Myślę

Architektura – hity i kity


Tańczący dom w Sopocie (Wikipedia Commons)

Tańczący dom w Sopocie (Wikipedia Commons)

Architektura jaka jest każdy widzi. Czasami zachwyca, czasami wręcz przeciwnie. I choć o gustach ponoć się nie dyskutuje, to o tym, co wychodzi spod deski kreślarskiej, można jak najbardziej.

Architektura może być dobra, zła lub być gdzieś pomiędzy (nie chcę pisać, że jest to architektura nijaka, ale na pewno wzbudza ona najmniej emocji). Oczywiście tej ostatniej jest najwięcej. Czy to dobrze, czy to źle? Nie mnie to osądzać. Fakt jest natomiast taki, że o tej trzeciej mówi się najmniej. Wolimy skrajności. Lubimy się albo czymś zachwycić, albo wręcz przeciwnie – przerazić. No i tutaj dotykamy bardzo delikatnej materii, jaką jest gust. Oczywiście z nim nie będziemy dyskutować, choć warto w takich sytuacjach mieć z tyłu głowy słynną scenę z „Ferdydurke”, w której profesor zachwyca się poezją Słowackiego. Ale nie tylko poezja, ale także architektura ma swoich gombrowiczowskich profesorów. Może zgadzać się bądź nie z ich opiniami, dobrze jest je jednak znać.

Gargamele

W 2009 roku „Dziennik Polska-Europa-Świat” zorganizował plebiscyt na najgorszy polski obiekt, zbudowany w XXI wieku. I choć do końca naszego stulecia jest jeszcze trochę czasu, to o tych budowlach na pewno będzie się jeszcze długo mówiło. „Gargamele” to efekt wyborów eksperckich (architektów, historyków sztuki), ale jak pokazała późniejsza ankieta internetowa, czytelnicy gazety w dużej mierze podzielali te opinie. Wśród „zwycięzców” znalazła się m.in. nowa siedziba TVP oraz bazylika w Licheniu.

Siedziba TVP w Warszawie (Wikipedia Commons)

Siedziba TVP w Warszawie (Wikipedia Commons)

Trochę wszystkiego

Siedziba Telewizji Polskiej została „doceniona” za to, że „ Woronicza odzwierciedla wszystkie grzechy telewizji publicznej i jej oferty programowej – pompa, kicz, brak umiaru, bezguście, nieufność wobec inteligencji widza”. W efekcie – jak podkreślano – za blisko 200 mln złotych powstał gmach, wyglądający jak połączenie muszli ślimaka z wieżą Babel, Koloseum i „Titanicem”.

Jak można się domyślać dość „chłodno” opinie jury przyjął sam architekt, czyli Czesław Bielecki. Jego obrona koncentrowała się przede wszystkim na niezrozumieniu idei budynku przez oceniających i tak np. dość monstrualna, szklana, powyginana wieża według niego jest symbolem globalnych mediów, a okrągły kształt miał nawiązywać do siedziby BBC i mówić o otwartości mediów. Co do jednego przynajmniej wszyscy się zgadzają – Bielecki chciał stworzyć „dominantę w pejzażu miasta” i to niewątpliwie mu się udało.

Bazylika w Licheniu (Wikipedia Commons)

Bazylika w Licheniu (Wikipedia Commons)

Gusto polacco

Suchej nitki nie zostawiono także na bazylice w Licheniu, która jest przykładem „największego w Europie współczesnego architektonicznego kiczu sakralnego, cynicznie odwołujący się do tradycji architektury sakralnej, estetyki subkultury i wątków »ludowego« katolicyzmu przemieszanych z motywami nacjonalistycznymi”. Zarzuty można by pewnie jeszcze mnożyć, że niedzisiejsza, że wygląda jak makieta przypadkowo rzucona na pole obsiane zbożem, że detale nie są najlepszej próby, etc.

Sama architektka, Barbara Bielecka (zbieżność nazwisk z Czesławem Bieleckim, przypadkowa), widzi to trochę inaczej. Dla niej licheńska świątynia to pierwszy przejaw „czysto polskiej architektury od czasów budowy Trasy W-Z”. Fakt jest taki, że nie każdemu musi się podobać jej monumentalność, ilość złoceń, gipsowych figur, czy liczne odwołania do motywów ludowych i polskich (np. zamiast liści akantu, w kapitelach kolumn są liście dębu). Bazylika po prostu wygląda jak niestrawna beza sprzed 200 lat. Zupełnie inaczej świątynie oceniają tysiące pielgrzymów, odwiedzających tamtejsze sanktuarium. Oni są zachwyceni. Dla nich tak właśnie powinien wyglądać kościół. Widocznie nowoczesna bryła i ascetyczne wnętrza są mało odpowiednie dla boskiej chwały.

Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka w Katowicach (Wikipedia Commons)

Centrum Informacji Naukowej i Biblioteka Akademicka w Katowicach (Wikipedia Commons)

Rudzielec XXI wieku

Gdy już wiadomo, co ekspertów nie zachwyca, to warto się przyjrzeć temu, co ich zachwyca. I znów odwołajmy się do XXI wieku. Czasopismo „Architektura-murator” ostatnio podsumowało i zorganizowało plebiscyt na najlepsze obiekty, które powstały w Polsce w latach 2000-2012. Swoją nagrodę przyznał nawet prezydent Bronisław Komorowski. Tu bezapelacyjnym zwycięzcą okazał się budynek Centrum Informacji Naukowej i Biblioteki Akademicki w Katowicach.

Budynek doceniono przede wszystkim za „stworzenie klarownej bryły, która w dobie chaosu doznań wizualnych uspokaja, koi i zachwyca harmonią funkcji, formy i konstrukcji”. I właściwie trudno coś mu zarzucić. Bo z jednej strony mamy odważną bryłę i kolorystykę, która jednak nie szokuje i dobrze wpisuje się kontekst miejsca. Jest elegancki i dostojny, a zarazem bardzo funkcjonalny i przyjazny w użytkowaniu. Jest prosty, ale nie nudny. Czy potrzeba czegoś więcej?

Osiedle na miarę

Oprócz CINiBA, w plebiscycie „Muratora” doceniono także, w kategorii Najlepszy Budynek Wielorodzinny, projekt 19. Dzielnicy w Warszawie. I już sama nazwa pracowni, czyli JEMS Architekci, mówi wiele. Nowe osiedle przyciąga przede wszystkim szlachetnością, wyjątkowym designem i ponadczasową prostotą. Co więcej, 19. Dzielnica jest jednym z ciekawszych przykładów tego, jak powinno się kreować przyjazną przestrzeń w mieście i to nie tylko dla mieszkańców danego obiektów, ale wszystkich użytkowników miasta. W projekcie jest zawarty niesamowity potencjał do tego, aby przywrócić życie tej zdegradowanej przestrzeni poprzemysłowej.

Tyle mówią eksperci i znawcy tematów. A co na to zwykli ludzie? Co im się podoba? Patrząc na przykład na domy na obrzeżach polskich miast można by wnioskować, że ideałem jest współczesna mutacja dworku szlacheckiego w budyniowym kolorze z krasnalem w ogródku. Z kolei alergicznie reagujemy na proste, modernistyczne bryły. Czyja jest to wina? Według mnie przede wszystkim braku edukacji. Bo bynajmniej nie jest tak, że z określonym gustem się rodzimy. Gust to coś, co nabywamy w trakcie naszego życia.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Myślę
Gry komputerowe nie tylko dla nastolatków
Myślę
Structogram – metoda pozwalająca na poznanie swoich mocnych stron
Myślę
Hipnoza – XIX-wieczne hokus-pokus czy użyteczne narzędzie terapii?