Mieszkam

Ekopolis


  • 0

 

(Fot. Flickr/tomchance//Lic. CC by)

(Fot. Flickr/tomchance//Lic. CC by)

Człowiek zdewastował Ziemię, doprowadził ją na skraj przepaści – głoszą ekoakywiści i wieszczą, że jeśli w najbliższym czasie nic się nie zmieni, czeka nas apokalipsa. A więc weźmy się do roboty! Twórzmy przyjazne środowisku miasta, osiedla i domy.

Co to znaczy, że współczesne budownictwo powinno być przyjazne naturze? Przede wszystkim to, żeby było dla niej jak najmniejszym obciążeniem. Sposobów na to jest wiele, jednak zasadnicza linia podziału przebiega między szukaniem rozwiązań dla całkowicie ekologicznych miast przyszłości a działalnością doraźną, np. instalowaniem paneli fotowoltaicznych czy systemów oszczędzania wody. Który model będzie skuteczniejszy? Czas pokaże.

Energia

Jednym z dwóch podstawowych problemów, oprócz zanieczyszczenia środowiska, jest zbyt duże zużycie energii. W skali miasta jednym z rozwiązań tej kwestii może być wdrożenie idei „smart grid”. Polega ona na tym, że uczestnicy rynku komunikują się między sobą w sprawie pobytu i podaży na energię. Dzięki temu można przekierowywać jej nadwyżki w miejsca, gdzie zostanie ona wykorzystana. Smart grid zwiększa efektywność i bezpieczeństwo dostaw energii.

Aby usprawnić zarządzanie energią, ważne jest także, aby jej po prostu nie marnotrawić. Temu ma służyć m.in. system inteligentnego sterowania oświetleniem ulicznym. Po zainstalowaniu takiego systemu w Maladze miasto zaczęło płacić rachunki za prąd niższe o nawet 30 procent. W skali mikro, w naszych mieszkaniach, aby zmniejszyć marnotrawienie energii o 15 procent, wystarczy przełączyć się na urządzenia energooszczędne lub np. zmniejszyć współczynnik mocy żarówek.

A żeby jeszcze bardziej pomóc sfatygowanej naturze, możemy sami energię – ekologiczną, rzecz jasna – produkować. Najprostszym sposobem jest stosowanie modułów fotowoltaicznych. Pozwalają one na przetwarzanie energii słonecznej i wykorzystywanie jej na przykład do ogrzewania wody. Jednak dla architektów wizjonerów to za mało. Za cel postawili sobie oni znalezienie sposobu na to, aby budynek wytwarzał więcej energii, niż jest mu potrzebne.

W chińskim projekcie samowystarczalnego miasta Habitat 2020 w osiągnięciu tego celu mają pomóc fasady. Są one tak skonstruowane, że automatycznie zmieniają swoje położenie w zależności od stopnia oświetlenia, tak aby najlepiej pochłonąć światło i potem przetworzyć je na energię. Ale to nie wszystko. Zewnętrze powłoki budynków absorbować będą także powietrze, które będzie działało jak naturalna klimatyzacja. Po wykorzystaniu powietrze zostanie powtórnie przefiltrowane i, pozbawione dwutlenku węgla, wypuszczone na zewnątrz.

W ekomiastach przyszłości pojawią się także inne rozwiązania, które mają sprawić, że energia będzie zużywana w sposób bardziej zrównoważony. Na przykład odpowiednio dobrane odległości między budynkami pozwalają na to, aby zmaksymalizować zacienienie ulic przy zminimalizowaniu problemu nagrzewania się budynków. Obniża to automatycznie zarówno pobór energii niezbędnej do klimatyzacji pomieszczeń, jak i koszty ich użytkowania. Co więcej, dobrze zaprojektowane położenie budynków może sprawić, że efektywniej będą działały ogniwa fotowoltaiczne, dzięki czemu energia słoneczna zostanie lepiej wykorzystana.

Woda

Jak przewidują naukowcy, XXI wiek będzie wiekiem wody. A raczej jej braku. I dlatego tak ważne jest jej racjonalne wykorzystanie. Projektanci nowoczesnych ekoosiedli i ten problem próbują rozwiązać. Chodzi np. o recycling wody deszczowej. Gromadzona jest ona w olbrzymich cysternach i służy następnie do nawadniania ogrodów i celów sanitarnych (tzw. szara woda). Równolegle tworzy się naturalne oczyszczalnie ścieków, których celem jest uzdatnianie już raz użytej wody. W jednym z osiedli zastosowano do tego celu naturalny filtr roślinny. Oczyszczone ścieki kierowane są do stawu denitryfikacyjnego, w którym mieszkają ryby i płazy. Takie rozwiązanie powoduje, że można zamknąć obieg wody, a przy okazji uniknąć osuszania pobliskich terenów i wyeliminować spływ zanieczyszczeń do wód powierzchniowych i gruntowych.

Transport

Oszczędzamy energię i wodę. Dobrze, ale to nie wystarczy. Powinniśmy zacząć oszczędzać także nasze samochody, głównie po to, aby zredukować ilość spalin emitowanych do atmosfery. Dlatego powinno się m.in. rozwijać infrastrukturę przyjazną dla samochodów elektrycznych. Jednak najprostszym sposobem jest zamiana samochodu na rower lub komunikację miejską. Miasta całej Europy rozbudowują sieci ścieżek rowerowych, tworzą systemy wynajmu rowerów miejskich. A jeśli pogoda nie dopisuje, zawsze można skorzystać z autobusu, tramwaju czy metra.

W wielu miejscach na świecie coraz popularniejsze są takie pojazdy komunikacji zbiorowej, które zużywają mniej energii i emitują mniej szkodliwych substancji do atmosfery. Na przykład po Sztokholmie jeżdżą autobusy zasilane biogazem, który powstaje w wyniku fermentacji odpadów. Aby zachęcić do ekoporuszania się po mieście, w centrach miast powstają duże strefy wolne od samochodów lub takie jak w Londynie – za wjazd do nich trzeba uiścić wysoką opłatę.

Znacznie więcej można zrobić w miastach, które dopiero powstają. Jedno z nich, Great City w chińskiej prowincji Tianfu, zaprojektowano w ten sposób, aby odległości pomiędzy punktami strategicznymi metropolii były na tyle nieduże, żeby dało się je pokonać w 15 min. Tak krótki czas ma sprawić, że mieszkańcy wybiorą drogę pieszo, redukując tym samym emisję spalin związaną z użyciem samochodów.

Więcej tlenu

Oczywiście zrezygnowanie z samochodów jest bardzo ważne, ale zachłanna natura wymaga od nas więcej. Miasta powinny zacząć produkować więcej tlenu. A zatem ekomiasta przyszłości to miasta ogrody, otoczone zielonymi klinami, pełne parków, skwerów i ogrodów. Wokół chińskiego ekomiasta, Great City, które będzie zajmować powierzchnię 320 hektarów, znajdować się będzie 480-hektarowy obszar zieleni. Ponadto w samym mieście 15 procent jego powierzchni zostanie przeznaczone na tereny zielone.

A co jeśli w mieście nie ma miejsca na tak liczne parki? Swego czasu na pomysł rozwiązania tego problemu wpadł prof. Dickson Despommier z Columbia Univerity. A chodzi o pionowe farmy, które z jednej strony mają zwiększyć ilość zieleni w miastach, a z drugiej chronić naturę przed intensywnym rolnictwem, które zajmuje coraz to większe obszary. Pomysł Despommiera polega na budowaniu wielokondygnacyjnych, najlepiej samowystarczalnych budynków, w których na poszczególnych piętrach będą ulokowane różnego rodzaju plantacje. Pionowe farmy mają pozwolić na uniezależnienie upraw od czynników atmosferycznych oraz zapewnić najefektywniejszą produkcję przy minimalnym zużyciu energii i surowców.

Pomysłów na to, co zrobić, aby nasze dzieci i wnuki nie musiały żyć pod szklanymi kopułami, jest wiele. Pytanie: co my na to? Czy jesteśmy w stanie poświęcić doraźne korzyści na rzecz zdrowia i pomyślności przyszłych pokoleń? A jeśli to kogoś nie przekonuje, to może przekonają pieniądze, bo eko to także ekonomiczny. Oszczędności prądu, wody czy paliwa bardzo szybko odczujemy: w portfelu zostanie więcej.

[FM_form id="2"]
Mieszkam
Otoczenie ma znaczenie
Mieszkam
Zioła z parapetu, czyli Twój domowy zielnik
Mieszkam
Warzywniak do góry nogami