Mieszkam

Kominek w mieszkaniu? Czemu nie


  • 1
(Fot. Flickr/jonmatthew photography/Lic. CC by-nd)

(Fot. Flickr/jonmatthew photography/Lic. CC by-nd)

Ogień towarzyszy człowiekowi od zarania dziejów. Ogrzewał, zapewniał poczucie bezpieczeństwa oraz ciepłe posiłki. Jego obecność jest zaszyta w ludzkiej naturze.

Cywilizacja paliw kopalnych i prądu wyeliminowała całkowicie potrzebę posiłkowania się żywym ogniem w domostwie. W starych domach, na wsiach są jeszcze tradycyjne piece, w których bucha prawdziwy ogień podsycany węglem czy drewnem.

Natura ludzka potrzebuje ognia. Czy od niego wzięło się pojęcie „ogniska domowego”? Na pewno coś jest na rzeczy. Ogień obecnie nie spełnia już swoich pierwotnych funkcji – jego obecność nie warunkuje przeżycia we współczesnym świecie.

Płonący ogień to w dzisiejszych czasach wrażenie przytulności, ciepła, nostalgii. Nie bez powodu otaczamy się dużą ilością świec pod różnymi postaciami. Jednak niewielkie ogniki to nie to samo co prawdziwe ognisko. Skąd takie wziąć? Nic prostszego – wystarczy zainstalować kominek.

Jednak kominek to nie tylko palenisko umieszczone w pokoju. To także, a może przede wszystkim dość uciążliwa kwestia przewodu kominowego, którym odprowadzane są efekty spalania, czyli po prostu dym. Między innymi z tego powodu praktycznie niemożliwa jest instalacja tradycyjnego kominka w mieszkaniu w budynku wielorodzinnym.

Co na to przepisy?

(Fot. Flickr/Robbie1/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/Robbie1/Lic. CC by)

Wiadomo, sprawa najważniejsza to regulacje prawne, które jednoznacznie mogą zakazywać umieszczania kominka w mieszkaniu. Powiedzmy, że odprowadzanie spalin na razie odstawiamy na bok. Czy prawnie umieszczenie kominka w mieszkaniu jest dozwolone?

Według przepisów techniczno-budowlanych kominek może być zamontowany w domach jednorodzinnych, domach w zabudowie zagrodowej oraz domach rekreacji indywidualnej. Jednak z naszego punktu widzenia istotny jest zapis mówiący, że kominek może być również wybudowany w budynku mieszkalnym wielorodzinnym, ale tylko w niskim, w rozumieniu przepisów techniczno-budowlanych.

Budynek wielorodzinny niski to taki, który składa się z czterech kondygnacji nadziemnych łącznie, czyli np. parter plus trzy piętra, albo parter, dwa piętra i poddasze użytkowe. W tym momencie staje się jasne, że nikt nie powinien mieć kominka w wieżowcu z wielkiej płyty.

Czy to oznacza, że nie ma więcej obostrzeń dotyczących zabudowy kominka w mieszkaniu? Niestety, ale jest ich jeszcze całkiem sporo. Zasadniczą sprawą jest dobór kominka do objętości pomieszczenia, w którym ma się znajdować. Wynika to po pierwsze z zapotrzebowania na tlen, który jest zużywany przez kominek, a po drugie z mocy grzejnej kominka, która też nie może przekroczyć pewnej granicznej wartości.

Wytycznych jest sporo, dlatego ograniczę się do najważniejszych. Minimalna objętość pomieszczenia, w jakim jest zainstalowany kominek, wynosi 30 m3. Przy czym zasada jest taka, że na każdy kilowat mocy grzejnej kominka powinny przypadać 4 m3, jednak łącznie nie może być mniej niż właśnie 30 m3.

Przy typowej wysokości pomieszczeń ok. 2,5 m łatwo policzyć, że najmniejszy pokój, w jakim kominek można postawić, musi mieć 12 m3, czyli np. 3 x 4 m.

Do tego dochodzą dość rygorystyczne przepisy mówiące o odpowiednim dopływie świeżego powietrza do pomieszczenia oraz o odprowadzaniu spalin. Ogólnie można założyć, że praktycznie w żadnym mieszkaniu nie można zainstalować kominka, głównie ze względu na brak „bonusowych” przewodów kominowych, które ewentualnie można by było wykorzystać jako odprowadzające spaliny z kominka.

Alternatywa dla tradycyjnego kominka

(Fot. Flickr/ Dave_S./Lic. CC by)

(Fot. Flickr/ Dave_S./Lic. CC by)

Czy to oznacza, że osoby mieszkające w budownictwie wielorodzinnym są skazane na świeczki? Niekoniecznie. Niedawno na rynku pojawiła się ciekawa opcja pozwalająca cieszyć się żywym ogniem właściwie wszędzie, gdzie tylko ma się na to ochotę.

Biokominek

To grupa bardzo specyficznych kominków, które potocznie nazywane są biokominkami. Przedrostek bio- nie jest w tym wypadku zabiegiem marketingowym, ale faktycznie odzwierciedla naturę urządzenia. Biokominek jest całkowicie nieszkodliwy dla otoczenia, nie wymaga instalacji kominowej, nie brudzi i nie generuje popiołu. Zapewnia prawdziwy ogień i miłą atmosferę.

Skąd zatem ogień? Otóż w biokominku nie spala się drewna, brykietu ani węgla. Do specjalnego zbiornika nalewa się ekologiczne płynne paliwo. W wyniku jego spalania otrzymuje się ogień o typowej barwie oraz produkty uboczne, którymi są para wodna oraz dwutlenek węgla.

Co istotne, w wyniku spalania tego paliwa ilość dwutlenku węgla porównywalna jest z tą, jaką produkuje oddychający człowiek. Można zatem założyć, że jest to całkowicie niezauważalna porcja tego szkodliwego gazu.

Są to jedyne produkty spalania – nie ma popiołu, nie ma sadzy. Aby rozpalić ogień na nowo, wystarczy znów dolać paliwa i je podpalić.

Czy taki kominek ma jakieś minusy? Dla mnie jeden zasadniczy: wszystkie konstrukcje dostępne na rynku mają budowę otwartą, a to oznacza, że ogień jest w zasięgu ręki np. małego dziecka. Dla wielu też uzyskany efekt jest trochę sztuczny – płomień wydostaje się z dysz umieszczonych na podłużnej rurce, nie ma więc efektu losowości i pełzania ognia. Można więc powiedzieć, że taki biokominek to taka trochę większa świeca.

Kominek elektryczny

Dla bardziej leniwych istnieje jeszcze jedna alternatywa, która jednak rozszerza definicję kominka do granic możliwości. To kominek elektryczny, który do działania wymaga tylko gniazda elektrycznego. Urządzenie takie tworzy wrażenie palenia się ognia, może również mieć funkcję grzania, co dodatkowo potęguje efekt.

Kto jednak widział je na żywo, wie, że z kominkiem ma ono niewiele wspólnego. To po prostu piecyk elektryczny, który wyposażono w makietę ognia. Ja widzę tylko jedno zastosowanie – świetne tło dla szopki bożonarodzeniowej…

Producenci prześcigają się w nowych rozwiązaniach symulacji ognia – optiflame, efekty 3D. Jednak to wciąż tylko makieta. Nie chcę całkowicie krytykować tych produktów, jednak dla mnie wybór jest oczywisty.

[FM_form id="2"]
Mieszkam
Cena mieszkania to nie wszystko, czyli jak dbamy o Twoje pieniądze
Mieszkam
Czas budowy – architektoniczne rekordy
Doświadczam
Urban exploration. Odkryj na nowo miejską dżunglę
  • Anonim

    Chcesz usłyszeć o:

    – nowoczesnych i ekologicznych rozwiązaniach domu

    – technologiach inteligentnego zarządzania budynkiem

    – systemach audio/video i kina

    Przyjdź w dniach 25-27 październiku 2012 na tereny SOHO
    FACTORY w Warszawie, przy ulicy Mińskiej 25, gdzie odbędą się pierwsze polskie
    targi – DOM INTELIGENTNY.

    Dla odwiedzających: mnóstwo gadżetów, sale kinowe oraz
    nowości elektroniczne…

    Hale targowe  – 9.00
    do 18.00 . Bilet 15 pln (ulgowy 10 pln).