Doświadczam

Rent a village, czyli wynajmij sobie wioskę


  • 0
Engelberg (Wikipedia Commons)

Engelberg (Wikipedia Commons)

Jedenaście malowniczych górskich miejscowości. Idylliczny krajobraz, bogate dziedzictwo kulturowe, niesamowita gościnność. To wszystko może być nasze, pod warunkiem że mamy do wydania kilkadziesiąt tysięcy dolarów.

Czyste powietrze, bujne łąki, zachwycająca panorama oraz tradycyjna tyrolska architektura. Tak właśnie wygląda, wyrastająca z półki skalnej zawieszonej nad doliną Alpbachtal, miejscowość Alpbach. Leży ona na wysokości 1000 m n.p.m, mieszka w niej 2600 osób. Alpbach nosi tytuł „Najpiękniejszej wioski Austrii” i „Najpiękniejszej kwiatowej wioski w Europie”.

A może to: śródziemnomorski klimat, wielowiekowa kultura winiarska, tradycyjna kuchnia z plackiem cebulowym i marynowaną, grillowaną pieczenią na czele oraz niezapomniana atmosfera zabytkowej starówki. To Deidesheim, niespełna czterotysięczne niemieckie miasteczko, w kraju związkowym Nadrenia-Palatynat. Poza tym: szklany namiot na brzegu jeziora Mondsee, Festiwal Wina pod mostami rzeki Mosel, plac katedralny w Mariazell, alpejskie pastwisko Gramai Alm czy wioska igloo. I tak można by jeszcze tak długo. Zaineresowani? Nic nie stoi na przeszkodzie, aby te wszystkie atrakcje mieć na własność. Przynajmniej na kilka dni.

Mieć i być

Pomysł jest prosty. Firma Xnet z Liechtensteinu w porozumieniu z lokalnymi władzami i przedsiębiorcami organizuje eventy korporacyjne w wynajętych miejscowościach. Z takiego układu zadowoleni są wszyscy. Xnet, bo zarabia. Władze i mieszkańcy wiosek, bo dzięki temu przedsięwzięciu do wiosek ściągają turyści. Wreszcie korporacje, które znudzonym tradycyjnymi wyjazdami integracyjnymi pracownikom mogą zaoferować coś niepowtarzalnego.

Jak zapewniają organizatorzy, usługa Rent a Village by Xnet to doskonała okazja do wymiany doświadczeń kulturowych między wioskami a korporacjami, poznania kulturowej różnorodności oraz możliwość doświadczenia naturalnego piękna i spokojnego wiejskiego życia.

W ofercie znajduje się sześć wiosek austriackich (Alpbach, Mariazell, Brand, Mondsee, Peru, Goldegg), cztery niemieckie (Bodenmais Braunlage, Deidesheim, Trittenheim) oraz jedna szwajcarska (Engelberg).

Stadtmauergasse Deidesheim (Wikipedia Commons)

Stadtmauergasse Deidesheim (Wikipedia Commons)

Korporacja na rykowisku

Nie każda wioska jednak może „dać się wynająć”. Aby dołączyć do tej elitarnej grupy, trzeba spełnić dość restrykcyjne warunki. Przede wszystkim idea Rent a Village by Xnet musi zyskać przychylność miejscowych władz, biznesu oraz mieszkańców, którzy będą chcieli zaangażować się w to przedsięwzięcie. Poza tym muszą się oni wykazać zdolnością do organizacji i świadczenia specyficznych, wyjątkowych usług, których mogą sobie zażyczyć wynajmujący.

Po drugie wioski muszą mieć „niezaprzeczalny urok” oraz widoki nieustępujące romantycznym landschaftom. Są też wymagania techniczne. Infrastruktura turystyczna powinna liczyć minimum 300 pokoi, wyposażonych przynajmniej w łazienkę i telefon. Miejscowości, które chciałyby gościć u siebie większe eventy (500-1200 osób) powinny zapewnić przestrzeń do takich spotkań (np. sale konferencyjne, hale widowiskowe).
Ideą przewodnią jest łączenie aspektów społecznych, kulturowych i komercyjnych przedsięwzięcia.

Pan na zagrodzie

Najbardziej symbolicznym momentem imprezy jest przekazanie kluczy do miejscowości. Od tego momentu miasto zaczyna żyć w zupełnej innej czasoprzestrzeni. Uczestnicy eventu mogą pozmieniać nazwy ulic, placów. Mogą wprowadzić własną, tymczasową walutę. Do ich dyspozycji są także lokalne restauracje i bary, służące jako prywatne miejsca spotkań.

A na życzenie do kolacji może przygrywać lokalna orkiestra. Co więcej, uczestnicy nie muszą za nic płacić, w końcu są tymczasowymi właścicielami wszystkiego, co znajduje się na terenie danej miejscowości. A gdyby tego było mało, wioska może także cofnąć się w czasie, np. do belle époque. Innymi słowy, ograniczeniem jest tylko wyobraźnia. Koszt takiej zabawy to około 60 tys. dol., czyli blisko 200 tys. zł za noc.

Do niedawna w portfolio firmy Xnet znajdowało się coś jeszcze bardziej spektakularnego. Za 70 tys. dol. za noc można było wynająć całe państwo! Było nim leżące między Szwajcarią a Austrią Księstwo Liechtensteinu. W cenie zawarto m.in. możliwość ustawienia własnych znaków drogowych, ustanowienia tymczasowej waluty, a także zwiedzanie piwnic winnych i degustację trunków należących do liechtensteińskiej rodziny książęcej. Wynajęciem księstwa swego czasu zainteresowany był amerykański raper Snoop Dogg, który chciał nakręcić tam swój teledysk. Liechtenstein z oferty wycofano ze względu na nieprzychylne opinie w brytyjskiej prasie.

Ideę wynajmowania wiosek promowano początkowo w Zatoce Perskiej. Potem do bogatych i rozrzutnych szejków dołączono duże korporacje. Z usługi skorzystały m.in. AEG, Hyundai, Siemens i Wyeth Pharma. Ta pierwsza wynajęła Alpbach w Austrii, gdzie zorganizowano duży event dla klientów związany z rebrandingiem firmy. Jednym z pomysłów było wykonanie przez mieszkańców wioski niestandardowych rzeźb lodowych dedykowanych „najemcy“.

Alpbach (Wikipedia Commons)

Alpbach (Wikipedia Commons)

A może na własność?

A gdyby komuś było mało, to jest jeszcze inna możliwość. Za 330 tys. euro da się taką wioskę kupić. Może nie będzie tak urokliwa jak te oferowane w ramach Rent a Village by Xnet, ale będzie ona nasza na zawsze, a nie tylko na dwie czy trzy doby. Wioska wystawiona na sprzedaż to Courbefy w centralnej Francji.

Kiedyś w tej miejscowości mieszkało około 200 osób, jednak z czasem zaczęła się ona wyludniać i popadać w ruinę. Na terenie wioski znajduje się 19 budynków: domy, stajnie, a nawet ratusz. Oprócz tego jest basen i kort tenisowy. Oferta jest kusząca, prawda? Dlaczego zatem nie ma chętnego na kupno Courbefy? Całkowita renowacja, której wymaga wioska, to ogromny wydatek, liczony w milionach euro.

[FM_form id="2"]
Mieszkam
Otoczenie ma znaczenie
Doświadczam
Prawdziwa przyjaźń
Doświadczam
Powiem ci, dlaczego nie możesz schudnąć