Myślę

Jak wykorzystać swoją podświadomość?


(Flickr/by CC)

(Flickr/by CC)

Mówi się, że to, co w sobie świadomie dostrzegamy jest jedynie czubkiem góry lodowej. Zaraz pod powierzchnią wody, która jest metaforą świadomości, znajduje się lwia część naszej osobowości: podświadomość, w której drzemią lęki, sny, zadawnione emocje, marzenia. Ten świat skrywa w sobie tajemnice, które mogą nas na co dzień pogrążać. Ale dobrze wykorzystane mogą również zdziałać cuda. 

Przeznaczenie, które sam tworzysz

Boimy się zazwyczaj tego, czego nie znamy. Carl Gustav Jung – szwajcarski psychiatra i psycholog, słynny współpracownik Sigmunda Freuda zajmował się badaniem nieświadomych mechanizmów ludzkiej natury. Powiedział, że to, co nieświadome będzie kierować twoim życiem dopóki nie stanie się uświadomione a my będziemy nazywać to przeznaczeniem. To zdanie zawiera w sobie piękne przesłanie, które wierzy w zdolność człowieka do kontroli nad sobą, a więc nad wszystkim, co się może liczyć. Wystarczy wyciągnąć coś z mroków podświadomości na światło twojej uważnej świadomości, a wtedy stanie się bardzo ciekawa rzecz. Przejmiesz kontrolę praktycznie nad każdym aspektem twojego życia i nie będzie już kogo obwiniać. Zachęcamy cię gorąco do przeszukania piwnicy domu, w którym mieszka twoje „ja”. To będzie ciekawa przygoda. Do tego w wygodnym fotelu.

Jak z dzieckiem

Na początek słów kilka o samej podświadomości. Pozwoli to na zrozumienie, dlaczego jej wnętrze wygląda tak, jak wygląda. Po pierwsze podświadomość jest jak dziecko. Nie kwestionuje twoich emocji, obrazów i słów. Widzi to, co jest i przyjmuje to za pewniaka. Jest naiwna i może dlatego łatwo jest jej wmówić coś nowego. Po drugie jest to bardzo inteligentne dziecko. Może i nie umie się postawić, kiedy przekonujesz sam siebie o beznadziejności jakiejś sytuacji ale za to zarządza całym twoim ciałem: decyduje o oddechu, rytmie serca, kurczeniu się naczyń, trawieniu, rytmie dobowym, pH skóry, poceniu się, odruchach a mówiąc ogólnie: po prostu o wszystkim o czym nie musisz myśleć, warto więc być jej za to wdzięcznym. Po trzecie jej językiem są fale alfa – częstotliwość fal mózgowych charakterystycznych dla stanu odpoczynku, relaksu, okresu przed zaśnięciem i zaraz po przebudzeniu. Wtedy nasz mózg nastawiony jest na kontakt z podświadomymi obrazami, które mogą się pojawiać poza świadomym strażnikiem twoich wyobrażeń. Po czwarte i może najważniejsze: rozumie przede wszystkim emocje – kolejna cecha tak charakterystyczna dla postrzegania świata oczami dziecka. Uzbrojony w światło wiedzy możesz zejść na dół i rozświetlić ciemności, aby wykorzystać je dla twojej korzyści.

(Flickr/by CC)

(Flickr/by CC)

Hipnoza nie taka znowu straszna

Hipnoza nie kojarzy nam się pozytywnie. Pewnie właśnie dlatego, że mamy tak zakodowane w podświadomości. Możemy nie mieć kompletnie żadnych negatywnych doświadczeń z nią związanych pomimo to zapisane jest głęboko w nas, że służy jako złowrogie narzędzie manipulacji i kontroli nad umysłami mas. Właściwie jest to prawda. Jednak nie do końca, bowiem może być użyta w celach leczniczych i dziś używa się jej przede wszystkim do tego. Dzięki niej możemy zacząć rozmawiać z naszym kochanym, inteligentnym dzieckiem w jego języku oraz przekazać mu to, co tylko chcemy aby w stanie pełnej świadomości korzystać z jego niezawodnego wsparcia.

Na szczęścia sesja hipnozy nie będzie wyglądać jak rodem z filmów z Kaszpirowskim w roli głównej. Przede wszystkim dlatego, że hipnotyzerem będziesz ty sam! Najpierw musisz przestawić się na tryb fali alfa. Potrzebujesz się zrelaksować i zamknąć oczy, skupić uwagę na oddechu. Jeśli medytujesz dokładnie wiesz, co mam na myśli. Zwróć uwagę na przyjemne zapadanie się w sobie. Twój mózg zmienia częstotliwość fal, a ty sam za chwilę będziesz prowadził rozmowę z obrazami podświadomości. Ponieważ jesteś mniej świadomy nie cenzurujesz swoich własnych pragnień. Możesz zacząć wyobrażać sobie to, czego pragniesz będąc w posiadaniu tej rzeczy albo przywołać emocje, które cię dręczą, nadać im wygląd małego dziecka i po postu je przytulić. Istnieje cała masa dokładniejszych metod takich jak metoda Silvy, autosugestia, programowanie neurolingwistyczne. Wszystko to ma największe zastosowanie z poziomu twojej podświadomości. Kiedy „wrócisz” możesz poczuć ogromną ulgę, szczęście. Jeśli będziesz regularnie powtarzał wyobrażenie i zapadnie ono głęboko w twoją podświadomość możesz wyleczyć się z choroby, zmienić nawyki, przekonania o sobie, odruchowe reakcje emocjonalne. Właściwie wszystko. Polecamy tobie zapoznanie się z jedną z technik, o których możesz mnóstwo przeczytać w internecie i książkach.

Robert Fludd, Utriusque cosmi maioris scilicet et minoris (Wikipedia Commons)

Robert Fludd, Utriusque cosmi maioris scilicet et minoris (Wikipedia Commons)

Podświadomość – jej potęga w twoich rękach

Bardzo możliwe, że znasz sztandarowe dzieło Josepha Murphy`ego. „Potęga podświadomości” wciąż doczekuje się nowych wydań, chociaż jej zawartość nie zmieniła się od lat. Dzieje się tak dlatego, że przeczytasz w niej treści pozwalające na posiadanie wszystkiego, czego się chce od perfekcyjnego zdrowia do bogactwa. Być może brzmi to zbyt pięknie, aby było prawdziwe, jednak ja swoim przykładem mogę potwierdzić niezawodne działanie przedstawionych metod. Każdy z nas zasługuje na takie życie, jakie sobie wymarzy a klucz do szczęścia leży też w świadomym użyciu podświadomości.

Tak się składa, że o większości rzeczy decydują nasze nawykowe reakcje, podświadome myśli, reakcje, których nauczyliśmy się pięć lat temu i używamy ich odnośnie do kompletnie nowych sytuacji czyniąc je starymi a nasze życie wciąż wygląda tak samo. Jeśli zastanowimy się nad tym, co chcemy zmienić a potem porozmawiamy o tym z naszą podświadomością efekty możemy dostrzec praktycznie od razu.

Oczywiście nie warto przeszukiwać tego skarbca całe swoje życie. Są w nim zakodowane bardzo ważne informacje pozwalające na przetrwanie. Do tego do szału mogłaby nad doprowadzić ciągła chęć wymiany wszystkich starych przekonań oraz lęków. Znajdując jeden pokazywałby się drugi i tak dalej. Wystarczy, że od czasu do czasu zrobisz porządek ale maniakalne poszukiwanie traum i nagminna próba ich naprawy powodowałaby ogromnie niezadowolenie z życia obecnego tu i teraz. Nie zapominajmy co jest celem. Celem jest kontrolowanie swojego przeznaczenia, kierowanie statkiem swojego życia w kierunku portu, który sobie wyznaczysz. Wystarczy nadać mu odpowiedni kierunek a załoga pod pokładem w maszynowni podświadomości wypełni każdy rozkaz, który jej wydasz z mostka kapitana. Bez żadnej dyskusji.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Nauka szukania planet w weekend
Myślę
Jeśli nie szata zdobi człowieka – to co?
Myślę
Jak zrobić pozytywne pierwsze wrażenie? Czyli o komunikacji werbalnej i niewerbalnej.
  • Nie wiem jak można Jungowi wyrządzać taką szkodę i spłycać jego badania do „Potęgi podświadomości”. Rozdział „Jak z dzieckiem” świadczy o tym, że osoba pisząca artykuł nie ma zielonego pojęcia o psychologii analitycznej. Modyfikować możemy jedynie naszą personę lub przedświadomość. Działania takie jednak nie pozwolą nam być sobą lecz tworem własnego ego, które dla nieświadomości jest jak mała wysepka na ogromnym oceanie. Joseph Murphy łączy duchowość z konsumpcjonizmem, przez co powstaje hybryda, która jest spłyceniem badań rozpoczętych przez Freuda i Junga. Po pierwsze musimy w końcu przyjąć do wiadomość, że nasze prawdziwe „JA” czyli „Jaźń” jest wyższa niż ego i dojść do niej możemy przez wysiłek kontaktu ze strefą nieświadomą. Według Junga najważniejsze momenty tego procesu to konfrontacja z Cieniem (alter-ego) i pierwiastkiem przeciwnej płci (animą i animusem). Proponuję wszystkim zapoznać się ze strukturą psychiki a potem się nią „bawić”.