Korzystam

Porażki i sukcesy misji marsjańskich


  • 0
Kiedy Ziemianin wyląduje na Marsie? (Fot. The-Universe.ru)

Kiedy Ziemianin wyląduje na Marsie? (Fot. The-Universe.ru)

Tematem wzbudzającym w ostatnich tygodniach żywe zainteresowanie mediów było, poza olimpiadą, lądowanie na Marsie. Nie jest to pierwsze tego typu wydarzenie. Jak wyglądała eksploracja Czerwonej Planety i kiedy możemy się spodziewać pierwszej marsjańskiej misji załogowej?

Marsjanie atakują!

Mars jako najbliższy kosmiczny sąsiad naszej planety od dawna zwracał uwagę Ziemian. Duże ilości tlenku żelaza na powierzchni planety sprawiały, że widziana z Ziemi, wydawała się czerwona, co starożytnym skojarzyło się z wojenną pożogą. Nic zatem dziwnego, że nazwa czwartej planety od Słońca pochodzi od rzymskiego boga wojny – Marsa.

Kadr z filmu "Marsjanie atakują"

Kadr z filmu „Marsjanie atakują”

W czasach bliższych współczesności Mars stał się stereotypowym miejscem, w którym w Kosmosie rozwija się obca cywilizacja. O sile tego przekonania dobitnie świadczy efekt wyemitowania audycji radiowej „Wojna światów”. Gdy w 1938 roku amerykańska stacja CBS nadała audycję przedstawiającą fikcyjny atak Marsjan na Ziemię, wywołało to powszechną panikę w stanie New Jersey.

Zostawmy jednak na boku interesujące, choć niewiele wnoszące do tematu fakty z czasów, gdy o lotach w Kosmos marzyli co najwyżej wizjonerscy twórcy, jak choćby Juliusz Verne. Przełom związany z eksploracją Kosmosu, a wraz z nim Marsa nastąpił dopiero w połowie XX wieku wraz z rozwojem technologii rakietowej.

Ambitne plany – „Das Marsprojekt” Wernhera von Brauna

To właśnie wówczas – choć było to jeszcze przed wystrzeleniem pierwszego satelity – swoją pracę o nazwie „Das Marsprojekt” opublikował Wernher von Braun. Ten esesman i konstruktor rakiet po drugiej wojnie światowej znalazł się w Stanach Zjednoczonych. Amerykanie w ramach operacji Paperclip ściągali wówczas z Europy niemieckich specjalistów, puszczając w niepamięć ich mało chlubną przeszłość.

Wernher von Braun (Fot. Dvice.com)

Wernher von Braun (Fot. Dvice.com)

W wydanej w 1948 roku pracy von Braun przedstawił koncepcję załogowej wyprawy na Marsa. Zakładała ona wysłanie armady 10 statków kosmicznych, których załogę miało stanowić 70 astronautów. Projekt był jak na rok powstania bardzo dojrzały, ale nie uwzględniał wielu nieznanych wówczas kwestii, takich jak choćby promieniowanie kosmiczne czy rzadka atmosfera Marsa.

Marzenie staje się rzeczywistością

Przełom w eksploracji Kosmosu nastąpił 4 października 1958 roku. Umieszczenie na orbicie Ziemi pierwszego sztucznego satelity zapoczątkowało burzliwą, pełną zwrotów akcji rywalizację dwóch globalnych mocarstw. Po niespełna roku, 13 października, do Księżyca doleciał pierwszy obiekt wystrzelony z Ziemi – sonda Łuna 2. Kolejne, znacznie większe wyzwanie stanowiło dotarcie do Marsa.

Sonda Łuna-2 (Fot. WIkimedia Commons/Lic. CC BY 3.0)

Sonda Łuna-2 (Fot. WIkimedia Commons/Lic. CC BY 3.0)

Osiągnięcie tego celu poprzedziła seria nieudanych prób. 14 lipca 1965 roku amerykańska sonda Mariner 4 nie tylko przeleciała w pobliżu Czerwonej Planety, ale też sfotografowała jej powierzchnię. Przesłała na Ziemię serię 21 zdjęć Marsa oraz dostarczyła dane na temat warunków panujących na planecie. Informacje zebrane przez Marinera 4 uwiarygodniły hipotezę, że na Marsie może istnieć życie.

Kolejnym kamieniem milowym było udane lądowanie na powierzchni tej planety. Podobnie jak poprzednie osiągnięcia zostało poprzedzone serią kosmicznych katastrof. O sporym pechu mogą mówić Rosjanie, których dwa kolejne lądowniki, wysłane z misjami Mars 2 i Mars 3, osiągnęły orbitę planety, ale w wyniku różnych problemów nie wykonały swoich zadań. Najbliższy sukcesu był lądownik Mars 3, jednak 14 sekund po udanym osiągnięciu powierzchni Marsa utracono z nim kontakt.

Zdjęcie przesłane przez lądownik Mars 3 (Fot. Wikimedia Commons/Lic. CC BY 3.0)

Zdjęcie przesłane przez lądownik Mars 3 (Fot. Wikimedia Commons/Lic. CC BY 3.0)

Zanim to nastąpiło, lądownik Mars 3 zdążył jednak przesłać pierwsze niewyraźne zdjęcie, przedstawiające prawdopodobnie marsjański horyzont widziany z powierzchni planety.

Sukces programu Viking i czarna seria marsjańskich katastrof

Przełomem w badaniach okazał się amerykański program sond kosmicznych Viking. Wysłano dwie sondy, które w połowie 1976 roku dotarły na powierzchnię Marsa. Sondy przesłały na Ziemię ogrom danych – szczegółowe zdjęcia powierzchni pozwalające na stworzenie dokładnych map oraz informacje na temat atmosfery i warunków panujących na planecie. Co więcej, lądowniki po pomyślnym osiągnięciu Marsa przeprowadziły serię badań (sprawdzały skład powierzchni planety, poszukiwały śladów życia czy dokonały pomiarów sejsmograficznych).

Mogłoby się wydawać, że sukces Vikingów przetarł drogę kolejnym lądownikom. Z następnymi misjami na Marsa wstrzymano się aż do drugiej połowy lat 80., a podjęte wówczas próby powrotu na Czerwoną Planetę skończyły się serią dotkliwych porażek. W latach 1988-1996 katastrofami zakończyły się cztery kolejne misje: radzieckie Fobos 1, Fobos 2 i Mars 96 oraz amerykańska Mars Observer.

Marsjańskie łaziki – od Pathfindera do Curiosity

Osłodą tej serii niepowodzeń była udana misja orbitera Mars Global Surveyor, który zakończył trwającą dwie dekady przerwę w badaniach Marsa. Dostarczył on szczegółowych zdjęć i danych topograficznych. Co więcej, Mars Global Surveyor potwierdził istnienie na planecie wody.

Kolejnym ważnym osiągnięciem było wysłanie na Marsa łazików, które przemierzając jego powierzchnię, pozwoliły na zebranie jeszcze większej ilości szczegółowych danych. Udało się to osiągnąć za sprawą misji Mars Pathfinder z 1996 roku (łazik pracował na Marsie od lipca do sierpnia 1997 roku), Spirit i Opportunity. Kontynuacją tych udanych wypraw jest śledzona przez media, trwająca właśnie misja Mars Science Laboratory z łazikiem Curiosity, który kilka dni temu po raz pierwszy w historii ostrzelał laserem marsjański kamień.

Mimo powodzenia misji organizowanych przez NASA (Rosjanie i Chińczycy mieli trochę mniej szczęścia) w ostatniej dekadzie wciąż jeszcze nie podjęto najtrudniejszej próby – wysłania na Marsa misji załogowej.

Ziemianie na Marsie

Choć idea załogowej eksploracji Kosmosu ma wielu przeciwników, wizja ludzi stąpających po powierzchni Marsa jest niezwykle atrakcyjna. Uległa jej nie tylko NASA, ale również europejska, chińska i rosyjska agencja kosmiczna oraz prywatny inwestor. Krótko mówiąc, na Marsa chcą lecieć wszyscy, choć szacuje się, że nie będzie to możliwe przed 2030 rokiem.

Schemat symulatora marsjańskiej misji - Mars 500 (Fot. Wikimedia Commons/Lic. CC BY 3.0)

Schemat symulatora marsjańskiej misji – Mars 500 (Fot. Wikimedia Commons/Lic. CC BY 3.0)

Dane potrzebne do misji załogowej zbiera m.in. marsjański orbiter Mars Science Laboratory, a Rosjanie wspólnie z Europejską Agencją Kosmiczną, w ramach projektu MARS-500, prowadzą na Ziemi symulację wieloletniej misji. Biorąca w niej udział załoga jest odizolowana od świata zewnętrznego i funkcjonuje w warunkach możliwie zbliżonych do tych, jakie powinny wystąpić podczas lotu na Marsa.

W kontekście działań wielkich agencji kosmicznych ciekawie prezentuje się projekt Mars One, finansowany przez holenderskiego przedsiębiorcę Basa Lansdorpa. Projekt zakłada załogowe lądowanie na Czerwonej Planecie 4 jeszcze w 2023 roku. Ten spektakularny sukces ma być osiągnięty stosunkowo niewielkim kosztem 6 mld dol. Czynnikiem wpływającym na ograniczenie kosztów jest planowanie misji tylko w jedną stronę. Ludzie, którzy dotrą na Marsa, mają zgodnie z założeniami projektu założyć tam bazę, w której pozostaną do końca życia.

Czy w ciągu naszego życia doczekamy powtórki ze słynnego lądowania na Księżycu i stwierdzenia o małym kroku człowieka i wielkim kroku ludzkości? Wiele wskazuje na to, że tak. Niewiadomą pozostaje, kto osiągnie ten cel jako pierwszy.

[FM_form id="2"]
Korzystam
Teatr nowoczesny – trzymanie w niepewności
Korzystam
Sport to… piękno
Korzystam
Kredyt konsolidacyjny: czy to się opłaca?