Korzystam

Matthew McConaughey – metamorfoza


  • 0
Matthew McConaughey (mat. producenta)

Matthew McConaughey (mat. producenta)

W Hollywood funkcjonuje zjawisko, zwane potocznie „wpadnięciem w szpony własnej urody”. Polega ono na zaszufladkowaniu danego aktora/aktorki w odgrywaniu tego samego rodzaju ról, bazujących wyłącznie na warunkach fizycznych. Do niedawna z tym problemem zmagał się Matthew McConaughey.

A miało być tak pięknie

Z perspektywy czysto teoretycznej cała sprawa wydaje się być co najwyżej śmieszna. Komu może przeszkadzać dobry wygląd? Przecież nienaganny look powinien oznaczać dla jego posiadacza same plusy!

I czasami tak jest w istocie. Wszystko zależy od indywidualnego przypadku. W świece filmu nie brak gwiazd, które wcale nie ukrywają, że z ich wyglądem jest im dobrze i wiele mu zawdzięczają. Należy do nich chociażby zjawiskowa, i wyjątkowo świadoma swoich walorów aktorka pochodzenia kubańskiego – Eva Mendes.

Kiedy indziej jednak uroda potrafi niektóre drzwi skutecznie zamknąć. Boleśnie przekonała się o tym np. Jessica Alba – dziewczę o iście anielskim obliczu, które od lat nie może doprosić się o ambitniejszy repertuar. Amerykańscy macherzy wciąż widzą w niej – a w zasadzie w jej ciele – tylko magnes, przyciągający przed ekrany kolejnych wielbicieli jej „talentu”.

Król rom-komów

McConaughey w tym zestawieniu znalazłby się gdzieś pośrodku. Z jednej strony, wrodzona fotogeniczność, której wcale się nie wstydzi, pomogła mu w Hollywood zaistnieć. Z drugiej zaś, atrakcyjność zewnętrzna na pewien czas „ukisiła” jego talent w uznawanych za mało ambitne kino komediach romantycznych.

Zestaw tego typu obrazów w filmografii Matthew jest imponujący. Jego pierwszym „klasykiem” gatunku był obraz „Powiedz tak”(2001), w którym na ekranie partnerowała mu Jennifer Lopez. Damska część publiczności z miejsca pokochała McConaughey’a w tego typu repertuarze.

Jako że klient nasz pan, w krótkim czasie powstały takie filmy z udziałem naszego przystojniaka, jak chociażby „Jak stracić chłopaka w 10 dni”(2003), czy „Miłość na zamówienie”(2006), ze znaną przede wszystkim z „Seksu w wielkim mieście” Sarah Jessicą Parker w obsadzie. Lekkości ówczesnym aktorskim dokonaniom Matthew przydawały także filmy przygodowe, jak m.in. „Sahara”(2005) i „Nie wszystko złoto, co się świeci”(2008).

Dawniej , ambitniej

Nim rozwiązana zostanie zagadka, jak z plątaniny rozchichotanych komedyjek wydostała się nasza gwiazda, cofnijmy nieco wskazówki zegara. Bo oto okazuje się, iż McConaughey nie jest wcale aktorem zakorzenionym w kinie – brzydko mówiąc – „babskim”.

Jego kariera rozpoczęła się wraz z krótkim – w zamierzeniu –występem w filmie „Uczniowska balanga”(1993). Bohater grany przez Matthew miał wypowiedzieć w sumie trzy słowa, i zniknąć z ekranu. Jednakże wspomniana fotogeniczność aktora sprawiła, iż ten – przy pomocy swego talentu do improwizacji – znacząco „rozbudował” rolę.

Trzy lata później Joel Schumacher szukał kandydata do roli głównej w filmie „Czas zabijania”(1996), na podstawie słynnej powieści Johna Grishama.

Reżyser był podczas researchu bardzo wybredny – zwłaszcza, że odtwórcę postaci zaakceptować musiał także autor książkowego pierwowzoru. Odrzucono kandydatury m.in. Brada Pitta i Vala Kilmera. W ich miejsce wybrano pewnego niedoświadczonego, ale za to niebywale przystojnego Teksańczyka, imieniem Matthew…

Z górki na pazurki

Film okazał się być hitem box office’u, zarabiając ponad 100 milionów dolarów. Warto wspomnieć , w jakim towarzystwie przyszło zagrać nieopierzonemu jeszcze do końca McConaughey’emu – w obsadzie znaleźli się m.in. Kevin Spacey, Samuel L. Jackson i Sandra Bullock.

Konsekwencją sukcesu były kolejne propozycje, z których nasz bohater chętnie korzystał. W tamtym okresie zagrał m.in. w takich produkcjach, jak „Kontakt”(1997), „Amistad”(1997), czy „U-571”.

W zasadzie dopiero wtedy – wraz z premierą w roku 2001 komedii „Powiedz tak” – skończyła się era Matthew – aktora, a rozpoczął czas Matthew – ciacha.

Powrót w pięknym stylu

McConaughey znalazł jednak sposób, by z rom-komowego marazmu się wyrwać. W tym celu zagrał… striptizera, w filmie pt. „Magic Mike”. Co prawda, rola wymagała także nienagannej aparycji, ale była też nielichym wyzwaniem aktorskim – dzięki czemu kariera najseksowniejszego mężczyzny na Ziemi w 2005 roku według magazynu „People” wróciła na zrównoważone tory.

Wśród ostatnich interesujących występów McConaughey’a wyróżnić należy choćby rolę nietypowego płatnego zabójcy w filmie „Killer Joe”(2011), a także udział w ostatnim dziele Lee Danielsa, zatytułowanym „Pokusa”(2012), u boku m.in. Nicole Kidman i Johna Cusacka.

Dieta u Scorsese

Wydaje się, ze prawdziwy popis w wykonaniu McConaughey’a dopiero przed nami. Aktor dostał angaż w nowym projekcie autorstwa samego Martina Scorsese, zatytułowanym „Wilk z Wall Street”. Pojawi się także –po rygorystycznej diecie i utracie kilkunastu kilogramów– w filmie „Dallas Buyer’s Club”.

Nie od dziś wiadomo, że Akademia ma słabość do fizycznych metamorfoz. Czyżby Matthew McConaughey planował skok na Oscary…?

[FM_form id="2"]
Korzystam
Hayao Miyazaki – bajki nie tylko dla dzieci
Pracuję
Znakomity Leonardo DiCaprio
Korzystam
Muzyka filmowa – kto tak pięknie gra?