Bez kategorii

Beton jest piękny


  • 0
(Fot. Flickr/jeanbaptiste maurice/Lic. CC BY-SA)

(Fot. Flickr/jeanbaptiste maurice/Lic. CC BY-SA)

Nazywany jest kamieniem współczesności. Ma wiele zastosowań. Jest niesamowicie plastyczny. Powszechnie dostępny. Znany był już w starożytnym Rzymie. Elegancko łączy się ze szkłem i drewnem. Równocześnie, w nadmiarze, sprawia, że miasta stają się szare i nudne. Proszę Państwa, oto beton.

Na początku był żelbet

Beton nie jest wynalazkiem nowym. Był znany już starożytnym. Wynaleźli go i zaczęli używać Asyryjczycy, potem jego zalety docenili Rzymianie. I choć może trudno w to uwierzyć, wiele obiektów Imperium Rzymskiego wykonano właśnie z niego. Niektóre z nich przetrwały do dziś, jak np. ważąca ok. 5000 ton, mająca ponad 43 metry średnicy kopuła rzymskiego Panteonu.

Jednak prawdziwa rewolucja przyszła dopiero w połowie XIX w. Wtedy to Joseph-Louis Lambot zaprezentował na wystawie w Paryżu barkę zbudowaną ze zbrojonego żelaznymi prętami betonu. Nieco później ogrodnik Joseph Monier wykonał z betonu zbrojonego siatką doniczki na kwiaty. Gdy zauważył, że nie popękały one na mrozie, pomysł opatentował. Później sprawy potoczyły się już bardzo szybko. A ojcem żelbetu w architekturze został francuski architekt, August Perret. To on dostrzegł w nim nie tylko materiał konstrukcyjny, ale także surowiec umożliwiający projektowanie nowych, oryginalnych form.

(Fot. Flickr/dalbera/Lic. CC by)

(Fot. Flickr/dalbera/Lic. CC by)

Beton Brut

Uczniem Perreta był Le Corbusier. Ten jeden z najbardziej znanych i wpływowych architektów XX wieku, nazywany przez wielu papieżem modernizmu, wprowadził beton na salony. W projektach jednostki mieszkaniowej w Marsylii i klasztoru w La Tourette Corbusier pokazuje zupełnie inną wizję architektury. To nie jest już ładna, „klasycznie” elegancka, pełna zdobień gra brył, tylko surowa, niedoskonała, a zarazem czysta forma architektoniczna. Oba te obiekty – nieotynkowane, szare, chropowate, z widocznymi niedoróbkami wykonawczymi – były manifestem szczerości architektury, ukazaniem prawdy o materiale. Corbusier tworzy piękno przez kontrast. „Poprowadzę dialog pomiędzy surowością i delikatnością, pomiędzy bezbarwnym i intensywnym, pomiędzy precyzją a przypadkiem. Zmuszę ludzi do myślenia i refleksji”, mówił w 1953 roku. Odpowiadając na liczne zarzuty, pytał: „A czyż u mężczyzn i kobiet nie widać zmarszczek i znamion, haczykowatych nosów, niezliczonych znaków szczególnych? […] Błędy leżą w naturze człowieka”.

Surowy styl Corbusiera stał się inspiracją i wzorem dla innych architektów na całym świecie. Widać to np. w projekcie szkoły w Hunstanton, Petera i Alison Smithsonów. Szkołę tworzą ściany z nieotynkowanej cegły, na których wyeksponowane są instalacje oraz stalowa konstrukcja. Dla Smithsonów brutalizm był swoistą surową poezją, która miała stawiać czoła światu masowej konsumpcji.

Produkcja masowa

Jest też i druga strona medalu. Żelbet umożliwił nie tylko tworzenie niepowtarzalnych, pełnych finezji brył, ale także prefabrykację powtarzalnych, uproszczonych elementów budowlanych. Wytwarzana na masową skalę wielka płyta zalała nasze miasta. I choć przyczyniło się to do dynamicznego rozwoju budownictwa mieszkaniowego, to ze swoimi licznymi usterki technicznymi i błędami wykonawczymi wielka płyta nie jest najjaśniejszą kartą współczesnej architektury. I być może to jest właśnie jeden z powodów, przez które beton musiał na pewien czas opuścić architektoniczny Parnas.

Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie (Wikimedia Commons)

Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie (Wikimedia Commons)

Jednak powrócił

Beton w pełnej krasie powrócił wraz z pojawieniem się postmodernizmu. Jego naczelna zasada niczym nieskrępowanej wolności twórczej miała być antidotum na modernistyczną „nudę”. Obok żelbetowych części konstrukcyjnych czy elementów wykończeniowych utrzymanych w stylistyce surowego betonu zaczęły pojawiać się chociażby wykonane z tego materiału przetworzone detale, znane z architektury klasycznej. Eksperymentowano z fakturą, kolorem. Dobrym tego przykładem są warszawskie realizacje Marka Burzyńskiego: gmach Sądu Najwyższego i Biblioteki Uniwersyteckiej. Tam wykonaną z betonu fasadę pokryto zielonkawą patyną, dzięki czemu surowa forma nabrała wzniosłości i szlachetności.

Bardziej klasyczne podejście do betonu prezentuje Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie, które zostało uznane najlepszym betonowym budynkiem 2011 na świecie. Kształt budynku ma nawiązywać zarówno do samolotu, jak i śmigła. Tę aerodynamiczną, ekspresyjną formę ma „uspokajać” właśnie beton. Jednocześnie aby nie utracić wrażenia lekkości, architekci wypełnili betonowy odlew dużą liczbą przeszkleń. Wykorzystany w dwóch odcieniach (jasnej szarości i antracytu) materiał ma również nawiązywać do najbliższego otoczenia, które stanowią betonowe płyty lotniska.

(Fot. Flickr/Cory M. Grenier/Lic. CC BY-SA)

(Fot. Flickr/Cory M. Grenier/Lic. CC BY-SA)

Beton jest o tyle wdzięcznym materiałem, że właściwie daje on niemal nieograniczone możliwości kształtowania form architektonicznych. I architekci to wykorzystują. Doskonale robi to np. Zaha Hadid. Jej pekiński projekt Galaxy Soho to właściwie szukanie granic dla urzeczywistnienia ludzkiej wyobraźni. Kompleks tworzą połączone ze sobą cztery 67-metrowe, kuliste wieże; kolejne piętra sprawiają wrażenie, jakby oplatały konstrukcję. Obłe formy i brak kątów prostych – wizytówki Hadid – bez betonu nie mogłyby zaistnieć.

 

Beton budzi skrajne emocje. Jednym się nie podoba, bo uważają, że jest surowy, szary i brzydki. Inni cenią go za szczerość i prostotę. Wszyscy jednak powinni docenić jego trwałość. Poza tym beton jest swoistym łącznikiem między starą a nową architekturą, jest też symbolem jej rozwoju. Dzięki niemu, architekci mogą dziś tworzyć niesamowite formy, które za sto, dwieście lat będą wizytówką naszych czasów.

[FM_form id="2"]
Bez kategorii
Po czym mnie rozpoznasz?
Bez kategorii
Pstryk i zmienia się świat. Designerskie lampy odczarowują domową przestrzeń
Bez kategorii
Janusz Kaniewski – Polak, który projektuje świat