Myślę

Coworking


  • 3

Zonaspace-coworking-atmosphere (Fot. wikipedia.pl)

Praca we własnym domu? Marzenie domatora czy może zmora coraz większej liczby ludzi? Czy da się spokojnie pracować w domowych pieleszach? Czy szczekający pies sąsiada i samotność nie staną nam na drodze rozwoju kariery?

Coworking, czyli nie dajmy się ograniczyć

Czym tak naprawdę jest coworking? Odpowiedź jest bardzo prosta. To bardzo prężnie rozwijający się styl pracy. Dla kogo? Przede wszystkim dla osób wykonujących tak zwane wolne zawody – freelancerów. Zaliczają się do nich najczęściej dziennikarze, copywriterzy, programiści, graficy i przedstawiciele wielu innych zawodów bazujących na pracy jednego człowieka. Coworking powstał po to, żeby uwolnić się z przestrzeni domowej, przestać pracować samotnie i mieć możliwość kontaktu z innymi ludźmi.

Bez granic w domowym zaciszu

Współczesny rynek pracy coraz częściej stawia na indywidualną pracę specjalistów. Idea telepracy nie kojarzy się już tylko z uciążliwymi ankieterami telefonicznymi. Dzięki Internetowi wielu z nas nie musi się codziennie rano meldować w biurze. To medium znosi wszelkie granice. Można być zatrudnionym przez wielką korporację z zagranicy i nawet nie wychodzić z domu. Firmy rezygnują z dotychczasowego zatrudniania na etat i sięgają po zdalną pracę. Plusem takiego rozwiązania jest pewna swoboda zarządzania własnym czasem. W końcu nie każdy jest wydajny i kreatywny od samego rana. To również na pewno szansa dla młodych matek powracających na rynek pracy czy dla osób niepełnosprawnych. Taki styl pracy nie jest jednak pozbawiony wad.

Decydując się na pracę w domu, musimy być świadomi czyhających niebezpieczeństw. Oczywiście wiele zależy od indywidualnych preferencji i warunków jednostki, jednak przed niektórymi zagrożeniami nie da się tak łatwo umknąć. Dom przepełniony jest mnóstwem bodźców, które mogą rozpraszać i irytować. Praca w domu może po pewnym czasie doprowadzić do zawodowego wypalenia. Skazani sami na siebie, dzień w dzień zatracamy się w obowiązkach. Coraz trudniej nam oddzielić przestrzeń prywatną od zawodowej. Pochłonięci pracą, mimo że jesteśmy w domu, nie mamy tak naprawdę czasu na życie rodzinne. Coraz mniej wychodzimy, pozbawieni interakcji z innymi ludźmi. Może to doprowadzić do spadku motywacji zawodowej, możemy również stać się sfrustrowani, mniej wydajni i mniej kreatywni.

Impuls zmian

(Fot. Flickr/lab121/Lic. CC by)

Kiedy przychodzi czas na zmiany, decydujemy się na małe kroki. Na początek próbujemy „wyjść do ludzi”. Daje nam to szansę na zmianę perspektywy i może pomóc nabrać dystansu do własnej pracy. Zabieramy narzędzie pracy, którym zazwyczaj jest laptop, i udajemy się w przyjazne miejsce, w którym w zupełnie innym otoczeniu i atmosferze próbujemy wykonywać obowiązki. Kawiarnia? Dobra kawa, wygodny fotel, dostęp do bezprzewodowej sieci, czego więcej trzeba.
Właśnie od takich drobnych kroków rozpoczął się coworking. Pojedyncze osoby chciały zmienić swój system pracy. Następnie zaczęły szukać innych chętnych na takie zmiany. Poprzez blogi i fora ludzie zaczęli się umawiać w tych samych knajpkach, kawiarniach i barach i tam wspólnie, a jednak każdy osobno wykonywali swoją pracę.
Otwarcie się pozwoliło na poznanie nowych ludzi czy poszerzenie horyzontów.

Drobne zmiany i co dalej?
Coworking_Space_in_Berlin (Fot. wikipedia.pl)

Kolejnym etapem, na jaki samoistnie wkroczył coworking, było adaptowanie różnych innych przestrzeni do wspólnej pracy. Nie ma się co oszukiwać. Warunki pracy w kawiarni bywają równie chaotyczne i rozpraszające jak te w domu. Głośni klienci, rozmowy, ruch. Były to czynniki niesprzyjające. Jednak nie oznaczało to rezygnacji i powrotu do domu. Nowo poznani ludzi stawali się motywacją do pracy. Zaczęły powstawać przestrzenie specjalnie przygotowane do wspólnej pracy. Wynajęte mieszkania, nieużywane magazyny przerabiane na potrzeby coworkerów.

Duże zapotrzebowanie = szybki rozwój

Na rynku, zarówno zagranicznym, jak i polskim, coraz więcej jest ofert specjalnie przygotowanych miejsc, w których po wykupieniu abonamentu lub uiszczeniu jednorazowej opłaty freelancerzy mogą korzystać ze specjalnie zaaranżowanej przestrzeni użytkowej. Ergonomiczne stanowiska pracy, dostęp do szybkiego łącza internetowego, wszelkich urządzeń biurowych (drukarek, skanerów) czy zaplecza socjalnego, w którym nietrudno o dobrą kawę. To wszystko staję się coraz powszechniejsze. Takie miejsca znajdują się we wszystkich większych miastach naszego kraju.

Citizen_Space,_San_Francisco,_CA (Fot. wikipedia.pl)

Razem raźniej

Oprócz dobrych warunków lokalowych i sprzętowych jedną z ważniejszych rzeczy zapewnianych przez takie miejsca jest kontakt z ludźmi. Możliwość pracy w ciekawym i twórczym środowisku działa motywująco. Nie należy na to patrzeć tylko przez pryzmat „ploteczek przy kawie”. Taki model pracy daje możliwość poznania ludzi z odmiennych niż nasza branży. Często dochodzi do nawiązania współpracy i tworzenia wspólnych projektów. Świadomość, że w razie potrzeby możemy poprosić o pomoc kolegę przy sąsiednim biurku, jest ważna. Takie poczucie wspólnoty jest bardzo budujące.
Wszystko wskazuje na to, że coworking nie będzie tylko modą, która przeminie. Ma on szansę na stałe zagościć na rynku pracy.

Co sądzicie o takiej metodzie pracy? Wolelibyście pracować w domu czy bardziej odpowiada Wam styl coworkingu?

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Bezstresowe wychowanie dzieci – czy się sprawdziło i jakie są jego efekty?
Myślę
Gwiżdżą na telefony
Myślę
Le Corbusier – papież tragiczny