bawiąc, uczą.

Dla każdego coś miłego

Oferta gier planszowych na rynku jest ogromna. Każdy z pewnością znajdzie taką, która mu najlepiej odpowiada – formą, fabułą, tempem rozgrywki. Coraz więcej pojawia się gier opartych na filmach, książkach czy grach komputerowych.

Bardzo ciekawą opcją są gry, które oprócz podstawowych zestawów zawierają dodatki. Dobrym przykładem może być Carcassonne – gra, w której buduje się historyczne francuskie miasto. Gra ciągle jest rozwijana, obecnie na rynku znajduje się już kilkanaście dodatków, które w interesujący sposób rozszerzają podstawową wersję.

Na zupełnie przeciwnym biegunie stoją gry czysto rozrywkowe, które idealnie sprawdzą się w przytoczonym powyżej przykładzie wieczornego spotkania przy piwie. Jungle Speed jest jedną z moich ulubionych. Gra wykorzystuje refleks, a po kilku rozgrywkach można zwątpić w swoje zdolności całkowicie.

Gra o Tron 2. edycja (Fot. Wojtek Wowra)

Gra o Tron 2. edycja (Fot. Wojtek Wowra)

Na rynku są dostępne także takie gry planszowe, jak Starcraft (tytuł oparty na kultowej grze komputerowej w klimatach science fiction), Battlestar Galactica (na podstawie znanego serialu sprzed kilku lat) czy Świat Dysku: Ankh-Morpork (na bazie przezabawnej prozy Terry’ego Pratchetta). Miłośników historii zainteresują z kolei gry „Boże Igrzysko” (Rzeczpospolita szlachecka) czy „Zimna wojna”.

Moda motorem sukcesu

Gry doskonale wpisują się w modny ostatnio trend spędzania czasu bez telewizora. I jako taka alternatywa przyjmują się na rynku znakomicie. Liczę, że fani gier przeczytają ten artykuł, więc muszę się pochwalić, że jestem dumnym posiadaczem kompletu dodatków do Carcassonne. A jakie są Wasze ulubione planszówki?

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Przy jedzeniu się nie gada?
Doświadczam
Niespodzianki i nostalgie znalezione na pchlich targach
Doświadczam
Red espresso – kawa czy herbata?
  • Moją ulubioną jest Magia i Miecz ale oczywiście polecam wszystkim Karkasą ;P  i Osadników z Catanu. To gry od, których warto zacząć swoją przygodę z planszówkami.

  • Anonim

    Proponuję redaktorom napisać serię artykułów o planszówkach, po kilka na raz, trochę opisu, cena, kilka fotek. Ja bym był zainteresowany, co wy na to?

  • Czołem Marcinie (kamrat z ISS), fajny artykuł ale tak troszkę do tyłu, karkasą fakt przyjemne, lekkie i proste (nawet jakieś mistrzostwa będą) ma już kilka latek, dodatki to w większości „dojenie” fanów z kasy. Wspominając starocie które może i rozpoczęły ileś lat (ileśnacie lat, „Osadnicy z Catanu” to jest oldskul, podobno tylko szachy są starsze 🙂 ) temu przecieranie szlaku dla nowoczesnych planszówek nie przysługujecie się grom planszowym nic a nic 🙂 tu trza o nowinkach pisać!

    Że IPN wypuszcza „Kolejkę” w kilku językach w nakładzie 24 tysięcy egzemplarzy! Że w Gliwicach na „Pionku” premierę miał „Konwój” (wyd. Portal), że w głosowaniu internetowym tytuł gry roku wg graczy zdobył „Labirynt” (wyd Lets’ Play), że Galakta (polskie wydawnictwo) wydaje dopieszczone nowinki amerykańskich czarodziejów z FFG (FantasyFlighGames – właśnie autorzy planszowej „Gry o Tron” czy wielu gier karcianych wydawanych w formie „LivingCardGame”).

    Dzieje się 🙂 a ja jak tylko wrócę z urlopu (wybaczcie autoreklamę) wznawiam działanie swojego serwisu czasnaplanszowki.pl i przyznam się że potrzebuję każdej pary rąk każdego pasjonata do pomocy.Póki co zainteresowanych odsyłam na gamesfanatic.pl, poltergeist.pl, światgierplanszowych.pl itp id…