Bez kategorii

Po czym mnie rozpoznasz?


  • 0

W rozmowach o samochodach bardzo często wspomina się o autach kultowych. Wbrew pozorom to nie prędkości, jakie osiągają, ani liczba zwycięstw w wyścigach tworzą legendę, tylko ich cechy charakterystyczne. Czym wyróżniają się najsłynniejsze wozy świata?

Bo najważniejsze to być rozpoznawalnym

Dlaczego ludzie, którzy z motoryzacją nie mają nic wspólnego, potrafią bezbłędnie wskazać Garbusa czy bez zawahania stwierdzić, że ten głośny czerwony kabriolet to Ferrari? Co sprawia, że niektóre auta są lepiej rozpoznawalne od innych? W końcu na polskich ulicach nie widuje się wielu włoskich sportowych maszyn, a filmów z Volkswagenem Beetle nie było znowu tak wiele. Z biegiem lat większość światowych producentów aut wypracowała element charakterystyczny dla wszystkich swoich modeli. Element ten bardzo często staje się ważniejszy od wszelkich aspektów estetycznych, a nawet mechanicznych. W historii były również auta, których kształty były tak charakterystyczne, że są one rozpoznawalne do dziś.

Kultowe kolory

Kolor jest często jednym z kluczowych elementów podczas zakupu auta. Zazwyczaj wybierany jest ten ulubiony, pasujący do torebki, lub wyglądający odpowiednio męsko. Zdarzają się jednak sytuacje, kiedy nawet ten najbardziej znienawidzony musi znaleźć się na nowym samochodzie. Niejednokrotnie lakier potrafi współtworzyć historię marki lub przyczyniać się do sportowego sukcesu.

Najlepszym przykładem jest oczywiście wspomniane wcześniej Ferrari, które polakierowane na kolor inny niż kultowy Rosso Corsa staje się motoryzacyjnym antychrystem. Tworzenie legendy na bazie jedynie barwy lakieru wywodzi się ze sportu motorowego, o czym świadczą wszystkie brytyjskie auta sportowe. Obok słynnej włoskiej czerwieni British Racing Green jest drugim najbardziej rozpoznawalnym kolorem na świecie. Inny od barw narodowych wielkiej Brytanii wywodzi się z Irladnii, która niegdyś leżała w granicach Zjednoczonego Królestwa.

Charakterystyczny nie musi być tylko lakier. Ciekawa jest również historia kultowej koniczyny Alfy Romeo. Po raz pierwszy znalazła się ona na bolidzie tej marki podczas wyścigu Targa Florio w roku 1923. Legenda głosi, że kierowca Alfy, Ugo Sivocci, zwany „wiecznie drugim”, odniósł tam zwycięstwo właśnie dzięki namalowanej na masce czterolistnej koniczynie. Od tego czasu Quadrifoglio Verde stała się talizmanem przynoszącym szczęście wszystkim członkom zespołu. Również szczęśliwie miał się zakończyć rozgrywany kilka tygodni później wyścig o Grand Prix Włoch. Podjęto jednak decyzję, że koniczyna zostanie namalowana na najnowszym bolidzie Alfy Romeo dopiero przed samym startem. Była to błędna decyzja: pozbawiony szczęśliwego symbolu Sivocci na jednym z zakrętów legendarnej Monzy miał wypadek, którego nie udało mu się przeżyć.

Charakterystyczne grille

Choć kształt wlotu powietrza z przodu pojazdu nie ma wielkiego znaczenia dla parametrów samochodu, to producenci od lat nadają temu elementowi najwymyślniejsze kształty, aby uczynić go niepowtarzalnym. Gdy patrzy się na auto jako całość, nie jest to najistotniejszy szczegół stylistyczny, ale nietrudno podać przykłady wozów, w których grill jest elementem charakterystycznym. Sztandarowy przykład to oczywiście BMW, którego podzielona atrapa chłodnicy stosowana jest już od lat 30. W drodze ewolucji części oddaliły się od siebie i zmniejszyły, tworząc znane do dziś charakterystyczne nerki. Warto wspomnieć także o Alfie Romeo, której tarcza, zwana we Włoszech “scudetto”, jest elementem wyróżniającym te pojazdy od momentu, kiedy producent zaczął wytwarzać auta drogowe.

[fot. autoevolution.com]

W tej dziedzinie na szczególne miejsce zasłużył sobie Aston Martin, który spodobał się nie tylko fanom marki, lecz również innym producentom i… doczekał się plagiatu.Dwuczęściowy chromowany grill jest symbolem tej brytyjskiej marki już od lat 50., kiedy charakterystyczny kształt pojawił się w modelu DB3. Obecnie poza wszystkimi modelami brytyjskiej marki podobnych kształtów zaczęły nabierać również najnowsze auta Forda, z modelem Fusion na czele.

Kultowe kształty

W obecnych czasach przed prezentacją nowego auta producenci zwykle udostępniają zdjęcia prezentujące jedynie zarys samochodu. Celem tego zabiegu jest działanie na wyobraźnię odbiorcy i stworzenie atmosfery tajemnicy. Są jednak auta, w przypadku których takie zdjęcia mijają się z celem, ponieważ ich sylwetka jest tak charakterystyczna, że pomyłka nie wchodzi w grę. Tutaj właśnie pole do popisu ma wspomniany na początku Volkswagen Beetle, zwany przez wszystkich Garbusem. Zarówno on, jak i jego daleki krewny – Porsche 911 – należą do samochodów, których kształty nie tylko są wszędzie rozpoznawalne, ale również od kilkudziesięciu lat niezmienne.

Do tej samej grupy aut należy jeden z najważniejszych wozów w historii – Mercedes 300SL. Jego kształty są rozpoznawalne na całym świecie. Nawet osoby, które zwykle nie mają styczności z motoryzacją, widziały na zdjęciach lub filmach bardzo długą, niską maskę i łagodnie opadający tył. Unoszące się drzwi sprawiają wrażenie, jakby otwierały się w ten sposób tylko po to, żeby nie zaburzać linii auta. 300SL, którego debiut przypadł na rok 1955, na swojego następcę musiał czekać ponad 50 lat.

Jak pokazuje historia, nie tylko mocne silniki, ogromne spoilery i odważni kierowcy tworzą motoryzacyjne legendy. W obecnych czasach liczy się bycie rozpoznawalnym. Tak jak krokodylek na koszuli czy dzwonek w telefonie również producenci aut mają swoje stylistyczne autografy, którymi ozdabiają swoje dzieła. To właśnie te zabiegi czynią samochody kultowymi.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Bez kategorii
Jachtem przez Polskę i Europę – prawdziwa wolność podróżowania
Bez kategorii
Ukryty czar blokowisk
Bez kategorii
Niezwykłe zimowe hotele