Myślę

Jak powstają stereotypy?



Stereotyp to nic innego, jak pewien uproszczony schemat myślenia, wspólny dla osób, w gronie których funkcjonuje. Stereotypy odnoszą się grup społecznych (ludzie danej narodowości, rasy, płci, pełniący dany zawód etc.) i są mocno zabarwione emocjonalnie i wartościująco, przy czym najczęściej dotyczy to emocji i ocen negatywnych.

Jak dobrze wiemy, stereotypowe przekonania bardzo często są dalekie od rzeczywistości, a mimo to ich zakorzenienie w powszechnej świadomości jest niezmiernie silne. Wynika to z tego, iż przekazywane są one od dziecka z pokolenia na pokolenie, stanowiąc cześć funkcjonującej w danym społeczeństwie wiedzy zbiorowej.

Tyle tytułem obowiązkowego wstępu, bowiem znacznie ciekawszym zagadnieniem od samej definicji stereotypu wydaje się pytanie o źródło ich pochodzenia i sposób powstawania.

Czym się objawia i czemu służy schematyczne myślenie

Walter Lippmann, twórca pojęcia stereotypu, opisał je metaforycznie jako „obrazy w naszych głowach”. Są one przy tym wyjątkowo oporne na wszelkie zmiany, a do tego często tak mocno wpojone, że aż niedostrzegalne — to znaczy, że człowiek myślący stereotypami niekonieczne musi sobie zdawać sprawę, że właśnie dokonał procesu uproszczenia otaczającej go rzeczywistości. Temu właśnie mają bowiem służyć stereotypy: ograniczyć ilość informacji do przetworzenia, oswoić świat naokoło, uczynić go bardziej przewidywalnym i zrozumiałym.

Gordon Allport, jeden z pionierów badań nad stereotypizowaniem, doszukiwał się za tym procesem działania „prawa mniejszego wysiłku”. W jego opinii otoczenie człowieka ma zbyt wysoki poziom skomplikowania, by był on w stanie przyjąć wysoce zróżnicowane postawy w odniesieniu do wszystkiego, z czym ma styczność na co dzień. Cechą wspólną dla całego gatunku ludzkiego jest dążenie do tego, by wykonać jak najmniejszą pracę umysłową, pobierając i analizując informacje, które konieczne są do danego działania (np. podjęcia decyzji, wyboru reakcji itp.).

Aby uprościć proces poznawania, ludzie wykorzystują pewne „skróty myślowe” i praktyczne reguły mające z założenia ułatwić zrozumienie tego, co nas otacza. Dopóki powstały w ten sposób stereotyp wynika z doświadczenia i jest mniej więcej trafny, stanowi dobry sposób radzenia sobie z nadmiarem bodźców zewnętrznych.

Choć psychologowie społeczni twierdzą, że z naukowego punktu widzenia uproszczenia myślowe są wręcz niezbędne do prawidłowego codziennego funkcjonowania człowieka, to problem pojawia się w momencie, kiedy myśląc stereotypowo oddalamy się od stanu faktycznego i tworzymy fałszywy obraz rzeczywistości. Wracając jednak do samego procesu uproszczenia — opiera się on o określone schematy poznawcze, według których ludzie organizują i porządkują swoją wiedzę o otaczającym świecie. Decydują one o tym, które z docierających do nas informacji są zauważane, poddawane analizie, a potem zapamiętywane.

Ludzka pamięć ma charakter rekonstrukcyjny i nie działa bynajmniej jak zapis z kamery filmowej. Wręcz przeciwnie, pamiętamy tylko część informacji — szczególnie te, które za sprawą wspomnianych schematów docierają najmocniej do naszej świadomości. Pamięć nie jest również podobna do albumu fotograficznego, w którym rejestrowane i zachowywane są obrazy z przeszłości.

Nasze wspomnienia nie tylko blakną i ulegają zatarciu jak stare klisze, ale mogą również zostać zmodyfikowane przez późniejsze wydarzenia i informacje. Rekonstruując przeszłe wydarzenia robimy to w taki sposób, by uzyskany rezultat zgodny z naszymi schematami myślenia, a niekoniecznie z historycznymi faktami. lustruje to eksperyment Claudii Cohen, która grupie badanych osób pokazała film wideo z zapisem czynności wykonywanych przez pewną kobietę, przedstawiając ją jednej grupie jako bibliotekarkę, a drugiej jako kelnerkę. Uczestnicy badania zostali następnie poproszeni o przypomnienie sobie scen z filmu.

Okazało się, że uczestnicy eksperymentu trafniej odtwarzali fakty pozostające w zgodzie ze stereotypem kelnerki albo bibliotekarki, zgodnie otrzymaną przed filmem informacją. I tak, przedstawiciele pierwszej grupy lepiej zanotowali przykład to, że bibliotekarka słuchała muzyki klasycznej i nosiła okulary, a rzadziej pamiętali to, że piła piwo i oglądała telewizję. Z kolei ci widzowie, którzy wierzyli, że jest ona kelnerką, lepiej niż inne sceny przypominali sobie to, że opowiadała ona wyjściu na kręgle i oglądała telewizję.

Schematy poznawcze wpływają nie tylko na to, co i jak zapamiętujemy. Mają za zadanie pomóc nam w zetknięciu z nowymi, obcymi sytuacjami poprzez odnoszenie się do tego, co już wiemy albo znamy i dopowiadanie tego, co jest niewiadomą. Jak bardzo wpływa to na naszą ocenę sytuacji bądź osoby, pokazało doświadczenie Harolda Kelley’a.

Na jednej z uczelni amerykańskich poproszono studentów o opinię dotyczącą gościnnego wykładowcy, a jeszcze przed zajęciami rozdano im krótkie noty biograficzne. Informacje o wieku czy wykształceniu były jednakowe dla wszystkich studentów, jednak pierwsza grupa uczestników wykładu otrzymała informację, że nauczyciel przez swoich bliskich opisywany jest jako osoba raczej chłodna, a przy tym pracowita, krytyczna i zdecydowana. W notatce wręczonej drugiej grupie wykładowca został określony jako człowiek bardzo ciepły, pracowity, krytyczny i zdecydowany. Okazało się, że po wykładzie studenci, którzy spodziewali się, że będzie on „ciepły’, ocenili go znacznie bardziej pozytywnie niż ci, którzy stworzyli sobie wyobrażenie osoby chłodnej.

Co więcej, osoby, które otrzymały przed wykładem pozytywną informację o wykładowcy, znacznie chętniej zadawały mu pytania i wchodziły z nim w dyskusję.

Choć na podstawie powyższych przykładów wydawać by się mogło, że schematy poznawcze działają na nas nieco ogłupiająco, mają one silne uzasadnienie praktyczne. To również za ich sprawą spotykając podejrzanego typa wieczorową porą nie będziemy się upewniać, czy aby nie ma on wrogich zamiarów, ale raczej zapobiegawczo przyspieszymy kroku i przejdziemy na drugą stronę ulicy.

Schematy dostarczają nam użytecznych wskazówek, dzięki czemu nie musimy zastanawiać się nad każdym kolejnym posunięciem, szczególnie w sytuacjach zagrożenia.

Nieco na marginesie można dodać, że innym ciekawym zjawiskiem związanym z wpływem naszych oczekiwań ma rzeczywistość jest samospełniające się proroctwo. Przykładowo, zakładamy na podstawie powszechnych przekonań, że osoby pracujące w publicznych instytucjach są nieuprzejme i mało pomocne. Jeśli pozwolimy, by nasze negatywne nastawienie przełożyło się na niespecjalnie przyjazny ton i sposób zachowania wobec obsługującej nas pani w okienku, nic dziwnego, że w odpowiedzi faktycznie będzie ona nieuprzejma i mało pomocna. My z kolei wyjdziemy z urzędu niezadowoleni i dodatkowo jeszcze mocnej umocnieni w swoich niekoniecznie prawdziwych poglądach.

Mechanizmy powstawania stereotypów

Do postawania stereotypów przyczynia się cały szereg określonych mechanizmów psychologicznych i społecznych. Pierwszą grupę stanowią mechanizmy poznawcze, wśród których najistotniejsza jest tzw. kategoryzacja. Polega ona na grupowaniu bodźców do siebie podobnych i przeciwstawianiu im sygnałów od nich różnych.

W praktyce objawia się to tym, że człowiek znający „zestaw” cech jakiejś grupy społecznej, po dostrzeżeniu u jej przedstawiciela choć jednej z tych cech, automatycznie przypisze mu wszystkie pozostałe charakterystyki z „pakietu”. Powstawanie stereotypów zaczyna się zatem w momencie, kiedy dokonamy kategoryzacji jednostek w jakieś określone zbiorowości i przestaniemy dostrzegać, że składają się one z indywidualnych i różniących się od siebie bytów.

Do powstawania stereotypów przyczynia się także pozorna korelacja, czyli skłonność do dostrzegania związku między dwoma zjawiskami pomimo tego, że tak naprawdę taki nie występuje. Zjawisko pozornej korelacji tłumaczone jest skłonnością ludzi do silniejszego reagowania na bodźce, które wyróżniają się w naszym otoczeniu (np. tym, że są rzadkie lub bardziej niezwykłe).

Typowym przykładem może być tworzenie fałszywych powiązań między faktem przynależności do jakiejś mniejszości a danym — zazwyczaj negatywnym — zachowaniem, które jest na tyle dewiacyjne, że przyciąga uwagę. Na tej właśnie zasadzie powstaje cały szereg różnych uprzedzeń dotyczących mniejszości narodowych, społecznych czy seksualnych.

Drugą grupą prawidłowości, które sprzyjają powstawaniu stereotypów, są mechanizmy afektywne. Mówiąc prościej, chodzi o pewne schematy związane z wywoływaniem określonych (pozytywnych lub negatywnych) emocji. Gdy dana osoba lub grupa osób wielokrotnie wystąpi w skojarzeniu z jakimś uczuciem, w wyniku oddziaływania klasycznego warunkowania (tak, takiego samego jak u psów Pawłowa) zostaną one trwale ze sobą skojarzone w umyśle odbiorcy.

Wyniki badań psychologicznych pokazują, że im rzadsze są kontakty miedzy dwoma społecznościami, tym większy towarzyszy im strach i irytacja. Po kilku takich zetknięciach z jej przedstawicielami nieprzyjemne odczucia zostaną na stałe z nimi związane, co więcej, przeniosą się na całą grupę. W ten sposób głęboko zakorzeniony w ludzkiej naturze strach przed obcym łatwo może przekształcić się w negatywny stereotyp.

Z kolei efekt samej ekspozycji powoduje, że nasz stosunek do czegoś lub kogoś staje się bardziej pozytywny na skutek częstego kontaktu z tym kimś lub czymś. Żartobliwą ilustracją tego mechanizmu jest powszechnie znany cytat: „No jakże może podobać mi się piosenka, którą pierwszy raz słyszę.” Im częściej, w sposób niewymuszony będziemy się stykać z danym bodźcem, tym pozytywniejszy będziemy mieli do niego stosunek.

Dotyczy to w szczególności członków własnej grupy, których na ogół postrzegamy lepiej, niż osoby „z zewnątrz” i tworzymy pozytywne stereotypy dotyczące „naszych”.

Do znaczenia faktu przynależności do danej społeczności w tworzeniu stereotypów odwołują się także mechanizmy społeczno-motywacyjne — związane z tożsamością społeczną. Stanowią one źródło motywacji do przypisywania cech pozytywnych własnej grupie oraz atrybutów negatywnych grupie obcej. Do powstawania korzystnego wyobrażenia o „swoich” przyczynia się m.in. krańcowy błąd atrybucji.

Polega on na tym, iż ludzie częściej dokonują wewnętrznej atrybucji przyczyn pozytywnych zachowań członków własnej grupy niż obcej, tzn. sukces „swojego” będę tłumaczyć raczej umiejętnościami i zdolnościami, a „obcego” prędzej zwykłym szczęściem i sprzyjającymi okolicznościami. Z kolei niepożądane zachowania przedstawiciela swojej grupy łatwiej się rozgrzeszy i przypisze niesprzyjającym uwarunkowaniom, a wytłumaczy wewnętrznymi negatywnymi dyspozycjami w przypadku członka grupy obcej.

Zatem nawet kiedy członkowie własnej i obcej grupy zachowują się dokładnie jednakowo, krańcowy błąd atrybucji doprowadza do umniejszania znaczenia negatywnych zachowań własnej grupy oraz pozytywnych zachowań grupy obcej. To zniekształcenie prowadzi do powstawania różnych stereotypów na temat „swoich” i „obcych”. Stereotypy mogą także funkcjonować w społeczeństwie jako uzasadnienie zachowania istniejącego status quo.

Stereotypowe przekonania o przedstawicielach jakichś społeczności zakładają, że są oni naturalnie dostosowani do pełnienia swoich ról, co usprawiedliwia różnice w statusie społecznym. Taka tendencja bierze się z ludzkiej potrzeby wiary w sprawiedliwość świata i to, że każdy dostaje to, na co zasłużył.

Powyższej przedstawione informacje to jedynie wierzchołek góry lodowej i stanowią zaledwie wstęp do tytułowego zagadnienia. Tematyka stereotypów jest niezwykle interesująca i zarazem skomplikowana, ponieważ znajduje się na styku psychologii, socjologii i kulturoznawstwa.

Przypuszczam jednak, że nawet osobie posiadającej szeroką wiedzę ze wszystkich tych dziedzin trudno byłoby wyjaśnić, jaki rodowód mają niektóre powszechne stereotypy. Bo konia z rzędem dla tego kto wyjaśni, dlaczego rudzi mają być akurat wredni i fałszywi?

[FM_form id="2"]
Myślę
„Słodka” choroba
Myślę
Czy kiosk z gazetami przetrwa?
Myślę
Haruki Murakami – prostota i ciche emocje