Korzystam

Inspirujący komiks


(Flickr/jdhancock/by CC)

(Flickr/jdhancock/by CC)

Pojawienie się w kinach trzeciej części „Iron Mana” skłania do przyjrzenia się filmom, które powstały w oparciu o powieści graficzne. Wśród setek komiksowych filmów znajduje się sporo takich, których obrazkowa geneza znana jest tylko nielicznym kinomanom. Ciekawe, czy oglądając je, wiedzieliście, że pierwowzór stanowił komiks?

Komiks a Droga do zatracenia

Zaskakująco duża rzesza fanów „Drogi do zatracenia” jest zupełnie nieświadoma faktu, iż film ten powstał na podstawie powieści graficznej. Stanowi on całkiem wierną adaptację powieści stąd można podejrzewać, że twórcy zamierzali nim podbić serca wielbicieli komiksu, jednak w rzeczywistości zdecydowaną większość widzów stanowili zwyczajni kinomani nie znający opowieści rysunkowej.

Sam Mendes jest reżyserem, który jak mało kto potrafi przedstawić historię spokojną, piękną, a zarazem wciągającą. Taka właśnie jest „Droga do zatracenia”. W porównaniu do komiksu opowiedziana została mniejszą ilością dialogów. Za to Mendes stworzył niepowtarzalny nastrój, bardziej polegając na zdjęciach, scenografii, ogromną wagę przywiązując do oprawy muzycznej. „Droga…” otrzymała 9 filmowych nagród (w tym Oscara za zdjęcia) oraz 20 nominacji, można bez wahania określić ją jako szczyt filmowej adaptacji komiksu.

Jerzy Jeż

Znacznie inaczej rzecz się miała z polską animacją opartą na komiksie Rafała Skarżyckiego i Tomasza Leśniaka, którzy wspólnie przenieśli swoją postać na duży ekran. Niestety, zdobyła sobie ona raczej niewielkie uznanie wśród kinomanów znad Wisły, zwłaszcza jednak wśród tych którzy nie znali komiksu z jeżem Jerzym w roli głównej. Fani natomiast oceniali podobnie jak Piotr Pluciński, który w swojej recenzji napisał: „filmowe przygody kolczastego lekkoducha są idealnym przedłużeniem tych z kart komiksu. Nie ma tu żadnych hamulców, ograniczeń. Nie ma zmiłuj.”

Ciekawe też, że film został jednocześnie doceniony za granicą, gdzie pojawiał się na festiwalach (m.in. South by Southwest w Teksasie) , zbierając przychylne recenzje. Laurence Boyce dla ScreenDaily napisał: „Animacja wydaje się surowa, ale w miarę trwania filmu staje się częścią jego uroku (podobnie jak oparcie się na nagości i funkcjach fizjologicznych). Rzeczywiście słowa „subtelny” nie można użyć do opisu tego filmu. A jednak – obok swej surowości – szeroki i wściekły wizerunek niezadowolonej młodzieży oraz rządu, który rozpaczliwie próbuje się do niej odnosić, daje wgląd we współczesny świat, a filmowi nadaje przekonującą przewagę. […] „Jerzy Jeż” dołącza do produkcji takich jak „Mary i Max”, „Iluzjonista” czy „Mój pies Tulip” prezentujących filmy animowane stanowiące świeżą alternatywę dla oferty Pixara czy Disney’a”.

Tym polskim akcentem kończę to zestawienie, chociaż mogłabym je tak ciągnąć w nieskończoność. Ciekawa jednak jestem, jakie filmy Was zaskoczyły swoją komiksową genezą? Jakie są Wasze ulubione filmowe adaptacje powieści graficznych? A może uważacie, że komiksu nie należy przenosić na ekran? Czekamy na opinie i propozycje komiksowych adaptacji.

[FM_form id="2"]
Korzystam
Co to znaczy dobra muzyka filmowa? Muzyczne Oscary 2012
Korzystam
10 starych musicali, które trzeba obejrzeć
Korzystam
Kreskówki nie dla dzieci. Które seriale animowane są najbardziej kontrowersyjne?