Bez kategorii

Pierwszy rok z dzieckiem w domu, a potem co? Propozycje i różne punkty widzenia


  • 0

Wiele kobiet pierwszy rok życia dziecka spędza z nim w domu. Prędzej czy później jednak chcą kontynuować swoją ścieżkę zawodową, a wtedy pojawia się pytanie, co zrobić z maluchem.

(Fot. Flickr/37324043@N00Lic. CC by-sa)

(Fot. Flickr/37324043@N00Lic. CC by-sa)

Punkt widzenia zależy od miejsca siedzenia

Gdy dziecko pojawia się w życiu pary, w zasadzie zawsze przewraca jej świat do góry nogami. Nawet to dawno planowane i wyczekiwane, staje się zaskakującym członkiem rodziny, któremu od pierwszych chwil trzeba poświęcić 110% uwagi i energii.

W naszej kulturze zwykle kobieta zajmuje się niemowlęciem – czasowo rezygnuje z pracy bądź robi przerwę w karierze. Ta „kariera” może mieć jednak bardzo różne oblicza. Jedne z nas są prawdziwymi bizneswoman, inne pracują w drobnym handlu czy wykonują różne usługi. Matki oczywiście dzielą się na te młodsze i na te ciut starsze. Prawie wszystkie kobiety jednak w pewnym momencie podejmują decyzję, że ktoś inny musi się zająć dzieckiem przez kilka godzin dziennie.

Trzy bohaterki mojego artykułu były ze swoimi maluchami w domu przez rok. Później każda z nich (wraz z mężem) podjęła inną decyzję związaną z opieką nad dziećmi.

Zagoniony świat pani prezes

Edyta jest prezesem spółki zajmującej się dystrybucją podręczników. W ciążę zaszła po trzydziestce, wraz z mężem niecierpliwie oczekiwała narodzin córeczki. Po roku spędzonym w domu zaczęła tęsknić za pracą i światem, który był przed pieluszkami i kaszką.

“Ten rok dał mi bardzo wiele. Jednak tuż przed pierwszymi urodzinami córki zaczęłam poważnie myśleć o powrocie do pracy. Wraz z mężem musieliśmy wymyślić, kto w tym czasie zajmie się dzieckiem”.

Edyta i jej mąż postawili na nianię. Ich zarobki pozwalają na zatrudnienie indywidualnej opiekunki ich dziecka. Sami mówią: “Jesteśmy przekonani, że to najlepsze rozwiązanie. Nasze dziecko nie musi przeżywać stresu związanego z nowym miejscem, np. żłobkiem. Jest w domu, bezpieczne, ma obok zaufaną osobę”.

(Fot. Flickr/pinksherbet/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/pinksherbet/Lic. CC by)

Zatrudnienie niani dla wielu rodziców jest świetnym rozwiązaniem. Opiekunka zajmuje się dzieckiem w ustalony sposób, buduje z nim więź i wspomaga rozwój. To rozwiązanie ma też oczywiście minusy – nie jest tanie, a poza tym dziecko nie ma szans na rozwój w grupie rówieśników, uczenie się społecznych postaw. Przy zbyt zapracowanych rodzicach może też stracić orientację, kto tak naprawdę jest mamą, a kto opiekunką…

Babcia dobra na wszystko

Inna moja znajoma, Monika, pracuje w sklepie obuwniczym jako sprzedawczyni. Wykorzystała przysługujący urlop macierzyński, potem była kilka miesięcy na wychowawczym. Kiepska kondycja finansowa nie pozwoliła jej jednak dłużej „siedzieć” z dzieckiem w domu – Monika i jej mąż mają też starszego syna, ponadto spłacają kredyt.

W rodzinie Moniki tylko jedno rozwiązanie wchodziło w grę.

“Wróciłam do pracy ze względu na pieniądze. Przy dwójce dzieci i kredycie naprawdę muszą zarabiać dwie osoby. Naszym młodszym synkiem zajęła się babcia. Jest emerytowaną nauczycielką i na szczęście przystała na naszą prośbę. Nie wiem, co byśmy zrobili, gdyby nie ona”.

Mama Moniki, jak wiele polskich babć (i dziadków, których coraz częściej spotykam z wnukami w parku), ma „etat na emeryturze”. Gdy opieka nad wnukami niesie radość, sytuacja jest komfortowa dla wszystkich. Nie zazdroszczę jednak tym rodzinom, które z przymusem przystają na takie rozwiązanie – to rodzi frustracje i jest trudne do zniesienia, zwłaszcza gdy naprawdę nie ma innego wyjścia.

(Fot. Flickr/matteo_bagnoli/Lic. CC by-sa)

(Fot. Flickr/matteo_bagnoli/Lic. CC by-sa)

Zajmowanie się maluchem przez babcię jest oczywiście rozwiązaniem najbardziej ekonomicznym. Dziecko ma obok osobę kochającą i bliską, która z uczuciem dba o jego rozwój. Pojawia się jednak ryzyko rozpieszczania, ścierania się metod wychowawczych dwóch pokoleń oraz narastania konfliktów, jeśli jednak taka sytuacja jest dla babci zbyt dużym obciążeniem.

Walka o miejsce w żłobku

Zanim napiszę, jak było u mnie, przedstawię kolejną moją koleżankę. Kasia skończyła studia pedagogiczne i krótko po podjęciu pierwszej pracy zaszła w ciążę. Mimo że bardzo chciała być ze swoim synem w domu jak najdłużej, tęsknota za pracą i potrzeba otrzymywania comiesięcznej pensji spowodowały, że wraz z mężem zdecydowali, że umieszczą dziecko w żłobku.

“Zapisanie Mikołaja do żłobka to była jednak prawdziwa walka. Rejestracja w systemie, przedstawienie dowodów zatrudnienia, oczekiwanie na wyniki… A do tego niepewność, jak synek odnajdzie się w nowym miejscu, czy zaakceptuje zmiany. To był horror! W końcu jednak się udało”.

Synek Kasi trafił do dużego miejskiego żłobka. Rozstania z rodzicami początkowo były dla niego bardzo trudne, po kilku miesiącach nabrał nieco pewności. Żłobek jest rozwiązaniem relatywnie tanim i – zdaniem rodziców – w miarę bezpiecznym. Dziecko zostaje pod opieką osób wykwalifikowanych, ale co tu kryć – nie każdy płaczący maluch w dużej placówce zostanie od razu utulony.

Mikołaj stresy żłobkowe odreagowuje w weekendy, gdy trenuje cierpliwość swoich rodziców głośnym płaczem (przedtem był bardzo cichym dzieckiem). Myślą nad innym rozwiązaniem, jednak finanse na razie nie pozwalają im szukać prywatnej placówki czy niani.

(Fot. Flickr/mamchenkov/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/mamchenkov/Lic. CC by)

Klub opieki nad maluchami

Moje dziecko trafiło po skończeniu 1,5 roku (gdy zdecydowałam o przejściu na cały etat) do maleńkiego klubu opieki – miniżłobka. Po trudnych początkach zaaklimatyzowało się w tej placówce naprawdę bardzo dobrze!

Tego typu miejsca opieki mają świetną kadrę, bardzo dobre zaplecze (wyposażenie, zajęcia) i – co dla nas ważne – kontakt z rówieśnikami. Niewielkie grupy dzieci i oddane wychowawczynie to był dla nas strzał w dziesiątkę. Dziecko rozwija się świetnie, uczy się postaw społecznych.

Wiadomo jednak, że prywatna placówka oznacza też koszty. Są one oczywiście większe niż w przypadku żłobka państwowego, ale wiele niższe niż przy zatrudnieniu niani. Każdy musi skalkulować sam.

Piękne dzieciństwo

Wszystkim kochającym rodzicom zależy na tym, by ich maluchy miały szczęśliwe dzieciństwo i dorastały w poczuciu bezpieczeństwa. Te cele zwykle jednak musimy łączyć z pracą zawodową, bo mało który rodzic może np. przez 3 lata być wyłącznie w domu.

Opieka nad dzieckiem to zadanie bardzo ważne, dlatego dokonując wyboru, należy mieć na uwadze przede wszystkim dobro dziecka. Bardzo cieszy mnie, że i w Polsce coraz częściej można łączyć resztę życia z pracą na część etatu, pracą zdalną. Co więcej, powstają nowe formy opieki nad dziećmi. Co o nich myślicie? Jaka forma opieki wydaje Wam się najlepsza?

Życzmy sobie, by wszelkie ustawy żłobkowe były rozsądne, a ich mądre przepisy szybko wcielane w życie. Przecież dzieci to największy skarb!

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Bez kategorii
Kraków, jakiego turyści nie znają. Co nietypowego warto zobaczyć?
Bez kategorii
Infiniti – czar jednej kreski
Bez kategorii
Świąteczny nastrój, świąteczny design