Pracuję

Autorem „Braci Karamazow” jest kobieta?


  • 0

Wyobraźcie sobie młodą niewiastę, która puka do drzwi starszego, znanego pisarza, by ubiegać się o posadę jego osobistej sekretarki. Czy jest możliwe, aby została żoną tego człowieka? Czy mogła mieć tak olbrzymi wpływ na kształt jego dzieł, żeby uznać ją za ich rzeczywistą autorkę? Odpowiedź na pierwsze pytanie jest twierdząca. Na drugie, cóż… Można jedynie domniemywać, jaki wkład do powieści Fiodora Dostojewskiego wniosła jego żona Anna Snitkina.

Anna Snitkina Dostojewska (Wikimedia Commons)

Anna Snitkina Dostojewska (Wikimedia Commons)

Nietoczka w szkole stenotypistek

 

Anna dorastała w oparach dostojewszczyzny. Jej rodzice zaczytywali się w powieściach Fiodora, uwielbiali go do tego stopnia, że własną córkę nazywali Nietoczka. Tak bowiem nazywała się jedna z jego bohaterek. Dziewczyna nie miała innego wyjścia – musiała stać się wielbicielką Dostojewskiego. Zachłannie pożerała więc jego dzieła, ukrywając się w krzewach za domem swoich rodziców, by uniemożliwić starszym siostrom znalezienie jej i odebranie lektury.

Równocześnie była uczennicą pobliskiej szkoły dla stenotypistek. Tymczasem pisarz podpisał kontrakt na kolejną książkę i przeszedł badania, które wykazały, że dalsze pisanie grozi mu utratą wzroku. W tych okolicznościach jedynym rozwiązaniem było znalezienie kogoś, kto będzie notował za niego. Zrządzeniem losu Fiodor zwrócił się o pomoc w znalezieniu asystentki do dyrektora szkoły, w której uczyła się Anna. Dyrektor polecił pisarzowi swoją najlepszą uczennicę, dwudziestoletnią Annę Snitkinę.

 

Złe miłego początki?

 

Pierwsze spotkanie nie należało do łatwych, lekkich i przyjemnych. Fiodor był wówczas w trudnej sytuacji. Miał do spłacenia długi pozostawione przez zmarłego brata, a podpisany kontrakt zakładał, że brak realizacji powieści w wyznaczonym terminie zaowocuje przeniesieniem praw autorskich wszystkich utworów z Dostojewskiego na Stelowskiego, jego zleceniodawcę. Nic dziwnego, że pisarz był w kiepskim nastroju.

Chcąc sprawdzić Annę, podyktował jej tekst bardzo szybko. Znalazł w nim potem kilka błędów i nie szczędził krytyki. W ostatniej chwili, zanim dziewczyna wyszła, poprosił ją, żeby przyszła do niego następnego dnia. Nietrudno się domyślić, że po takim pierwszym spotkaniu nie miała na to najmniejszej ochoty. A jednak przemogła się i… dalsza współpraca wyglądała już odmiennie.

Hazardzista i jego potulna żona?

 

Cztery miesiące później byli już małżeństwem. Fiodor miał wtedy 44 lata, ale ani jej, ani jemu ta różnica wieku nie przeszkadzała. Problemy stwarzała za to rodzina pisarza, a konkretnie jego zmarłej pierwszej żony. Anna postanowiła zadbać o spokój ich małżeństwa i idąc za radą matki, namówiła męża na wyjazd za granicę, tam gdzie nikt nie mógł im przeszkadzać.

 

 

Zastawiła i sprzedała część swojego majątku i zabrała męża w podróż. Spędzili za granicą cztery lata, podczas których pisarz większość czasu spędzał na przegrywaniu pieniędzy w kasynach. Oddał w zastaw ślubne obrączki, sprzedał futro i suknie żony. I choć często mieli problemy finansowe spowodowane jego nałogiem, Anna cały czas go wspierała. Czy oznacza to, że była tą naiwną istotą, która nie potrafi zatroszczyć się o siebie?

 

 

 Manipulacje Anny Snitkiny

 

Nie tak szybko. Z dzienników, które pisała w tym czasie, wyłania się obraz kobiety, która w gruncie rzeczy całkiem nieźle kontrolowała swojego małżonka. Seth Kaplan opisuje to w następujący sposób:

„W Baden poznała jego zainteresowanie ruletką, które nie należało do czysto akademickich. Wpadał w czysto irracjonalną kompulsywną gorączkę i wydawał wszystkie pieniądze na system zakładów, które – jak zauważyła Anna – nie przynosiły mu sukcesu. Ale Anna widziała, że jakakolwiek próba zatrzymania jego manii będzie bezskuteczna. Zamiast tego używała jej więc dla własnych korzyści. Kiedykolwiek był spięty, zdenerwowany, czy w złym nastroju, zachęcała go, by wybrał się do kasyna. Oczywiście wracał nieszczęśliwy i przegrany – emocjonalnie wykończony i znacznie łatwiejszy w kontakcie”.

 

Podobnie sprawy się miały w kontekście jego zazdrości. Fiodora straszliwie rozsierdzało, gdy tylko jakiś mężczyzna pocałował Annę w dłoń, chociaż sam bardzo często całował inne kobiety po rękach. Kiedyś Anna zostawiła na biurku męża podpisany przez „życzliwego” list informujący o tym, że jego żona ma kochankę.

„Dostojewski prawie się udusił, gdy go czytał. Potem tłumaczyła mu, że był to „praktyczny dowcip” badający jego zaufanie w stosunku do niej. Powtórzyła się wówczas znana scena: upokarzające błagania o przebaczenie, akceptacja przeprosin i wspaniałe pojednanie” – opisuje Kaplan.

 

Ostatnia ruletka

 

Zachęcanie męża do uprawiania hazardu było jednak czymś więcej niż zimnym wyrachowaniem wygodnej żony. W gruncie rzeczy Anna użyła czegoś, co znacznie później psychologowie opisali jako interwencję paradoksalną. Otóż zauważywszy, że dezaprobata jego nałogu nic nie zmienia, postanowiła wypróbować przeciwnego podejścia. Nakłaniając go do gry, w rzeczywistości sprawiała, że zaczynał przejmować kontrolę nad swoim uzależnieniem.

 

Ruletka (Fot. Flickr / Conorwithonen / Lic CC by )

Ruletka (Fot. Flickr / Conorwithonen / Lic CC by )

 

I rzeczywiście tuż przed powrotem do Rosji po raz ostatni zasiadł do stołu. Wtedy też układał w głowie plan swojej największej powieści, która później przez krytyków określana była jako jego summa. „Bracia Karamazow” są uznawani za największe dzieło w twórczości Dostojewskiego. Lecz czy na pewno powieść tę napisał ten sam pisarz, który był autorem „Zbrodni i kary”?

 

 

Kto naprawdę napisał „Braci Karamazow”?

 

Nie ma chyba bezpośrednich dowodów na to, by Anna wprowadzała zmiany do tekstów dyktowanych jej przez męża. Z drugiej strony istnieją przesłanki pozwalające podejrzewać, że tak być mogło. Przede wszystkim Fiodor dyktował żonie teksty, które ona później przepisywała, co oznacza, że miała mnóstwo okazji do „poprawiania” dzieła męża. Wiadomo też, że ta ostatnia powieść jest inna, zdaniem wielu znawców literatury – lepsza od wcześniejszych dzieł.

 

Zwróćmy uwagę na to, że literatura Dostojewskiego jest przepojona psychologią, analizą motywów człowieka oraz relacji międzyludzkich. A przecież obszar ten (z całym szacunkiem dla idei równości płci) jest jednak domeną, w której to raczej kobiety są ekspertami. Poza tym Anna sama miała aspiracje, by zostać pisarką. Świadczą o tym choćby pisane przez nią doskonałe literacko dzienniki. Jednocześnie jasne jest, że w Rosji w tych czasach kobieta miała nikłe szanse na zawodową realizację.

 

Może więc wbrew pozorom był to rodzaj emancypacji? Jest to oczywiście tylko podejrzenie, można by powiedzieć – bezczelna insynuacja, a jednak… Skoro Anna Snitkina była tak doskonałą manipulatorką względem męża, może udało jej się zdezorientować znacznie więcej ludzi?

 

 

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Pracuję
Wideo rekrutacja – jak do niej podejść?
Pracuję
W każdym drzemie złota rączka, wystarczy chcieć. O naprawach domowych słów kilka…
Pracuję
Biznesowe uniformy