Doświadczam

Decoupage, scrapbooking czy ręczne wykonywanie biżuterii – współczesne zastępstwo drutów i szydełka


  • 0
Fot. Flickr/patrisha/Lic. CC by-nd)

Fot. Flickr/patrisha/Lic. CC by-nd)

Szczypta talentu, garść cierpliwości i morze pomysłów

Nastała nowa era w robótkach ręcznych. Teraz panny, mężatki, a nawet babcie z radością oddają się ozdabianiu wieszaków, filcowaniu czy zginaniu drucików w kolczykach. Zapraszam do przeglądu sympatycznych „zabijaczy czasu” współczesnych pań.

Znane od dawien dawna robótki ręczne zawsze wymagały od kobiet zaangażowania. Haftowanie, robienie makatek, swetrów na drutach, szydełkowanie itp. – wszystko to umila od wieków paniom wolne popołudnia i wieczory. Przyjemność płynie zwłaszcza z samej pracy, ale nie da się ukryć, że i jej efekty dają dużo radości.

Dawniej oczywiście część tych robótek miała też wymiar ekonomiczny. Gdyby nie umiejętność robienia na drutach, część Polaków np. w dobie PRL-u nie miałaby w ogóle swetra bądź miałaby jeden. Tymczasem robótki związane z szyciem dawały poczucie pewnej wolności w zakresie posiadania i doboru garderoby.

Przed laty umiejętność szycia czy haftowania była zwykle przekazywana córkom i wnuczkom przez starsze kobiety. Odpowiednio wyszkolone panny były atrakcyjną partią dla panów, którzy często oczekiwali od swojej wybranki, że będzie ozdabiała dom własnymi pracami czy wykona część stroju.

Podobnie jak dawniej, tak i dzisiaj zajęcia „dla rąk” często nie wymagają niebywałego talentu. Wielu umiejętności można się po prostu nauczyć, a zdolności artystyczne jedynie pomagają osiągnąć piękniejszy efekt. Znacznie ważniejsza jest po prostu cierpliwość (zwykle robótki są czasochłonne i dość żmudne) oraz… pomysłowość. A tego współczesnym kobietom zwykle nie brakuje.

Na początek nieco francuskiego: decoupage

Modny w ostatnich latach decoupage podbija serca. Jest nawet wiele publikacji (w tym polskich autorów) o oryginalnej sztuce ozdabiania przedmiotów… skrawkami serwetek – bo tym jest decoupage. Jeśli nie chcemy kupować książki, ale po prostu zobaczyć, jak to się robi, także w Internecie znajdziemy mnóstwo filmów instruktażowych, prezentacji krok po kroku i pomysłów, np.:

http://www.youtube.com/watch?v=FEzxf9fm0pE

Bardzo ważne jest to, że techniką decoupage’u można ozdabiać właściwie wszystkie powierzchnie: drewno, metal, szkło, ceramikę, a nawet tkaniny. Najważniejsze jest odpowiednie przygotowanie powierzchni, na którą później nakleja się powycinane kawałki serwetek (lub innego cienkiego papieru) i utrwala wszystko lakierem. Oczywiście przedmioty można też ozdabiać dodatkowymi efektami, np. lakierem tworzącym efekt spękań („postarzającym”), dodając kolory, faktury itp.

Obecnie sklepy plastyczne (ba! nawet dobrze wyposażone hipermarkety) czy aukcje internetowe oferują wiele materiałów do decoupage’u. Można nawet kupić „zestawy startowe”. W ofercie nie brakuje też przedmiotów do ozdabiania. Najczęściej są nimi drewniane skrzyneczki, ramki, pudełka, ale też rzeczy z innych materiałów.

Mimo że w Polsce decoupage to współczesny trend, sama technika znana jest od wieków! Głupia sprawa, ale na początku była to sztuka ozdabiania… grobowców przez plemiona nomadów. Później technika zawędrowała do Chin, a stamtąd – do Europy. W wieku XVII była popularna w Europie, zwłaszcza we Włoszech. Współcześnie technika decoupage podbija serca kobiet. Dzięki niej można tworzyć niebanalne przedmioty codziennego użytku, ozdoby, prezenty.

Coś z angielska – scrapbooking

Scrapbook to po prostu album na zdjęcia. Sztuka nazywana scrapbooking oznacza zatem wyjściowo ręczne ozdabianie albumów na zdjęcia i kronik rodzinnych. Później technika ta zaczęła być wykorzystywana do ozdabiania innych „publikacji” (zwłaszcza o charakterze osobistym – notesów, pamiętników) oraz m.in. karnetów, zaproszeń, kartek itp.

Scrapbooking, co ciekawe, rozpoczął się w Ameryce, gdzie osiągnął niebywały sukces. Powstało wiele sklepów zajmujących się tą branżą, zwłaszcza Keeping Memories Alive pod adresem http://www.scrapbooks.com.

W Polsce używa się do scrapbookingu tego, co się ma w domu (sama tak robiłam), np. wycinków papieru, zdjęć, bibuły, tekturek, ozdób pasmanteryjnych, suszonych liści i wielu innych rzeczy, lub gotowych półproduktów, które można kupić w sklepach papierniczych, plastycznych lub przez Internet (np. na Allegro, w którym znajduje się specjalna zakładka produktów).

W scrapbookingu liczy się przede wszystkim pomysłowość. Naklejenie ozdób na okładkę np. albumu i stworzenie z nich kompozycji jest już tylko finałem pracy. Najciekawsze jest gromadzenie materiałów i wymyślanie projektu. Także i tu z pomocą przychodzi Sieć i wiele, wiele filmików o ozdabianiu, m.in.:

http://www.youtube.com/watch?v=O3vdsTySeQI

Filc stary jak świat (no, prawie)

Filc i filcowanie znane były już 6500 lat przed naszą erą (a kto wie, czy nie wcześniej). Czym jest sam filc? To, jak podaje Wikipedia, „wyrób włókienniczy powstały przez spilśnianie”. Nie jest to może definicja prosta i oczywista, ale z grubsza chodzi o to, że niektóre materiały (zwłaszcza pochodzenia naturalnego) można na różne sposoby (ręcznie lub mechanicznie) zbić w zwartą, formowalną masę.

Filcowanie z jednej strony może być prawdziwą sztuką, a z drugiej – wciąż służy wielu ludziom jako technika wyrobu przedmiotów codziennego użytku (na przykład ubrań). Obecnie do filcowania (dla przyjemności) używa się głównie wełny. Z filcu robimy biżuterię (np. naszyjnik czy kolczyki z filcowych kuleczek), zabawki (np. figurki), broszki i inne ozdoby i co tam jeszcze komu przyjdzie do głowy.

Trzeba pamiętać, że sam proces filcowania jest dość czasochłonny, wymaga zatem cierpliwości. Wyróżniamy filcowanie na mokro:

i na sucho:

Uzyskanie pożądanego efektu (np. kształtu bardziej skomplikowanego niż kulka) też nie zawsze jest proste. To zatem technika, która wymaga szczypty więcej talentu niż, powiedzmy, scrapbooking.

Biżuteria ręcznie robiona

Tym razem temat rzeka. Ile osób robiących samodzielnie biżuterię, tyle gustów, sposobów, materiałów i metod. Niektórzy wzorują się na biżuterii sklepowej, łącząc ze sobą elementy z metali szlachetnych; inni za to stają w opozycji do złota, srebra i błyskotek, wykorzystując np. piórka, elementy ceramiczne czy drewno.

Ręcznie wykonana biżuteria ma wiele zalet: można zrobić zestawy praktycznie na każdą okazję – za niewielką cenę (zwłaszcza używając nieszlachetnych półproduktów), sporo zaoszczędzić, wykonać coś niepowtarzalnego i oryginalnego. Jeszcze kilka lat temu problemem było znalezienie sklepu z materiałami do wyrobu biżuterii – dziś każde większe miasto ma co najmniej jeden taki punkt. A kto chce, zawsze może kupić wszystko przez Internet.

Osoby mające więcej talentu i czasu otwierają nawet własne, autorskie sklepy z biżuterią robioną ręcznie. Bez własnej pracy możemy więc nabyć coś wyjątkowego czy poprosić o wykonanie indywidualnego zamówienia.

Lepienie i modelowanie

Dawniej znane, ale przeżywające dziś swoją drugą młodość techniki wykonywania przedmiotów z różnych mas – także zasługują na chwilę uwagi.

Mam na myśli m.in. modelinę, masę solną czy glinę. Plastycy amatorzy mogą mnóstwo różnych materiałów kupić w specjalistycznych sklepach bądź przez Allegro. Wykonane prace mogą stanowić gotową całość (np. figurki, broszki) bądź produkt wykorzystany dalej, np. jako element kolczyków.

Zamiast Internetu i TV – robótki ręczne

Wskazując na różnorodność obecnie dostępnych materiałów i technik, gorąco zachęcam do poświęcenia, wzorem naszych babć, kilku wieczorów na robótki ręczne. Można wziąć herbatę lub tonik, a nawet – a co! – zatopić się w fotelu bujanym.

Powrót do przedmiotów wykonywanych ręcznie niektórzy traktują jako odwrócenie się od pospolitości towarów w sieciówkach czy hipermarketach. To, co zrobimy sami, jest niepowtarzalne i wyjątkowe (te cechy liczą się zwłaszcza w temacie prezentów). A przy okazji można odkryć, ile radości daje sama praca – przy której można po prostu posiedzieć w ciszy albo porozmawiać z inną osobą.

A więc: wyłączamy komputery, telewizory, zamykamy czasopisma i bierzemy do rąk to, na co mamy ochotę: papier, serwetki, wełnę, masę solną. Do roboty!

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Czosnek dziki
Doświadczam
"Gotowe na wszystko", "Revenge", "Dallas". Nowoczesne opery mydlane są świetne!
Doświadczam
Rodzicielstwo bliskości kontra zimny chów