Doświadczam

Miód pitny – alkoholowy specjał naszych przodków


  • 3
Trójniak (źr. Wikipedia Commons)

Trójniak (źr. Wikipedia Commons)

Za tradycyjny trunek, charakterystyczny dla naszej części Europy, powszechnie uważa się wódkę. Niekończące się spory o kraj pochodzenia wysokoprocentowego trunku często spychają z pola widzenia to, że na długo przed epoką gorzelnictwa dawni Słowianie sycili miody, wytwarzając wyborny, choć mało popularny napój alkoholowy – miód pitny.

Słowiański trunek? Nie wierzcie mitom!

Miód pitny cieszy się w Polsce opinią nie tylko napoju o bogatej, liczącej setki lat tradycji, ale jest również postrzegany jako tradycyjnie polski napój, charakterystyczny dla tej i żadnej innej części Europy. Ta dobrze brzmiąca legenda nie ma jednak wiele wspólnego z prawdą.

Skojarzenie z dawnym Piastem czy średniowiecznym mnichem z tonsurą, parającymi się produkcją miodu pitnego, z pewnością dobrze działa na sprzedaż współczesnych produktów. Warto obalić pewien mit: choć miodowy trunek przed wiekami cieszył się na ziemiach polskich niemałą popularnością, to znano i doceniano go również w wielu innych rejonach świata.

Niewykluczone, że był pierwszym w ogóle alkoholem, jakiego skosztowali ludzie. Najstarsze znane historykom znalezisko z napojem alkoholowym odkryto na terenie Chin – zawierało pozostałości miodu pitnego sprzed ok. 9 tys. lat. Miód pitny był znany m.in. w starożytnym Egipcie i Grecji, a według niektórych badaczy to właśnie ten trunek miał być mityczną ambrozją – pokarmem olimpijskich bogów zapewniającym im nieśmiertelność.

Raczyli się nim również starożytni Rzymianie i wszystkie inne nacje potrafiące obrócić pracę pszczół na swoją korzyść. Mimo znajomości miodu pitnego w basenie Morza Śródziemnego najpopularniejszym alkoholem niezmiennie pozostawało jednak wino. Miód pitny nie był obcy również ludom Północy, a skandynawska mitologia głosi, że wystarczyło napić się tego trunku, by stać się mędrcem i poetą. Miód miał zostać wykradziony przez Odyna, który w tym celu uwiódł i spędził trzy – dosłownie – upojne noce z Gunnold, córką olbrzyma.

Tradycja sycenia miodu w Polsce

Choć średniowieczny klimat był znacznie cieplejszy i uprawa winorośli w Polsce nie była niczym niezwykłym, to znacznie dogodniejsze warunki dla producentów win znajdowały się nieco bardziej na południe i zachód. Co pozostawało naszym przodkom?

Beczki (Fot. Flickr/xlibber//Lic. CC by)

Beczki (Fot. Flickr/xlibber//Lic. CC by)

Choć destylację dzięki Zosimosowi z Panapolis znano już od setek lat, to wódka jako aqua vita (woda życia, a w spolszczonej wersji okowita) pozostawała podawanym przy poważnych chorobach lekarstwem. Ekspansja gorzelnictwa miała dopiero nadejść. Łatwo dostępne było piwo, jednak był to trunek słaby, a przy tym pospolity. Sprowadzane z dalekich stron wina były drogie i nie zawsze dostępne, co rzutowało na ich popularność.

Sięgano zatem po surowiec, którego było pod dostatkiem na miejscu, fermentując miody i nadając im moc, dzięki której porządnie szumiało w głowie. Trunek z miodu był ceniony, a przy tym dość kosztowny i uznawany za luksusowy. Z czasem – od około XVII wieku – zaczął ustępować pola innym alkoholom i choć tradycja miodosytnictwa przetrwała, stracił na znaczeniu.

Z miodem pitnym związana jest również ciekawa anegdota, dotycząca bitwy pod Wiedniem. Gdy doszło do spotkania polskiej odsieczy z oddziałami Karola V Lotaryńskiego, Jan III Sobieski postanowił załagodzić stare spory (obaj byli przed laty kandydatami do polskiego tronu) i osobiste animozje, wyprawiając ucztę.

Jak nietrudno zgadnąć, polskie miody szybko zmieniły nastawienie dawnego oponenta, a odurzony i niezdolny do podróży konnej Karol, choć młodszy od Jana Sobieskiego zaledwie o 11 lat, miał tytułować polskiego króla i jego syna Jakuba ojcem i bratem.

Jak powstaje miód pitny?

Półproduktem będącym bazą dla miodu pitnego jest brzeczka, czyli miód wymieszany z wodą z opcjonalnym dodatkiem ziół, chmielu czy różnych przypraw, jak cynamon, imbir. Proporcje (objętościowe, nie wagowe!) obu głównych składników w brzeczce decydują o nazwie, mocy i czasie potrzebnym do powstania miodu pitnego.

Gdy w brzeczce znajduje się jedna część miodu i trzy części wody, powstanie miód nazywany czwórniakiem. Jeśli porcja miodu przypada na dwie części wody, powstanie trójniak; do stworzenia dwójniaka potrzeba jednej części wody na część miodu, a półtorak potrzebuje pół części wody na część miodu. Dwa ostanie rodzaje miodu są nazywane miodami królewskimi. Wodę można częściowo zastępować sokami owocowymi.

Brzeczka jest następnie powoli gotowana. Jest to tzw. sycenie, powszechnie stosowane przy przemysłowej produkcji miodu pitnego. Wytwarzając miód bez sycenia, można uzyskać bogatszy aromat trunku, ale zarazem rośnie ryzyko, że brzeczka się zepsuje. Wśród miodosytników można spotkać się z opinią, że o ile miody niesycone mają bogatszy aromat, to sycone, zwłaszcza miody z dodatkiem przypraw korzennych, mają wyraźniejszy smak.

Beczki (Fot. Flickr/da100fotos/Lic. CC by)

Beczki (Fot. Flickr/da100fotos/Lic. CC by)

Po dodaniu drożdży następuje trwająca do sześciu tygodni fermentacja – proces technologiczny jest zbliżony do produkcji wina. Miód musi następnie dojrzewać. Proporcje w brzeczce wpływają na kilka właściwości trunku. Oczywistą zależnością jest słodycz napoju – najsłodsze są półtoraki, najbardziej wytrawne – czwórniaki. Wraz z rosnącą zawartością miodu wydłuża się również czas dojrzewania. Czwórniaki nadają się do picia już po 8-9 miesiącach, a półtorak może dojrzewać nawet 10 lat. Dodatek soku owocowego sprawia, że proces ten przebiega znacznie szybciej.

Zawartość miodu w brzeczce wpływa również na moc trunku. Czwórniaki mają z reguły 9-12 proc., a w półtoraku znajduje się 15-18 proc. alkoholu.

Gdzie kupić?

Miód pitny można – podobnie jak wino czy piwo – przygotować samodzielnie. Warto jednak pamiętać, że w przypadku dwójniaków i półtoraków jest to wyzwanie dla osób o wielkiej cierpliwości. Swoją przygodę z miodosytnictwem warto zacząć od zdobycia niezbędnej wiedzy – poza literaturą pomogą w tym fora tematyczne, jak Forum Dyskusyjne Domowych Winiarzy czy Alkohole Domowe.

Miody pitne znajdziemy również w ofercie wielu pasiek (niektóre prowadzą sprzedaż wysyłkową), w sklepach z produktami regionalnymi i żywnością spod znaku slow food oraz w licznych sklepach internetowych. Warto przy tym pamiętać, że polskie miody pitne w 2008 roku zostały zarejestrowane przez Komisję Europejską jako Gwarantowana Tradycyjna Specjalność (Traditional Speciality Guaranted – TSG).

Rejestracja oznacza, że trunki o takiej nazwie muszą być produkowane przy użyciu tradycyjnych surowców i wyróżniać się zgodną z tradycją metodą wytwarzania. W praktyce oznacza to, że w prawdziwym miodzie nie znajdziemy konserwantów czy sztucznych dodatków, a jego skład, sposób produkcji i klasyfikacja są chronione przez prawo – szczegółowe informacje na ten temat można znaleźć m.in. na stronie Ministerstwa Rolnictwa).

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Alternatywna Wielkanoc
Doświadczam
Zygzakiem Przez Świat- gościnnie na FiGeneration
Doświadczam
Parki rozrywki