Pracuję

Wyjątkowo młodzi naukowcy


  • 0

Młodzi zdolni to mało powiedziane. Określenie „młodzi geniusze” zdaje się lepiej do nich pasować, choć chyba wciąż nie do końca oddaje to, kim są. Oto dzieci, które poważnie zabrały się do pracy naukowej i odnoszą na tym polu znaczące sukcesy.

world view (Fot. Flickr / woodleywonderworks / Lic. CC by)

world view (Fot. Flickr / woodleywonderworks / Lic. CC by)

Taylor Wilson versus Sheldon Cooper

 

„Patrząc na wasze młode twarze, wspominam czas, kiedy ja sam decydowałem o swojej akademickiej przyszłości jako pokorny absolwent studiów. Oczywiście miałem 14 lat i już osiągnąłem więcej niż to, o czym większość z was może w ogóle marzyć, i to mimo faktu, że musiałem chodzić spać o 21”

Tymi słowy dr Sheldon Cooper, znany bohater “Big Bang Theory”, zaczyna wystąpienie przed gronem doktorantów. I choć jest on postacią fikcyjną, to okazuje się, że może mieć swój odpowiednik w rzeczywistości. Siedemnastoletni dziś Taylor Wilson może nie jest tak pozbawiony pokory i poczucia humoru, lecz z pewnością od najmłodszych lat wykazuje się niewiarygodnym wprost geniuszem.

 

 

Taylor, mając siedem lat, znał na pamięć wszystkie rakiety stworzone przez Amerykanów i Rosjan od roku 1930. W wieku lat 10 nauczył się na pamięć układu okresowego pierwiastków, a rok później zaczął wykazywać szczególne zainteresowanie dwoma ostatnimi rzędami układu, czyli pierwiastkami wysoce radioaktywnymi. Kiedy miał lat 14, zbudował w garażu rodziców sprawny reaktor termojądrowy. Nie sądzicie, że bez wahania mógłby powtórzyć słowa Sheldona Coopera? Czekajcie, to jeszcze nie wszystko. Młody Wilson w ubiegłym roku otrzymał nagrodę Intel Isef dla młodych naukowców. Nie, nie za reaktor.

 

 

Chłopak nie spoczywa na laurach, tylko niestrudzenie pracuje dalej. Nagrodę otrzymał za stworzenie wykrywacza materiałów radioaktywnych. Nie dziwi fakt, że do Taylora zwracają się o pomoc rozmaite instytucje, na czele z Raytheonem (jeden z największych koncernów zbrojeniowych na świecie) oraz Massachusetts Institute of Technology. „Zbudowałem wykrywacz, który może zastąpić wykrywacze używane przez Departament Bezpieczeństwa Krajowego. Za paręset dolarów stworzyłem system, który przewyższa czułością wykrywacze za setki tysięcy dolarów” – mówi nieskromnie Taylor. Ale czy powinien być skromny, skoro ma na koncie takie osiągnięcia?

 

 

Odpoczynek w trakcie lekcji i rewolucja w diagnostyce raka?

 

Co porabia 15-latek na lekcjach biologii? Cóż, z pewnością może robić przeróżne rzeczy, np. zabijać nudę, obserwując przez okno mecz na boisku, sprawdzać FB na komórce ukrytej pod ławką, zwyczajnie się uczyć albo… wymyślić szybki, tani i niemal niezawodny sposób na diagnozowanie nowotworu trzustki! Dokładnie – test 168 razy szybszy, 26 tysięcy (!) razy tańszy i 400 razy bardziej czuły niż dotychczas stosowane metody.

 

Jack Andraka podczas pamiętnej lekcji biologii nie wykonywał polecenia nauczycielki, wolał się zrelaksować. Konkretnie oddawał się lekturze artykułu o wykorzystaniu węglowych nanorurek w procesie medycznej diagnozy. Właśnie wtedy pojawił się pomysł. Później stworzył projekt badań, ale brakowało mu laboratorium. Zaczął więc kontaktować się z profesorami na uniwersytetach i w instytutach związanych z medycyną. Blisko 200 razy spotkał się z odmową pomocy. Aż na John Hopkins University trafił na doktora Maitrę, który zgodził się użyczyć swego laboratorium. Później miał powiedzieć o Andrace: „Zapamiętajcie jego nazwisko. Jeszcze wielokrotnie o nim usłyszycie. Pomyślcie o Edisonie i jego żarówce. Ten dzieciak to Edison naszych czasów. I wynajdzie wiele żarówek”.

 

Może pomyślicie, że Andraka to jeden z tych nudnych, drętwych typów, którzy wywołują alergię u pozostałych uczniów. Jeśli tak, zerknijcie na film z rozdania nagród Intel Isef, gdzie Andraka ze swoim testem zgarnia główną nagrodę, 75 tysięcy dolarów. Chyba żadne rozdanie Oscarów nie widziało takiego wybuchu radości. Nie, ten młody naukowiec zdecydowanie nie jest sztywniakiem.

 

 

Piłka nożna i eksperymenty dziewięciolatki

 

Czy można zostać naukowcem, mając 9 lat? Claire Dvorsky udowadnia, że jest to możliwe. Tym samym została najmłodszym uczonym. Mała Claire wzięła udział w Kids’ Science Challenge, wszak zastanawiała ją woda na boisku. Otóż Claire jest też zawodnikiem piłki nożnej, czasem trenuje na boiskach porośniętych trawą, a czasem na boiskach ze sztuczną nawierzchnią. Zauważyła, że woda opadowa na tych dwóch powierzchniach wygląda inaczej i zaczęła się zastanawiać, jaki wpływ na środowisko wywiera woda spływająca z tych różnych typów nawierzchni.

 

 

Z pomocą profesor Adiny Paytan zaprojektowała swoją pracownię, a następnie przebadała 110 próbek wody. Uwzględniła też wpływ na rośliny i zwierzęta. Hodowała marchewkę, podlewając ją badaną wodą, oraz przyglądała się funkcjonowaniu rozwielitek w takiej wodzie. Oto, co sama Claire mówi o rezultatach swojego eksperymentu:

„Ciekawe dla mnie było to, że najpierw ciężko pracowałam, by następnie przekonać się, że wielu ludzi chce bardziej czarno-białych wyników, w stylu: trawa jest dobra, a sztuczna nawierzchnia zła. Jednak tak nie jest, nie ma idealnie ekologicznego rozwiązania. Obydwa mają minusy. Musisz przeprowadzić analizę zysków i strat, aby zobaczyć, którego lepiej użyć”.

 

A co z nami, Polakami?

 

Wspomniane genialne dzieciaki to obywatele Stanów Zjednoczonych. Czy polskie młode pokolenie może z nimi konkurować? Okazuje się, że tak. W tym roku po raz pierwszy mieliśmy swoich reprezentantów w największym na świecie wydarzeniu naukowym dla młodych, jakim jest Intel Isef. Debiut zakończył się powodzeniem – od razu zgarnęli oni nagrody. Maturzystka Anna Kuśnierczak zdobyła 3. miejsce w swojej kategorii za badania nad sposobami odbudowy populacji pszczół samotniczych, a Jakub Nagrodzki zajął miejsce 4. za zsyntetyzowanie analogów cząsteczek kapu, które mogą być istotne w terapii chorób genetycznych. Po cichu liczę na to, że to dopiero początek sukcesów polskich młodych uczonych.

 

A co Wy o tym myślicie? Z całą pewnością nie jest to pełna lista młodych geniuszy. Kogo byście do niej dorzucili? Z braku miejsca nie mogłam napisać o wszystkich, ale zapraszam do uzupełnienia w komentarzach. W końcu warto wiedzieć, kto będzie zmieniał świat, w którym żyjemy.

 

[FM_form id="2"]
Pracuję
Blondynki na krańcu świata, czyli niesamowite polskie podróżniczki
Korzystam
Andrzej Stasiuk, czyli bilet w jedną stronę do niezwykłego świata
Pracuję
10 skutecznych zasad savoir vivre w biznesie