Myślę

Prawdy i mity na temat snów


  • 0
(Fot. Flickr/notsogoodphotography/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/notsogoodphotography/Lic. CC by)

Śpimy, bo jesteśmy senni. To jedyna pewna odpowiedź na pytanie, dlaczego człowiek śpi. Obok licznych nierozwiązanych zagadek dotyczących snu istnieje też sporo fałszywych odpowiedzi. Postanowiliśmy się wreszcie rozprawić z kilkoma „sennymi mitami”.

Mit nr 1: Mózg w trakcie snu odpoczywa

Odkąd w latach 50. naukowcy zaczęli prowadzić poważne badania nad snem, dowiedzieliśmy się wiele o jego fizjologii. Między innymi okazało się, że mózg w czasie snu pracuje na bardzo wysokich obrotach. Wbrew potocznemu mniemaniu wcale się wówczas nie wyłącza. Sen przebiega w cyklach trwających około 90 minut. W trakcie każdego z nich wyróżnić można cztery fazy, którym odpowiada inny wykres fal mózgowych na EEG.
Trzy spośród tych faz określane są jako sen głęboki. Można powiedzieć, że w tym czasie rzeczywiście odpoczywamy. Gałki oczu się nie poruszają, a fale mózgowe są wolniejsze. Stąd nazwa sen wolnofalowy. Po tych trzech fazach następuje faza REM, podczas której neurony mózgu są bardzo aktywne. Fale mózgowe są wówczas podobne do stanu czuwania, zwiększa się częstość oddechu, serce bije szybciej, gałki oczu zaczynają się szybko poruszać, a my sami stajemy się bohaterami dziwacznych filmów zwanych snami. Faza REM obejmuje w sumie około 20-25% naszego snu, jednak zdecydowanie nie można powiedzieć, że mózg wtedy odpoczywa.

Mit nr 2: Nie można kontrolować swoich snów

Pamiętacie „Incepcję” Christophera Nolana? Bohaterowie filmu potrafią dostawać się do snów innych ludzi i wpływać na to, co się w nich dzieje. To rzecz jasna fantazja scenarzysty (przynajmniej dopóki nie będziemy dysponowali odpowiednią technologią), jednak film ten był najprawdopodobniej inspirowany prawdziwym zjawiskiem.

Określa się je mianem „świadome śnienie”. Jest ono opisywane jako przyjemny stan, w którym częściowo śnimy, będąc jednocześnie na tyle świadomymi, by móc kontrolować akcję snu. Ten stan najczęściej pojawia się pod koniec spania, kiedy znajdujemy się pomiędzy światem snu a przebudzeniem.

Jeśli nigdy nie zdarzyło ci się śnić świadomie, istnieją liczne wskazówki, a nawet specjalne kursy pomagające w nabyciu tej zdolności. Zwykle zaczyna się od ćwiczenia rozróżniania rzeczywistości od snu. Tak więc w ciągu dnia powinieneś sprawdzać, czy aby nie śnisz. Brzmi absurdalnie, ale gdy wejdzie ci to w nawyk, wówczas możliwe, że zaczniesz to sprawdzać także w trakcie snu. Jak?

(Fot. Flickr/35660391@N08/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/35660391@N08/Lic. CC by)

Hmm… Cobb, bohater „Incepcji”, miał swój wirujący totem, który we śnie obracał się idealnie wokół osi, nie drgał, nie przewracał się, jak w świecie rzeczywistym. Co może być twoim testem? Wbrew pozorom raczej nie stare dobre „uszczypnij mnie”. Bardzo łatwo może ci się przyśnić uszczypnięcie. Natomiast przełączanie włącznika światła jest dobrym pomysłem, ponieważ we śnie poziom oświetlenia zwykle się nie zmienia. A co zrobić, kiedy się uda? Po pierwsze zachowaj spokój. W przeciwnym razie się obudzisz. Po drugie… rób to, na co masz ochotę. Marzyłeś o lataniu? Czemu nie!

Mit nr 3: Sny są czarno-białe

Mit nie jest już bardzo popularny, ale jego źródło jest na tyle interesujące, że nie można go pominąć w takim zestawieniu. Debata dotycząca kolorystyki snów wybuchła w latach 50. Tematu tego nie poruszali wcześniej nawet najbardziej znani badacze snów, tacy jak Freud czy Jung. Co się zatem stało? Czy ludzie nagle przestali śnić w kolorze?

Odpowiedź jest zarazem prosta i zaskakująca. Otóż w tamtym czasie popularność zdobywała telewizja. Czarno-biała. We śnie pojawia się to, co wcześniej widzieliśmy lub co możemy z mniejszym lub większym trudem sobie wyobrazić. Czy można wyobrazić sobie czarno-biały świat, jeśli nigdy się takiego nie widziało? A jeśli człowiek naoglądał się czarno-białych wiadomości? Właśnie dlatego wielu ludzi miewało sny w czerni i bieli. Tak samo jak osoby często odwiedzające dyskotekę mogą mieć sny w ultrafiolecie.

Mit nr 4: Obfita kolacja sprzyja koszmarom sennym

Żadnego rodzaju pożywienia nigdy nie udało się naukowo powiązać ze złymi snami. Oczywiście nie oznacza to, że ogromna kolacja przed snem to świetny pomysł. Taki posiłek będzie miał wpływ na jakość snu, ponieważ wypełniony żołądek musi pracować, co z kolei wymaga zwiększenia przepływu krwi przez narządy układu pokarmowego. Innymi słowy, naczynia krwionośne żołądka i jelit rozszerzają się, a mózgu i innych narządów zwężają. Zmniejsza się więc także ilość tlenu docierająca do mózgu. Ryzyko? Nie tyle koszmary, co zwyczajne niewyspanie. Zwłaszcza jeśli żołądek zacznie boleć z przejedzenia. Zdaniem naukowców głównymi skutkami obfitej kolacji są refluks i dolegliwości pokarmowe.

Mit nr 5: Z wiekiem potrzebujemy mniej snu

Ludzie w podeszłym wieku często wstają wcześnie rano i ich nocny sen jest krótszy niż w ciągu dnia. Stąd wniosek, że starsze osoby potrzebują mniej snu. Jednak w gruncie rzeczy potrzeba snu pozostaje niezmienna. To, co podlega zmianie, to zdolność podtrzymania tego stanu. Ludzie starsi częściej budzą się w nocy i miewają trudności z ponownym zaśnięciem. Dlatego też o czwartej nad ranem potrafią być już na nogach. Zwykle jednak odbijają sobie te godziny snu, drzemiąc w ciągu dnia. W ten sposób ogólna długość snu w ciągu doby pozostaje taka sama.

(Fot. Flickr/pedrosimoes7/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/pedrosimoes7/Lic. CC by)

Mit ten może być niebezpieczny dla starszych osób, gdyż część tych ludzi w gruncie rzeczy cierpi na bezsenność. Mogliby poddać ją leczeniu, spać lepiej i czerpać przyjemność z codziennych aktywności. Tymczasem problem często bywa ignorowany, właśnie z powodu pokutującego mitu. Trzeba jednak przyznać, że w micie tym tkwi ziarno prawdy. Dotyczy ono jednak bardzo młodego wieku. Przecież niemowlaki śpią 12, a nawet 16 godzin na dobę. Nastolatki też sypiają więcej niż 8 godzin. Można powiedzieć, że owszem, z wiekiem potrzebujemy mniej snu… do pewnego czasu.

Mit nr 6: Sny przepełnione są uniwersalną symboliką

Zygmunt Freud uznawał sny za „królewską drogę do podświadomości”. Przekonywał, że koszmary oraz marzenia senne są przepełnione symbolami, które po odczytaniu mogą zdradzać sekrety najskrytszych pragnień i lęków. Freud jednak miał nieco sprzeczne podejście do uniwersalności tej symboliki. Z jednej strony twierdził, że jest ona indywidualna dla danego człowieka i należy badać ją przez swobodne skojarzenia. Z drugiej, pewne symbole były jego zdaniem całkowicie uniwersalne. Na przykład jeśli kobiecie śnił się kapelusz, którego rondo opada po bokach, to był to uniwersalny symbol penisa. Natomiast sny o wyrywaniu zębów były oznaką ważnego w jego teorii lęku przed kastracją.

G. William Domhoff jest znanym badaczem snów z Uniwersytetu w Miami. Przeprowadził zakrojone na szeroką skalę badania dotyczące zawartości snów. Odkrył w nich, że sny stanowią odbicie myśli i spraw, które zajmują śpiącego w czasie czuwania. Określa się to jako tzw. resztki z dnia. Na tej podstawie Domhoff zaproponował neurokognitywny model snów, które jego zdaniem stanowią rezultat procesów neurologicznych oraz poznawczych.

Prawda jednak jest taka, że naukowcom wciąż nie udało się zgromadzić dowodów na to, po co śnimy. Najlepszym jak dotąd wyjaśnieniem jest to podane na wstępie. Jesteśmy śpiący. Marzenia senne pozostają wciąż jedną z największych zagadek psychologii.

Na powyższych sześciu mitach temat się rzecz jasna nie kończy. Istnieje ich jeszcze kilka. Znasz jakieś? Podaj w komentarzu. Masz jakieś ciekawe informacje dotyczące opisanych przeze mnie mitów? Pisz. A może masz własną teorię dotyczącą funkcji snów? Podziel się nią, my też chcemy wiedzieć!

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Znikające pszczoły
Myślę
Czego można się dowiedzieć z ceny Big Maca, czyli skąd się bierze różnica w cenie między krajami
Myślę
Epikurejska droga do szczęścia