Mieszkam

Samotność w tłumie, czyli jak wyglądają dzisiejsze relacje sąsiedzkie


  • 1
Bloki (Fot. Flickr/stevecadman/Lic. CC by-sa)

Bloki (Fot. Flickr/stevecadman/Lic. CC by-sa)

Dobre relacje sąsiedzkie nie tylko uprzyjemniają mieszkanie w danym miejscu, ale też pozytywnie wpływają na komfort życia. Bezpieczeństwo, jakie dają poczucie przynależności i identyfikacja z grupą, jest w dzisiejszych czasach niezwykle ważne. Choć paradoksalnie w najbliższym otoczeniu coraz trudniej o uśmiech, pozdrowienie czy krótką wymianę zdań. Dlaczego tak się dzieje? Czy świadomie kreujemy te zmiany? A może wpływają na to czynniki zewnętrzne – nie tylko zmieniający się styl i tempo życia, ale również fizyczna przestrzeń w której żyjemy?

Miasto. Dla wielu to synonim wolności, anonimowości i rozrywki. Cenią to sobie szczególnie ludzie młodzi, opuszczający małe miejscowości. W wielkim mieście bez obaw można robić rzeczy, na które w małych społecznościach wielu nie miałoby odwagi. Jednak jak alarmują socjologowie i urbaniści, w dłuższej perspektywie anonimowość zmienia się w samotność, a pierwotnie pożądana wolność powoduje pustkę i poczucie zagubienia.

Nic więc dziwnego, że ludzie coraz częściej zaczynają doceniać lokalność, a nawet sami ją aranżować. Jednak aby więzy lokalne mogły się tworzyć i rozwijać, potrzebna jest sprzyjająca infrastruktura miejska i odpowiednio zagospodarowana przestrzeń publiczna. Niestety, procesy urbanizacyjne powodują rozproszenie relacji międzyludzkich.

Ludzie zamykają się w swoich coraz mniejszych, atomowych rodzinach. Izolują się od wspólnej przestrzeni. Przemiany te powodują, że zostajemy pozbawieni emocjonalnego wsparcia posadowionego nie tylko w rodzinie i przyjaciołach, ale także w najbliższym sąsiedztwie.

Od wspólnoty do wyzwolenia

Istotne dla zrozumienia zmian zachodzących w lokalnych społecznościach, w tym także grupach sąsiedzkich, jest odwołanie się do rozróżnienia, jakiego dokonał niemiecki socjolog, Ferdinand Tönnies. Wyróżnił on dwie formy życia społecznego: Gemeinschaft (wspólnota) i Gesellschaft (zrzeszenie).

Według tej koncepcji ludzie żyją w formach wspólnotowych opartych na zwyczajach i zbiorowej pamięci albo w formach zrzeszeniowo-wspólnotowych opartych na kalkulacji własnych korzyści. Tönnies uważał, że wraz z rozwojem formy wspólnotowe tracą na wartości. W miejsce przyjaźni i wzajemnego zrozumienia pojawia się celowo-racjonalna kalkulacja. Ludzie w coraz większym stopniu powiązani są ze sobą poprzez formalne organizacje niż poprzez poczucie wspólnej przynależności.

Jak więc dzisiaj wyglądają nasze relacje sąsiedzkie? Czy uległy zupełnej degradacji, czy może powstały jakieś nowe formy wspólnotowego współistnienia? Kanadyjski socjolog Barry Wellman wyróżnił trzy rodzaje wspólnot: community lost (zagubiona), community saved (odzyskana), community liberated (wyzwolona, wyemancypowana).

Z punktu widzenia przemian zachodzących we współczesnym świecie szczególnie istotny jest ten trzeci rodzaj wspólnoty. Opiera się on nie tyle na przypisaniu pewnej z góry określonej przynależności, wynikającej na przykład z tego samego miejsca zamieszkania, ale na wyborze i realizacji własnych celów życiowych.

W wielkich miastach tworzą się lokalnie skoncentrowane wspólnoty, oparte często na podobnych stylach życia. Sąsiedztwa nie powstają więc tylko dlatego, że ludzie blisko siebie mieszkają. Znaczenie ma też to, czy ludzie czują do siebie sympatię, mogą i chcą coś wspólnie robić. Wtedy właśnie rozwija się aktywne sąsiedztwo. W innych przypadkach sąsiedztwo ma jedynie pasywny charakter.

Bloki kontra domy (Fot. Flickr/williamcho/Lic. CC by-sa)

Bloki kontra domy (Fot. Flickr/williamcho/Lic. CC by-sa)

Co z tą przestrzenią?

Przestrzenna bliskość jako główny czynnik determinujący powstawanie więzi jest obecnie osłabiana przez rozwój technologii i związanej z nią możliwości komunikacji elektronicznej. Jednak wbrew obiegowej opinii ten rodzaj komunikacji nie zastępuje realnych kontaktów, ale jedynie je dopełnia.

Komunikacja internetowa pozbawiona jest dystansu społecznego, nie tworzy hierarchii, co dodatkowo pozytywnie wpływa na jakość kontaktów w realnym otoczeniu. Tak więc Internet nie tylko nie osłabia społeczności, ale sprawia, że jest ona bardziej aktywna, inspiruje i motywuje ludzi do współpracy i podejmowania lokalnych działań.

Nie można jednak całkowicie ignorować przestrzeni i umniejszać jej roli jako czynnika wpływającego na powstawanie więzi społecznych. Przestrzeń powinna umożliwiać spotkania człowieka z człowiekiem, sprzyjać rozmowom i wspólnej rekreacji. Takimi przestrzeniami żywych kontaktów mogą stać się zagospodarowane dziedzińce, skwery, place zabaw dla dzieci czy choćby …wspólna ulica. Sposób korzystania z tych miejsc współtworzy również kulturę zachowania i nawyki związane z czasem wolnym.

Coraz częściej słyszy się o inicjatywach samych mieszkańców, którzy chcą pielęgnować swoje relacje sąsiedzkie. Jednym z przykładów jest święto ulicy organizowane w wielu miastach Polski. W Krakowie swoje święto obchodzą ulica Krupnicza i osiedle Salwator. W Łodzi – ulica Piotrkowska i Wschodnia.

Od kilkunastu lat organizowane jest też święto ulicy Obrońców Westerplatte w Sopocie, podczas którego mieszkańcy organizują pchli targ, kiermasze książek, wystawy twórczości artystycznej i konkursy dla dzieci. Sąsiedzi mają okazję do spotkania, a nadanie odświętności miejscu i wydobycie tego, co na co dzień niezauważalne, wzmacnia związek miejscem i buduje lokalną tożsamość.

Podobne inicjatywy podejmują szersze społeczności. Jednym z przykładów jest obchodzone niedawno w Warszawie, już po raz kolejny, Święto Saskiej Kępy. Nie jest ono jednak głównym przejawem chęci tworzenia społecznych więzów. Mieszkańcy Saskiej Kępy także na co dzień spotykają się przy kawie na ul. Francuskiej, gdzie dyskutują o wspólnych pasjach i życiowych wyborach, tworząc tym samym swoisty charakter małego miasteczka w wielkim mieście.

Młode pokolenie uzupełnia te osobiste relacje poprzez utworzony w ubiegłym roku internetowy portal społeczności Saskiej Kępy http://www.saskakepa.waw.pl/, w którym publikowane są informacje o aktualnych wydarzeniach, ciekawostki związane z bogatą historią okolicy oraz jej mieszkańców.

Nowoczesne osiedle (Fot. Flickr/seier+seier/Lic. CC by)

Nowoczesne osiedle (Fot. Flickr/seier+seier/Lic. CC by)

Czas na uśmiech!

Zmiany cywilizacyjne i tempo życia niewątpliwie wpływają na zmianę relacji między ludźmi. Często mieszkając na dużym osiedlu, mamy poczucie samotności i wyizolowania. Zwykle najbliższych sąsiadów znamy jedynie z widzenia, nie wiemy, kim są i czym się interesują. Ale nierzadko jest to również efekt rozwiązań architektonicznych. Dwa kroki od mieszkania wchodzimy do windy, zjeżdżamy do podziemnego garażu, po czym wsiadamy do samochodu i znikamy na cały dzień… Gdzie tu miejsce na budowanie więzi, wspólnoty i sąsiedzkich relacji?

Kiedyś od sąsiada pożyczało się cukier czy inne drobiazgi, których akurat zabrakło. Doskonale znało się rodziców, bo dzieci najczęściej chodziły do jednej szkoły. I właściwie do każdego można było wpaść na kawę bez zapowiedzi. Dzisiaj w pobliskim markecie można kupić wszystko, niemal 24 godziny na dobę. Dzieci odwozimy do szkoły samochodem na drugi koniec miasta, bo rejonowa szkoła nie spełnia naszych wymagań. Nie wspominając już o niezapowiedzianych wizytach – to, co kiedyś było traktowane jako naturalne i sympatyczne , dziś wielu traktuje jako zwykły nietakt…

Może więc warto się przyjrzeć, jak to jest w naszym otoczeniu, i zastanowić się, co zrobić, aby te relacje zmienić, a może nawet zbudować na nowo. Dowiedzieć się, czy za ścianą nie mieszka przypadkiem bratnia dusza podzielająca te same pasje.

Nie trzeba od razu angażować się w organizację dzielnicowego festynu, na początek wystarczy zwykłe „dzień dobry” z uśmiechem. Nie chodzi oczywiście o to, aby nagabywać każdego sąsiada przy byle okazji, tylko aby przez nieformalne, osobiste kontakty budować wspólnotę, która daje satysfakcję i poczucie bezpieczeństwa, wynikające z identyfikacji z miejscem oraz możliwości znalezienia oparcia w innych ludziach.

A jak to jest w Waszym otoczeniu? Znacie swoich sąsiadów? A może braliście udział w jakiejś fajnej sąsiedzkiej akcji, którą warto powielić? Jeśli tak, koniecznie podzielcie się z nami swoimi doświadczeniami w komentarzach!

[FM_form id="2"]
Myślę
Czy kiosk z gazetami przetrwa?
Mieszkam
Domy ikony
Myślę
Uwaga. Toksyczna relacja.