Bez kategorii

W poszukiwaniu stylu polskiego


Polski pawilon na Expo w Szanghaju (Wikipedia Commons)

Polski pawilon na Expo w Szanghaju (Wikipedia Commons)

Warszawa, Berlin, Dubaj. Właściwie w każdym z tych miejsc może powstać podobny budynek. Architektura stała się globalna i wielu architektów projektuje ignorując lokalny kontekst, tradycję. Czy dziś szukanie lokalnego języka architektury jest jeszcze potrzebne i czy ma sens?

Problem stary jak świat

Wbrew pozorom, problem nie jest nowy. Podobne zarzuty formułowano już w XIX wieku w odniesieniu chociażby do architektury romańskiej, renesansowej czy barokowej. To wtedy kształtowały się współcześnie rozumiane narody, a romantyzm wyniósł na piedestał ludowość, w której szukano rdzenia tożsamości. Było to szczególnie widoczne na terenach Polskich. Stąd też dla Polaków pozbawionych samodzielnego państwa tak bardzo istotne było znalezienie, czy wypracowanie stylu narodowego, który miał podkreślić własną niezależności i dorobek kulturowy.

Katedra w Radomiu (Wikipedia Commons)

Katedra w Radomiu (Wikipedia Commons)

(Neo)Gotyk narodowy

Jedną z pierwszych „propozycji” stylu narodowego był tzw. styl wiślano-bałtycki. Tę koncepcję, wychodząc z założenia o wspólnych cechach gotyku Pomorza i ziem polskich, stworzyli w latach 60tych i 70tych XIX wieku krakowscy badacze – Władysław Łuszczkiewicz i Józef Łepkowski. W tym kontekście ten drugi pisał tak: „Tylko długie studiowanie zabytków na stumilowej przestrzeni od Marienburga przez Litwę, Płockie, Wielkopolskę, Wiślicę, aż po Przeworsk, w jedną ujęte całość zgromadzić by mogło wzory na odbudowanie naszej starej szkoły”.

Styl wiślano-bałtycki jako modyfikacja architektury neogotyckiej, łączył w sobie elementy architektury krzyżackiej, XIV-wiecznej formy zamku wawelskiego, a także domniemane cechy polskiego budownictwa epoki Średniowiecza. Formalnie czerpał on inspiracje z zachodnich realizacji, nakładając na to rodzimy detal oraz nadbudowując to wartościami niepodległościowymi i patriotycznymi.

I choć powstało kilka realizacji wypływających z tego ducha (katedra Opieki Najświętszej Marii Panny w Radomiu, kościół Wniebowzięcia NMP w Białymstoku, kościół Matki Bożej Pocieszenia w Żyrardowie), to w dużej mierze styl wiślano-bałtycki pozostał jedynie konstruktem myślowym.

Stacja kolejowa w Żyrardowie (Wikipedia Commons)

Stacja kolejowa w Żyrardowie (Wikipedia Commons)

Dworek polski

Styl wiślano-bałtycki odnoszono przede wszystkim do architektury sakralnej. W architekturze świeckiej na przełomie XIX i XX wieku poszukiwano rozwiązań bardziej kameralnych i odwołujących się do „swojskości”. Stąd też teoretycy zaczęli spoglądać na polską wieś. Domniemany charakter sztuki narodowej odnaleziono wówczas w dworkach szlacheckich. Styl odwołujący się do neoklasycyzmu i baroku swoje apogeum osiągnął w XX-leciu międzywojennym. Jego typowymi elementami były: kolumnowy ganek, wysoki łamany dach oraz alkierze.

Styl dworkowy wykorzystywano zarówno do budowy nowych dworów na wsiach, willi miejskich i podmiejskich, ale do architektury dworkowej nawiązywano także w budynkach publicznych – szkołach, dworcach kolejowych. I choć w latach 30tych moda na dworki zaczęła ustępować architekturze modernistycznej, to jej duch nie zaginął. Odrodził się on z całym swoim impetem w latach 90tych, kiedy to masowo na polskich przedmieściach zaczęły powstawać domki jednorodzinne w tejże stylistyce.

I może nie byłoby w tym nic złego (w końcu Polacy chcieli odreagować w jakiś sposób czasy PRL-u, odnaleźć na nowo swoją tożsamość narodową), gdyby nie to, że jest to nic innego jak karykatura stylu dworkowego. Złe proporcje, rury PCV, udające kolumny, maleńkie działki, na których owe dworki są upychane – to tylko niektóre zarzuty, które pod adresem tychże realizacjo można by wymienić.

Willa pod Jedlami (Wikipedia Commons)

Willa pod Jedlami (Wikipedia Commons)

Polska architektura regionalna

Tożsamości architektury szukano jednak nie tylko na poziomie narodowym, ale także regionalnym. Tu przykładem, który dotarł do wyobraźni masowej i zagościł w niej na stałe, jest styl zakopiański (podobnego szczęścia nie miały m.in. styl mazursko-kujawski, czy styl huculski oparty na kulturze Karpat). Jego twórca, Stanisław Witkiewicz, zafascynowany chłopstwem podhalańskim, bazował na romantycznych powiązaniach polskości z motywami regionalnymi.

Szukając praźródeł słowiańszczyzny, odnalazł ją w Tatrach. I to właśnie tam stworzył „modelową” willę pod Jedlami, która miała być swoistym wzorem rodzącej się tendencji. Łączyła ona tradycyjne budownictwo podhalańskie z elementami secesji. Jej cechami charakterystycznymi były, m.in.: wysokie podmurówki, ozdobne kominy, tarasy i ganki, duża ilość uskoków, załomów, dachy zdobione pazdurami, a szczyty okien i drzwi słonecznikami.

Chałupa z wystawką podcieniową z Chojnika (Wikipedia Commons)

Chałupa z wystawką podcieniową z Chojnika (Wikipedia Commons)

Sto lat później

Dziś architekci, zwłaszcza Ci młodzi, znudzeni coraz bardziej tym co dzieje się w architekturze światowej, próbują szukać inspiracji w budownictwie tradycyjnym. Poszukiwanie przez nich nowego języka architektury, to nie są już próby stworzenia stylu polskiego, ale odwoływanie się do dziedzictwa danego regionu na płaszczyźnie kulturowej, krajobrazowej, formalnej czy warsztatowej.

Takie podejście do architektury propagowały m.in. liczne swego czasu konkursy na typowy dom danej ziemi. I tak np. Marszałek Województwa Warmińsko – Mazurskiego w 2010 roku zainicjował projekt „TWÓJ DOM – dialog z tradycją”. Jego celem było „stworzenie oraz upowszechnienie kolekcji projektów wolnostojących domów jednorodzinnych, zgodnych z tradycją budowania na Warmii i Mazurach, a stanowiących nowoczesną kontynuację regionalnej architektury”. Z kolei, Starostwo Powiatowe w Kłodzku ogłosiło konkurs na koncepcję „modelowego domu jednorodzinnego o cechach architektury ziemi kłodzkiej”.

Twórcze odwołania do budownictwa tradycyjnego można znaleźć także w projekcie budynku administracyjnego Muzeum Wsi Opolskiej w Opolu. Architekci z pracowni db2 w sposób bardzo świadomy wpisali nowoczesność w tradycyjną formę. Bryla budynku to jasne, a jednocześnie nie mające nic z wulgarnej dosłowności, nawiązanie to tradycji budowlanej Śląska Opolskiego. Nie bez znaczenia były także użyte materiały, czyli przede wszystkim drewno. Architekci również w ten sposób wpisali budynek w założenie tamtejszego skansenu etnograficznego.

Powód do dumy a nie wstydu

Polska architektura przez wiele lat (szczególnie w latach 90tych i na początku XXI wieku) zmagała się ze swoistym kompleksem prowincjonalności, peryferyjności. Architekci uciekali od tradycji, kontekstu, chcąc tworzyć rzeczy uniwersalne, globalne. Dziś coraz częściej od tego się odchodzi i to co było dawniej postrzegane jak wada staje się atutem. Na szczęście w końcu zrozumiano, że tylko dzięki takiemu podejściu jesteśmy w stanie stworzyć unikalny – nawet na skalę globalną – krajobraz.

Powiązane wpisy

[FM_form id="2"]
Bez kategorii
Janusz Kaniewski – Polak, który projektuje świat
Bez kategorii
Rekultywacja terenów przemysłowych – jak radzimy sobie z tym w Polsce?
Bez kategorii
Trend na pozbywanie się z domu telewizora. Kto, jak, dlaczego?