Myślę

Will i Jaden Smithowie: ojciec i syn podbijają Hollywood


After Earth (mat. producenta)

After Earth (mat. producenta)

To się nazywa family team! Najpierw Will i Jada Pinkett, a teraz ich syn – Jaden, nieustająco rozkochują w sobie coraz to nową hollywoodzką publikę. Najmłodszy i najstarszy z aktorskiego rodu Smithów pojawili się ostatnio razem na ekranie – w produkcji science fiction „1000 lat po Ziemi”.

Kto nie ryzykuje, ten w filmie nie gra

Wspólny udział w tym akurat projekcie wydaje się bardzo ryzykowny. Reżyser „1000 lat…”, znany w Hollywood wizjoner M. Night Shyamalan, nie miał ostatnio dobrej prasy. Ba! Miał fatalną, głównie za sprawą swoich ostatnich poczynań („Zdarzenie”, „Ostatni władca wiatru”). Czy magia nazwiska Smith okaże się dla nowej superprodukcji twórcy głośnej „Osady” zbawienna?

„1000 lat po Ziemi” to przede wszystkim widowisko science fiction, z akcentem położonym na wartości familijne. Daleka przyszłość. Ludzie nie mieszkają już na Ziemi, tylko na odległej Nova Prime. Podczas wypełniania jednej z misji na kiedyś zamieszkanej przez homo sapiens planecie rozbija się statek kosmiczny.

Znajdujący się na pokładzie generał Cypher Raige (Will Smith) i jego syn Kitai (Jaden Smith) muszą teraz znaleźć sposób, by wrócić do domu. A licho nie śpi – ziemska fauna i flora w ciągu stuleci zmieniły się nie do poznania, w wyjątkowo nieprzyjazny dla ludzi sposób…

Pełen bajer

Droga, którą przebył Will Smith, żeby stać się najprawdziwszym symbolem współczesnego Hollywood, jest nietypowa. Branże muzyczna i filmowa w mniejszym lub większym stopniu przenikają się od lat, a artyści powiązani z tymi odnogami show-biznesu od czasu do czasu pozwalają sobie na mały „skok w bok”. A to znany aktor nagra płytę, a to jakiś muzyk próbuje swoich sił na planie zdjęciowym. Zazwyczaj są to wyskoki krótkotrwałe, często jednorazowe.

Z Willardem Christopherem Smithem Juniorem było zupełnie inaczej. Syn pracownicy zarządu szkoły oraz rozwożącego kostki lodu po marketach inżyniera urządzeń chłodniczych z wojskową przeszłością najpierw postanowił, że zostanie muzykiem. Wyszło mu to nawet nieźle. Jako „Fresh Prince”, wraz ze swoim kolegą z dzieciństwa, Jeffreyem „DJ Jazzy Jeffem” Townesem, nagrał 5 albumów, które namieszały w świecie hip-hopowej sceny – włącznie ze zdobyciem statuetki Grammy.

Niestety, sukces muzyczny przewrócił w głowie nierzadko stawianemu dziś za wzór męża i ojca artyście. Smith nie płacił podatków i prowadził rozrzutny tryb życia, co skończyło się sporym zadłużeniem. Wybawieniem okazała się propozycja z telewizji NBC, dzięki której „Fresh Prince” zadebiutował na małym ekranie w sitcomie „Bajer z Bel-Air”.

Doskonale znany także w Polsce serial odniósł ogromny sukces, co przekonało Smitha do zmiany kierunku prowadzenia kariery. Od tego momentu na pierwszym miejscu w hierarchii gwiazdora był film (choć do 2005 roku Smith wydał jeszcze 4 solowe albumy muzyczne).

Bad boy, rich boy

Wielki ekran, podobnie jak ten nieco mniejszy, został zdobyty przez Willa szturmem. Występ aktora w znakomicie przyjętym filmie „Bad Boys” (1995) był zaledwie początkiem kapitalnej serii. Smith zagrał w tak kultowych dziś produkcjach jak „Dzień Niepodległości” (1996), „Faceci w czerni” (1997) czy „Wróg publiczny” (1998). Swego czasu każda z ośmiu kolejnych produkcji ze Smithem w roli głównej zarobiła ponad 100 milionów dolarów!

Tak znakomitego i szybko zdobytego dorobku po prostu nie da się zmarnować – nawet wtedy, gdy odrzuca się rolę Neo w „Matriksie”.

W XXI wieku Smith zagrał w tak głośnych filmach, jak m.in. „Ali” (2001), „Ja, robot” (2004) czy „Jestem legendą” (2007). W międzyczasie miał okazję po raz pierwszy zawodowo współpracować z 8-letnim wówczas Jadenem – na planie obrazu „W pogoni za szczęściem” (2006).

Czas latorośli

Wkrótce potem Jaden zagrał jeszcze drugoplanówkę w remake’u „Dnia, w którym zatrzymała się Ziemia” (2008), by w końcu zadebiutować jako aktor pierwszoplanowy. Jego kreacja w nowej wersji „Karate Kida” (2010), w której młody Smith zagrał u boku samego Jackie Chana, zwracała uwagę przede wszystkim przygotowaniem gimnastycznym.

Przy okazji promocji filmu wykorzystano piosenkę znanej kanadyjskiej gwiazdy muzyki pop, Justina Biebera. W jednej ze zwrotek wokalnie udziela się także Jaden Smith.

Wychowanie bezstresowe

Co ciekawe, Will i Jada Pinkett wychowują swoje dzieci w dość oryginalny sposób. Mianowicie, traktują je jak osoby dorosłe. Jak twierdzi głowa rodziny Smithów, jeszcze nigdy nie powiedział swoim dzieciom, by posprzątały pokój – bo przecież dorosłym osobom nie wypada tak rozkazywać.

Wychowawcze metody Smithów w ogóle owiane są aurą mrocznej tajemniczości. Mówi się, że Will dość szczegółowo studiował zasady kościoła scjentologicznego. Podobno w założonej przez niego i Jadę Pinkett prywatnej szkole podstawowej stosuje się nawet metody wynalezione przez samego guru scjentologów – L. Rona Hubbarda.

W rodzinie siła

Choćby nawet zasady wychowania były w rodzinie Smithów brane z kosmosu, na razie wszystko w familii wydaje się w jak najlepszym porządku. Karierę robi także siostra Jadena – Willow, która z kolei postanowiła (a może tata postanowił, że ona postanowi…?) spożytkować swój talent w branży muzycznej.

Jeśli tak dalej pójdzie, to show-biznes zostanie wkrótce po części sprywatyzowany przez klan Smithów. Chyba że na tym monumentalnym pomniku rodzinnych sukcesów zaczną pojawiać się ryski (czyt. „1000 lat po Ziemi” okaże się klapą). Rozwianie wątpliwości – w kinach.

[FM_form id="2"]
Mieszkam
Miejski obwarzanek
Myślę
Structogram – metoda pozwalająca na poznanie swoich mocnych stron
Myślę
Jak zaoszczędzić na dojazdach do pracy?