Mieszkam

Jak socjalizm zmienił polskie społeczeństwo?


  • 1
Nowa Huta (Wikipedia Commons)

Nowa Huta (Wikipedia Commons)

Wyobraźcie sobie, że socjalizm nigdy nie dotknął Polski. Co by się zmieniło? Jakie dzisiaj byłoby nasze społeczeństwo, nasza kultura, gdybyśmy nie znaleźli się pod „czułą opieką” ZSRR? Zadumałam się nad tym, jak wyglądałaby społeczność Krakowa… Oj, byłoby inaczej!

Piastowski Kraków, socjalistyczna Huta

„Rodzi się u nas, rozwija i potężnieje pod starym piastowskim Krakowem, nowy młody socjalistyczny ośrodek. Huta NOWA, symbol nowej polski, nowego życia, nowego człowieka, człowieka socjalizmu. Nowa Huta wznoszona rękami naszej młodzieży i starych robociarzy, utalentowanych inżynierów starego i młodego pokolenia” – takimi słowami przemawiał Franciszek Jóźwiak, ówczesny prezes Najwyższej Izby Kontroli, podczas uroczystego otwarcia Muzeum Lenina w 1954 roku.

Nową Hutę wznosili nie tylko młodzi i starzy, inżynierowie i robotnicy, ale przede wszystkim ludzie przybyli z podhalańskich, kieleckich, a nawet białostockich wsi. Tłumnie zjeżdżali na wozach, szukając pracy przy budowie sztandarowej inwestycji polskiego socjalizmu. Przeniesieni z prowincji do wielkiego blokowiska, mieli niemałe trudności z odnalezieniem się. Do dzisiaj można usłyszeć kuriozalne historie o tym, jak ktoś hodował kury czy świnie w łazience.

Codzienność i patologia?

„A teraz, proszę, przyjrzyj się życiu młodego człowieka tu, w Hucie. Wstaje rano, jedzie do pracy. Wraca, jest godzina trzecia. To wszystko. O trzeciej kończy się jego dzień. Chodziłem po takich hotelach. Zaglądam do pokoi: siedzą. Właściwie to jest jedyna czynność, jaką wykonują: siedzą. Nawet nie rozmawiają, o czym ciągle rozmawiać? Mogliby czytać – nie są przyzwyczajeni, mogliby śpiewać – to przeszkadza innym – mogliby bić się – nie chcą. Tylko siedzą. Co czynniejsi wałęsają się bez celu ulicami” – to fragment artykułu Ryszarda Kapuścińskiego opublikowanego w 1955 roku w “Sztandarze Młodych”.

Huta Sędzimira (Wikipedia Commons)

Huta Sędzimira (Wikipedia Commons)

Nic dziwnego, że był to czas szerzącej się patologii wśród zbieraniny ludzi, pozbawionej głębszych więzi społecznych. Dzisiaj pokutuje to niestety pod postacią krzywdzącego stereotypu, zgodnie z którym tej patologii nigdy nie wyleczono. Kiedy kilka lat temu przeniosłam się do Krakowa, omijałam Hutę szerokim łukiem, bo przestrzegano mnie, że „po 16 żaden patrol policji tam nie zagląda, tak tam jest niebezpiecznie”. Dzisiaj trochę mnie to bawi, trochę smuci. Taki rozłam na inteligencki katolicko-narodowy Kraków i patologiczną robotniczą groźną Nową Hutę…

Utrzeć nosa inteligentom

Ten rozłam widać już we wspomnianym przemówieniu Jóźwiaka. Oto „pod starym piastowskim Krakowem” powstaje „nowy młody socjalistyczny ośrodek”. Wiele osób uważa, że wybudowanie huty w tym właśnie miejscu było zabiegiem celowym. Miało zmienić charakter krnąbrnego miasta, które niepoprawnie zagłosowało w referendum ludowym w 1946 roku.

W filmie „Miasto gniewu i nadziei” usłyszeć można: „Ówczesny minister gospodarki Hilary Minc, bardzo dokładnie konsultując się z towarzyszami radzieckimi, sprytnie wykorzystuje potrzebę budowy potężnej huty stali jako narzędzie polityczne. Zmienia wcześniej zatwierdzoną lokalizację huty z okolic Gliwic na Kraków po to, aby przekształcić Kraków w miasto proletariatu. W 1954 roku dla podkreślenia rangi nowego kombinatu władza nada mu imię Lenina z nadzieją, że w końcu utrze nosa inteligenckiemu miastu”. Nie zachowały się żadne dowody, które potwierdzałyby, że o to właśnie władzom chodziło. Jednak lokalizacja Huty w szczerym polu, gdzie węgiel trzeba było dowozić ze Śląska, a rudę żelaza ze Związku Radzieckiego, wydaje się nieco podejrzana.

Miasto królów czy prowincja?

Bez względu jednak na intencje władz budowa Nowej Huty z pewnością zmieniła Kraków. Nie tylko pod względem architektonicznym. Weźmy pod uwagę tylko liczbę ludności. Dzisiaj miasto liczy oficjalnie ok. 750 tysięcy mieszkańców, plasując się tym samym dumnie na drugim miejscu w Polsce. Sama Nowa Huta liczy 220 tysięcy osób. To znaczy, że bez niej Kraków miałby tych mieszkańców jakieś 530 tysięcy, co spychałoby go na piątą pozycję w rankingu.
Oczywiście rachunek nie jest taki prosty, bo bez Huty miasto rozwijałoby się z pewnością wolniej. Nie byłoby tyle pracy, więc ta liczba byłaby jeszcze mniejsza. A to nie tylko wielkość, ale też prestiż, znaczenie. Czy wówczas w dumnym mieście królów działoby się tak wiele? Ile ważnych imprez odbywałoby się w większych ważniejszych miastach: w Łodzi, we Wrocławiu, Poznaniu? Czy Kraków nie byłby wówczas niewiele znaczącą prowincją?

Junak w gumofilcach pod krzyżem

Nie było mnie tu wtedy, więc z całą pewnością wiedzieć tego nie mogę, ale wyobrażam sobie, że Huta ożywiła konserwatywną społeczność inteligenckiego akademickiego miasta. Jak pisze Małgorzata Mocuń: „Starszym mieszkańcom Krakowa Huta kojarzy się z junakami, którzy w gumofilcach przyjeżdżali na Rynek robić awantury, i z ludźmi, którzy nie mogli pogodzić się z przesiedleniem do miasta”. Hmm… fakt, nie brzmi to zbyt szczytnie, jednak wbrew temu stereotypowi okazuje się, że to oni właśnie walczyli w obronie krzyża w Nowej Hucie, która miała być socjalistycznym miastem bez Boga. Wreszcie wywalczyli też budowę kościoła, którego w planach w ogóle nie było. Mało tego, junacy garnęli się też do kultury. Wspomina to Aurelia Rutkowska, która wówczas pracowała w nowohuckim domu kultury.

Mapa kulturalna Krakowa

Jak wyglądałoby kulturalne życie mieszkańców, gdyby wymazać z historii Krakowa epokę socjalizmu? W pierwszej kolejności trzeba by wyrzucić Teatr Ludowy, Łaźnię Nową oraz Muzeum PRL-u. Wraz z kinem Sfinks zniknęłaby Nowohucka Kronika Filmowa. Nie byłoby też przyciągających turystów wycieczek na Hutę czerwoną „nyską”. Wreszcie musielibyśmy się obejść bez tych klimatycznych knajpek, w których tłumnie bawią się młodzi, nie pamiętający ani kawałka socjalizmu. Na tym lista się zapewne nie kończy. Ciekawa jestem, co Wy byście dorzucili.

Nie twierdzę oczywiście, że socjalizm był czymś dobrym dla społeczeństwa. Raczej przypadkowo wyświadczył nam pewne przysługi. Można co prawda podejrzewać, że bez socjalizmu Kraków, podobnie jak cała Polska, byłby teraz na poziomie bogatego Zachodu, za którym nadal gonimy. Ja jednak rzadko gdybam, a jeśli już, to tylko w poszukiwaniu pozytywnych znaczeń. A Waszym zdaniem w jaki sposób socjalizm wpływał na kształt polskiego społeczeństwa?

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Handmade – dla chcącego nic trudnego
Mieszkam
Made in Osiedle Fi
Myślę
Studia wyższe – inwestycja w przyszłość czy strata czasu?
  • to stereotyp ze bylibysmy bogaci jak zachod, jezeli w Polsce nie zapanowal by socjalizm.
    prosze sobie poczytac o tym czym byla polska przed II WS jak bardzo zacofana, czy to sie komus pododba czy nie (nie jestem komuchem) ale socjalizm dokonal duzego postepu w polsce – awans spoleczny – ludzie z biedy, wsi, przed wojna bez szans na nauke mogli przyjezdzac do miast uczyc sie i studiowac, zniesiono bariery spoleczne, analfabetyzm, budownictwo mieszkaniowe – zamiast chaup krytych strzecha ludzie dostawali mieszkania w blokach, rozwoj drog, zakladow pracy itp itd oczywiscie bylo wiele minusow, ale ja pisze teraz o plusach.