Myślę

Przekaz podprogowy – prawda czy mit?


  • 2
(Fot. Flickr/dailyinvention/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/dailyinvention/Lic. CC by)

Zdarzyło Wam się przesłuchiwać utwory Madonny wspak, aby usłyszeć, jak wzywa do złego? A może spędziliście wiele godzin, oglądając reklamy Coca-Coli w poszukiwaniu ukrytych treści? Jak myślicie: wpływ przekazów podprogowych na nasze zachowanie to fakt czy jedna wielka blaga?

Nie do zobaczenia

Najpierw zastanówmy się, co właściwie kryje się pod nazwą „przekaz podprogowy” czy „reklama podprogowa”. Ten próg określa wąski zakres, w którym docierające do nas bodźce są rejestrowane przez zmysły, a zatem także przez umysł, ale my sami nie jesteśmy ich świadomi. I nie chodzi o to, że je ignorujemy, bo nie mają dla nas większego znaczenia. Mowa o tych bodźcach, które nawet przy wysilonej uwadze i koncentracji są trudne lub niemożliwe do świadomego dostrzeżenia. Jeśli na przykład jakiś obraz pojawi się na ekranie przez 50 milisekund, to świadomie go nie zarejestrujemy, choć oczy go zobaczą.

Pij coca-colę, jedz popcorn

Podprogowe szaleństwo zaczęło się dobre 50 lat temu, dokładnie w roku 1957. Wtedy to pewien amerykański badacz, James Vicary, przeprowadził eksperyment: umieścił w filmach napisy „pij coca-colę” i „jedz popcorn”. Każdy przekaz zajmował jedną klatkę filmową, więc nie były one widoczne gołym okiem. Film wyświetlano w kinie przez kilka tygodni, a sprzedaż coca-coli i popcornu wzrosła w tym okresie odpowiednio o 18,1% oraz 57,8%.

Odkrycie było tak rewolucyjne, że przyniosło mu olbrzymią sławę. Po ogłoszeniu wyników strach przed tego rodzaju manipulacją doprowadził do ustanowienia prawa, które zakazywało umieszczania przekazów podprogowych. Notabene w polskiej ustawie o radiofonii i telewizji znajduje się podobny zapis.

Wracając do Vicarego – pięć lat później nasz bohater przyznał, że całą historię po prostu zmyślił. Dlaczego? Cóż, prowadził firmę konsultingową, która – mówiąc oględnie – nie prosperowała najlepiej. Sam badacz za to był bystry i kreatywny, więc z łatwością wymyślił sposób na reklamę swoich usług. Niestety, raczej nie wyszedł na tym najlepiej. Po tym jak prawda wyszła na jaw, zniknął. Wygląda więc na to, że szczerość jednak nie popłaca. A co działo się dalej z ideą podprogowego przekazu?

Szatan podprogowy i Madonna

Pomysł został przechwycony i rozwinięty przez popkulturę reprezentowaną najpierw przez zespół The Beatles. To oni spopularyzowali „backmasking”, czyli ukrywanie wiadomości poprzez nagrywanie jej od tyłu. Beatlesi robili to głównie po to, by osiągnąć efekt komiczny. Jednak gros ludzi przejęło się możliwością podświadomej manipulacji tego rodzaju. W latach 80. chrześcijańskie ugrupowania w USA zaczęły odkrywać i buntować się przeciwko podprogowemu szerzeniu satanizmu w ten sposób.

Pamiętam pewien wykład, podczas którego wykładowca wyświetlał nam teledyski Madonny i pytał, czy dostrzegamy bodźce podprogowe. Podobno jeśli posłucha się utworu wspak, okazuje się, że Madonna w swoich piosenkach śpiewa o szatanie. Jest on w nich królem, a artystka wyznaje mu miłość! Teraz już stało się jasne, dlaczego Nergal i jemu podobni mają takie wzięcie. Grunt został odpowiednio podprogowo przygotowany. A tak na poważnie, kojarzy mi się to trochę z historiami o kodzie biblijnym, który pozwala odczytać w Biblii informacje dotyczące współczesności. Podobny kod pozwolił te same wiadomości znaleźć w Moby Dicku.

Reklamy podprogowe

Możliwość dotarcia do odbiorcy poza jego świadomością przemówiła do wyobraźni przerażonych obywateli i ustawodawców, dowcipnych Beatlesów, ale także do specjalistów od reklamy, marketingu i PR-u. Ci ostatni całkiem świadomie wykorzystywali ten efekt. Warto przejrzeć najbardziej znane spośród tych przekazów. Co prawda mam wątpliwości, czy to pomysłowość twórców, czy raczej odbiorców, którzy znajdują to, co pragną znaleźć (zwykle jest to po prostu ukryte słowo „seks”, czasem naga kobieta, a w jednym przypadku także nagi mężczyzna). A jednak bywa, że sugestie są na tyle uderzające, że można by się zastanawiać, czy nie przekraczają już progu świadomości. Ciekawy jest spot wyborczy George’a Busha, w którym nazwisko przeciwnika, Ala Gore’a, zostaje na ułamek sekundy przysłonięte napisem „rats” (ang. ‘szczury’). Zobaczcie sami.

Bardzo interesujący był też pomysł ekipy Marlboro, kiedy Europejska Komisja Zdrowia zakazała reklamy papierosów na pojazdach Formuły 1. Mianowicie wymyślono, że przecież logo sponsora na bolidzie jadącym z prędkością 200 km/h i tak nie jest widoczne. Powstał więc projekt, aby w miejscu logo umieścić coś, co przy dużej prędkości będzie przypominało markę producenta papierosów. Pomysł był prosty i genialny. Ot, odpowiadający kolorystycznie kod kreskowy. Niestety, koncepcja ta nie rzuciła na kolana Komisji Europejskiej, w związku z czym kod musiał zostać usunięty.

Morderstwo łatwiejsze do uchwycenia niż kwiat

Vicary ucieszyłby się pewnie, gdyby dotarła do niego informacja o nowszych odkryciach w tym temacie. Otóż badaczom udało się w trakcie kontrolowanych eksperymentów potwierdzić pewne efekty działania bodźców przekazywanych poniżej progu świadomości. W jednym z takich eksperymentów brytyjscy naukowcy podprogowo wyświetlali badanym słowa o zróżnicowanym zabarwieniu emocjonalnym, tj. pozytywne (np. kwiat, radosny), negatywne (np. morderstwo, desperacja) lub neutralne (np. pudełko, ucho). Zadanie uczestników polegało na tym, by po każdej ekspozycji podać, jakie było emocjonalne zabarwienie tego słowa. Okazało się, że badani odgadywali słowa częściej, niż by to wynikało z przypadku, ale tylko te negatywne (trafiali w 66%). W przypadku pozostałych odgadywali 50%, a więc można powiedzieć, że w zupełności losowo.

Apple pobudza kreatywność…

Jeszcze ciekawszy eksperyment przeprowadzono na Duke University. Jako bodźców podprogowych użyto nie słów, tylko logo dwóch znanych firm: IBM i Apple. W drugiej części badania uczestnikom zadawano pytania o alternatywne zastosowanie bardzo zwyczajnych przedmiotów, np. „Do czego może służyć cegła?”. To taki rodzaj testu na kreatywność, pewne odpowiedzi są bardzo popularne, inne nie. W przypadku cegły „zatopienie czegoś”, „wybicie szyby” czy „przycisk do papieru” stanowią konwencjonalne odpowiedzi. Natomiast „przywiązać do nogi szefowi i wrzucić do Wisły” to odpowiedź wskazująca na dużą pomysłowość (oraz kilka innych rzeczy, ale instynkty mordercze to odrębny temat). Odpowiedzi oddano do oceny osobom niemającym pojęcia o celu i sensie badań. Co z tego wynikło? Otóż badani z grupy, której wyświetlano logo IBM, byli znacząco mniej kreatywni niż badani z grupy Apple. Ta ostatnia marka kojarzyć się ma z większą innowacyjnością i wygląda na to, że jej podprogowa prezentacja chwilowo wzmocniła w badanych tę właśnie cechę.

…a Disney szczerość

Podobny eksperyment przeprowadzono z użyciem logo The Disney Channel oraz telewizji E!. Badaną cechą była szczerość, która zgodnie z planem eksperymentu powinna się kojarzyć z bajkami Disneya, z telewizją E! już niekoniecznie. W drugiej części badania uczestnicy mieli ustosunkować się do twierdzeń w stylu: „Pamiętam, jak udawałem chorego, aby się z czegoś wykręcić” lub „Nie sprawia mi trudności współpraca z wrzaskliwymi nieprzyjemnymi ludźmi”. Takie stwierdzenia pozwalają z łatwością odróżnić osobę szczerą od kłamczucha. Tutaj znowu wynik eksperymentu był zgodny z przewidywaniami. Gdyby ktoś miał metodologiczne wątpliwości, dokładny raport z badań znaleźć można na stronie uniwersytetu.

Moje osobiste wnioski z powyższych badań są następujące. Jeśli pracujesz w branży kreatywnej i potrzebujesz zastrzyku pomysłowości, aplikuj sobie podprogowo logo firmy Apple. Jeśli chcesz szczerej rozmowy z partnerką/partnerem, zaaplikuj mu logo Disneya. W reklamach natomiast należy zastosować bodźce kojarzące się nie z seksem, tylko z naiwnością lub podatnością na sugestię. Tutaj jednak brakuje mi pomysłu na logo. Może Wy jakiś macie? Dopiszcie w komentarzach. I oczywiście dzielcie się przemyśleniami na temat przekazów podprogowych. A zanim zaczniecie, zapraszam jeszcze do przetestowania ich na własnej osobie. W poniższym filmiku znajdziecie skromny, ale ciekawy test na podatność na tego typu bodźce. Bawcie się dobrze!

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Scjentologia – wielki przekręt, czy nowatorska filozofia?
Myślę
Co ludzie są w stanie kupić. Nietypowe aukcje internetowe
Myślę
Podróże w czasie i przestrzeni. Czy fantastyka bliższa jest rzeczywistości?
  • Czyli prawda 😉 

  • Jakub

    Któż to wie, czy owiane prawdziwą mocą sugestie podprogowe nie są od dawna wykorzystywane przez rząd do jakichś nieczystych celów 😉 w końcu ich atutem jest nasza nieświadomość, więc jak obalić to twierdzenie?