Bez kategorii

Herbata – napój codzienny o nieznanych obliczach


  • 2
Fot. Flickr/slightlyeverything/Lic. CC by 2.0)

Fot. Flickr/slightlyeverything/Lic. CC by 2.0)

Choć herbata ma rodowód chiński, wielu Polaków nie wyobraża sobie bez niej dnia. Niestety, wciąż wielu z nas pije tylko czarną z torebki (i to średniej jakości). Nie ignorujmy bogactwa herbacianego świata!

Trochę mitu, szczypta tajemnicy…

Początki parzenia herbaty są owiane tajemnicą. Z mroku historii wyłaniają się legendy. W kulturze chińskiej znany jest mit, zgodnie z którym pierwsze krzewy herbaciane wyrosły z obciętych powiek mnicha Bodhigharma. Po długim czasie liście z tej rośliny wiatr nawiał do gotowanej nad ogniskiem wody.

W ten sposób zaparzono pierwszy raz herbatę, której skosztował siedzący przy ogniu cesarz Szen-nung. Piękna to legenda, która pokazuje, co w herbacie ważne: dobre gatunkowo ziele, gorąca woda i… odpowiedni rytuał.

Przyglądając się nieznanym obliczom herbaty, zwrócimy uwagę przede wszystkim na ten pierwszy element. Jakie zatem mamy rodzaje herbat? Czym się różnią? Jak je przyrządzać?

Kolorowy zawrót głowy

Najpopularniejszym, umownym zresztą, podziałem herbat jest klasyfikacja według „kolorów”.

Na naszych (i nie tylko naszych) stołach gości najczęściej herbata czarna. Otrzymuje się ją jako wynik czterech etapów przetwarzania liści: więdnięcia, skręcania, fermentacji i suszenia. Powstała ponoć przypadkowo, wskutek zamoknięcia herbacianego transportu.

Herbatę czarną dzieli się na grupy jakościowe zależne od liści, z jakich są wyprodukowane. Oczywiście do produkcji herbaty ekspresowej używa się najgorszego materiału, tzw. pyłu herbacianego. Znane są nam nazwy jej gatunków, np. assam czy ceylon.

Fot. Flickr/naama/Lic. CC by-sa)

Fot. Flickr/naama/Lic. CC by-sa)

Coraz popularniejsza, zwłaszcza ze względu na swoje lecznicze i prozdrowotne właściwości, jest herbata zielona. Liście nie są poddawane fermentacji, tylko od razu po zbiorze suszone. Tę herbatę warto zaparzać, w zależności od gatunku, wodą o temperaturze 60-90°C.

Szlachetnym rodzajem naszego trunku jest herbata biała. Jest ona stosunkowo droga, ale i delikatna w smaku, ponieważ wytwarza się ją z jeszcze nierozwiniętych pączków. Warto zapamiętać, że herbatę białą należy parzyć w temperaturze ok. 80°C przez jakieś 5 minut.

Kolejnym typem „kolorystycznym” jest coś między herbatą białą a zieloną – czyli herbata żółta. Niełatwo dostać ją w zwykłym sklepie herbacianym, to coś dla koneserów.

Mamy też pyszne i zdrowe herbaty czerwone, inaczej Pu-Erh. Te herbaty znane są ze swoich właściwości odchudzających; polepszają przemianę materii i przyswajanie ważnych składników. Można kupić wiele herbat czerwonych dodatkowo aromatyzowanych, co wzmacnia ich walory smakowe i umila zaparzanie.

Jeśli komuś jeszcze mało…

… to może wybierać wśród herbat aromatyzowanych oraz innych napojów nazywanych „herbatami”.

Do różnych rodzajów herbat dodawane są składniki aromatyzujące: suszone płatki kwiatów (bardzo polecam białą herbatę z różą czy bergamotową Earl Grey), olejki owocowe (zwłaszcza cytrusowe) czy inne aromaty (np. wanilii, czekolady itd.):

Często „herbatą” nazywa się też napary ziołowe (np. herbatka z melisy), yerba mate czy rooibos. Nie będziemy się przy nich dłużej zatrzymywać, zainteresowanych odsyłam do artykułu Łukasza „Jeśli nie kawa, to co?”. Ze swojej strony tylko zachęcę do spróbowania pominiętego we wspomnianym tekście, ale opisanego w oddzielnym artykule Kariny naparu z pewnego czerwonokrzewu. Rooibos, bo o nim mowa, to pyszny napój – lekko słodkawy, aromatyczny. Co ciekawe, nie ma właściwości pobudzających, można go pić więc właściwie bez ograniczeń.

Herbata w różnych stronach świata

No dobrze, herbata to herbata – susz zalewany bardziej lub mniej gorącą wodą. Można dodać cukru, ewentualnie cytryny czy miodu. Czy wszędzie się tak pija ten napar? Otóż – nie! Zdecydowanie NIE.

Miejsca by mi nie starczyło, gdybym chciała opisać różne sposoby picia herbaty na świecie. Warto jednak opisać choć niektóre z nich. Specyficznie herbatę przyrządzają m.in. Tybetańczycy. Traktują ją jak my rosół. Do naparu z zielonej herbaty dodają sól, masło, mleko jaków i całość ubijają do uzyskania kremowej konsystencji. Podobno to najlepszy napój na rozgrzanie.

Ciekawie pijają też Uzbecy. Czarną herbatę doprawiają miodem i pieprzem. Całość niejako pieką w piekarniku, potem powtórnie zaparzają. Wersja słodko-ostra i baaaardzo gorąca.

Dla odważnych herbata po kirgijsku. Należy wziąć zieloną herbatę, wodę, mleko (polecane wielbłądzie), barani łój, mąkę, sól i pieprz. Do zaparzonej herbaty trzeba dodać resztę składników, na koniec zagęścić mąką. Ale najpierw zweryfikować swoje wyobrażenia o herbatce przy ciasteczku…

Fot. Flickr/modomatic/Lic. CC by)

Fot. Flickr/modomatic/Lic. CC by)

W krajach latynoamerykańskich popularna jest herbata orzeźwiająca. Do naparu z herbaty czarnej dodaje się goździki, cynamon, a później owoce cytrusowe. Na koniec wrzuca się rodzynki, cukier i rum. Po takim napoju każdy wpadnie w południowy nastrój!

Herbata w kuchni na bis

W ramach ciekawostki warto sobie uzmysłowić, że herbaty można też używać do przyprawiania dań. Hanna Szymanderska w swojej książce o herbacie podaje kilkanaście przepisów.

Na uwagę zasługuje choćby wieprzowina w herbacie, złote jajka (powtórnie gotowane bez skorupek w naparze herbacianym) czy ryba przyprawiana herbatą. Może warto trochę poeksperymentować?

Codziennie i od święta

Gorąco zachęcam do próbowania różnych gatunków herbat, zaparzania ich tradycyjnymi sposobami, delektowania się dodatkami. Warto zaopatrzyć się w zaparzacze, czajniczki, dodatki (np. cukier trzcinowy, dobry miód, aromatyczny alkohol).

Sprawmy, by nasze szare, polskie „five o’clock” odrzuciło kiepską herbatę ekspresową (o granulowanej nawet nie piszę) na rzecz nowych (a na świecie od wieków znanych) pomysłów na picie herbaty.

Jednocześnie pamiętajmy, że sama herbata nie tylko pobudza i orzeźwia (zwłaszcza na zimno), ale też świetnie komponuje się z różnymi daniami. Prawdziwą sztuką, podobną do doboru win, można uczynić serwowanie herbaty w naszych domach. Na co dzień i od święta.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Bez kategorii
Aparaty fotograficzne retro – dlaczego są dziś takie modne?
Bez kategorii
Pierwszy dzień w nowej pracy – jak się zachowywać?
Bez kategorii
(Po)wolne miasta
  • marek bogacki

    Obserwując ludzi zauważam, że mało kto praktykuje rytuał zaparzania herbaty czy też kawy. Nawet nie czytają sposobu przygotowania umieszczonego na opakowaniu. Niektórzy zaopatrują się w zaparzacze, bo to fajny gadżet, lecz nie wiedzą jak ich używać, jak długo parzyć. Najczęstszy błąd to chyba zalewanie wrzątkiem.
    No ale czego można się spodziewać od zapracowanych, zagonionych ludzi tkwiących w nurcie konsumpcjonizmu. Smutne.

  • I właśnie dlatego proponuję znaleźć te kilka minut na jakże przyjemny rytuał parzenia kawy – zgodnie z upodobaniami 🙂