Korzystam

Długopis – niebanalna historia banalnego przedmiotu


(Flickr/nicmcphee/by CC)

(Flickr/nicmcphee/by CC)

Długopis nasz powszedni. Czy kiedyś zastanawialiście się, jaka jest historia tego powszechnie używanego przedmiotu?

Wieczne pióro, wieczny problem

Wynalezienie długopisu poprzedza (i to bardzo) wynalazek tzw. wiecznego (epitet dyskusyjny) pióra, które od wieków stanowiło mniej lub bardziej popularne narzędzie pisarskie. Rurki z atramentem, jak się okazało dzięki wykopaliskom archeologicznym, znano już w starożytnym Egipcie.

Przez wieki pomysł był udoskonalany – później popularne były napełniane atramentem pióra gęsie, a od XVIII wieku zaczęto produkować specjalne narzędzie wypełnione środkiem barwnikowym. Wiek XIX to czas udoskonalania wynalazku, stosowania nowych materiałów i technik produkcji.

Mimo wszystko jednak wieczne pióro miało sporo wad. Po pierwsze, na przestrzeni wieków bywało bardzo drogie; jeszcze w XX wieku zakup dobrego pióra był niemałym wydatkiem. Po drugie, pióro nie jest najbardziej praktyczną rzeczą na świecie: nietrudno o porysowanie papieru, plamy z atramentu naprawdę łatwo zrobić, no i nie jest możliwe pisanie w każdych warunkach (np. pod kątem).

Dynamizacja życia po rewolucji przemysłowej wymagała nowego rozwiązania. Znalezieniem go od dawna zajmowały się umysły mniej czy bardziej tęgie, ale tak naprawdę długopis zachwycił w swej formie dopiero po II wojnie światowej.

Prosty” patent

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że wynalazek jest prosty do realizacji. Jak wiadomo, długopis to narzędzie do pisania wyposażone w kulkę i atrament. Tymczasem wiele lat i nieudanych pomysłów pociągnęło za sobą wynalezienie odpowiedniej kulki na właściwym łożysku, a do tego napełnianie tuszem o konkretnych właściwościach.

Co więcej, kulka musiała tak działać, by rozprowadzać tusz na papierze równomiernie, cienką warstwą. Niedopuszczalne były wszelkie kleksy czy zacięcia. Jednocześnie powinno pisać się łatwo i w każdych warunkach. Jak widać, pojawiło się sporo problemów na drodze do wynalezienia odpowiednio działającego urządzenia.

Pierwszy patent zarejestrował w 1888 r. John J. Loud z Massachusetts. Okazało się jednak, że jego wynalazek ma sporo wad i z pewnością nie stanowi realnej konkurencji dla pióra. Było to pisadło wyposażone w metalową kulkę rozprowadzającą atrament z zasobnika. Kolejne idee pojawiały się aż do czasu II wojny światowej. Było ich, bagatela, 300!

Przełom i myśl naszych bratanków

Za wynalazców długopisu w takiej mniej więcej formie, w jakiej znamy go dzisiaj, uważa się dwóch Węgrów, braci: László i Georga Bíró. Pierwszy z nich, artysta i dziennikarz, jest pomysłodawcą idei. Nie byłoby jednak wykonania pomysłu, gdyby nie wiedza i umiejętności Georga – który był z wykształcenia chemikiem, co miało niebagatelne znaczenie w kwestii pracy nad tuszem.

W 1938 r. w Paryżu bracia zgłosili patent swojego wynalazku. Później jednak zmuszeni byli opuścić Europę; udali się do Argentyny, gdzie kontynuowali prace. Tam pięć lat później, tzn. w 1943 r., otworzyli pierwszą fabrykę długopisów. Przedsięwzięcie było jednak niewypałem. Największym problemem bowiem była kulka – niedopracowanie tego elementu powodowało, że pisać należało, trzymając długopis właściwie w pozycji pionowej. Często jednak zdarzało się, że kapał na papier.

Bracia skupili się więc na ulepszaniu wynalazku. Okrągły rok myśleli, aż wymyślili kulkę działającą w oparciu o zjawisko kapilarne. Mimo że w Argentynie wynalazek nie zachwycił klientów, zainetesowała się nim Wielka Brytania. Wyposażyła w długopisy załogi swoich samolotów wojskowych. To był pierwszy sukces braci Bíró. Niedługo potem prawa do produkcji długopisów wykupili od Węgrów Amerykanie. Zaczęła się nowa faza rozwoju przełomowego wynalazku.

(Flickr/nicmcphee/by CC)

(Flickr/nicmcphee/by CC)

Powojenne pomysły

Z wielkimi nadziejami zaczęto w 1945 roku sprzedawać długopisy po cenie 12,50 $. Od tej pory w Stanach Zjednoczonych coraz więcej producentów wytwarzało podobne do siebie, a wciąż niedopracowane długopisy. Pionier pomysłu – Milton Reynolds – zdążył jednak dorobić się na długopisowym interesie.

Klienci jednak z czasem przekonali się, że nowoczesny przyrząd do pisania ma wciąż wiele wad. Cena pojedynczego długopisu spadła do zaledwie 19 centów. Wydawało się, że nic już nie uratuje idei. I właśnie w tym czasie jej udoskonalaniem zajęło się dwóch biznesmenów: Patrick J. Frawley oraz Fran Seech.

Wykupili upadającą fabrykę i dzięki własnej zaciętości opracowali nowy rodzaj tuszu. Dzięki ulepszonej budowie samego długopisu tusz nie tylko już nie wyciekał, ale, co więcej, był całkowicie spieralny. Panowie musieli jednak znaleźć sposób zareklamowania produktu o nadwątlonej już opinii.

Zdecydowali się na ryzykowną kampanię reklamową, zakładającą odważne brudzenie tuszem koszul pracowników dużych firm. Dzięki własnej pomysłowości wkupili się w łaski nowych klientów i odnieśli sukces na rynku.

Wkrótce zaczęły pojawiać się nowe rodzaje tuszów specjalnego przeznaczenia. Długopis stawał się urządzeniem coraz doskonalszym, nie tracąc swojej pierwotnej formy. Doskonalenie technik produkcji i walka o klienta spowodowały, że od lat 50., 60. długopisy stały się towarem dobrej jakości o niskiej cenie.

Współczesność

Obecnie chyba każdy z nas korzysta z długopisów. Oczywiście w użyciu są i pióra, i ołówki, i mnóstwo innych przyrządów do pisania. Nie da się jednak ukryć, że to długopis jest tym najpowszechniejszym i najłatwiej dostępnym pisadłem.
Czy kiedyś zastanawiałeś się nad historią jego powstania? A może korzystasz tylko z określonych długopisów lub też stanowczo je odrzucasz? Czy w ogóle XXI wiek to wciąż zastanawiania się nad tym, czym piszemy, czy raczej używamy tego, co po prostu wpadnie nam w ręce?

[FM_form id="2"]
Korzystam
Butelkowana woda mineralna – samo zdrowie czy zwykłe lanie wody?
Korzystam
Krótka historia Internetu
Korzystam
Hayao Miyazaki – bajki nie tylko dla dzieci
  • k0t_paskowy

    chcesz zarobić milion? to proste wystarczy że złożysz bilion długopisów proste, niee

  • ja piszę piórem