Korzystam

Andrzej Stasiuk, czyli bilet w jedną stronę do niezwykłego świata


  • 0
Młode Wino na podstawie scenariusza Andrzeja Stasiuka (fot. mat. dystrybutora)

Młode Wino na podstawie scenariusza Andrzeja Stasiuka (fot. mat. dystrybutora)

W swoim życiu miałam przyjemność czytać dzieła wielu przeróżnych autorów. Różne style, odmienna tematyka, często jedynym punktem wspólnym była forma zapisu za pomocą papieru i druku. Jednak nie wszyscy umieją zafascynować swoją twórczością i w naturalny sposób zmusić czytelnika do chwili zatrzymania. Andrzej Stasiuk niewątpliwie to potrafi.

Prawdziwy. Niepokorny

Sylwetka Andrzeja Stasiuka nie jest typowym przykładem profilu pisarza XX wieku. Jego życiorys i osobowość nie dają się łatwo zamknąć w ogólnie przyjętych ramach i standardach. To człowiek, który żył po swojemu. Urodzony 1960 roku w Warszawie, przebył długą i wyboistą drogę, zanim ukazały się jego dzieła.

Oczywiście bardzo łatwo doszukać się w jego biografii interesujących wątków świadczących o jego wielkiej niepokorności. Brak wykształcenia – nie udało mu się ukończyć żadnej szkoły średniej. Konflikty w prawem – półtora roku więzienia za dezercję z wojska. Na pewno jeszcze kilka podobnych perełek można odnaleźć, analizując życie pisarza. Niewątpliwie jednak to właśnie one miały ogromny wpływ na twórczość tego autora.

Kręte drogi w poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi

Życiorys Stasiuka jest postrzegany jako bardzo burzliwy. Ze względu na wcześniejsze wydarzenia pisarz podejmował się przeróżnych prac (lub jeśli ktoś patrzy na to bardziej pesymistycznym okiem – został do tego zmuszony). Tak bogate doświadczenie stało się świetnym źródłem pomysłów i przemyśleń dla twórczości artysty.

Myślę, że w dużej mierze właśnie z tego powodu i Stasiuk, i jego dzieła są tak prawdziwe w odbiorze. Można przypuszczać, że swoje miejsce na ziemi Stasiuk odkrył w 1986 roku, kiedy to wyjechał z Warszawy i zamieszkał w Wołowcu, miejscowości w Beskidzie Niskim. To właśnie te rejony i ten klimat stały mu się bliskie i pozwoliły poczuć się na właściwym miejscu.

Środek Europy

To właśnie ten rejon tak często gości na stronach wychodzących spod pióra Stasiuka. Ale nie jest to encyklopedyczny rejon Europy Środkowej. Autor porusza się po terenach będących dla niego środkiem Starego Kontynentu – jest to jego środek Europy. Można wysunąć hipotezę, że w jego mniemaniu Wschód i Zachód nie są szczególnie istotnymi kierunkami, szczególnie dla ludzi Środka. Preferuje sprawy postrzegane jako marginalne, prowincjonalne, nieistotne, wręcz błahe, ponieważ są one inne, niespotykane, a przede wszystkim prawdziwe. Nieokraszone globalizmem i powielaniem znanych i bezpiecznych wzorców.

Pod grubą warstwą zła nie zawsze kryje się dobro

Relacje czy zdarzenia, które opisuje ten autor, są bardzo często trudne do przyjęcia i zrozumienia przez wrażliwego czytelnika. Poza tym w jego twórczości jest obecna swoista brutalność. Przedstawiane emocje są w większości z pogranicza mroku. Zawiść, zazdrość, czyny pełne złych intencji, głęboka obojętność czy bieda.

Andrzej Stasiuk- Warszawskie Targi Książki 2012

Andrzej Stasiuk- Warszawskie Targi Książki 2012

Trzeba nie lada wysiłku ze strony czytelnika, żeby doszukać się w tekście aspektów dobra. Jednak należy pamiętać, że teksty Stasiuka to nie grzeczne bajki z happy endem. To prawdziwe życie, w większości przypadków oparte na autentycznych doświadczeniach autora. A jak sami wiemy, życie to nie bajka. Mimo że można odebrać niektóre teksty jako miażdżące, to nie są one przytłaczające. Wbrew pozorom dają czytelnikowi moment oddechu.

Kiedy mniej znaczy więcej

Według mnie fenomenem Andrzeja Stasiuka jest język, którym posługuje się w swoich pracach. Jest to język zwykle prosty, ale przy tym niesamowicie trafny. Historie opowiedziane takim językiem stają się nam bliskie. Może nie zawsze potrafimy się z nimi w pełni utożsamić, ale na pewno odnajdujemy w nich niczym nieprzyprawioną autentyczność. Lubię czytać ksiązki, z których czuć powiew naturalności i nieskrępowanej prawdy. Czytelnik nie jest wtedy przytłoczony sztucznością wyzierającą spomiędzy stron, akapitów, zdań. Nie czujemy się wtedy łapani na siłę do worka fałszu, na którym oparto tekst.

Twórczość przeniesiona na duży ekran

Ten wyjątkowy pisarz zaznaczył swoją obecność również w kinematografii polskiej. W 1995 roku powstał film w reżyserii Jerzego Zalewskiego. Współautorem scenariusza był Andrzej Stasiuk, a cały film był dość swobodną adaptacją jego książki pt. “Biały kruk”. Smaczku dodaje epizodyczna rola Stasiuka – wciela się on w postać rosyjskiego sutenera. Poniżej fragment filmu, który w pewnym stopniu oddaje atmosferę całości.

Kolejnym przystankiem Stasiuka na trasie kinowej jest film pod wdzięcznym tytułem “Wino truskawkowe”. Obraz powstał na motywach jego zbioru opowiadań pt. “Opowieści galicyjskie”. Magiczna, a zarazem niesamowicie autentyczna opowieść zabiera nas w samo serce umownego środka Europy. Przepiękna sceneria, ciekawa muzyka, którą stworzył Michał Lorenc. Nie dość, że całość oparta jest na niezwykłej twórczości, to jeszcze zagrana przez zespół wybitnych aktorów. Wśród nich między innymi: Marian Dziędziel, Maciej Stuhr, Jerzy Radziwiłowicz czy Robert Więckiewicz.
Moim zdaniem połączenie tych wszystkich czynników to kwintesencja przepisu na sukces. Zdecydowanie na długo zapada w pamięć i wywołuje uśmiech na twarzy.  Polecam. Aby Was zachęcić, poniżej trailer filmu.

Dialog na wysokim poziomie

Na koniec zachęcam, aby sięgnąć pamięcią wstecz. Może niektórzy pamiętają jeszcze wyjątkowy program telewizyjny Katarzyny Janowskiej i Piotra Mucharskiego “Rozmowy na nowy wiek”, będący kontynuacją programu “Rozmowy na koniec wieku”. W poniższym odcinku ci niezwykli prowadzący podejmują rozmowę właśnie z Andrzejem Stasiukiem. Choć aby obejrzeć całość, trzeba poświęcić trochę czasu, myślę, że warto.

[FM_form id="2"]
Korzystam
Anatol Karoń – artysta jednej zapałki
Pracuję
2013 rokiem prof. Jana Czochralskiego, Witolda Lutosławskiego i Juliana Tuwima. Kim byli ci panowie?
Doświadczam
Na koniec świata i z powrotem – o pasji podróżowania pewnej pary