Mieszkam

Historia miastem pisana


  • 0
(Fot. Flickr/41099823@N00/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/41099823@N00/Lic. CC by)

Nie ma chyba lepszego przykładu, który świadczyłby o tym, że architektura to coś więcej niż tylko zabawa bryłami i płaszczyznami. Miasta idealne to historia myśli społecznej w 3D.

Miasta, jedne z najdonośniejszych tworów gatunku ludzkiego, były szczególnie podatne na wszelkie zmiany. Przebudowywane, rozbudowywane, a nawet budowane od podstaw, miały urzeczywistnić ducha epoki. I tak np. dążący do zachowania równowagi w kosmosie Inkowie zbudowali Machu Picchu jako odbicie gwiazdozbioru Kuropatwy, a ideałem budowniczych w średniowieczu było Civitas Dei, opisane w Apokalipsie św. Jana. Jednak to dopiero nowożytność, początkowo w modnych w tamtym okresie traktatach, a następnie w planach i realizacjach usankcjonowała tworzenie miast idealnych.

Umiar i harmonia

Koncepcja miasta idealnego nierozerwalnie związana jest z renesansem. To wtedy filozofowie, artyści, a nawet niektórzy rządzący pragnęli urzeczywistnienia idei harmonii, symetrii i umiaru. Kluczem do sukcesu było zapanowanie nad chaosem. A jak można było tego dokonać? Ograniczając przypadkowość i tworząc potęgą ludzkiego geniuszu całościowe koncepcje. Miasta idealne miały odpowiadać wizji idealnego człowieka renesansu i zgodnie z duchem epoki spełniać dwa warunki: być piękne i funkcjonalne.

Pierwszą szczegółową, lecz nigdy niezrealizowaną koncepcję stworzył florentyńczyk Filarete. Plan miasta Sforzinda oparty był na gwieździe wpisanej w koło. Miało to podwójne znaczenie. Po pierwsze zgodnie z ówczesną sztuką wojskową zapewniał miastu najlepszą obronność. Po drugie czerpiący z neoplatonizmu twórcy uważali, że układ, który odwołuje się do figury będącej obrazem nieskończoności, sam w sobie jest doskonały. Stanowiło to wyraz racjonalnego, intelektualnego uporządkowania świata, w którym rządzi nie przypadek, ale prawa rozumu. Najważniejszymi obiektami w mieście miały być katedra, zamek i rynek, od którego rozchodziła się geometrycznie ukształtowana siatka ulic.

Zrealizowaną wizją miasta idealnego jest położona 30 km od Wenecji Palmanova, zbudowana według planów Vincenza Scamozziego. Sercem miasta jest sześciokątny plac, z którego gwieździście odchodzą szerokie na 14 m ulice. Miasto otaczają obwałowania obronne tworzące wielokątną gwiazdę.

(Fot. Flickr/avaweintraub/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/avaweintraub/Lic. CC by)

I tak jak Sforzinda czy Palmanova to przykłady ideału renesansowego piękna, tak polski Zamość ściśle odpowiada wizji idealnego człowieka epoki Odrodzenia.

W Zamościu, mieście stworzonym dla kanclerza Jana Zamoyskiego przez Bernarda Morando, człowiek widoczny jest dosłownie. Architekt rozkładem najważniejszych budowli wykreślił ludzką sylwetkę. Głową jest pałac, płucami – Akademia Zamojska i kolegiata, sercem – ratusz z wieżą, a kręgosłupem ulica Grodzka. Czy można w sposób jeszcze bardziej sugestywny, a zarazem piękny wyrazić ducha epoki?

Miasto słońce

Raptem sto lat po Zamościu powstało miasto Karlsruhe (Niemcy). W centrum znajduje się dominanta – pałac, najwspanialsza i największa budowla, od której promieniście odchodzą 32 ulice i aleje parkowe. To miasto to już nie wielokomórkowy organizm, ale jedynie atom, wokół którego krążą wolne elektrony. Centralnie ulokowany ośrodek władzy, emanujący swoją doskonałością na zwykłych mieszkańców, a równocześnie kontrolujący wszystkie ich ruchy, to nic innego jak trawestacja słów przypisywanych Ludwikowi XIV: „Ja jestem ludem i władcą”.

Pałac w Karlsruhe (Wikipedia Commons)

Pałac w Karlsruhe (Wikipedia Commons)

Inne rozwiązanie urbanistyczne zastosowano przy budowie Rastatt, ale przekaz jest oczywisty. Główna ulica, biegnąca od pałacu przez rynek do jedynego mostu, ma symbolizować jedyną prawdę, która wypływa od władcy. A kościół i ratusz, usytuowane po przeciwległych stronach rynku, pełnią wobec niego jedynie rolę służebną.

Idealne miasta epoki oświecenia to emanacja idei absolutystycznych. Opierały się one na pełnej suwerenności monarchy mającego wyłączność na ingerowanie w życie poddanych.

Mit maszyny

Brasilia, stolica kraju zbudowana od zera, jest ucieleśnieniem najważniejszych idei XX-wiecznego modernizmu. Ta najbardziej spektakularna realizacja architektoniczna ubiegłego wieku jest dziełem dwóch osób: Lucia Costy i Oscara Niemeyera. Costa stworzył plan miasta, którego kształt przypomina samolot: główna arteria pokrywa się z linią kadłuba, miejsce kabiny pilotów zajmują budynki rządowe, a skrzydła zajęte są przez osiedla mieszkaniowe. Niemeyer był zaś odpowiedzialny za architekturę stolicy. Proste, ale finezyjne budynki, pozbawione niepotrzebnego ornamentu już kilka lat po powstaniu ogłoszono ikonami współczesnej architektury.

(Fot. Flickr/jorgebrazil/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/jorgebrazil/Lic. CC by)

Główną ideą twórców Brasilii było rozdzielenie stref mieszkalnych, handlowych, przemysłowych i administracyjnych. Pomiędzy sektorami znalazły się tereny zielone i rekreacyjne. Miała być ona miastem pozbawionym problemów współczesnych metropolii: nadmiernego ruchu ulicznego, wysokiej przestępczości czy dzielnic biedy.

Co pozostało z marzeń o mieście idealnym XX wieku? Brasilia to miasto składające się z wyizolowanych punktów połączonych siecią wielopasmowych, jednokierunkowych dróg, które nie sprzyjają integracji. Ludzie po pracy uciekają do miast satelitów, a na weekendy do Rio de Janeiro lub São Paulo. Poza tym w mieście zaprojektowanym na 500 tys. dziś mieszka ponad 2 mln osób, głównie w skleconych byle jak barakach na przedmieściach, gdzie kwitnie przestępczość, a porachunki gangów są na porządku dziennym.

Ekologia i co dalej?

Upadek wielkich narracji, który obwieścili pod koniec XX wieku postmoderniści, spowodował, że dziś już nie buduje się miast idealnych. Zastąpiły je miasta przyszłości. Jednym z nich jest powstający na pustyni, 17 km od Abu Zabi, Masdar. Zaprojektowany przez brytyjską pracownię Foster + Partners, ma być pierwszym w pełni ekologicznym i samowystarczalnym miastem na świecie.

Projekt Masdar City oparty jest na 10 zasadach programu WWF “One Planet Living Programme”. Miasto nie będzie emitowało dwutlenku węgla, wszystkie odpady będą podlegały recyklingowi, a tzw. szara woda z oczyszczalni ścieków zostanie ponownie wykorzystana do nawadniania zieleni miejskiej. Twórcy Masdaru zobowiązali się także to tego, że wszyscy zatrudnieni na terenie miasta będą sprawiedliwie wynagradzani, a miasto będzie służyć przed wszystkim ludziom i poprawie warunków ich życia.

Szacowany koszt projektu to 22 mld dol., zakończenie budowy przewidywane jest na rok 2016.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Czego można się dowiedzieć z ceny Big Maca, czyli skąd się bierze różnica w cenie między krajami
Mieszkam
Kuchnia czy salon z aneksem kuchennym
Myślę
Zarządzanie czasem – może zarządzaj sobą?