Myślę

Jeśli nie szata zdobi człowieka – to co?


  • 1
Kate Winslet (mat. reklamowy)

Kate Winslet (mat. reklamowy)

Na pięknej czarno-białej fotografii stoi dumna, uśmiechnięta Kate Winslet. Właściwie to zdjęcie nie potrzebuje już niczego więcej: jest ona, jest idealne tło, które nie zwraca na siebie uwagi, i… zegarek. „Elegance is an attitude” – patrząc na to ujęcie, nie mam żadnych wątpliwości, że piękna aktorka równie dobrze mogłaby stać w środku miasta, bez powabnej sukni, tylko w dżinsach z torbą zarzuconą przez ramię i tym delikatnym zegarkiem na nadgarstku, a to zdjęcie byłoby tak samo magiczne.

(Tekst otrzymaliśmy od autorki w ramach akcji „Pisz z nami” i z przyjemnością go publikujemy).

Tchnęłaby z niego wciąż ta sama aura pewności siebie połączonej z nutą tajemniczości i elegancji, która nie wymaga zbędnych elementów. Bo elegancja, bycie modnym, bycie stylowym to odpowiednie podejście – zachowanie, którego jedynie dopełnieniem są ubrania. Ale to właśnie ubranie sprawia, że czujemy się królewsko.

Gdy byliśmy dziećmi, czytano nam bajkę o pysznym cesarzu, któremu zależało jedynie na nowych szatach. Chciał więcej i więcej – na każdą godzinę inne. Z najwspanialszych tkanin. Od najwspanialszych krawców w całym królestwie. Jednak jak to w bajkach bywa, morał z tej historii nie jest przyjemny, szczególnie dla dumnego i zachłannego władcy: jeśli zależy ci na wyglądzie, słono za to zapłacisz swoją reputacją, a opinia, jaka o tobie powstanie, nie będzie zbyt pochlebna.

Jako małe, chłonące wszystko istotki z radością zgadzamy się, że król nie powinien taki być – więc my tak samo. Może i Hans Christian Andersen miał dobre intencje, jednak jak pokazuje życie, wygląd jest ważny – nawet bardzo. Uważam, że nie ma w tym nic złego.

Piękno (Fot. Flickr/jonhmagagnin/Lic. CC by)

Piękno (Fot. Flickr/jonhmagagnin/Lic. CC by)

Pierwsze wrażenie, jakie robimy na ludziach, okazuje się potwierdzać moje zdanie. Opinię o nowo poznanej osobie wyrabiamy sobie w ciągu czterech do sześciu sekund. Budujemy ją na podstawie jej zachowania, rysów twarzy, ale przede wszystkim wyglądu. Zdziwieni? Nasz mózg już wtedy szufladkuje obraz tej osoby.

Jak zareagujesz na metki Calvina Kleina, Chanel, czy Dolce&Gabbana? Na pewno inaczej niż na wymięty sweter i podarte spodnie. Wygląd jest ważny, zdobi człowieka – przecież właśnie po to jest. Jak śpiewała Madonna, „I’m a material girl”– i to jest całkowicie w porządku, przecież żyjemy w fizycznym świecie i potrzebujemy chleba do życia, a ja potrzebuję jeszcze perfum i dobrej bielizny.

W naszej kulturze estetyka jest bardzo ważna. Nie jesteśmy już przecież jaskiniowcami biegającymi po lesie, dla których najważniejsze jest potomstwo czy upolowany mamut zapewniający miesiąc przetrwania całej wiosce. Tysiące podręczników, uniwersytetów, czasopism, gazet, spotkań, wydarzeń, pokazów, ale przede wszystkim tysiące lat ewolucji świadczą o naszej potrzebie otaczania się pięknem i sztuką, kiedy potrzeby z dołu piramidy Maslowa zostają zaspokojone.

Tak – dbanie o wygląd jest ważne. To nie przejaw pychy; wręcz odwrotnie – przejaw sprytu i inteligencji. Każdy świadomy swojej wartości mężczyzna lub pewna siebie kobieta wiedzą, jak ważne jest to, aby podkreślać swoje stanowisko w pracy, na drabinie społecznej czy wśród rówieśników poprzez zadbany wygląd.

Nie różnimy się pod tym względem za bardzo od świata zwierząt: kto z nas nie kojarzy dumnego pawia z jego kolorowym ogonem albo lwa z iście królewską grzywą? Trudno oderwać od nich wzrok. My jednak jesteśmy kilka lat świetlnych do przodu w tym temacie, bo wróbel nie doczepi sobie ogona, a lama grzywy. My, ludzie, umiemy pokierować swoim wyglądem.

Moda! Kto z nas za nią nie podąża. Co jest „in”, co jest „must have”, co jest „hot”. Niejedna kobieta i coraz częściej (na szczęście!) niejeden mężczyzna głowią się, dwoją się i troją, aby wyglądać modnie. „Fashion is my passion” – jak niektórzy mawiają, i nie ma w tym ani grama przesady. Styl ubioru może stać się pasją, a nawet obsesją. Nie popadajmy jednak ze skrajności w skrajność.

My, Polacy, radzimy sobie coraz lepiej na tym polu. Oprócz tego, że polskie dziewczyny mają najwięcej witamy, to wypadają bardzo dobrze na tle kobiet z innych krajów, jeśli chodzi o wygląd i świadomość tego, w czym dobrze się prezentują. Tymczasem do pięknego wyglądu i dobrego samopoczucia droga wiedzie prosta. Każdy z nas może posiąść umiejętność ubierania się w taki sposób, żeby wyglądać dobrze, i wcale nie trzeba w tym celu wydawać majątku czy latać do Paryża na wyprzedaże.

Klasyczne „nie mam się w co ubrać”, kiedy w szafie leży sterta ubrań, można potraktować z przymrużeniem oka. Radzę wyjąć wszystko i przejrzeć każdą rzecz pod kątem tego, kiedy ostatni raz się przydała i kiedy znów będzie używana. Oczywiście balowe suknie czy garnitury zakładamy rzadziej, więc nie możemy ich wyrzucać tylko dlatego, że ostatni raz miały kontakt z naszym ciałem rok temu na ślubie ciotki Kaśki.

Kiedy wyrzucisz albo oddasz połowę ubrań, wtedy naprawdę możesz zacząć narzekać, że nie masz czego na siebie włożyć. Ale wiem, że finał będzie zaskakujący: okaże się, że dopiero teraz masz w czym wybierać, bo zostaną rzeczy, które lubisz, które nosisz i w których chcesz się pokazywać ludziom. To megaulga – dla twojej duszy i oczywiście szafy.

Kosmetyki (Fot. Flickr/anythingbutstill/Lic. CC by)

Kosmetyki (Fot. Flickr/anythingbutstill/Lic. CC by)

Nie zachęcam do tego, aby na siłę oglądać niejasne pokazy albo latać na tygodnie mody, jeśli ktoś nie jest redaktorem jakiegoś poczytnego pisma o stylu ubierania. Ale zakup magazynu modowego lub chociaż związanego ze stylem życia może się okazać strzałem w dziesiątkę. Raz na jakiś warto się dowiedzieć, co fajnego jest na czasie. Być może akurat masz tę rzecz, tylko nie wiesz, że według ostatnich nowinek możesz ją nosić z totalną pewnością, że właśnie przemierzasz centrum miasta w najbardziej modnym zestawie tej jesieni.

To bardzo przyjemne uczucie. Nie chcę nikogo przekonywać, żeby przestał lubić swoich znajomych tylko dlatego, że nie mają zielonego pojęcia o tym, iż butelkowy zielony to hit tego sezonu. Szanujmy siebie nawzajem, bez względu na wszystko. Chcę tylko powiedzieć, że możesz bardziej szanować samego siebie, jeśli nosisz dobre jakościowo rzeczy, a przy tym bardziej szanować innych.

Elegancja to kwestia odpowiedniego podejścia. Twórca powiedzonek: małe, a cieszy czy: diabeł tkwi w szczegółach wiedział, co mówi. Spraw sobie jakiś piękny dodatek – dobry zegarek, ładny lakier do paznokci, małą torebkę, etui na telefon czy krawat – bo może on zamienić bluzkę czy koszulę w dzieło sztuki. Chociaż ta wskazówka brzmi jak fragment „tysiąca porad” z jakiejś babskiej gazety, to wierz mi – coś w tym jest!

Staniesz się w oczach innych kimś ważniejszym, bo pokażesz, że sam dla siebie taki jesteś, a przy okazji poczujesz się jak Kate Winslet w kampanii ekskluzywnych zegarków Longines: elegancki, pewny siebie i dumny. A jeśli wciąż brakuje ci przekonania, pozwól, że dorzucę jeszcze jedno powiedzonko. Jak cię widzą, tak cię piszą – i to powinno wystarczyć.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Komputery do zadań specjalnych
Myślę
Prawo autorskie, czyli autor kontra odbiorca
Myślę
Bracia Hemsworth – złoci chłopcy z antypodów