Myślę

Przedszkola modułowe


 

(Flickr/mats_eriksson/by CC)

(Flickr/mats_eriksson/by CC)

Osobiście najbardziej urzekają mnie przedszkola urządzone w willach z 20-lecia międzywojennego. Bądźmy jednak realistami – do naszych czasów bardziej przystają przedszkola modułowe.

Nowy pomysł

Przedszkola kontenerowe, choć mają przeciwników, uznawane są powoli za świetną alternatywę dla oddziałów przedszkolnych umieszczanych w zaadaptowanych budynkach. Przekonują się o tym powoli mieszkańcy dużych miast, na których czele stoją wrocławianie. W stolicy Dolnego Śląska znajdziemy już bowiem trzy przedszkola kontenerowe i mnóstwo zadowolonych rodziców i dzieci.

Czym więc jest takie przedszkole? Mowa o budynku z prefabrykantów, postawionym bardzo szybko na dowolnym terenie należącym do gminy. Przedszkole takie składa się z wybranej liczby modułów, które tworzą zwartą i funkcjonalną bryłę. Umieszcza się w niej sale do zabaw, pomieszczenia sanitarne, biurowe i zaplecze.

Co ważne, mimo że takie budynki można postawić w kilka tygodni, spełniają wszelkie normy bhp, są w pełni bezpieczne i dostosowane do funkcji, którą mają pełnić. Atutem są m.in. wielkie okna, które zapewniają naturalne światło i widok na ogród czy taras przedszkolny. Inwestor może zdecydować się także na większą kuchnię czy dodatkowe pomieszczenia na gabinety.

Dzięki tym wszystkim zaletom dostosowanie budynku jest niezwykle łatwe i szybkie; w kilka tygodni na wyznaczonym terenie staje wykończony obiekt, gotowy do aranżacji. I mimo że przedszkola umieszczone np. w pięknych willach mają swój urok, nie da się ukryć, że takie budowle nie są łatwe do adaptacji i późniejszej eksploatacji (np. koszty ogrzania są wysokie, trzeba odpowiednio dbać o stare mury, odnawiać instalacje itp.).

(Flickr/wwworks/by CC)

(Flickr/wwworks/by CC)

Moduły, czyli kontenery?

Cóż, choć producenci wolą unikać niepotrzebnych złych skojarzeń, moduły, z których powstają przedszkola, to w zasadzie kontenery. Nie chodzi jednak o zwykłe, nieodporne na warunki pogodowe, kiepskie „pudła” – moduły przedszkolne wykonane są z solidnych prefabrykantów. Pozwala to na dostosowanie budynków nie tylko do surowego prawa budowlanego, ale i do kaprysów naszego klimatu.

Nie ma więc obaw – nowoczesne moduły to nie tymczasowe pracownicze kontenery. Dzieci w takich budynkach są bezpieczne i korzystają z wszelkich wygód, takich jak w pełni wyposażone łazienki czy dobrze zorganizowana kuchnia bądź jadalnia.

Oczywiście bardzo ważny jest czas – ciężarówki przywożą na miejsce budowy gotowe elementy, które montowane są na stalowym szkielecie. Unika się klasycznych fundamentów, murowania, wylewek betonu. Można za to wykończyć moduły wedle upodobań – także nakładając popularny tynk. Elewacja może też zostać pokryta panelami bądź – industrialnie i nowocześnie, acz kontrowersyjnie  – pozostać w stanie surowym.

Dużo dolegliwości, jedna recepta

Na pomysł budowy przedszkoli modułowych wpadli zarówno producenci (deweloperzy budujący z prefabrykantów), jak i władze miast, które cierpiały na deficyt przedszkoli. Ten stan rzeczy ma miejsce zwykle w dużych miejscowościach, takich jak wspomniany Wrocław, ale też np. Kraków, Warszawa, Katowice czy Poznań.

Otóż coraz mniej popularne rodziny wielopokoleniowe, emigracja młodych do dużych miast i wysokie koszty opłacania indywidualnej opieki do dziecka (np. niani) powodują, że nie wszystkie dzieci znajdują miejsca w istniejących przedszkolach. Miasta nie zawsze dysponują budynkami, w których można umieścić maluchy – zresztą koszty adaptacji bywają ogromne.

Co więcej, na obrzeżach miast powstają duże, nowe osiedla, w których zamieszkują przede wszystkim młode rodziny. Takie skupiska zmagają się z problemem braku przedszkoli czy żłobków i koniecznością dowożenia dzieci do oddalonych zakątków miast – tam, gdzie znalazło się miejsce. Tymczasem wokół zwykle nie brakuje terenów należących do miasta, na których szybko, wygodnie i względnie tanio można postawić nowy budynek.

I tu właśnie rozwiązaniem problemów stają się przedszkola modułowe. Mogą być lekiem na brak budynku, potrzebę szybkiego zorganizowania punktu przedszkolnego i indywidualne wymagania. Pozostaje tylko przekonać rodziców do takiego rozwiązania, znaleźć pracowników i… rozpocząć zapisy!

Źródło: bryla.pl

Źródło: bryla.pl

Coraz więcej zwolenników

Choć po uzyskaniu rzetelnej informacji na temat budynku modułowego wiele osób przekonuje się, że faktycznie to rozwiązanie bezpieczne i pomysłowe, wciąż pozostaje pewne grono nieprzekonanych. Może tym ostatnim pomogą przykłady – i jak zobaczą, to uwierzą – że warto.

Pomocne mogą być galerie zdjęć i fotorelacje z budowy konkretnych przedszkoli modułowych. Efekty wykończeniowe nadają odpowiedni charakter. Estetyczne pomieszczenia, czyste łazienki i oczywiście mnóstwo elementów miłych oczom dzieci: kolorowe mebelki, nowe zabawki, schludne szatnie.

Wrocławianie przekonali się, że warto wspierać ten pomysł. Zresztą modułowe budowle to standard np. w Skandynawii, może i Polska powinna przekonać się, że w niektórych sytuacjach budynki murowane to… za dużo Zachodu? Do szybko postawionego przedszkola modułowego można zresztą w każdej chwili dołożyć dodatkowe pomieszczenia – dynamika tego rozwiązania pozwala na dostosowywanie się do nowych warunków.

A co Wy myślicie o tym pomyśle? Czy przedszkola modułowe mają szansę na zawsze zagościć w krajobrazie polskich miast – zwłaszcza tych dużych? A może Waszym zdaniem takie budynki tylko szpecą przestrzeń publiczną i lepiej inwestować w odnawianie starych budowli należących do miasta?

 

[FM_form id="2"]
Myślę
Gry komputerowe nie tylko dla nastolatków
Myślę
Co ludzie są w stanie kupić. Nietypowe aukcje internetowe
Myślę
Nie będziemy tęsknić za Jackiem Nicholsonem