Myślę

Zarządzanie czasem – może zarządzaj sobą?


(Flickr/by CC)

(Flickr/by CC)

Czy kojarzysz metaforę ze słoikiem? Jeśli najpierw nalejesz do niego wody kamienie już się nie zmieszczą. Ale jeśli od nich zaczniesz – możesz tam wsypać jeszcze trochę żwiru, piasku, a i woda też się zmieści. Kamienie to najważniejsze zadania. Woda – mniej ważne. Czy zarządzanie sobą w czasie może być tak proste? Czym jest zarządzanie czasem?

Zarządzanie czasem a zarządzanie sobą w czasie

Ktoś kiedyś sformułował wyrażanie „zarządzanie czasem” i to zdanie pozostawało bardzo długo na ustach ludzi przedsiębiorczych. Już widzę pędzących szefów korporacji w swoich czarnych mercedesach zarządzających dobrze swoim czasem. Tak się składa jednak, że czas pozostaje poza naszymi rządami. Może to tylko iluzja, ale tak naprawdę nie możemy dać mu łapówki albo zmusić go do poddania się naszym żądzom. Wymyślono więc zarządzanie sobą w czasie i uważam to za bardziej trafione określenie. Każdy z nas ma dwadzieścia cztery godziny dobowo i siedem dni tygodniowo, aby żyć. Czy to szef korporacji, czy to dziecko, czy szalona nastolatka. Jedyne co ich różni, to sposób w jaki kierują swoimi zadaniami a więc sobą w danym im okresie. Jak to robić wydajnie?

Kiedy dorastamy zauważamy jak bardzo czas zaczyna się liczyć. Zaczyna być wartościową sprawą. Zaczyna być stawiany na równi z pieniędzmi. Ludzie, którzy mają i czas i pieniądze chyba nie mają na co narzekać. Są prawdziwie bogaci. Na początku życia na Ziemi jesteśmy raczej pozbawieni poczucia upływającego czasu. Nie obchodzi nas godzina, nawet dzień, czy rok. Im bardziej dorastamy zauważamy, że grafik staje się napięty. A przecież musimy gdzieś jeszcze zmieścić sens każdego działania: nasze szczęście, satysfakcję, bezpieczeństwo i wolność do korzystania z efektów każdej aktywności.

(Flickr/jdhancock/by CC)

(Flickr/jdhancock/by CC)

Wytęp potwory

Jak więc wykorzystać swój czas na maksa? Przede wszystkim musimy usunąć z niego rzeczy, które go pożerają. Uważam, że nie ma gorszego potwora żerującego na naszym czasie jak telewizja. Bezsensowne gapienie się w „szklaną pogodę” nie dość, że odbiera kilka godzin dziennie jeszcze do tego niczego nie ułatwia. Zazwyczaj nie dowiadujemy się niczego sensownego, nasz umysł jest karmiony najnowszym odkryciem ekspertów w dziedzinie proszków do prania, a ty miałeś realizować hiper ważny projekt na przedwczoraj. Zgodzisz się ze mną zapewne, że to nie ma większego sensu.

Inną sprawą są portale społecznościowe z zaszczytnym pierwszym miejscem dla facebooka. Istnieje mało osób, które potrafią się oprzeć sprawdzeniu pojawiających się powiadomień. Idąc dalej tym tropem – wyłącz komputer. A jeśli nie możesz – chociaż internet. I sprawdź, co się stanie. Minuty zaczną się dłużyć. Projekty będą się robić szybciej niż myślisz. Jeśli naprawdę potrzebujesz skupienia wyłącz również telefon albo powiedz swoi domownikom, że potrzebujesz, aby ci nie przeszkadzano. Maksymalne skupienie przyjdzie samo. A tym samym wydajność.

Jeśli już o wydajności mowa – gorąco polecam muzykę relaksacyjną. Cała gama delikatnej, wyciszającej gadający umysł muzyki uspokaja, odcina myśli od świata zewnętrznego, dzięki czemu nie interesują cię inne kwestie poza bieżącą. Istnieje również wiele nagranych dźwięków samej natury, możesz więc posłuchać śpiewu egzotycznych ptaków w środku mroźnej zimy albo kojących fal uderzających o wybrzeże w środku miejskiej dżungli.

A jeśli wierzysz w talent muzyczny wirtuozów sprzed kilkuset lat możesz zanurzyć się w symfonii któregoś z nich lub posłuchać co mają do powiedzenia elektroniczni wirtuozi dwudziestego pierwszego wieku, którzy tworzą specjalne melodie poprawiające wydajność umysłową wspieraną przez fale mózgowe pomagające w skupieniu. Poza ty nie jesteś robotem i nie możesz pracować bez przerwy. Robienie sobie przerw jest nie tylko przyjemne ale i bardzo wydajne. Optymalny czas to dwie godziny pracy. Potem możesz odpuścić sobie działanie na piętnaście minut.

(Flickr/gadl/by CC)

(Flickr/gadl/by CC)

Piramida wartości

Wydajność podyktowana jest ważnością twoich zadań. Niektóre z nich są ważne, ale nie musisz ich wykonywać natychmiast. Inne są ważne i pilne. Zaczynaj od nich. Będziesz miał poczucie spełnienia i wykorzystania swojego czasu w dobrym stopniu, kiedy w ciągu dnia zrobisz coś, co naprawdę jest potrzebne na bieżąco. Warto codziennie zagospodarować również czas na rzeczy, które być może nie dają natychmiastowych efektów ale z pewnością jak kropla wody drążąca skałę – pokażą swoją moc po zdyscyplinowanym i sumiennym ich wykonywaniu. Co to może być takiego dla Ciebie? Piętnaście minut ćwiczeń dziennie? Chwila dla dzieci? A może chwila na zastanowienie się gdzie prowadzi cię twoje obecne życie zawodowe i osobiste?

Mam słabą silną wolę

Prokrastynacja to słowo brzmiące jak ciężka choroba. Cóż, być może tym się właśnie dziś stała. Ciągłe odkładanie zadań na później jest przypadłością kontrolującą życie ludzi słabych, których paraliżuje strach przed działaniem w chwili obecnej. Pisaliśmy już o czasie wcześniej – najlepiej po prostu zrobić coś teraz. Albo postawić sobie cel i dążyć do niego małymi krokami. Czas i tak upłynie – czy z tobą realizującym go, czy też nie.

Warto więc z niego skorzystać. Nie warto oczekiwać od siebie doskonałej perfekcji w danym momencie. Perfekcja przyjdzie właśnie z czasem. A ty przy okazji zmienisz się nie do poznania. Każdego dnia rób wszystko, co możliwe i oczekuj pozytywnych rezultatów. Silną wolę można wypracować, tak samo jak mięśnie czy pewność siebie. Nikt nie rodzi się liderem. Ale przecież skoro już tutaj jesteś z pewnością masz w sobie wszystko, co pozwoli ci cieszyć się życiem.

Cel na horyzoncie

Nieistotne jednak jak ważne jest zadanie, które masz aktualnie do wykonania – nigdy nie zapomnij, że robisz je po to, aby być szczęśliwym i żyć spokojnie lub tak jak tego sobie chcesz. Żadne działanie nie jest celem samo w sobie. Celem jest rozwój, doskonałość, dobre samopoczucie. Nie trać ich sprzed oczu. Nawet nie wiem jak wspaniały władca siebie w czasie będący zgorzkniałym i nieszczęśliwym człowiekiem nigdy nie będzie się równał z zadowolonym amatorem tej sztuki. Więc koniec obijania się. Już wszystko wiesz! Jak to mawiają nasi sąsiedzi zza oceanu – just do it! Powodzenia!

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Mózg kobiecy, mózg męski – czy rzeczywiście takie różne?
Myślę
Zamki od-nowa
Myślę
Kim są hipsterzy i skąd się wzięli