Myślę

Siedem architektonicznych cudów świata



„Cuda świata” to wyłącznie wiszące ogrody Semiramidy, piramida Cheopsa, Machu Picchu, Tadż Mahal, ewentualnie amazońskie lasy deszczowe i „Mazury cud natury”? Nie tylko.  Tak jakby cuda nie mogły być kreowane współcześnie, przez żyjących dzisiaj ludzi. Postanowiłam powołać jednoosobowy komitet, który dowiedzie, że to nieprawda. Dokonałam subiektywnego wyboru współczesnych architektonicznych cudów świata. Ciekawe, czy je znacie.

Stadion Narodowy w Pekinie

Wybudowany na igrzyska olimpijskie w 2008 roku stadion w Pekinie ze względu na swój oryginalny wygląd nazwany bywa „ptasim gniazdem”. Pragnąc stworzyć coś absolutnie wyjątkowego, architekci przyglądali się chińskiej porcelanie, a w efekcie wpadli na pomysł z gniazdem. Tę ekstrawagancką konstrukcję tworzą dwie niezależne struktury, widownia w kształcie misy wykonana z czerwonego betonu oraz zewnętrzna oprawa ze stali.

Początkowo planowano też zastosować chowany dach, ale pomysł upadł po tym, jak w 2004 roku zawalił się dach na lotnisku w Paryżu. Zastanawiacie się, czy określenie „ptasie gniazdo” nie jest uwłaczające? Ależ skąd! Li Xinggang, szef grupy architektów, którzy stworzyli to dzieło, mówi: „W Chinach ptasie gniazdo jest bardzo cenne, coś, co jesz tylko przy specjalnych okazjach”.

Muzeum Guggenheima w Bilbao

Muzeum Guggenheima w Bilbao

Za projektem muzeum w Bilbao stoi jeden z najważniejszych i najbardziej wpływowych architektów współczesnych czasów, pochodzący z Kanady Frank O. Gehry. Projektując budynki z takich materiałów jak stal, miedź, cynk czy tytan, tworzy nietuzinkowe formy i kształty. Jednocześnie zwraca baczną uwagę na sąsiedztwo budynku, starając się dopasować swoje dzieło do otoczenia zarówno pod względem wizualnym, jak i kulturowym.

Stąd też Muzeum Guggenheima ma dwa oblicza: od strony ulicy całkiem skromne, harmonizujące z tradycyjnym otoczeniem, a od strony rzeki spektakularne – zapierający dech w piersiach monument. Dlaczego wcześniej nie powstawały podobne budynki? Cóż, trudno byłoby Gehry’emu stworzyć takie kształty bez nowoczesnych technologii, w szczególności komputerowych programów 3D pozwalających na przeprowadzeni symulacji bryły budynku.

Zachód słońca nad tamą Hoovera

Zachód słońca nad tamą Hoovera

Zapora Hoovera

Kolejny obiekt zachwyca między innymi dlatego, że w czasach, kiedy powstawał, nikomu nie śniło się o programach komputerowych wspomagających wysiłki architektów. Ba! Nawet istnienie samego komputera było wtedy co najwyżej bladą mrzonką nielicznych marzycieli. Dzisiaj około 10 milionów ludzi rocznie wybiera się do Czarnego Kanionu, którym płynie rzeka Kolorado, aby podziwiać betonową konstrukcję zwaną zaporą Hoovera.

Większość z nich zachwyca jej architektoniczny rozmach i imponujące rozmiary: ponad 220 metrów wysokości i blisko 380 metrów długości. Dodajmy do tego grubość muru wynoszącą u podstawy 200 metrów i fakt, że budowla powstała w latach 1931-1935. Trudno nie westchnąć z podziwu na myśl o ludziach, którzy wznieśli tę konstrukcję. Podejmowali ogromny wysiłek, niejednokrotnie ryzykując własne życie. W dodatku nie tylko udało im się ją wznieść – ukończyli ją z dwuletnim wyprzedzeniem.

Infinity Tower

Infinity Tower w Dubaju

Ta 80-piętrowa budowla nie została jeszcze ukończona, jednak z uwagi na rychły planowany termin zakończenia prac oraz niewątpliwą oryginalność zasługuje na miejsce w tym przeglądzie. Infinity Tower przypomina zastygnięte w czasie architektoniczne tornado. Spośród wielu ambitnych planów, które pojawiły się w przedkryzysowym rozkwicie Dubaju (jak choćby podwodne hotele), ten – choć z opóźnieniami – ma szansę zostać zrealizowany, podobno z końcem 2013 roku. Będzie go można nazywać najwyższą spiralnie skręconą wieżą świata. To nie żart – na wysokości 330 metrów wieża skręca się o 90 stopni, w dodatku pozbawiona jest jakichkolwiek wewnętrznych filarów, co nadaje jej niewiarygodną lekkość i przestronność.

Kogod Courtyard w Waszyngtonie

W tym przypadku mowa nie tyle o budowli, co o dziedzińcu. Wszak budynek Old Patent Office stoi w Waszyngtonie już od połowy XIX wieku, potrzebował tylko nowego otoczenia. Zaprojektowano więc dziedziniec, w którym gość może czuć się tak, jakby przebywał na zewnątrz bez konieczności znoszenia zimna, deszczu czy innych atmosferycznych niewygód. Do tego celu niezbędny był dach, więc architekci zdecydowali się na falistą konstrukcję ze szkła i stali, z taflami szkła umieszczonymi w kracie i podtrzymywanymi przez kolumny.

Zaprojektowano również kilka bardzo płytkich basenów, które wypełnione wodą, odzwierciedlają dziedziniec, a opróżnione – zwiększają przestrzeń, pozwalając przyjąć większą grupę gości. Całość o powierzchni 2600 metrów kwadratowych została udekorowana dwoma 10-metrowymi fikusami oraz 16 drzewkami oliwnymi oraz rozmaitymi krzewami i paprociami.

Red Ribbon w Qinhuangdao (Chiny)

Przenieśmy się do Chin. Tutaj w portowym miasteczku Qinhuangdao powstał park Tanghe River, a w nim instalacja w postaci 500-metrowej ławki z czerwonego tworzywa. Projekt ten nie tylko zyskał sobie poklask czytelników magazynu Conde Nast Traveller, którzy uznali go za jeden z siedmiu nowych cudów architektury świata. Zdobył też honorową nagrodę Amerykańskiego Towarzystwa Architektów Krajobrazu. W uzasadnieniu swojej decyzji architekci napisali: „Na tle naturalnego terenu i roślinności, na długości pięciuset metrów rozciąga się „red ribbon”, który integruje funkcję oświetlenia, siedziska, interpretacji krajobrazu oraz orientacji w terenie. Zachowując taką część naturalnego koryta rzeki, jaka tylko była możliwa podczas procesu urbanizacji, projekt pokazuje, jak minimalne rozwiązanie może przynieść znaczącą poprawę krajobrazu”.

Małopolski Ogród Sztuki w Krakowie

Ostatni obiekt jest raczej mikrocudem, raczej w skali lokalnej niż światowej, a jednak nie może zostać pominięty w tym zestawieniu. Architektom pracującym nad projektem Małopolskiego Ogrodu Sztuki udało się bowiem osiągnąć rzecz – wydawałoby się – u nas niemożliwą, mianowicie stworzyć nowoczesny budynek, który wspaniale komponuje się z otaczającymi go zabytkowymi kamienicami. „Wykonane z ceglanej ceramiki pionowe elementy geometrycznej kompozycji elewacji swoją kolorystyką oraz nieregularnym rytmem wzbogacają bryłę budynku, a materiałowo nawiązują do budulca pobliskich kamienic; z kolei poziome elementy ażurowej struktury oplatającej bryłę MOS-u odtwarzają rysunek pochyłości dachów oraz podziałów elewacyjnych sąsiedniej zabudowy” – opisuje budynek Marta Karpińska.

Ciekawa jestem, czy nadal uważacie, że piramida Cheopsa i Tadż Mahal są jedyne i niedoścignione. A może macie własne typy, które można by wpisać na powyższą listę? Czego Waszym zdaniem na niej brakuje?

[FM_form id="2"]
Myślę
Bezstresowe wychowanie dzieci – czy się sprawdziło i jakie są jego efekty?
Doświadczam
Strony i blogi (dla) sfrustrowanych rodziców – pół żartem, pół serio
Myślę
Jak wykorzystać swoją podświadomość?
  • Dubaj to jakaś dzielnica Malmö?
    Bo budynek przedstawiony na zdjęciu jako Infinity Tower znajduje się właśnie w Malmö…

    • Michal

      No właśnie od kiedy Turning Torso to Infinity Tower?

  • Poprawiacz

    Pani Karino niech Pani poprawi zdjęcie Infinity Tower bo to co jest teraz to budynek w Szwecji nie Dubaju. No i dlaczego brakuje zdjęcia muzeum Gehry’ego??

    A osobiście dodałbym jeszcze budynek stacji CCTV w Pekinie Rem’a Koolhas’a.

  • KarinaGawin

    Oczywiście, Malmo leży w pewnej odległości od Dubaju, podobnie jak Turning Torso i Infinity Tower, które są dwoma różnymi budynkami. Dziękuję za czujność! Zdjęcia już poprawione.

    A budynek CCTV rzeczywiście zasługuje na miejsce na liście architektonicznych cudów. Mnie po zamknięciu zestawienia przyszedł też do głowy The Metropol Parasol w Sewilli. Ciekawa jestem, czy macie jeszcze jakieś typy?

    • Ewa Majer

      Oj, dlaczego tak trudno napisać: przepraszam, pomyliłam się? Po przeczytaniu tekstu i obejrzeniu ilustracji nadal uważam, że czerwona plastikowa ławka, czy faliste zadaszenie mają się nijak do Tadż Mahal.