Doświadczam

Samochodowe przedszkole – jakimi dziećmi byłyby znane marki samochodów


  • 1

Rynek motoryzacyjny narodził się ponad 100 lat temu. Przez ten okres wiele marek miało czas na wypracowanie wizerunku, który odróżnia je od pozostałych. Kiedy więc klient rozgląda się za nowym autem, patrząc na logo wszystkich tych firm, czuje się trochę jak rodzic odbierający dziecko z przedszkola – które było moje?

Wchodzisz do przedszkola i widzisz grupkę dzieci pilnowaną przez kilka pań. Jedna w zamian za dobre zachowanie rozdaje dzieciom naklejki homologacyjne, druga sprawdza obecność, trzecia patrzy, jak dzieci zachowają się przy uderzeniu czołowym w barierę przy prędkości powyżej 60 km/h.

Z tej grupki wyróżnia się jednak kilka szkrabów. Pierwszym z nich jest blondynka o imieniu Mercedes. Pochodzi z dobrze sytuowanej rodziny, jest oczytana i inteligentna, rodzice dużo opowiadali jej o życiu, jednak raz na jakiś czas zdarzają jej się drobne wpadki. Kilka dni temu nie mogła się zdecydować czy woli koło, czy kwadrat, więc dwukrotnie przeprowadzała lifting wszystkich swoich zabawek.

Obok niej siedzi Opel, który podsłuchuje każdą rozmowę Mercedes, kiedy ta opowiada o tym, czego nauczyli ją rodzice. Opel pochodzi z rodziny GM i jako starszy brat Chevroleta czuje się trochę zagubiony. Jego utrzymanie jest dla rodziców bardzo kosztowne, bo zawsze ma ogromny apetyt i dziwaczne zachcianki, jednak to on nauczył wszystkiego Chevroleta. Pokazał mu, jak mocno kopać piłkę, malować samochody, czytać znaki czy odnajdywać się w terenie – to ostatnie nadal nie jest dla Chevroleta takie proste.

Pomimo że wszyscy sąsiedzi naśmiewają się z darmozjada Opla, rodzice doskonale zdają sobie sprawę z tego, że wnosi on bardzo wiele cennych doświadczeń dla wszystkich swoich braci i sióstr.

Nienajedzone Audi

Po przeciwległej stronie sali małymi samochodzikami bawi się Audi pochodzące z ogromnej rodziny zamieszkującej w Wolfsburgu. Audi zawsze chciało więcej. Wszystkie niezjedzone podwieczorki Audi odkupywało od pań przedszkolanek lub w ostateczności od Porsche, które zasłynęło w przedszkolu jako dziecko zdolne załatwić każdy przedmiot. Chcesz grill, Porsche ci go sprzeda, może czapkę? Porsche na wszystko znajdzie sposób.

Kiedy więc trzeba coś załatwić, kupić rakietę tenisową lub zbudować SUV-a, Audi zawsze może liczyć na Porsche. Rodzice z Wolfsburga tak bardzo polubili kolegę swojego syna, że postanowili go adoptować, pomimo że raz próbował ich okraść. Właśnie dzięki temu Audi doskonale zdaje sobie sprawę, że cokolwiek by się stało, zawsze może liczyć na pomoc.

Nawet gdyby ten Włoch z loczkami pochodzący z Maranello, budzący zachwyt wszystkich przedszkolanek, ukradł mu dziewczynę. Wówczas z pomocą przyjedzie wujek Lamborghini, trenujący hiszpańskie byki do korridy.

BMW nie lubi kolegów

Wszystkie dzieci strasznie irytuje mały brzdąc z Bawarii o nazwie BMW. Nie ma on żadnych wielkich znajomości, podobno jego rodzice są dziwną parą – ojciec jest skorumpowanym arystokratą, a matka to jakaś modna pani, która najlepiej czuje się na słonecznych bulwarach. Mały BMW ciągnie Mercedes za warkocz i zawsze uchodzi mu to na sucho, kiedy Audi z podbitym okiem idzie poskarżyć się którejś z pań.

Pomimo tego wszyscy doceniają to, że BMW najlepiej ze wszystkich gra w piłkę nożną czy w koszykówkę. Przy stolikach siedzi grupa wyjątkowych dzieci, które pochodzą z Francji. Jedno cały czas maluje abstrakcyjne obrazy i zawsze na obiedzie przestawia wszystko na stole, tłumacząc swoją koncepcję jako creative technology. Jego kuzyn interesuje się zwierzętami i twierdzi, że lew jest królem dżungli. Wystarczy jednak porozmawiać z nim o SUV-ach czy autach sportowych, by przekonać się, że poza straszeniem wszystkich lwami niewiele więcej potrafi.

Gdzieś tam w oddali siedzi jeszcze Renault, które fascynuje się Gameboyem swojego japońskiego kolegi, Nissana. Jest to jedyne dziecko, któremu udało dogadać się z Japończykami. Poza Nissanem w tym przedszkolu są jeszcze Honda i Toyota. To pierwsze chce cały czas jeździć na rowerku, a drugie jest małym geniuszem i członkiem Greenpeace.

Jednak Japończycy to wcale nie najdziwniejsza grupa. Są nią Szwedzi. Mały Volvo cały czas bawi się statkami, raz omal nie utonął przez to w wannie, na szczęście z pomocą przyszli koledzy z Chin. Z kolei Saab zamiast się uczyć, rysuje i mówi wszystkim, że kiedyś będzie architektem. Saab jest bardzo ułożony, jednak nie ma smykałki do interesów.

Wszystkie dzieci siedzą w innych częściach sali, a przed Tobą stoi mała, bardzo sympatyczna grupka. Škoda, dobra dziewczynka z Czech, z którą każdy uwielbia rozmawiać, bo zawsze chętnie pomoże. To typ dziewczyny, która w szkole będzie pisała ładnym chłopakom prace domowe. Gdzieś tam obok stoi Dacia ze swoją… specyficzną urodą. Najszerszy uśmiech na twarzy ma jednak rodzeństwo – Kia (dziewczynka) i Hyundai (chłopak). Doskonale się uzupełniają i to nimi zachwycają się wszyscy rodzice odbierający swoje pociechy.

Skoro już poznałeś wszystkie dzieci – które zabierasz ze sobą do domu?

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Rola dobrego lektora w nauce języków obcych
Doświadczam
Rodzicielstwo bliskości kontra zimny chów
Doświadczam
Silikonowe związki – Japończycy i ich lalki
  • Genialnie opisane, gratuluje wyobraźni !!

    Super !!