Bez kategorii

Mario Vargas Llosa – literacki geniusz, liberał i skandalista


  • 0
Mario Vargas Llosa w Toskanii (Fot. Daniele Devot/Wikipedia Commons)

Mario Vargas Llosa w Toskanii (Fot. Daniele Devot/Wikipedia Commons)

Od czasu gdy w 2010 roku dostał literacką Nagrodę Nobla, uwielbiają go masy. Ale masy nie wiedzą o nim wszystkiego. Z przyjemnością przedstawiam sylwetkę genialnego pisarza, świetnego obserwatora rzeczywistości, polityka, który próbował być szczery, i mężczyzny, który najpierw poślubił swoją ciotkę, by następnie ułożyć sobie życie z kuzynką.

Peruwiański noblista Mario Vargas Llosa ma wiele oblicz, które bardzo trudno zmieścić w kilku tysiącach znaków. Zainteresowanych odsyłam do jego autobiografii pt. „Jak ryba w wodzie. Wspomnienia”, z której korzystałem, pisząc ten tekst. Jest to książka obszerna, rewelacyjnie napisana, bogata w przeróżne ciekawostki z życia Llosy. Rozdziały o dzieciństwie i początkach kariery przenikają się z rozdziałami o polityce (dokładnie w ten sam sposób, w jaki radiowe opowieści skryby przeplatają się z opowieścią o miłości do ciotki w książce „Ciotka Julia i skryba”), tworząc szaloną opowieść o człowieku, który nigdy w życiu się nie nudził.

Dzieciak, który chciał zamieszkać we Francji

Wiem, wiem, o dzieciństwie pisarzy można poczytać w Wikipedii. Dlatego nie będę rozpisywać się na temat faktów szeroko znanych, pozwólcie jedynie, że wspomnę, iż Mario Vargas Llosa urodził się 28 marca 1936 roku w Arequipie, w Peru. Zanim opuścił ojczyznę, by zacząć pracę we Francji, kilka razy się przeprowadzał, dzięki czemu zdążył świetnie poznać zwyczaje mieszkańców różnych miast i przedstawicieli różnych klas społecznych w Peru.

Autobiografia Llosy rozpoczyna się rozdziałem „Pan, który był moim tatą”, w którym autor opisuje swoje pierwsze spotkanie z ojcem w wieku ok. 10 lat. Rodzice pisarza byli rozwiedzeni, a mały Mario miał w sumie bardzo szczęśliwe dzieciństwo bez ojca (pomijając pewien incydent z księdzem, który sprawił, że przestał odmawiać paciorek co wieczór i w przyszłości został agnostykiem). Problemy zaczęły się, kiedy wrócił ojciec i ponownie ożenił się z jego matką (1947 rok).

Fot. Znak

Fot. Znak

Kilkunastoletni Llosa bardzo dużo wtedy czytał i zaczął przejawiać talent literacki. Ojciec zaniepokoił się, że jego syn nie będzie prawdziwym mężczyzną, więc wysłał go do szkoły wojskowej. O koszmarze – barwnym, ale jednak koszmarze – życia nastolatków w koszarach poczytać możecie w książce „Miasto i psy” z 1963 roku, pierwszym wielkim dziele Llosy. Kult macho, dzieciaki chodzące na piwo i do burdelu, sadyzm, przemoc, wreszcie tragiczne wydarzenie, które zmienia wszystko. Tak dorastał wielki pisarz Mario Vargas Llosa. Wojsko znienawidziło go za tę książkę, spalono ją nawet publicznie na dziedzińcu szkoły, co zresztą stanowiło świetną reklamę dla młodego pisarza.

16-letni Llosa po opuszczeniu szkoły kadetów rozpoczął w Limie przygodę z dziennikarstwem (potem pracował w tym zawodzie we Francji). Szkołę średnią ukończył w Piurze, pomieszkując w domu swojego wuja, Lucho, i jego żony, Olgi. Z tego właśnie okresu pochodzą wspomnienia zawarte w książce „Ciotka Julia i skryba”. Zielony Dom, praca w radiu, pierwsze miłości i wreszcie ona – młodsza siostra ciotki Olgi, która po rozwodzie z boliwijskim mężem przyjechała do Piury.

Romans 19-letniego Mario z 32-letnią ciotką był czystym szaleństwem. A jednak małżeństwo przetrwało, para wyjechała razem do Paryża, gdzie przez kilka lat prowadziła szczęśliwe życie (do rozwodu w 1964 roku, rok później Mario poślubił kuzynkę Patricię, córkę wuja Lucho). Francja zawsze była nie tyle marzeniem, co celem życia młodego Llosy. Udało się je spełnić dzięki wygranemu konkursowi literackiemu w 1957 roku.

Pisarz poważny i niepoważny

Bez Paryża pewnie nie byłoby noblisty Mario Vargasa Lllosy. Pisarz z nostalgią wspomina, że od początku swojego pobytu we Francji miał czas zarówno na pracę dziennikarską, jak i czytanie oraz pisanie. W Peru prawdopodobnie takiego luksusu by nie miał, nie byłby po prostu w stanie wyżyć, gdyby nie pracował na pełen etat. Później Llosa mieszkał jeszcze m.in. w Londynie i w Hiszpanii (ma obywatelstwo hiszpańskie, a także tytuł markiza). Obecnie stara się spędzać czas zarówno w Peru, jak i na emigracji.

Ale to właśnie na obczyźnie powstały najważniejsze dzieła Lllosy, jak „Rozmowa w Katedrze”, „Gawędziarz”, „Wojna końca świata” czy „Święto kozła”. W twórczości noblisty książki poważne przeplatają się z niepoważnymi. Po sążnistych dziełach, jak „Rozmowa w Katedrze” czy „Wojna końca świata”, zawsze nadchodziła pora na książki nieco lżejsze, ale wciąż będące prawdziwym popisem erudycji, jak „Pantaleon i wizytantki”, „Pochwała macochy” czy „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki”.

Fot. Znak

Fot. Znak

Llosa zazwyczaj pisze o sobie (mniej lub więcej), o tym, co widział, co przeżył, o ludziach, których spotkał. Poza zwykłym życiem zwykłych osób interesują go totalitaryzmy, polityka, wielkie idee i ich okropne skutki. W życie polityczne Peru angażował się już w czasach studenckich, czego ślady można znaleźć np. w „Rozmowie w Katedrze”. Wtedy jeszcze nie był liberałem, tylko marksistą i wielbicielem Fidela Castro. Kubańska rewolucja kompletnie zmieniła jego światopogląd.

W książkach pisarza dostrzec można wpływy zarówno modernizmu, jak i postmodernizmu. Widać inspiracje dziełami tak wielkich twórców, jak Jean-Paul Sartre, Gustave Flaubert, William Faulkner czy Gabriel Garcia Marquez. Llosa pozostał twórcą latynoamerykańskim, ale gdyby nie zamieszkał w Europie i nie miał czasu na przeczytanie tysięcy książek literatury światowej, byłby pewnie tylko utalentowanym peruwiańskim skrybą, jak ten z jego powieści o ciotce Julii.

Polityk, któremu prawie się udało

Autobiografia Mario Vargasa Llosy niemal w połowie poświęcona jest jego kampanii prezydenckiej, zakończonej porażką w 1990 roku. Jako kandydat liberalnego Ruchu Wolności starał się mówić ludziom prawdę o tym, jak działa gospodarka, i ile wyrzeczeń trzeba, by taki kraj jak Peru mógł się wzbogacić. Zdobył ogromną popularność, ale też go znienawidzono. Jako agnostyk i człowiek wykształcony mieszkający za granicą, sprzeciwiający się rozdawnictwu i silnym rządom, nie był w stanie dotrzeć do mas. Nie mówił ich językiem, nie był w stanie udowodnić, że czarne jest czarne, a białe jest białe, ludzie nie mieli do niego zaufania.

Llosa w czasie kampanii (Fot. Elelch/Wikipedia Commons)

Llosa w czasie kampanii (Fot. Elelch/Wikipedia Commons)

Po trudnej kampanii przegrał z Alberto Fujimorim. Kraj znów znalazł się pod rządami satrapy, a Llosa zrobił to co zwykle – wyjechał do Europy. Wspomnienia wydał w 1993 roku, dlatego kampania prezydencka zajmuje w nich tyle miejsca. Polecam tę książkę wszystkim, którzy starają się zrozumieć, o co w twórczości tego pisarza chodzi. Choć oczywiście jego dzieła można czytać i bez głębokiej wiedzy na temat historii i polityki Peru, większość z nich to po prostu świetnie napisane książki o ludziach, którzy żyją w ciekawych miejscach i ciekawych czasach.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Bez kategorii
Herbata – napój codzienny o nieznanych obliczach
Bez kategorii
Idealne ciało kobiety
Bez kategorii
Najdłuższe, najstarsze, najmniejsze… wybór rekordów polskich