Myślę

Kilka refleksji na temat konfucjańskich podstaw państwa chińskiego


  • 0
(Flickr/moriakimitsuru/by CC)

(Flickr/moriakimitsuru/by CC)

Kwestia zrozumienia filozoficznych podstaw, na jakich opiera się większość instytucji państwa chińskiego staje się jednym z kluczowych zagadnień współczesnego świata. W Pekinie czy Szanghaju dość często można dziś usłyszeć frazę – Historia Chin jest historią Konfucjusza, co oznacza, iż konfucjanizm od ponad dwóch tysięcy lat stanowi podwalinę nie tylko tamtejszej struktury społecznej, systemu prawnego czy administracji, ale wszelkich sfer codziennego życia. O Konfucjuszu opowiadają bajki dla dzieci, moralnością konfucjańską są przesiąknięte chińskie seriale telewizyjne, a sam konfucjanizm stanowi przedmiot gorących debat nie tylko wśród filozofów czy akademików, ale także polityków.

Konfucjanizm (chiń. ruxue, rujia) – to nazwa systemu etyczno-filozoficznego, który wykrystalizował się w Chinach w V w. p.n.e. Jego autorem – wbrew temu, co się dość powszechnie twierdzi – nie jest wyłącznie Konfucjusz (Kong Fuzi – Mistrz Kong). Ten ostatni wprawdzie usystematyzował poglądy filozoficzne swych mistrzów i nadał im specyficzny charakter, jednak współczesny prąd myślowy znany w Chinach jako rujia jest tak właściwie konglomeratem wczesnych tradycji myśli chińskiej, a także zbiorem przekonań Konfucjusza, jego poprzedników i komentatorów (m.in. Mencjusza, Xunzi, Dong Zhongshu). Choć konfucjanizm na przestrzeni wielokrotnie był atakowany (m.in. przez legalistów, buddystów, taoistów) i obwiniany za wszelkie niepowodzenia Państwa Środka (m.in. polityczne i gospodarcze), wydaje się, że nadal pozostaje nicią, która w niewidzialny sposób „zszywa” kolejne epoki chińskiej historii.

Znaj swoje miejsce

Istotę nauki Konfucjusza stanowi dao (droga) – wszechogarniający porządek moralny, sposób działania i postępowania, który ma pozwolić na zaprowadzenie we wszechświecie Niebiańskiego Spokoju – harmonii i równowagi. Samo niebo jest tutaj traktowane jako bezosobowy byt, który nie ingeruje w sprawy świata ludzi a jedynie stanowi „wzorzec” dla idealnej organizacji tego świata. Zgodnie z naukami Konfucjusza każdy człowiek powinien dążyć do tego, aby jego życie było zgodne z dao – aby w jego rodzinie, mieście, państwie zapanował Niebiański Porządek. Ten ostatni może zostać osiągnięty jedynie wówczas, gdy wszyscy ludzie będą postępować moralnie. Nagrodą za takie zachowanie nie jest jednak raj po śmierci, a szczęście doczesne. W tym miejscu warto zwrócić uwagę, że konfucjanizm niesie za sobą specyficzne pojecie wspólnotowości i współodpowiedzialności.

(Flickr/rafaelgomez/by CC)

(Flickr/rafaelgomez/by CC)

Społeczność jest tutaj bowiem rozumiana jako jedność – zhierarchizowany łańcuch jednostek, z których każda, dla dobra ogółu, powinna sumiennie i rozważnie wykonywać swe powinności. Jeśli jedno ogniwo zawodzi, porządek dao oddala się. I w tym miejscu pojawia się bardzo ważna różnica w mentalności Chińczyków i Europejczyków. W cywilizacji konfucjańskiej to nie jednostka jest bytem nadrzędnym a społeczeństwo. Zachodnie pojmowanie prawa naturalnego jako pierwotnego i niezbywalnego przeczy bowiem konfucjańskiej koncepcji człowieka, który swoje człowieczeństwo osiąga dopiero poprzez proces socjalizacji, polegający na milczącym wykonywaniu przypisanych mu ról i obowiązków. W dużym uproszczeniu można zatem powiedzieć, że zgodnie z naukami Konfucjusza nie sposób zrozumieć danej osoby (jako „indywidualności”) w oderwaniu od pozycji społecznej, jaką zajmuje ona we wspólnocie. Co więcej – jednostki nie są równe względem siebie. Społeczeństwo konfucjańskie jest silnie zhierarchizowane. Czymś oczywistym jest zatem, że ludzie zajmujący różne pozycje na drabinie społecznej mają różne – ale i ściśle określone – prawa i powinności.

Konfucjaniści powiadają, że aby urzeczywistnić dao należy zaprowadzić ład i porządek w każdej dziedzinie życia. Służyć ma temu li. Samo li zawiera w sobie takie znaczenia jak „ceremoniał”, „etykieta” , „obyczaj” i odnosi się do precyzyjnego zbioru zasad, jakimi powinny kierować się osoby zajmujące poszczególne miejsca w hierarchii społecznej. Jedno z najsłynniejszych zdań z Dialogów konfucjańskich mówi: Trzeba, aby władca postępował tak, jak się godzi władcy, minister jak przystoi ministrowi, ojciec, jak ojcu, a syn po synowsku. I tak oto jasny podział ról wskazuje miejsce jednostki w systemie. Każde działanie powinno być wykonywane zgodnie z li, co z kolei sprzyja eliminacji wszelkiej spontaniczność i sprawia, że zachowania ludzi są w pełni przewidywalne.

Konfucjaniści i legiści

Pomimo tego, że konfucjanizm przez setki lat był uznawany w Chinach za dominujący nurt myśli filozoficznej, nieustannie musiał rywalizować z innymi szkołami. Jedną z nich był legizm (fajia). Jego zwolennicy postulowali stworzenie surowego i szczegółowego prawa. Legiści uznawali, że całkowita władza powinna spoczywać w rękach cesarza (i innych wysoko postawionych urzędników). To on ma rozstrzygać, co jest dobre, a co złe. To on – a nie normy moralne – jest najwyższą instancją. Pod względem doktrynalnym były to zatem dwie całkowicie przeciwstawne doktryny. Kiedy legiści dochodzili do władzy optowali za wprowadzeniem rozbudowanego systemu administracyjnego i biurokratycznego, surowych kar i nadzoru. Wychodząc z założenia, że człowiek z natury jest zły opracowali bezduszny system odpowiedzialności zbiorowej oparty na wzajemnych donosach oraz podtrzymywaniu w podwładnych nieustannego strachu. Wszelkie akty nieposłuszeństwa były surowo karane, a bunty krwawo tłumione.

Legiści nigdy nie byli w stanie na dłużej utrzymać władzy, gdyż wypierali ich władcy kierujący się filozofią konfucjańską. Ci ostatni jednak – mimo, że sprzeciwiali się legizmowi – często korzystali z wypracowanych przez jego zwolenników metod. Historycy zauważają, że w pewnym momencie doszło do zadziwiającej syntezy tych dwóch szkół, a sama filozofia chińska stała się połączeniem rujia i fajia – „nauki o moralności” i „nauki o bezwzględnym posłuszeństwie”.

I tak oto człowiek kroczący ścieżką dao z jednej strony powinien postępować moralnie (zgodnie z obyczajem), być cichy, spokojny i zrównoważony – z drugiej jednak posłuszny i lojalny wobec swych zwierzchników. Ci ostatni, otaczani swego rodzaju miłością i zaufaniem, w swych rękach mogą skupić niemalże absolutną władzę. Jedynym, co ich ogranicza jest ich własne ren – poczucie moralności. Ren to jedno z najważniejszych (po dao) pojęć etyki konfucjańskiej. Kryją się za nim takie znaczenia jak „miłosierdzie”, „łaskawość”, „humanitarność” – ren to doskonałość człowieczeństwa, która w zależności od sytuacji przejawia się w różnych cnotach. Człowiek ren to osoba, której – jak się powszechnie uznaje – udało się osiągnąć mądrość i stan doskonałej równowagi wewnętrznej. Oczywiste wydaje się, że ktoś taki powinien postępować szlachetnie. Ludzie mają zatem bezwzględny nakaz wykonywania wszystkich poleceń (nawet gdy wydają się niesłuszne czy niezrozumiałe) swoich przywódców (władców), a także tych osób, które są postawione wyżej w hierarchii społecznej (m.in.: rodziców, nauczycieli, głowy państwa). Prawo to jest motywowane nie tylko przekonaniem, że większość tego typu ludzi wykształciła bogate ren. Odmowa posłuszeństwa jest w konfucjanizmie traktowana jako wystąpienie przeciwko świętemu ładowi, opowiedzenie się po stronie chaosu, słowem – obraza dao.

(Flickr/howard_roark/by CC)

(Flickr/howard_roark/by CC)

Przekształcenie nauk Konfucjusza w oficjalną ideologię państwową miało ogromny wpływ na losy Chin, w których do końca XX wieku prawo nie było traktowane jako niezależna instytucja, a raczej jako instrument sprawowania rządów, służący nie jednostce, a państwu. Wolność i autonomia były rozumiane zupełnie inaczej niż w Europie, i choć polskiemu czytelnikowi może wydawać się to zaskakujące – często, powszechnie uznawano je za szkodliwą i niemoralną aberrację. Także współcześnie państwo jest postrzegane raczej jako opiekun, który wprowadza ład i porządek – a nie absolutystyczny twór, w którym nieustannie łamie się prawa człowieka. W Chinach na przestrzeni wieków doszło do syntezy konfucjańskich i legistycznych ideałów (autorytetu prawa i systemu kar oraz paternalizmu i poszanowania).

Uzmysłowienie sobie, jak zadziwiająca jest to „mieszanka” jest konieczne, aby lepiej zrozumieć fenomen reżimu Mao, a obecnie także rozwoju wolnego rynku przy jednoczesnym zachowaniu rządów tzw. miękkiego autorytaryzmu. Wielu ekspertów uznaje dziś, że „dramat” Chin polega na tym, iż filozofia konfucjańska, która od setek lat zapewniała ciągłość, jedność i tożsamość państwa chińskiego, w pewnym momencie – jako „nadmiernie” przywiązana do paternalizmu, tradycji, hierarchizacji i podążająca za odwiecznym zwyczajem – stała się nie tylko barierą dla rozwoju chińskiej gospodarki, ale także krępowała wszystkich tych, którzy myśleli w sposób nieszablonowy, oryginalny, a często także niezgodny z oficjalną wykładnią partii. Warto jednak pamiętać, że za tłumieniem tego typu zachowań często stało przekonanie, że tak jak wyłamanie jednego ogniwa może uczynić łańcuch bezużytecznym, tak i fakt, iż jedna osoba występuje przeciwko „odwiecznym prawom”, sprawia, że całe państwo schodzi z moralnej ścieżki wyznaczanej przez dao. Współcześnie konfucjanizm jest nie tylko zasadą – która zgodnie z konstytucją stanowi o filozoficznych i etycznych podstawach Państwa Środka – ale także modelem życia, sposobem myślenia, symbolem tego, co chińskie.

[FM_form id="2"]
Myślę
Niemieckie autostrady – kiedy powstały, kto je budował?
Myślę
Dlaczego gospodarka nie może funkcjonować bez państwa? Druga część rozważań.
Myślę
Zmiana – bilet w jedną stronę