Pracuję

Znakomity Leonardo DiCaprio


Leonardo di Caprio w Titanicu (mat. producenta)

Leonardo di Caprio w Titanicu (mat. producenta)

Co jest dziwniejsze od zaledwie jednego Oscara na domowej półce Ala Pacino? Brak jakiejkolwiek Nagrody Akademii Filmowej w dorobku Leonardo DiCaprio. Jak to możliwe, że mimo wielu fantastycznych kreacji Leonardo DiCaprio wciąż nie może pochwalić się pokrytą złotem statuetką, to wciąż jedna z największych zagadek współczesnego Hollywood.

Oscarowa niemoc DiCaprio budzi tym większe zdziwienie, iż aktor wpadł w oko członkom Akademii już na bardzo wczesnym etapie kariery. Wyróżniony nominacją do najcenniejszej aktorskiej nagrody został już w wieku 19 lat. Był to jeden z pierwszych występów dzisiejszego gwiazdora w dorosłym kinie, a sam film nosił tytuł „Co gryzie Gilberta Grape’a”.
Mimo niewielkiego doświadczenia, młodziutki Leonardo wypadł fantastycznie w roli chorego umysłowo chłopca.

Wielu nieobeznanych z aktorskim panteonem widzów było święcie przekonanych, że odtwórca roli naprawdę musiał być upośledzony – co w tym konkretnym przypadku można traktować w kategorii podziwu dla artystycznego warsztatu DiCaprio.
Jednorazowy wyskok? Nic z tych rzeczy! Za następne role aktor wielokrotnie zbierał pochwały od krytyków, zaś na następcę Roberta De Niro w swoich filmach namaścił Leonardo sam Martin Scorsese. Dla Akademii to jednak wciąż za mało – nieprzyznanie Oscara DiCaprio to od dawna tradycja w wieczór przyznawania statuetek.

Leonardo di Caprio - Infiltracja

Leonardo di Caprio – Infiltracja

Wybraniec

„Zmiana warty” u Scorsese to temat szczególnie interesujący. Poprzednik „Leo” na fotelu ulubieńca reżysera, Robert De Niro, w znacznym stopniu sam przyczynił się do niebywałego rozwoju talentu i kariery swego następcy. Na początku lat 90. De Niro wystąpił w dramacie pt. „Chłopięcy świat”. Plotka głosi, iż spośród setek dzieciaków przybyłych na casting do filmu wybrano DiCaprio – a wskazał na niego właśnie „Bob”.

Ciekawostką z lat wczesnego dzieciństwa DiCaprio jest fakt, że swoją przygodę z filmem rozpoczął nienajlepiej. Podobno w wieku 5 lat został… odesłany do domu, ponieważ marudził i przeszkadzał pozostałym osobom pracującym na planie! Na szczęście dla Scorsese i innych reżyserów, z wiekiem Leonardo zaczął poważnie podchodzić do zawodu – choć chłopięcego uroku nie utracił do dziś.

Czemuż ty jesteś Leo!

Kolejną przełomową rolą w filmografii DiCaprio był udział w nowej filmowej wersji Szekspirowskiego dramatu „Romeo i Julia”, który okazał się być jego pierwszym kasowym przebojem. Przy okazji pracy nad tym projektem aktor po raz pierwszy pracował ze znanym australijskim reżyserem – Bazem Luhrmannem. Długich naście lat upłynie, nim panowie spotkają się ponownie –znowu przenosząc na ekran książkowy klasyk ,tym razem powieść „Wielki Gatsby”.

Rok przed zagraniem Romea współpracować z DiCaprio okazję miała Agnieszka Holland, reżyserująca wówczas „Całkowite zaćmienie”. Już wtedy młody aktor nie bał się zmierzyć z wymagającą rolą poety – homoseksualisty, Arthura Rimbauda.
Po „Romeo i Julii” Leonardo utwierdził środowisko co do swych umiejętności rolą w „Pokoju Marvina”. Wielu branżowych dziennikarzy podkreślało, iż mimo doborowego towarzystwa (Robert De Niro, Meryl Streep, Diane Keaton) to właśnie gwiazda DiCaprio świeci w filmie najjaśniej.

Rejs ku wieczności

W 1997 roku na ekrany kin wszedł „Titanic” w reż. Jamesa Camerona. Po latach od premiery DiCaprio przyznaje, iż mocno zastanawiał się nad udziałem w tym projekcie. Bał się zaszufladkowania – a kolejna, po „Romeo i Julii” rola w melodramacie, przy akompaniamencie nienagannej aparycji aktora mogła skończyć się ugrzęźnięciem w przedziale łzawym miłosnych historii na dobre.

Po długich namowach Camerona „Leo” finalnie dał się przekonać – dzięki czemu wspólny występ jego i Kate Winslet przeszedł do historii kinematografii. Nie bez znaczenia pozostaje również wynik finansowy „Titanica” – ponad 2 miliardy dolarów wpływów na całym świecie! Taki rezultat automatycznie skutkował przeskokiem Leonardo do czołówki amerykańskich aktorów.

Mimo niewątpliwych profitów, dzieło Camerona długo odbijało się DiCaprio czkawką. Dzięki popularności filmu wybuchło zjawisko, nazywane dziś „Leomanią”. Objawiało się ono bezwarunkowym uwielbieniem dla aktora ze strony płci przeciwnej, praktycznie w każdym zakątku globu, co jemu samemu wcale do końca nie odpowiadało. Jego dwa kolejne filmy – „Człowiek w żelaznej masce” oraz „Niebiańska plaża” – nie przyniosły spodziewanego sukcesu, a jedynie… nominacje do Złotych Malin (jedna „wygrana”), które mocno nadszarpnęły reputację aktora.

Dekada prosperity

Wiary w aktora nie stracili dwaj wielcy reżyserzy – Martin Scorsese oraz Steven Spielberg. Debiutancka rola u tego pierwszego, w „Gangach Nowego Jorku”, co prawda nie była szczytowym osiągnięciem DiCaprio – bardziej ceniony jest chociażby występ Daniela Daya-Lewisa – ale już praca u twórcy „Parku Jurajskiego” to przysłowiowy strzał w „dychę”.
Za rolę młodego fałszerza o nieodpartym uroku osobistym w filmie „Złap mnie, jeśli potrafisz” Leonardo został wyróżniony nominacją do Złotego Globu. Od tego momentu złapał niebywały wiatr w żagle – znakomicie dobierając role, i kolekcjonując kolejne wyróżnienia.

Po dziś dzień największym sukcesem artystycznym w dorobku DiCaprio jest występ w „Aviatorze” Martina Scorsese. Za rolę Howarda Hughesa, genialnego i ekscentrycznego pioniera lotnictwa, „Leo” zgarnął nominację do Oscara – i szczęście znów było blisko…

Kolejna ciekawostka: nie każdy wie, iż w 2005 roku kariera DiCaprio mogła ulec znacznemu skomplikowaniu. Wszystko przez… byłą modelkę, Arethę Wilson. Z niewiadomych przyczyn kobieta postanowiła zaatakować aktora butelką na jednym z przyjęć, czego efektem było pokiereszowanie jego twarzy. Na szczęście, szkło nie uszkodziło jej górnych partii, w tym oczu – i po założeniu szwów oraz odchorowaniu DiCaprio wrócił do pełnej aktywności.

Następnymi, nad wyraz solidnymi pozycjami w CV DiCaprio są kolejno „Infiltracja”, „Krwawy diament”, „Droga do szczęścia”, „Wyspa tajemnic” oraz „Incepcja”. Każdy z wymienionych filmów można zaliczyć do zdecydowanie wyróżniających się produkcji pierwszej dekady XXI wieku, docenionych zarówno przez krytyków, jak i publiczność.

Wielki Gatsby (mat. producenta)

Wielki Gatsby (mat. producenta)

Scorsese saga continues

W minionym roku DiCaprio zaliczył znakomity występ w westernie Quentina Tarantino, pt. „Django”. Następnie pokazał się publiczności jako pełen uroku Jay Gatsby w ekranizacji powieści F. Scotta Fitzgeralda. Kolejnym – niewątpliwie pierwszorzędnym – rozdziałem tej historii będzie kolejna rola u Scorsese, we wchodzącym do kin wkrótce obrazie pt.„The Wolf of Wall Street”. Czy będzie to „kawał kina” wystarczający do tego, by na domowej półce DiCaprio wreszcie pojawił się upragniony Oscar? Patrząc z perspektywy suchej statystyki… no cóż, wątpliwe.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Pracuję
Nie tylko faceci potrafią rozśmieszać. Świat rozrywki podbijają zabawne kobiety
Pracuję
Praca dla kasy
Pracuję
Ben Affleck – filmowiec z prawdziwego zdarzenia