Mieszkam

Tajemnice podziemnego Wrocławia. Co kryją bunkry i korytarze?


Wrocław - bunkier przy ul. Grabiszyńskiej (Wikipedia Commons)

Wrocław – bunkier przy ul. Grabiszyńskiej (Wikipedia Commons)

Wrocław znany jest w Polsce z licznych wysp i mostów. Ale wyobraźnię samych wrocławian rozpala głównie to, co kryje się pod ich miastem.

Niedawno władze Wrocławia zaprosiły mieszkańców na dzień otwarty w… bunkrze pod placem Solnym. Zainteresowanie wydarzeniem przerosło wszelkie oczekiwania – podziemny obiekt chciało obejrzeć kilkaset osób, doszło niemal do zamieszek.

Wrocławianie fascynują się podziemiami, bo od dzieciństwa karmieni są „urban legends” o tajnym mieście ukrytym głęboko pod ulicami. Te legendy z jednej strony wynikają z poczucia obcości – przecież współcześni wrocławianie są albo przybyszami, albo potomkami przybyszów. Niemieckie miasto nad Odrą wydawało się początkowo obce i wrogie. Ale z drugiej strony w miejskich legendach jest po prostu sporo prawdy. Bo Wrocław jest faktycznie wypełniony umocnieniami i tunelami, jak żadne inne miasto w Polsce.

Spójrzmy chociażby właśnie na plac Solny. Po remoncie w latach 90., wraz z sąsiednim Rynkiem, jest to wizytówka Wrocławia. Kolorowe kamieniczki wokół, charakterystyczna kostka, kwiaciarnie otwarte całą dobę. Codziennie przewijają się tu tysiące ludzi. A wszyscy oni depczą po grubym betonowym stropie gigantycznego schronu.

Wrocław - bunkier przy ul Legnickiej (Wikipedia Commons)

Wrocław – bunkier przy ul Legnickiej (Wikipedia Commons)

Co się kryje pod Dworcem Głównym, a co pod Stadionem Olimpijskim?

Ściany schronu pod placem Solnym wyglądają, jakby dopiero co opuścili go Niemcy: napisy po niemiecku, dobrze zachowane detale. W tym wybudowanym podczas II wojny światowej schronie przeciwlotniczym znalazło się miejsce m.in. dla pomieszczeń medycznych, kuchni, a nawet łaźni. Podobne kompleksy wybudowano w całym mieście, np. pod placem Nowy Targ, Parkiem Południowym, ul. Krakowską, Wybrzeżem Pasteura oraz w dziesiątkach innych miejsc.

Jeden z największych schronów umieszczono pod obecnym Wzgórzem Partyzantów – zmieścić mogło się tam ponad 1000 osób. Podczas obrony Festung Breslau początkowo znajdował się tam niemiecki sztab (później przeniesiony pod bibliotekę na Wyspie Piaskowej). Ale to nie schrony przeciwlotnicze rozpalają wyobraźnię. Takie umocnienia były przecież budowane w każdym mieście. To, co fascynuje wrocławian, to pogłoski o wielkich podziemnych budowlach ukrytych pod ziemią.

Początek legendom dał raport polskiego wywiadu jeszcze sprzed czasów Festung Breslau. Polscy agenci informowali w 1937 roku Warszawę, że na obecnych wrocławskich Maślicach (czyli w pobliżu ówczesnego lotniska) trwa budowa trzech podziemnych hangarów dla samolotów. Co ciekawe, po wojnie teren ten został przejęty przez Armię Czerwoną i pilnie strzeżony…

Po przesiedleniu do Wrocławia Polaków legendy o podziemnych tajemnicach mnożyły się jedna za drugą. Najsłynniejsza opowiada o całym podziemnym dworcu, który rzekomo znajduje się pod Dworcem Głównym. Tunele mają z niego prowadzić do ukrytych w podziemnych zabudowaniach fabryk oraz daleko za miasto – być może w okolice Ślęży.

Co ciekawe, pod Dworcem rzeczywiście rozciąga się wielki kompleks schronów. Jeden z nich, położony na placu przed stacją (od strony ul. Piłsudskiego), przez lata służył jako małe centrum handlowe. Okazało się jednak, że pojedynczy korytarz znany klientom był tylko małym fragmentem. Remontujący Dworzec budowlańcy musieli przez kilka miesięcy stopniowo wysadzać sięgający wiele metrów w głąb ziemi bunkier, aby zrobić miejsce na parking podziemny.

Jednakże pod samym dworcem schrony są nienaruszone. Podczas remontu zostały udostępnione mediom. Okazało się, że – podobnie jak pod placem Solnym – te schrony również zachowały się w świetnym stanie. Kompleks kończy się drzwiami, za którymi jest tylko gruz i woda – niewykluczone więc, że kiedyś kryło się tam coś więcej. A może nadal kryje.

Wrocław- bunkier przy ulicy Słowiańskiej (Wikipedia Commons)

Wrocław- bunkier przy ulicy Słowiańskiej (Wikipedia Commons)

Wrocławscy tropiciele tajemnic od lat przyglądają się podejrzliwie także Stadionowi Olimpijskiemu. Ten przez dekady (aż do otwarcia nowego Stadionu Miejskiego na Euro 2012) największy obiekt sportowy w mieście został zbudowany w latach 1926-28, ale za czasów III Rzeszy na stadionie oraz w jego otoczeniu przeprowadzano trwające cztery lata gigantyczne prace budowlane. A podczas wojny ten sportowy obiekt był pilnie strzeżony przez wojsko.

Stąd wzięło się podejrzenie, że III Rzesza ukryła coś pod Stadionem Olimpijskim oraz otaczającym go parkiem – być może podziemną fabrykę lub magazyny. Podejrzenie tym mocniejsze, że zarówno za budowę, jak i przebudowę obiektu odpowiadał architekt, który zasłynął budową bardzo tajemniczych bunkrów – Richard Konwiarz.

Tajemnica betonowych gigantów

Richard Konwiarz był jednym z najbardziej zasłużonych dla Wrocławia architektów. Specjalizował się w wielkich betonowych konstrukcjach. Był m.in. wraz z Maxem Bergiem współautorem słynnej Hali Ludowej. Mimo słowiańskiego nazwiska Konwiarz zdobył zaufanie przywódców III Rzeszy, a ci zlecali mu ważne strategicznie projekty.

Jednym z najsłynniejszych dzieł Konwiarza są cztery gigantyczne naziemne fortyfikacje (sięgajace 25 metrów wysokości), większe od największych wrocławskich kamienic. Dwa z nich są okrągłe, dwa kwadratowe. Stoją z czterech stron śródmieścia, w pobliżu placów lub skrzyżowań (ul. Grabiszyńska/Stalowa, ul.Legnicka/pl. Strzegomski, ul. Słowiańska/Ołbińska, ul. Ładna/Miła).

Gdyby poprowadzić na mapie linię ze schronu na pl. Strzegomskim do podobnego kompleksu na ul. Słowiańskiej oraz drugą, z bunkra na Grabiszyńskiej do umocnień na rogu Ładnej i Miłej, okaże się, że obie linie są równoległe. Zaś ułożenie wszystkich czterech ustawia się w trapez, którego środek przypada na wrocławski Rynek. Czy ta zależność coś oznacza? Nikt tego nie wie.

Wrocław- bunkier przy ulicy Ładnej (Wikipedia Commons)

Wrocław- bunkier przy ulicy Ładnej (Wikipedia Commons)

Do tej pory nie wiadomo właściwie, jaki był cel wybudowania czterech wielkich bunkrów. Ich konstrukcja niezbyt odpowiada cechom schronów przeciwlotniczych – a za takowe uchodzą. Równocześnie niewielkie, rzadko rozmieszczone okienka uniemożliwiały skuteczne prowadzenie ognia obronnego z wewnątrz. Zresztą, poza jednym schronem na pl. Strzegomskim pozostałe wybudowano pośród ciasnej zabudowy – tak nie stawia się umocnień służących piechocie do obrony.

Poza tym podobne zabudowania stoją przecież w śródmieściu, a nie przy drogach dojazdowych do miasta. Kiedy je budowano w latach 1942-43, nikt się nie spodziewał, że Wrocław znajdzie się na linii frontu i zostanie ogłoszony twierdzą. Po co więc Niemcom była niezbędna ta dziwna inwestycja?

Niektórzy spośród licznych we Wrocławiu badaczy podziemi uważają, że cztery bunkry mogły być wejściami do podziemnego kompleksu pod miastem. W schronie na ul. Słowiańskiej próbowano się przebić niżej. Okazało się jednak, że pod nim jest wielometrowa warstwa betonu… Po co beton lać pod bunkier, tego nie wiadomo.

Od niedawna każdy może dokładnie przyjrzeć się wnętrzu schronu górującego nad pl. Strzegomskim. Obiekt bowiem odremontowano i znalazło tam swoją tymczasową siedzibę wrocławskie Muzeum Sztuki Współczesnej. Samo muzeum nie ma na razie żadnych ciekawych eksponatów i betonowe ściany zieją pustką. Ale tym bardziej możemy poczuć klimat tajemnic Festung Breslau. Tajemnic wciąż nie rozwikłanych.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Mieszkam
Miejski obwarzanek
Mieszkam
Łódź – hipster wśród polskich miast
Mieszkam
Spółdzielczość po szwajcarsku
  • Fajny art. W końcu ktoś się rozpisał.

  • Warto jeszcze nadmienić, że istniał tunel prowadzący z siedziby NSDAP (Dzisiejszy Urząd Wojewódzki) do budynku Siedziby Gestapo (Dziś Urząd Marszałkowski) – co ciekawe w planach zagospodarowania terenu ma być tam poprowadzony tunel samochodowy. http://goo.gl/maps/OabNu

  • nachujcito

    mieszkam we Wrocku ponad pół wieku no stoją sobie jakieś tam bunkry zamknięte od zawsze jak pamiętam na 4 spusty ale rozpisywanie się o tym że pod dworcem głównym jest sieć korytarzy to za mało! nigdzie nie ma opisu czy map dokąd prowadzą korytarze ani żadnego pomysłu co z nimi zrobić bo po wojnie jest już tyle lat a wokół tego robi się tajemnicę jakbyśmy oczekiwali na powrót Adolfa mało tego!! potężny bunkier o powierzchni całego placu Nowy targ (wszystko to znajdowało się pod spodem pod placem) na dzień dzisiejszy już nie istnieje został cały zburzony straszy tylko dziura w ziemi a na jego miejscu stanie kolejny bank już trwa budowa i zainstalowano żurawie
    dawny schron, korytarzyk przed dworcem głównym (dziś już nie istniejący po remoncie dworca) to było około 100m znajdowało się tam parę sklepików (sex shop, śmieszne rzeczy, jakieś ciuchy i pamiątki) prowadził od brzegu ulicy Piłsudskiego a wychodziło się nim w budynku dworca to tylko namiastka tego co można by przywrócić do dawnej świetności i znaleźć nowe zastosowanie dla pomieszczeń gdy na powierzchni w centrum miasta jest ich deficyt
    samo to żeby przywrócić ich świetność dla turystów dało by miastu dodatkowych dochodów świadczy o tym ilość chętnych do zwiedzenia podziemi pod Placem Solnym

  • Spotykałem się z dziewczyną która mieszkała na borowskiej prawie naprzeciwko aqua parku… pod tymi wszystkimi budynkami są schrony… do jej piwnicy schodziło się przez drzwi pancerne uszczelnione a w pomieszczeniu piwnicznym stał agregat napowietrzający cały schron + instrukcja obsługi gdyby zabrakło prądu…. 

  • nachujcito

    w większości budynków we Wrocku które wybudowali Niemcy w Breslau tych które nie zmiotła zawierucha wojenna  zachowały się w piwnicach na oknach stalowe pancerne wrota zapinane od wewnątrz na 2 dźwignie-zasuwy nie każdy budynek miał jakieś połączenia podziemne z resztą budowli ale zachowało się wiele tych pancernych okien i drzwi w piwnicach domów które służyły za ewentualne schrony sufit nad nimi zazwyczaj był ze zbrojonego betonu a zamykane pancerze izolowały od zewnętrznych detonacji
    Jako mieszkaniec Wroclove wyrażam wielkie rozczarowanie że do dziś nie zostały pomierzone skatalogowane czy udostępnione  podziemne korytarze w mieście nawet się o nich nie wspomina i  widać że są strupem na głowie władz miejskich, sprawę ich istnienia zamiata się „pod dywan” od lat i dlatego tu w artykule o tej sprawie na JM wiele rzeczy jest na zasadzie pewna pani powiedziała i dlatego się niewiele stąd dowiedziałem bo artykuł poleciał po łebkach bez konkretów czy dowodów o zdjęciach wnętrzności nie wspomnę

    szkoda to byłby interesujący temat

  • Świetny artykuł, zawsze fascynowały mnie bunkry i podziemne budowle, których w moim mieście jest co nie miara, dlatego pokusiłem się o małe sprostowanie : Stwierdzenie „Wrocław jest faktycznie wypełniony umocnieniami i tunelami, jak żadne inne miasto w Polsce.”, nie jest do końca zgodne z prawdą. Zapraszam do Szczecina, który niejednokrotnie nazywany jest „Miastem na mieście”. Może nie ma u nas zbyt wiele imponujących budowli naziemnych (głównie bunkry wieżowe i pozostałości po pruskich fortach) ale podziemnych kompleksów jest równie dużo co we Wrocławiu, jeśli nie więcej :p Pozdrawiam i zapraszam do mojego miasta.

  • Robert Nawrot

    to nie są bunkry to są obiekty do badań nad rozczepianiem atomu do zbudowania b…. a….. przez Niemców w czasie drugiej wojny światowej takie obiekty są też w Niemczech w wielu miastach