Doświadczam

Naadam – mongolska olimpiada


  • 11

W czerwcu i lipcu, kiedy cała Europa żyła Euro2012 i Letnimi Igrzyskami Olimpijskimi, uwaga Mongołów była skupiona na innego rodzaju rozgrywkach. Każdego roku pomiędzy 11 a 13 lipca w Ułan Bator – mieście położonym w sercu Azji – odbywa się bowiem  Wielki Naadam, najważniejsze letnie święto wszystkich Mongołów (także tych mieszkających współcześnie w Mongolii Wewnętrznej, która pod względem administracyjnym jest częścią Chińskiej Republiki Ludowej).

W tym czasie do stolicy państwa przybywają najsilniejsi zapaśnicy, najlepsi łucznicy, a także właściciele i trenerzy najszybszych koni. Każdy z nich ma nadzieję, że podczas turnieju uda mu się zdobyć nie tylko główne nagrody i zaszczytne tytuły, ale przede wszystkim sławę.

Zwycięstwo w jednej z konkurencji Wielkiego Naadamu gwarantuje bowiem medaliście podziw zgromadzonej na stadionie (i przed telewizorami) widowni, a także uwielbienie niemal każdego mieszkańca Mongolii. Laureaci zawodów – jako ci najsilniejsi, najzwinniejsi i najszybsi przedstawiciele narodu – stają się wszakże uosobieniem siły życiowej, mocy i potęgi (am`) wszystkich Mongołów. Ich zdjęcia pojawiają się w licznych mongolskich czasopismach, domach, sklepach czy autobusach, a powtórki ich dokonań można obejrzeć w telewizji jeszcze przez kilka tygodni po zakończeniu Wielkiego Naadamu. Oni sami zaś nie tylko udzielają wywiadów, i użyczają swego wizerunku do różnorakich kampanii reklamowych, ale także – zachęceni sukcesami sportowymi – próbują swego szczęścia w polityce czy publicystyce.

Wielki Naadam nie jest jedynym festiwalem sportowym organizowanym na terenie Mongolii. Latem w każdym mongolskim somonie (odpowiednik polskiego powiatu) i ajmaku (odpowiednik województwa) odbywają się zawody lokalne. I choć żadne z nich rozmachem nie dorównują Wielkiemu Naadamowi rozgrywanemu w Ułan Bator – zawsze budzą  ogromną ciekawość i emocje.
Na każdy naadam składają się trzy dyscypliny sportowe: zapasy (böch barildach), wyścigi konne (moriny uraldaan) i zawody strzeleckie (num sum charwach). Wszystkie one bywają też przez Mongołów nazywane „trzema męskimi grami” (erinj gurwan naadam), gdyż – jak się powszechnie twierdzi – odzwierciedlają umiejętności, jakimi powinien odznaczać się każdy „dobry pasterz” (m.in.: siłę, odwagę, zwinność, „dobre oko”). Choć współcześnie w zapasach rzeczywiście udział mogą brać tylko mężczyźni, w zawodach jeździeckich i strzeleckich startują także kobiety i dzieci. Na obszarze zamieszkiwanym przez grupy mongolskie naadamy są organizowane od wieków.

Początkowo zawody te były prawdopodobnie częścią ceremonii ku czci przodków. Potwierdzeniem tego przypuszczenia może być również fakt, że w dzisiejszych czasach małe naadamy odbywają się także podczas corocznych świąt, w trakcie których Mongołowie składają ofiary lokalnym „duchom” – opiekunom poszczególnych gór, jezior, dolin i rzek (lus sawdag). Na przestrzeni wieków zawody sportowe stanowiły zwieńczenie różnego rodzaju sukcesom o charakterze politycznym, militarnym. Termin, w jakim współcześnie rozgrywa się Wielki Naadam także nie został wybrany przypadkowo.

11 lipca 1921 Mongolia bowiem wywalczyła niepodległość. Z tego też powodu centralne zawody sportowe (którym towarzyszą różnego imprezy artystyczne), jakie co roku w dniach 11-13 lipca odbywają się w Ułan Bator są traktowane jako święto narodowe – czas wspólnej radości i zabawy.

Zapasy

Zapasy są dla Mongołów tym, czym football dla Anglików. Nie ma chyba w Mongolii osoby, która nie pasjonowałaby się przebiegiem rywalizacji zapaśniczej w trakcie Wielkiego Naadamu. Emocje i zainteresowanie, jakie budzi ta konkurencja sprawiają, że można śmiało powiedzieć, iż böch barildach są najważniejszym mongolskim sportem narodowym. Podróżując po bezdrożach kraju można często spotkać rozbawionych podrostków (obojga płci) zawzięcie siłujących się gdzieś pośrodku stepu.

Jednakże zapasy stanowią formę rozrywki nie tylko dla dzieci i młodzieży, ale także dla dorosłych. Bywa tak, że podczas rodzinnej uroczystości w pewnym momencie mężczyźni po prostu wychodzą przed jurtę, aby – przy krzykach i owacjach reszty zgromadzonych – sprawdzić, który z nich jest lepszy w böch barildach. Mongołowie ćwiczą się w zapasach od dziecka. Nic zatem dziwnego, że to właśnie w tej dyscyplinie olimpijskiej (i jej podobnych – np. jugo) najczęściej zdobywają medale.

W Wielkim Naadamie bierze udział 512 zapaśników. Warto przy tym podkreślić, że nie ma tutaj kategorii wagowych, co sprawia, że zawody wygrywa zazwyczaj jeden z najcięższych i najwyższych zawodników. Wprawdzie dziś w konkurencji zapaśniczej startują wyłącznie mężczyźni, ale dawnymi czasy – po kryjomu – miały w niej uczestniczyć również kobiety. Podobno pewnego razu zdarzyło się nawet i tak, że jedna z nich – przebrana za mężczyznę – wygrywała cały turniej.

Wtedy też – jak powiadają Mongołowie – kobietom oficjalnie zakazano startów w zapasach, a aby mieć pewność, że żadna z nich nie pojawi się na turnieju w przebraniu – wprowadzono nowy strój zapaśniczy. Od tej pory składają się na niego krótkie, obcisłe spodenki (szuudag), długie bogato zdobione skórzane buty (gutal) oraz kusa kamizelka (dzodog), którą na klatce piersiowej przewiązuje się jedynie za pomocą jednego sznurka.

Zawody można podzielić na trzy etapy: pojawienie się zapaśników na placu walk, same walki oraz zejście ze stadionu. Najbardziej spektakularny jest zapewne pierwszy z nich, kiedy to  512 mężczyzn wspólnie wykonuje rytualny taniec orła Garudy – mitycznego ptaka pojawiającego się w wielu opowieściach literatury hinduskiej i buddyjskiej. Po tańcu zapaśnicy prezentują swe walory. Gesty i pozy, jakie wówczas wykonują mają na celu wzbudzić strach wśród przeciwników.

W tym samym czasie sekundanci melodyjnym głosem wymieniają wszystkie tytuły, jakie do tej pory zdobył każdy z zawodników. Sama walka może trwać zarówno parę sekund jak i kilka godzin. Zapasy są podzielone na dziewięć rund (dawaa). W pierwszej z nich startuje 256 par (konkurenci są dobierani poprzez losowanie). Zawodnicy mogą stosować różne chwyty, trzymania, kopnięcia i rzuty. Wygrywa ten, kto wytrąciwszy rywala z równowagi, sprawi, że konkurent dotnie ziemi częścią ciała znajdującą się powyżej kolana. Zwycięzca przechodzi do kolejnej rundy, przegrany odpada.

Na Wielkim Naadamie najlepszym zapaśnikom nadaje się specjalne tytuły. I tak, zawodnik, który wygrał pięć kolejnych starć otrzymuje tytuł „sokoła” (naczin). Zwycięzcę siedmiu rund obwołuje się „słoniem” (dzaan). Imię „lwa” (arslan) z kolei nadaje się zapaśnikowi, który pokonał wszystkich swych rywali, wygrał całe zawody i stał się mistrzem kraju. Dodatkowo ten siłacz, który zdobył najwyższe odznaczenie w dwóch kolejnych naadamach, zostaje „gigantem” (awarga).

Każde coroczne zwycięstwo „giganta” sprawia, że Mongołowie dodają nowe kwieciste epitety do jego dotychczasowych tytułów (np. „potężny niezwyciężony gigant”). Kiedy triumfator Wielkiego Naadamu przechodzi obok widzów zgromadzonych na trybunach , każdy pragnie uścisnąć jego dłoń lub przynajmniej go dotknąć, licząc, że w ten sposób „zyska” cześć jego mocy, energii i szczęścia.

Wyścigi konne

Wśród społeczności Azji Centralnej konie od niepamiętnych czasów odgrywały niezwykle ważną rolę. W Mongolii, a w szczególności na jej obszarach stepowych – nadal pozostają podstawowym środkiem transportu.

Dobry koń a zwłaszcza taki, który wygrywa wyścigi w trakcie Wielkiego Naadamu, wart jest majątek. Nic zatem dziwnego, że dla mongolskich koczowników liczebność i jakość posiadanego stada koni zawsze była i nadal pozostaje miernikiem statusu społecznego i bogactwa. O niezwykłym szacunku i uwadze, jakimi Mongołowie darzą to zwierzę, świadczy nie tylko fakt, że to właśnie jego podobizna znalazła się mongolskim godle państwowymi, ale także i to, iż współcześnie (podobno) miejscowi mężczyźni chętniej śpiewają pieśni o swych ukochanych wierzchowcach niż o kobietach…

Konia, który stanie do wyścigu podczas Wielkiego Naadamu wypiera się nie na kilka tygodni przed rozpoczęciem turnieju, ale tuż po urodzeniu. Doświadczonemu pasterzowi wystarczy zaledwie jedno spojrzenie na źrebaka, aby – na podstawie kształtu jego głowy, kłębu, nozdrzy, uszu i ogólnych proporcji ciała – ocenić jego predyspozycje i szanse na zwycięstwo w naadamie. Treningiem koni wyścigowych zajmują się ujaaczin („ci, którzy wiążą uprząż”).

To na nich spoczywa obowiązek przygotowania diety i specjalnych ćwiczeń dla przyszłych medalistów. To oni dobierają także odpowiedniego jeźdźca. Podczas zawodów konie są bowiem dosiadane przez dzieci w wieku od 5 do 12 lat (ujaaczin najchętniej wybierają małych, zwinnych, lekkich chłopców). Przed samym wyścigiem, jeźdźcy śpiewają specjalną pieśń dżijngoo, która z jednej strony ma pobudzić zwierzęta do walki, a z drugiej jest swego rodzaju prośbą do lokalnych duchów o przychylność i szybkość dla koni.

W czasie Wielkiego Naadamu konie starują w sześciu kategoriach wiekowych: sześcioletnie konie ścigają się na dystansie 25 km, pięcioletnie 24 km, czteroletnie 19 km, a trzyletnie 14 km. Najmłodsze zwierzęta (roczne i dwuletnie) pokonują dystans 12 km. Wyścigi organizowane w ramach lipcowego święta odbywają się w otwartym stepie w pobliżu Ułan Bator. W okolicach mety wyrasta wówczas małe „miasteczko jurtowe”, w którym skupiają się ujaaczin i widzowie. Przez kilka godzin czekają oni na finisz wyścigu, zajadając się tradycyjnymi mongolskimi chuuszuurami (pierogami z mięsem) i popijając kumys.

Pierwsze pięć koni jest nagradzanych i tytułowanych mianem „kumysowej piątki”. Na cześć najszybszego z nich śpiewa się specjalną pieśń. Obdarowuje się go także medalami i jedwabnymi szarfami chadag, a głowę i grzbiet oblewa kumysem. Ujaaczin, który wytrenował „zwycięzcę”, zyskuje powszechny szacunek i znaczną nagrodę materialną (np. samochód terenowy). Sam jeździec otrzymuje jedynie słodycze i drobne upominki. Warto bowiem podkreślić, że w trakcie mongolskiego Wielkiego Naadamu to nie jeźdźcy ze sobą rywalizują a konie.

Łucznictwo

Jednym z najstarszych zabytków pisma mongolskiego jest kamień z inskrypcją upamiętniającą wyczyn pewnego mongolskiego łucznika – Jesuncheja, który w trakcie zawodów, odbywających się na początku XII wieku, trafił w cel oddalony o ponad 600 metrów. Monument ten, wzniesiony z rozkazu samego Czyngis-chana, uznawany jest za jeden z pierwszych pomników upamiętniających rekord sportowy. Łuk od niepamiętnych czasów stanowił  najważniejszą broń wszystkich społeczności Azji Środkowej (m.in. Scytów, Hunów, Awarów, Turków, i zjednoczonych przez Czyngis-chana grup mongolskich: Kereitów, Merkitów, Najmanów, Ujgurów).

Współcześnie w obrębie łucznictwa mongolskiego wyróżnia się trzy szkoły: chałchaską (tradycja centralnej Mongolii – zawodnik strzela na 75 m), buriacką (północna Mongolia – 35 m) i urianchajską (zachodnia Mongolia – 45 m). W trakcie Wielkiego Naadamu obowiązują jednak ujednolicone zasady według których mężczyźni oddają 40 strzałów na odległość 75 m, a kobiety 36 strzałów na odległość 60 m. Mongołowie korzystają z łuków o zróżnicowanym kształcie, wadze i rozmiarze. Wszystkie one są jednak wykonywane ręcznie, według tradycyjnych zasad.

Podczas turnieju łucznicy startują w dwóch konkurencjach. W pierwszej z nich strzelają do chan – ściany o wysokości 48 cm i długości 4 m ułożonej ze skórzanych sześcianów; w drugiej z kolei celują do chaszaa – płotu utworzonego z 30 skórzanych cylindrów. Po dwóch stronach  „ścianek celniczych” stoją sędziowie, którzy gestami instruują zawodników, a po każdym udanym strzale podnoszą ręce i gardłowym głosem wyśpiewując słowo uuchaj (oko byka). Okrzyk ten ma na celu przywołanie opiekuńczych duchów lus sawdag i odstraszenie wszelkich nieprzyjaznych istot „niewidzialnego świata”.

W konkursie bierze udział około 200 najlepszych strzelców wyłonionych (podobnie jak w przypadku wyścigów konnych i zapasów) w wyniku eliminacji regionalnych. W trakcie Wielkiego Naadamu zawodnicy walczą o zaszczytne tytuły: masz gajchamszigt mergen (najwspanialszy), chiczengüj zorigt mergen (najpotężniejszy), chamgijn mergen (Najlepszy).
Niejako w cieniu turnieju łuczniczego odbywa się czwarta konkurencja, czyli szagaj – hazardowa gra w kości.

Wprawdzie jej zwycięzcy nie otrzymują tak kwiecistych tytułów jak uczestnicy pozostałych turniejów, samo wydarzenie budzi jednak olbrzymie emocje znane wszystkim tym którzy „na poważnie” grali kiedyś w cymbergaja, pchełki czy kapsle.

Wielki Naadam cieszy się w Mongolii ogromnym zainteresowaniem. W jego trakcie życie na ulicach wszystkich większych miast zamiera. Mongołowie zbierają się wówczas na głównym stadionie albo w domach, aby przed telewizorami, w towarzystwie swych przyjaciół, krewnych i znajomych świętować kolejny dzień niepodległości i kolejną mongolską olimpiadę.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Doświadczam
Piwo – czyli jak połączyć przyjemne z pożytecznym?
Pracuję
Marek Budzyński – hochsztapler czy wizjoner?
Pracuję
Audrey Hepburn i Marilyn Monroe – co wynikło z rywalizacji dwóch ideałów?
  • Anonim

    a mongolski balet uwielbiany przez Mr Boczka z Kiepskich?  – to gdzie?

  • Anonim

    a mongolski balet uwielbiany przez Mr Boczka z Kiepskich? to gdzie?

  • Przyznam szczerze, ze kompletnie nie wiedziałam o tym, że serial o Kiepskich ma TAKIE walory edukacyjne! Balet niestety nie wchodzi w skład naadamu… Postaram sie jednak uwzględnić Twą sugestię i następnym razem napisze coś o gimnastyce artystycznej i „balecie” mongolskim 🙂

  • świetny tekst! Teraz rozumiem, czemu od lat kolejni Yokozunowie pochodzą z Mongolii. 

    Tylko taka mała literówka: judo, a nie jugo.

  • Dzięki Piotrek:) Co do literówki – nie mam pojęcia jak to sie dzieje, ale wiekszosc z nich pojawia się przy wrzucaniu tekstów na stronę. W oryginalnej wersji, jaką wysłałam do FiGeneration bylo „judo”:)

  • to kiedy oni mają czas siedzieć na Fejsie czy NK ?
    nie wiedzą co tracą

     

  • Beata B

    To naprawdę poprawia humor, kiedy spotyka się tak dobry tekst. Trzymać tak dalej, pani Karolino! 🙂

  • Miłosz

    intrygujący temat ale przydałoby się trochę więcej fotek 🙂

    ale i tak git majonez

    http://lifein.asia/

  • Przemysław Pasieko

    Witaj! Ta strona jest w języku Polski. Zastosowano w niej funkcje automatycznego tłumaczenia strony. Ostrzegamy przed jedną z największych mafii świata chronionych Polskim Prawem! Proszę zalajkuj poniższe posty:
    http://www.dawid-kokot.pl/lewe-spolki-kokota/ oraz http://www.dawid-kokot.pl/dawid-kokot-oszukuje-na-sklepach-internetowych-sprzedaje-telefony/
    Dziękujemy – Poszkodowani!

  • Rqs Rqs

    gdzie mongolski balet sonnor slusznie wygarnoł joooł

  • Pirzu

    Kto z komórkomanii ?