Myślę

Scjentologia – wielki przekręt, czy nowatorska filozofia?


E-meter scientologów (Wikipedia Commons)

E-meter scientologów (Wikipedia Commons)

Scjentologia. Słowo to budzi skrajne emocje – od przerażenia do ciekawości, a nawet uwielbienia. Wiele osób zadaje sobie pytanie czym tak naprawdę jest scjentologia. Czy rzeczywiście należy się tego bać? Warto pochylić się nad tym tematem…

Scjentolodzy stanowią grupę religijno-filozoficzną. Swoją działalność rozpoczęli w połowie XX wieku w Stanach Zjednoczonych. Założycielem tej organizacji był Lafayette Ronald Hubbard – pisarz powieści z gatunku sceince-fiction i fantastyki. Za początek działalności scjentologów przyjmuje się rok 1950, w którym to Hubbard wydał książkę pt. „Dianetyka – przewodnik rozumu ludzkiego.

Opisał on w niej możliwość rozwoju własnych umiejętności psychofizycznych. Pierwsze centrum dianetyki powstało w roku 1950, a cztery lata później powstaje „Kościół Scjentologiczny” w Los Angeles.

Moc tetanów

Scjentologia sama w sobie nie jest prosta i łatwa do praktykowania. Wymaga ona nie tylko dużej wytrwałości danej osoby, lecz także (a może i przede wszystkim) sporych nakładów pieniężnych. Według Hubbarda każdy człowiek posiada nieśmiertelną duszę „tetan”, a wszystkie tetany stworzyły ciała ludzkie oraz wszechświat.

L. Ron Hubbard na seminarium wLos_Angeles- 1950 r. (Wikipedia Commons)

L. Ron Hubbard na seminarium wLos_Angeles- 1950 r. (Wikipedia Commons)

Traumatyczne przeżycia „engramy” powodują, że człowiek musi się z nich oczyszczać w ramach dianetyki i wykonywać czynności z nią związane. Celem Kościoła Scjentologicznego oraz wszystkich scjentologów jest doprowadzenie do stworzenia czystego człowieka (czysty tetan), a co za tym idzie, wolnego od traumatycznych wspomnień i przeżyć wszechświata.

Doktryna scjentologii jasno określa, że rodzący się człowiek zostaje skażony nie tyle przez złe uczynki, co przez traumatyczne engramy. Ponadto każdy człowiek stosujący się do zasad i zaleceń scjentologii jest w stanie oczyścić się z używek i złych przyzwyczajeń. Reguły scjentologiczne są w stanie również wyeliminować zjawiska analfabetyzmu i przestępczości wśród społeczeństwa.

W praktyce scjentologia wymaga od osób chcących „praktykować”, poddawanie się wielu czynnościom. Jedną z nich jest auditing, czyli rozmowie, którą można przyrównać do spowiedzi przed danym „doradcą” lub „audytorem”. Audytowanie ma na celu wyeliminować engramy, które są widoczne dodatkowo na urządzeniu nazywanym „E-metr”.

Maszyna ta wskazuje różnice oporu elektrycznego skóry, który jest zależny od stopnia jej (skóry) nawilżenia przez gruczoły potowe, które natomiast są sterowane przez układ współczulny. Technologia ta jest stosowana również w wykrywaczach kłamstw. Audytowany ma za zadanie powtarzać traumatyczne wspomnienia tak długo aż przestanie reagować na przeżycia, a E-metr pozostanie niewzruszony. Czynność jest powtarzana do momentu osiągnięcia zadowalającego rezultatu.

Trójkąt ARC

Każdy scjentolog musi wierzyć w trzy podstawowe składniki swojego życia, nazwane przez Hubbarda „Trójkątem ARC”. Nazwa pochodzi od skrótów nazw poszczególnych części – affinity (emocjonalne zachowania), reality (rzeczywistość) oraz communication (komunikacja). Scjentolodzy wierzą również, że doskonalenie jednego ze „składników” sprawia, że pozostałe stają się lepsze. Jest to podstawowa zasada określająca życie całej społeczności.

Poza auditingiem wprowadzany wśród członków jest także nowy system wartości, odpowiednio dopasowany do wymogów Kościoła scjentologicznego. Ponadto należy stosować odpowiednią dietę oraz zabiegi jak np. sauna, aby odtruć daną osobę z przyziemnych używek. Każdy scjentolog jest zobowiązany do składania „raportów sumienia” z dokonanych postępów.

Werbunek do tej organizacji może przybrać różnoraką formę. Może odbywać się poprzez rozmowę, ulotki lub spotkania „uświadamiające”. Zupełnie nowatorską formą zachęty jest wypełnienie specjalnego testu „Oxford Capacity Test”, na podstawie którego scjentolodzy wytykają ludziom ich wady i niedoskonałości, które będą mogli „naprawić”.

Scjentologia kategorycznie kłóci się z najpopularniejszymi religiami na świecie. Według wyznawców tej filozofii istnieje wiele bóstw, które są usytuowane w sposób hierarchiczny. Zaprzeczona jest boskość Jezusa Chrystusa oraz zaznaczona jest wiara w reinkarnacje (zauważalne są inspiracje hinduizmem oraz badaniami Sigmunda Freuda). W wielu miejscach na świecie można spotkać się z głosami sprzeciwu co do treści propagowanych przez ten ruch.

Scjentologia została uznana przez władze amerykańskie, a Kościół Scjentologiczny, tak samo jak inne Kościoły w Stanach Zjednoczonych, jest zwolniony z płacenia podatków. Wcześniej, bo w roku 1967 status religii został stracony. Scjentolodzy w USA są znani z wytaczania procesów sądowych przeciwko krytykom oraz byłym członkom wspólnoty. W latach 70. scjentolodzy próbowali niszczyć krytyczne dokumenty w niektórych urzędach federalnych.

W związku z tymi czynnościami aresztowana została żona Hubbarda. Cały system członkowski w Ameryce opiera się na najbogatszych Amerykanach, a wartość dotacji jest liczona w setkach tysięcy dolarów na osobę. Nie jest także tajemnicą fakt, że miliony dolarów, które są gromadzone przez Kościół Scjentologiczny przeznaczane są na adwokatów, którzy są opłacani by występować w imieniu scjentologów.

Rządy Grecji, Francji, a także Australii zakazały działalności scjentologów na terenie ich krajów. Ponadto Parlament Europejski zalicza Kościół Scjentologiczny do jednych z najbardziej niebezpiecznych organizacji na świecie. Biuro Bezpieczeństwa Narodowego nazywa scjentologów „mafią religijną”. Rządy europejskie zarzucają scjentologom przestępczość gospodarczą oraz psychiczny terror.

Pomimo wielu czynników zniechęcających ludzie ciągle lgną do Kościoła scjentologicznego, w poszukiwaniu innego sposobu na życie lub szukając zrozumienia w innych wspólnotach. Dodatkowym bodźcem zachęcającym są też wielkie sławy Hollywood, które coraz częściej stają się członkami tej organizacji.

Scjentolodzy wśród celebrytów

Pośród znanych scjentologów, prócz aktorki i zarazem piosenkarki – Jennifer Lopez, aktora Johna Travolty najbardziej rozpoznawalnym członkiem Kościoła scjentologicznego jest Tom Cruise. Ile to już razy portale plotkarskie na całym świecie donosiły opinii publicznej na temat możliwym namawianiu innych sław przez Cruise’a – chodzi tu m.in. o Willa Smitha i Britney Spears. Na świecie zadeklarowanych scjentologów szacuje się na liczbę 8 milionów, lecz w rzeczywistości jest ich dużo mniej.

Czy scjentologów należy się bać? Zdecydowanie nie. Pozostaje natomiast pytanie: czy szaleństwo jednego człowieka jest w stanie zniewolić umysły kilku milionów ludzi? Historia pokazuje, że również może paść odpowiedź twierdząca. Jedno jest pewne – scjentologia jest bardzo ciekawym zjawiskiem w historii świata. Chęć samodoskonalenia się od zawsze istniała w społeczeństwie.

Sądzę, że pomimo wielkiej rzeszy zwolenników scjentologia wydaje się być dobrym chwytem marketingowym, który idealnie wpasował się do realiów XX i XXI wieku. Bardzo ciężko uwierzyć mi w te „fenomenalne” sposoby doskonalenia umysłu, a jedyny fascynujący fakt, który można zaobserwować to niebotyczne kwoty, które Kościół Scjentologiczny pobiera od swoich członków. Scjentologów stawiam na równi z biznesmenami – wróżbitami lub z innymi osobami, które są znane z leczenia przez ekran lub jeszcze ciekawszymi metodami nabijania w butelkę.

[FM_form id="2"]
Myślę
Jak powstają stereotypy?
Myślę
Nowe ruchy społeczne – 99%, Anonymous. Jak powstają i działają?
Myślę
Zalew informacji – zachowaj wolną głowę!
  • stefan

    ale gowno